Posts in Mama

Keratynowe prostowanie włosów – dlaczego się zdecydowałam i czy to ma sens

Wbrew wszystkich zachwytom nad moją puszystą czupryną i wieloma wyrazami zazdrości, że wiele chciałoby mieć tak pięknie kręcone włosy, pewnego dnia zdecydowałam się na keratynowe prostowanie włosów, całkiem spontanicznie i bez głębszego zastanowienia. Dopiero później, czekając na umówiony zabieg, doczytałam, czego mogę się spodziewać po zabiegu i jakie on może mieć konsekwencje. O dziwo, zamiast się przestraszyć i odmówić wizyty, jak to zwykle ma miejsce z nieprzemyślanymi decyzjami, utwierdziłam się w przekonaniu, że coś z tymi moimi włosami zrobić muszę.

 

Więcej …

Jak się ubrać na Mazury, żeby nie zrobić przypału jeleniom i przypadkowo napotkanym borsukom? [moje trzy letnie stylizacje]

 

Kiedyś znajoma mojej przyjaciółki, która zanim mnie poznała, słuchała o mnie różnych opowieści, przyznała się, że była zdziwiona, gdy zobaczyła mnie po raz pierwszy. W  jej głowie stereotyp dziewczyny ze wsi był prosty: niemodnie, niechlujnie, brzydko ubrana, zahukana dziewczyna, która boi się odezwać i przy której wstyd wyjść na miasto, bo swoim nieudolnym ubiorem przykuwa wzrok. A zobaczyła wygadaną pannicę, która owszem, przykuwa wzrok, ale fajną fryzurą [miałam wtedy jazdę na asymetrię na włosach] i całkiem niezłymi ciuchami, które w większości wygrzebywała w ciuchlandach i nie miała problemu z przyznaniem tego wprost. A teraz, kiedy dostaję pytanie od czytelniczki, jak się ubrać na Mazury, otwieram szeroko oczy i odpowiadam:

 

Więcej …

Warszawa ma swoje słoiki, Mazury swoje stolce „z Warszawy”.

Mieszkam na Mazurach. Mam to szczęście w nieszczęściu, że mój dom znajduje się w najciekawszym i najbardziej popularnym miejscu, gdzie zimą psy dupami szczekają, a latem, nie mają gdzie jej wysadzić w tłumie ludzi. W każde wakacje, mniej więcej od długiego weekendu majowego do połowy września, szlak koło mojego domu przemierza tysiące pieszych turystów, rowerzystów i samochodów. Tak się składa, że wiem o was wszystko.

 

Więcej …

Pięć wstydliwych historii, po których sturlasz się ze śmiechu z kanapy lub odetchniesz z ulgą, że nie spotkało to ciebie

Chyba każdy ma w swoim życiu takie sytuacje, podczas których wyszedł albo na totalnego głupka, albo na dziwoląga, albo na nieogarniętego człowieka z lasu. Ja w swoim życiu często byłam tym ostatnim, wcale nie z racji mieszkania w lesie, ale z powodu źle dobranych okularów 😀 Mam kosmicznie dziwną wadę wzroku i nikt mi jej nie umie zoperować, więc wpadanie na latarnie, albo na ludzi w metrze było u mnie na porządku dziennym. Niemniej, dopiero jak zostałam matką, zobaczyłam, że częstotliwość moich wpadek jakby wzrosła…

 

Więcej …

Do faceta, co twierdzi, że szczęście jego dzieci zależy od drogich zabawek i firmowych ciuchów

Uderzyło mnie to pod ostatnim postem o tym, że kiedyś wcale nie było trudniej, ani łatwiej. Po prostu było inaczej. Napisał na fejsie tata, wielce rozżalony tym, że mam takie zdanie, a nie inne, a swoją wypowiedzią uzmysłowił mi, że tak – tak właśnie jest. Właśnie to robimy naszym dzieciom, chcąc dać im to, co najlepsze naszym zdaniem, a nie patrząc nie tylko na to, czy dzieciom to jest potrzebne, ale w ogóle dalej w przyszłość – co im da to całe nasze staranie. Bo może nic?

 

Więcej …