Posts in Podróże

11 rzeczy, których nie wiecie o Mazurach

 

Jedną z rzeczy, o które bardzo często prosiliście mnie w ankiecie była ta, żebym częściej pokazywała się na blogu [zamierzam tę prośbę spełnić :)], a drugą – to, żebym częściej pokazywała Mazury. Takie, jakie są, takiej, jakimi ja je widzę, takie, jakimi je zapamiętaliście lub chcecie zapamiętać. Postanowiłam więc na naszą cotygodniową wyprawę* tym razem zabrać aparat. I to naprawdę w ostatniej chwili, nie zauważyłam nawet, że baterię mam na wyczerpaniu… Ale wiedziałam, że post „11 rzeczy, których nie wiecie o Mazurach” powstać musi i byłam bardzo zdesperowana.

Więcej …

Czy dziecko można zabrać na kajak?

Udało nam się skorzystać z ostatniego ciepłego dnia i wybrać się nad jezioro. Raz na jakiś czas dostaję od czytelniczek pytanie, czy dziecko można zabrać na kajak, więc czuję się zobowiązana odpowiedzieć, udzielić kilku rad wieloletniej wakacyjnej kajakarki i przy okazji pokazać wam, jak nad jeziorem bawimy się z Kosmykiem.

 

Więcej …

See blogers z dzieckiem na kolanach, czyli pierwsze wrażenia z festiwalu

 

Kiedy Marlena z Makóweczek zapytała się, czy chciałabym pojechać na See Blogers i poopowiadać trochę o tym, jak się bloguje, w pierwszym momencie pomyślałam sobie „Nigdy! Nie dam rady z dziećmi!”, ale potem wyjaśniła mi, że właśnie o to chodzi, o rozwikłanie zagadki, jak to robimy – prowadząc blogi z małymi dziećmi u nogi, jaka jest nasza tajemnica, że nam to wychodzi i co zrobić, żeby robić to dobrze.

 

Więcej …

Jak się bawić z dzieckiem, czyli relacja z warsztatów Lego Duplo

Jakiś czas temu, jak już widzieliście na moim Instagramie, ruszyliśmy całą rodziną do Warszawy na warsztaty z Lego Duplo. Muszę wam powiedzieć, że uwielbiam takie spotkania – połączone z nauką – bo zawsze wychodzę z nich pewniejsza siebie i utwierdzona w przekonaniu, że mimo kilku porażek, coś mi w tym macierzyństwie jednak wychodzi… Ale do rzeczy.

Więcej …

Jeden z piękniejszych placów zabaw na Mazurach

Pamiętam, że kiedy spacerowałam z dość sporym już brzuszkiem po Warszawie w pobliżu jakiegokolwiek placu zabaw, nie mogłam się doczekać, gdy zobaczę tam moje bawiące się dziecko. Życie, jak zwykle, postanowiło inaczej i kiedy przyjechałam na Mazury z malutkim Kosmykiem, w okolicy nie było prawie żadnych placów zabaw, a ja borykałam się z „Samotnością…” na którą moi ówcześni czytelnicy radzili mi… wyjście na plac zabaw właśnie 🙂 Na szczęście całkiem ekspresowo doczekaliśmy się rewelacyjnych obiektów dla dzieci, a pobyt na jednym z nich, szczególnie mnie zachwycił…

Więcej …