11 książek, które pomogły mi w macierzyństwie i sprawiły, że wszystko stało się prostsze

Total
309
Shares

O listę książek, które pomagają mi w macierzyństwie, czytelniczki prosiły mnie od dawna, a ja od dawna im to obiecywałam. Szybciutko więc publikuję listę tych, które sprawiły, że wszystko stało się prostsze, a także uzmysłowiły, że słowa mamy “zobaczysz, jak będziesz miała swoje to też będziesz tak robić” nie do końca okazały się prorocze 🙂

 

 

 

 “Nie tylko chusta” Mayim Bialik

Mamania

 

zrzut-ekranu-2016-09-27-o-08-54-27

 

Jedna z pierwszych książek, na jakie trafiłam. Nie zmieniła bardzo mojego postrzegania dziecka [jakoś już sobie sama je ugruntowałam], ale utwierdziła mnie w przekonaniu, że robię dobrze i powinnam iść własną drogą. To ta książka zainspirowała mnie do napisania tekstu o odwracaniu uwagi.

 

Najważniejsze zdanie:

 

Jak mogliśmy pozwolić, aby “wypłakiwanie się” i karmienie z zegarkiem stały się normą kulturową? Jak udało nam się przekonać rodziców, że stałe i nieustanne obdarzanie dziecka miłością wtedy, kiedy tego potrzebuje, je rozpuści? Dla jasności, jestem zdania, że można rozpuścić trzylatka czy czterolatka, który płacze i drze się, więc dostaje ciasteczko. Ale  nie można rozpuścić niemowlęcia! Kiedy płacze, tak naprawdę z nami rozmawia, przekazując swoje najbardziej podstawowe ludzkie i psychologiczne potrzeby: pokarmu, ciepłego kontaktu i przytulania.

 

Dla kogo? Dla początkujących. Idealne jako prezent dla przyszłych rodziców pierwszego dziecka.

 

Kupisz: tutaj

 

 

“Dziecko z bliska” Agnieszka Stein

Mamania

 

 

zrzut-ekranu-2016-09-27-o-09-08-03

 

Moim zdaniem Agnieszka jest głównym psychologiem Polski. Jej blg, jej książki prostują mnie w chwilach zwątpienia i tak jak wy mi czasami piszecie, że ja was prostuję, tak większość pochodzi właśnie od Agnieszki.

 

Najważniejszy fragment:

 

Dzieciom potrzeba przede wszystkim wiary w siebie, umiejętności życia z ludźmi, odwagi samodzielnego myślenia. Mniej ważne jest posłuszeństwo, dobre maniery, punktualność i pracowitość. Posłuszeństwo w połączeniu z grzecznością tak naprawdę budzi największe moje obawy.Dzieci, które słuchają się innych zamiast korzystać z własnego serca i rozumu, narażone są na to, że kiedy zmniejszy się wpływ rodziców i ich miejsce zajmą rówieśnicy, nie będą potrafiły dokonywać mądrych i bezpiecznych wyborów oraz odmawiać, kiedy coś im nie służy.

 

 

Dla kogo? Dla poszukujących nowej drogi i zniechęconych już tą obraną. Również świetny prezent.

 

Kupisz: tutaj wersja papierowa, tutaj wersja elektroniczna.

 

 

 

 

“Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Adele Faber, Elaine Mazlish

Media Rodzina

 

151273

 

Książka, która nazwała mądrzej to, co wcześniej realizowałam podświadomie i skonkretyzowała moje założenia. Pełno w niej życiowych przykładów i to takich, które naprawdę się sprawdzają, co zresztą wielu z was widziało w dialogach oraz w tekście o pocieszaniu czy o nienawiści.

 

Najważniejszy fragment:

 

Chcemy znaleźć taki sposób życia z drugim człowiekiem, który pozwoli nam samym czuć się dobrze ze sobą i pomoże osobom, które kochamy, aby i one czuły się dobrze ze sobą.

