Posts in Mazury

Czy dziecko można zabrać na kajak?

Udało nam się skorzystać z ostatniego ciepłego dnia i wybrać się nad jezioro. Raz na jakiś czas dostaję od czytelniczek pytanie, czy dziecko można zabrać na kajak, więc czuję się zobowiązana odpowiedzieć, udzielić kilku rad wieloletniej wakacyjnej kajakarki i przy okazji pokazać wam, jak nad jeziorem bawimy się z Kosmykiem.

 

Więcej …

Wspomnienie lata

W zeszłym roku, gdy myślałam o przyszłych wakacjach, miałam głębokie postanowienie, że będziemy wyjeżdżać, zwiedzać, poznawać… nie sądziłam, że tuż po wakacjach okaże się, że jestem w ciąży, a przeprowadzka do nowego domu stanie się realna. A jednak! Więc wakacje spędziliśmy nie dość, że w domu, to jeszcze we czwórkę, czego w najśmielszych snach nie mogłam przewidzieć. Patrzę się teraz na siebie w lustro i pytam – co z twoimi planami? A potem sobie odpowiadam – A nic! Zostawiam na przyszły rok! A potem przychodzi Kosmyk i śmieje się ze mnie, że znów do siebie gadam 🙂

 

Więcej …

Mali bohaterowie do zadań specjalnych

Kosmyk był wtedy tak malutki, że nawet nie umiemy sobie tego wyobrazić. Do tego jeszcze nie mówił, co też trudno nam sobie wyobrazić. Przez cały dzień leżał, spał, jadł, wydawał z siebie przeróżne śmieszne odgłosy i namiętnie machał rączkami. Któregoś razu Chłop pochylił się nad nim z zabawką. Takim fioletowym słonikiem, z kolorowym brzuszkiem. Przyglądałam się, jak Kosmyk wodzi za słoniem oczami i w pewnym momencie syn wyciągnął do słonika rączkę i mocno go złapał za fioletową trąbę. Oboje z Chłopem na moment przestaliśmy oddychać. Na naszych oczach syn po raz pierwszy świadomie coś chwycił. Pomyślałam, że ozłocę tę zabawkę, która wreszcie zachęciła synka do działania.
Więcej …

Odkrywamy sekrety mazurskiego morza

Przez pewien czas spacerkiem, potem już spoglądaliśmy na niego z okna. Wszyscy się dziwili, gdy mówiliśmy, że idziemy nad nasze morze. Ale rozpuszczający się lodowiec, który tworzył Krainę Wielkich Jezior Mazurskich, był przecież ogromny niczym morze, prawda? Nadszedł czas, żebyśmy po raz pierwszy w tym roku odkryli z Kosmykiem jego sekrety…

 

Więcej …

Z okazji dnia kobiet Chłop pozwolił mi wyjść z domu bez dziecka

Uwielbiam to święto. Mogę się wreszcie poczuć doceniona, kochana, całkowicie usatysfakcjonowana tym, że mimo mojej niedoskonałej kobiecej istoty, ktoś wreszcie docenił moje cycki i delikatne oblicze. Dostałam dziś kwiatek [szkoda, że nie goździk] i wychodne. Mogłam wyjść przed dom i odetchnąć świeżym, nieskażonym dziecięcym śmiechem, powietrzem. Wreszcie bez łańcucha od kuchenki i sznura od zlewu! Wreszcie sama! Gdyby jeszcze jeździły u nas autobusy i gdybym miała na bilet, pewnikiem pojechałabym do miasta popatrzeć na ludzi, ale łażenie po okolicznych polach też jest fajne, prawda?

 

Więcej …