Posts in Mazury

I kto tu jest pierdołą, harcmistrzu?

Są zazwyczaj dwie opcje prowadzenia konwersacji przy użyciu stwierdzenia „kiedyś”. Nieważne, jak dawno temu to „kiedyś” wystąpiło, to wtedy zawsze było albo gorzej, albo lepiej. To pierwsze wkurza mnie równie bardzo, jak drugie, ale dziś zajmę się tym drugim, po niezwykle popularnym tekście „Dzieci pierdoły”, w którym do głosu został dopuszczony reprezentant starszego pokolenia – harcmistrz. Dość tragicznie, bo tekst rozprzestrzenił się po sieci propagując największe bzdury, których nie przypisał mi nawet żaden z moich hejterów.

 

Więcej …

Czy dziecko można zabrać na kajak?

Udało nam się skorzystać z ostatniego ciepłego dnia i wybrać się nad jezioro. Raz na jakiś czas dostaję od czytelniczek pytanie, czy dziecko można zabrać na kajak, więc czuję się zobowiązana odpowiedzieć, udzielić kilku rad wieloletniej wakacyjnej kajakarki i przy okazji pokazać wam, jak nad jeziorem bawimy się z Kosmykiem.

 

Więcej …

Wspomnienie lata

W zeszłym roku, gdy myślałam o przyszłych wakacjach, miałam głębokie postanowienie, że będziemy wyjeżdżać, zwiedzać, poznawać… nie sądziłam, że tuż po wakacjach okaże się, że jestem w ciąży, a przeprowadzka do nowego domu stanie się realna. A jednak! Więc wakacje spędziliśmy nie dość, że w domu, to jeszcze we czwórkę, czego w najśmielszych snach nie mogłam przewidzieć. Patrzę się teraz na siebie w lustro i pytam – co z twoimi planami? A potem sobie odpowiadam – A nic! Zostawiam na przyszły rok! A potem przychodzi Kosmyk i śmieje się ze mnie, że znów do siebie gadam 🙂

 

Więcej …

Mali bohaterowie do zadań specjalnych

Kosmyk był wtedy tak malutki, że nawet nie umiemy sobie tego wyobrazić. Do tego jeszcze nie mówił, co też trudno nam sobie wyobrazić. Przez cały dzień leżał, spał, jadł, wydawał z siebie przeróżne śmieszne odgłosy i namiętnie machał rączkami. Któregoś razu Chłop pochylił się nad nim z zabawką. Takim fioletowym słonikiem, z kolorowym brzuszkiem. Przyglądałam się, jak Kosmyk wodzi za słoniem oczami i w pewnym momencie syn wyciągnął do słonika rączkę i mocno go złapał za fioletową trąbę. Oboje z Chłopem na moment przestaliśmy oddychać. Na naszych oczach syn po raz pierwszy świadomie coś chwycił. Pomyślałam, że ozłocę tę zabawkę, która wreszcie zachęciła synka do działania.
Więcej …

Odkrywamy sekrety mazurskiego morza

Przez pewien czas spacerkiem, potem już spoglądaliśmy na niego z okna. Wszyscy się dziwili, gdy mówiliśmy, że idziemy nad nasze morze. Ale rozpuszczający się lodowiec, który tworzył Krainę Wielkich Jezior Mazurskich, był przecież ogromny niczym morze, prawda? Nadszedł czas, żebyśmy po raz pierwszy w tym roku odkryli z Kosmykiem jego sekrety…

 

Więcej …