 

Dla kogo? Dla  szukających rozwiązań konkretnych problemów i zdecydowanie dla tych, co nie wiedzą, jak chwalić dziecko 🙂

 

Kupisz: tutaj wersja papierowa, tutaj wersja elektroniczna

 

 

 

 

 

Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci,  Adele Faber, Elaine Mazlish

Media Rodzina

 

 

wyzwoleni-rodzice-wyzwolone-dzieci-b-iext35246588

 

Kolejna porcja konkretnych rozwiązań i sposobów, by używając naszego języka tak, by nie ranić, pogłębić naszą więź z dzieckiem.

 

Najważniejszy fragment: 

 

Istniało zadziwiające podobieństwo pomiędzy zaleceniami dawnych i obecnych pokoleń. Zarówno wtedy, jak i dziś wymagano, by zapomnieć o sobie  w takim stopniu, w jakim czynili to święci czy męczennicy. Ale dawniej można było obnosić się ze swoim męczeństwem. Dzisiaj oczekuje się od nas, byśmy dawali więcej, więcej i – uśmiechali się. […] Rozbieżność między  tym, co naprawdę czuję, a tym, co zdaniem innych powinnam czuć, sprawiała, że miałam wrażenie, iż znalazłam się w pułapce.

 

Dla kogo? Dla wkręconych, chcących pogłębić swoją wiedzę.

 

Kupisz: tutaj

 

 

 

 

 

“Rodzeństwo bez rywalizacji”, Adele Faber, Elaine Mazlish

Media Rodzina

 

 

i-rodzenstwo-bez-rywalizacji-jak-pomoc-wlasnym-dzieciom-zyc-w-zgodzie-by-samemu-zyc-z-godnoscia

 

Na podstawie tej książki powstały teksty “Nie musisz kochać swojego brata“, “Gdy dziecko bije drugie dziecko” oraz “W moim domu nikt nie dostaje po równo“. I co najlepsze – wciąż z niej czerpię pomysły na wpisy.

 

Najważniejszy fragment:

 

Wyobraźmy sobie […] świat, gdzie bracia i siostry dorastają w rodzinach, w których wyrządzanie sobie krzywdy jest niedozwolone, w których uczy się dzieci, jak bezpiecznie i rozsądnie wyrażać swą złość, w których każde dziecko jest cenione jako odrębna istota, a nie w relacji do rodzeństwa, w których normą jest raczej współpraca niż współzawodnictwo, w której nikt nie jest ograniczony do przypisanej mu roli, w których dzieci każdego dnia zdobywają doświadczenie i umiejętność samodzielnego rozwiązywania własnych sporów.

 

Dla kogo? Dla rodziców rodzeństwa 🙂

 

Kupisz: tutaj

 

 

 

 

“Wychowanie bez kar i nagród”,  Alfie Kohn

Wydawnictwo Mind

 

 

zrzut-ekranu-2016-09-27-o-09-58-59

 

U mnie książka rewolucyjna, bo ostatecznie pokazała, że jeśli nie chcę dawać kar dzieciom, muszę też pomyśleć o pochwałach. Bo albo jedno, albo drugie, a brak pochwały to też kara. [vide tekst o pochwałach, kolejny tekst o pochwałach i tekst o karach]

 

Najważniejszy fragment:

 

Tak, jak dzieci nagradzane za swoją szczodrość stają się z czasem mniej szczodre, tak uczniowie, którzy otrzymują najwyższe oceny – czy, uściślając, uczniowie, których celem jest otrzymywanie takich ocen – zazwyczaj tracą zainteresowanie tym, czego się uczą.

 

Dla kogo? Dla niepoprawnych entuzjastów chwalenia

 

Kupisz: tutaj wersja papierowa, tutaj wersja elektroniczna

 

 

 

 

 

“Nie strach się bać” Lawrence J. Cohen

Mamania

 

 

zrzut-ekranu-2016-09-27-o-10-13-08

 

Książka, która pomogła mi zwalczyć strach Kosmyka przed myciem włosów. Opanowanie strachu przez zabawę powinno być osobnym przedmiotem w szkole [tej rodzenia też].

