Teoretycznie chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. W praktyce rzadko nam to wychodzi, bo gubimy się między sprzecznymi teoriami. No cóż, jesteśmy tylko ludźmi, ale każdemu z nas zależy, żeby dzieci miały jak najwięcej cudownych wspomnień z nami – rodzicami. Na szczęście, to wcale nie jest takie trudne 🙂

 

 

 

1.  Doceń jego twórczość. Pozwól ubrać choinkę i nie poprawiaj jej „po swojemu” [zobacz -> zdjęcie].  Opraw w ramkę przynajmniej jeden jego obrazek i powieś na ścianie na równi z innymi „dorosłymi” dziełami [w pokoju chłopców, który właśnie kończymy zawisną cztery „dzieła” starszego syna i szczerze uważam, że są świetne, a jeden z nich powiesiłabym nad własnym łóżkiem, nawet gdyby był obcego dziecka]. Porozmawiaj o tym, co dziecko chciało swoją pracą przekazać, co na nim widać, z czego najbardziej jest maluch zadowolony. Chwila rozmowy o obrazku da dziecku więcej niż wszystkie „pięknie” i „super”.

 

2. Podziękuj za cokolwiek, czego twoje dziecko domyśliło się samo. Nawet jeśli zrobiło to nie do końca dokładnie, nawet jeśli tylko podniosło papierek z podłogi albo pomogło ci włożyć pranie do pralki podziękuj mu za uważność i chęć pomocy, żeby wiedziało, że  jego starania się przydają. [zobacz -> dialog]

 

3.  Czasem, kiedy ci się nic nie chce, przełam się i zrób dziecku tę potrawę, o którą prosi. Jeśli wymagasz od niego, żeby walczyło dla ciebie z „niechcemisie”, pokaż mu, że ty też dla niego umiesz powalczyć 🙂

 

4. Zróbcie razem coś magicznego – szukajcie świetlików, posłuchajcie ryku jelenia [zobacz -> zdjęcie], zróbcie wspólnie eksperyment albo przeczytajcie jakąś straszną historię pod kołdrą, świecąc sobie latarką.

 

5. Wymyślcie jakieś hasło, które typowe jest tylko dla was. U nas to „Wspóóóół – praca!”. Mówimy je wtedy, kiedy coś nam się uda wspólnie zrobić, żeby podkreślić, jak ważna jest praca zespołowa [przynajmniej w rodzinie, bo nie ma dla mnie nic gorszego niż sporty zespołowe :D].

 

6. Włóż mu czasem coś słodkiego i zupełnie nie śniadaniowego do pudełka na kanapki.

 

7. Zacznij grać w grę, którą lubi twoje dziecko i trochę razem rywalizujcie. Nie martw się, że przegrasz.

 

8. Pokaż mu swoje stare zdjęcia i porównaj z jego zdjęcia z wczesnego dzieciństwa.

 

9. Dopuść do swojej głowy myśl, że może faktycznie twoje dziecko wie lepiej, co dla niego dobre?

 

10. Ja wiem, że ty wiesz, że to twojemu dziecku nie wyjdzie, ale nie śpiesz się, żeby je o tym uprzedzić. Pozwól mu samodzielnie poznać tę prawdę 🙂

 

11. Jeśli pokłóciłaś się z kimś przy dziecku, dopilnuj, żeby zobaczyło też, w jaki sposób się godzisz.

 

12. Zatrzymaj się i popatrz się na tę mrówkę na drodze. Ty ją znasz, twoje dziecko przygląda jej się po raz pierwszy [tego dnia].

 

13. No daj mu się potaplać w tej kałuży! [zobacz -> filmik]

 

14. Odpuść mu te zajęcia, na które tak bardzo chciał chodzić, ale stwierdził, że już mu się nie podobają.

 

15. Powiedz o nim coś miłego tak, jakbyś myślała, że nie słyszy.

 

16. Poproś dziecko, żeby nauczyło cię jakiejś jego zabawy lub umiejętności. [moje dziecko nauczyło mnie tańczyć jak wariatka zobacz -> filmik]

 

17. Przez chwilę zajmij się nim i tylko nim. [przypominam o naszej wycieczce do Warszawy :)]

 

18. Pozwól mu znaleźć rozwiązanie jakiegoś kłopotu samodzielnie. [„Jak myślisz, co teraz możesz zrobić?” – to jedno z częstszych zdań, jakie wypowiadam do syna. Jeśli mam czas i okoliczności na to pozwalają, czekam, aż sam wpadnie na pomysł, w jaki sposób rozwiązać kłopot, z którym do mnie przyszedł].

 

19. Wstrzymaj się z pytaniem „Jak było w szkole”. Jest zbyt ogólne i nie otrzymasz wyczerpującej odpowiedzi. Spytaj o konkret, o coś, o czym ci opowiadał, żeby dać mu odczuć, że faktycznie interesujesz się tym, co robił i pamiętasz to, o czym ci mówił. Najlepiej z dnia poprzedniego, bo w życiu dzieci dużo się zmienia. [zobacz -> tekst]

 

20. Uciesz się z czegoś, co mu wyszło. Dla ciebie narysowanie idealnego kwadratu to pestka, dla niego kamień milowy. [Przydatne zdanie: „Widzisz? Potrafisz!”].

 

21. Mów, że go kochasz. Wbrew pozorom to nie takie oczywiste.

 

 

  • To z jednej strony takie bardzo oczywiste rzeczy, a z drugiej tak często o nich zapominamy. Szczególnie, gdy w codziennej gonitwie zapominamy o podziękowaniu. To takie oczywiste, że dziecko coś powinno, ale czy na pewno powinno? Warto dziękować. Ja staram się, za każdym razem to robić, również wobec Małej Zet.

  • Daria Og

    <3

  • Dorota

    Dzięki za ten wpis, jest mi szczególnie przydatny bo urodził się nam syn, a zaraz brat mojej córki. Te czyny które opisałaś nie kosztują wiele czasu, a na pewno umilą jej trudne chwile (musi się podzielić mamą). I poczujemy się obie lepiej 🙂

  • Marta Rusek-Cabaj

    W punkt!

    PS. Mam tylko problem czasem z dwudziestką – co powiedzieć, kiedy dziecko na Twoje „Widzisz? Potrafisz!” odpowiada, że wcale nie. Czy to z jego strony zagrywka celowa, żeby chwalić dalej? 😉 Czy jak z tego wybrnąć, by wzmocnić jego poczucie własnej wartości?

    • A co się nie podoba? Co byś poprawił? Co zmienił, żeby bylo dobrze? Jak byś chciał, żeby wyglądało?

      • Marta Rusek-Cabaj

        Dziękuję Ci bardzo!

        Zwykle pytam się go „dlaczego”, ale to było chyba zbyt ogólne… Dzięki za propozycje! 🙂

  • Piękna lista! Wiele punktów odhaczyłam już ze Starszakiem, ale zainspirowałaś mnie pozostałymi 🙂 Dziękuję!

  • Wpis super 😉 Skłania do refleksji i ewentualnych zmian w postrzeganiu swojego dziecka 😉