Posts in Mazury

Kiedy nie mogę wytrzymać z dziećmi, wyrzucam je do lasu. I one to lubią!

Minął już czas urlopów, dni wolnych i beztroskich wakacji, powitały nas jesienne rutyny: wyjazdy na poligon i zwykła praca Chłopa. Przez większość dnia jestem z dzieciakami sama. Najpierw z Adasiem, potem jeszcze z Kosmykiem. O ile do tej 15 jakoś jeszcze się trzymam [Adasio ma jeszcze dwie drzemki], tak już po 15 miewam mord w oczach i odliczam minuty do powrotu ojca dzieciom. A kiedy ojciec nie wraca, bo ma dłuższy wyjazd – jestem skazana na sam na sam z dziećmi. I niestety…  chcąc nie chcąc, nerwy mi siadają, tracę cierpliwość i po prostu jestem zmuszona wyrzucić dzieci do lasu. I je tam zostawić…

 

Więcej …

Co nie podoba mi się w parkach dzikich zwierząt, czyli kilka słów o mazurskim safari

Wiesz, nasi goście pojechali do takiej miejscowości Okrągłe i tam byli na safari ze zwierzętami i podobno było lepiej niż w Kadzidłowie – opowiadała mi rozentuzjazmowana mama.  – Fajnie by tam było wziąć dzieciaki! Nie podzielałam emocji mojej mamy, bo dzikie mazurskie zwierzęta żyją nam pod oknem, ale że akurat znajoma też się tam wybierała z rodziną, to się podczepiliśmy, żeby na własne oczy przekonać się, czy peany oraz ochy są uzasadnione.

 

Więcej …

Moje dzieci mieszkają w lesie. Czy ktoś znajdzie dla nich lepsze miejsce?

Nie żałujesz? Nigdy nie żałowałaś? – pytają się mnie ci, co przyjeżdżają tylko na wakacje. Rozumiem ich. To nie wiejskie miasteczko ze sklepikiem, kościołem i stacją benzynową. Wszędzie daleko, a wokół nas rozciągają się kilometry lasu. Najpiękniejszego lasu, ale sarna nie przywiezie ci chleba, a jeleń nie zawiezie na pogotowie. Dla przeciętnego mieszkańca miasta, mieszkamy z dala od cywilizacji, niemalże pierwotnie. Pytają, czy nie brakuje mi sklepów, bliskości szkoły czy autobusu. Nawet, jeśli czasem ich brak mi doskwiera, to w tym momencie nie ma dla moich dzieci lepszego miejsca na ziemi.

 

Więcej …

Rower ze skrzynią Cargo Bike – wszystko, co chcesz o nim wiedzieć

 

Jedną z rzeczy, których najbardziej brakowało mi ostatniego roku, była z pewnością jazda na rowerze. Wcześniej, z Kosmykiem w foteliku, penetrowałam mazurskie dróżki. Kiedy pojawił się Adaś, stanęłam przed problemem – jak jeździć na jednym  rowerze z dwójką dzieci?  Rower ze skrzynią, czyli Cargo Bike, mignął mi kiedyś w internecie, ale nie wiedziałam o nim nic i wydawało mi się to na tyle egzotyczne,  że nawet nie rozważałam tej opcji. Dopiero, kiedy zobaczyłam go z bliska…

 

Więcej …