 

Najważniejszy fragment:

 

Największym problemem jest unikanie lęku, stąd też dobrze znana rada, by “stawić czoło lękowi”. Nie znaczy to, że mamy zmuszać dziecko do konfrontacji ze strachem, kiedy nie jest jeszcze na to gotowe. Okrucieństwem jest rzucanie dziecka na pastwę lęku, na przykład wrzucanie do basenu malucha bojącego się wody, aby popłynął albo zatonął. Takie podejście często się na nas mści, powodując jeszcze większy strach, bo podważa poczucie bezpieczeństwa dziecka oraz jego zaufanie do dorosłych.

 

Dla kogo? Dla wszystkich.

 

Kupisz: tutaj wersja papierowa, tutaj wersja elektroniczna

 

 

 

 

“Wychowanie bez porażek” Thomas Gordon

Instytut Wydawniczy Pax

 

zrzut-ekranu-2016-09-27-o-10-13-50

 

To jest pozycja, która u mnie jest już pogięta, pomięta, poszarpana. Bo korzystam z niej codziennie. Leży u nas w łazience, bo i Chłopu ją w konkretnej sytuacji podrzucam.

 

Najważniejszy fragment:

 

Wszyscy przypisują rodzicom winę za problemy, jakie przeżywa młodzież, a także i za te, jakie młodzież stwarza dorosłemu społeczeństwu. […] A kto pomaga rodzicom? […] Gdzie mogą dowiedzieć się, jakie i kiedy popełniają błędy, jak ich uniknąć, względnie jak należałoby postępować właściwie? Rodziców się oskarża, ale się ich nie szkoli.

 

Dla kogo? Dla zaawansowanych

 

Kupisz: tutaj

 

 

 

 

“Różowy mózg niebieski mózg” Lise Eliot

Media rodzina

 

zrzut-ekranu-2016-09-27-o-10-14-05

 

Książka, która utwierdziła mnie w przekonaniu, które kiedyś już wyraziłam – w dużej mierze to my, jesteśmy odpowiedzialni za to, jak wielkie różnice dzielą chłopców i dziewczynki. Nasze stereotypowe postrzeganie świata. Tak naprawdę obie płcie trochę się od siebie różnią, ale w dużej mierze my te różnice tylko pogłębiamy. Książka bogata w przypisy i odesłania do konkretnych badań. Polecam tym, którzy nie wierzą w same słowa i potrzebują liczb.

 

Najważniejszy fragment:

 

Chociaż niełatwo to przyznać, to właśnie rodzice przyczyniają się do powiększania ich obaw [stawanie się coraz bardziej zahamowanymi i nieśmiałymi – przyp. JJ]. Przypomnijmy sobie to doświadczenie, w którym dzieci miały spełznąć po równi pochyłej. Matki uważały, że chłopcy lepiej sobie z tym poradzą, chociaż wcześniejsze doświadczenia wskazywały, że obie płcie dysponują zbliżonym umiejętnościami. Podobnie wygląda to na placach zabaw, gdzie matki dziewczynek szybciej reagują, gdy robią one coś niebezpiecznego. Inne badania pokazują, że rodzice łatwiej tolerują oznaki strachu i dziewczynek i pozwalają im płakać częściej niż chłopcom. Poza rodziną też bez ustanku porównuje się odwagę mężczyzn z przezornością kobiet i dotyczy to nie tylko mediów, ale też codziennych zachowań.

 

Dla kogo? Dla przeciwników gender, niech się uczą!

 

Kupisz: tutaj

 

 

 

 

“Rewolucja w wychowaniu” Po Bronsen Ashley Merryman

Świat książki

 

 

zrzut-ekranu-2016-09-27-o-10-13-24

 

Ta książka jest ogromnym zbiorem badań burzących standardowe i wypracowane przez lata podejście do dzieci. Ja ją otwieram gdziekolwiek i przypominam sobie raz na jakiś czas “trafiony” losowo problem.

 

Najważniejszy fragment:

 

Używamy słowa “instynkt”, by przekazać nagromadzoną zbiorową wiedzę czerpaną intuicyjnie z doświadczeń w wychowywaniu dzieci. Jednak jest to nadmierne generalizowanie pojęcia. W rzeczywistości instynkt – uaktywniony biologiczny popęd – jest gwałtownym impulsem do karmienia i ochrony własnego dziecka. Naukowcy zajmujący się badaniem układu nerwowego zlokalizowali nawet konkretną sieć neuronów w mózgu, która jest odpowiedzialna za ten impuls. Przyszli rodzice mogą na nim polegać  – zadziała na pewno – niemniej do tego, jak najlepiej wychować dziecko, muszą dojść sami.

 

Dla kogo? Dla niedowiarków i szukających argumentów do dyskusji.

Kupisz: tutaj

 

 

 

 

 

“Moje dziecko nie chce jeść” Carlos Gonzales

Mamania

 

 

 

zrzut-ekranu-2016-09-27-o-10-13-35

Książka, po którą sięgnęłam przy rozszerzaniu diety, kiedy ostatecznie zdecydowałam się na BLW. Bardzo rozjaśnia umysł. To dzięki niej powstał wpis “Nikt jeszcze nie umarł z głodu nad miską zupy“.

Najważniejszy fragment:

 Jeśli wciąż i wciąż dokarmiasz swoje dziecko i wygląda na to, że ono nigdy nie przestanie zaciskać buzi przed każdym kęsem, więc może, jeśli nie potrafisz zmienić podejścia twojego dziecka do jedzenia, warto zmienić swoje podejście do dziecka? Może faktycznie po prostu – odpuścić? Powiedzieć: Hej, córko/synku, to ja, twoja matka, tyle lat zmuszałam cię do jedzenia, źle robiłam, przepraszam. Od dzisiaj – proszę! Ty decydujesz o tym, czy chcesz zjeść i kiedy przestajesz być głodny/głodna. I to stosować. I obserwować. Niech je tyle, ile chce. Przez tydzień. Przez tydzień nie wmuszaj, nie namawiaj, nie jęcz, nie stój, nie strasz, nie stawiaj warunków. Przez tydzień nikt jeszcze nie umarł z głodu, ale jeśli po tygodniu twoje dziecko nie schudnie nawet kilograma, to może to całe wmuszanie nie ma sensu, a wszystkie twoje nerwy szły na marne, bo dziecko bez wmuszania coś jednak je? Coś, co mu absolutnie wystarcza?

Dla kogo? Dla wszystkich, którzy myślą, że dziecko je za mało.

Kupisz: tutaj


Te książki to taka bardzo rozbudowana podstawa. Nie musisz mieć ich wszystkich, ale warto choć z częścią się zapoznać i wyciągnąć wnioski. Mi bardzo pomogły, o czym napiszę wkrótce. Mam nadzieję, że pomogą i tobie. Trochę już chyba pomogły, bo wciąż dostaję maile od zachwyconej lekturą czytelniczki. Trochę się tym tekstem “odsłaniam”, podaję na tacy źródło mojej wiedzy, ale ufam, że nawet mi będzie łatwiej pisać teksty i o nich dyskutować z czytelnikami zaznajomionymi w temacie. Jeśli zamierzasz skorzystać z tej listy lub uważasz ją za wartościową, podziel się nią proszę z innymi mamami. Będzie mi bardzo miło, bo żeby ją napisać, aż dziecko oddałam pod opiekę sąsiadki 😉 Buziaczki!

 

 

EDIT: Do tych książek dołączyła jeszcze “Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny” Małgorzaty Musiał.

 


Jeśli interesują cię wpisy ode mnie, zainstaluj sobie, proszę, aplikację na telefon, gdzie będziesz mogła w każdej chwili spojrzeć, czy nie pojawiają się jakieś nowe wpisy: Tu wersja na Android, a tu na IOS.    Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę],  zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo ?  dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj]. 

You May Also Like