Posts in Szorty

Jedna z wielu rzeczy, na które powinnaś zwrócić uwagę podczas ciąży

Była druga w nocy, a ja byłam w drugiej ciąży. Po obejrzeniu odcinka ulubionego serialu [w nocy mam większy transfer – heloł mazurski internecie!] ledwo żywa ładuję się pod prysznic. Wszystko idzie jak z płatka – namydlam się, myję włosy, spłukuję, wychodzę. Sięgam po majtasy. Wyciągam pierwsze lepsze z brzegu, nie ma co się szykować, chłop od dawna chrapie. Wciskam w nie jedną nogę – coś ciężko idzie.

 

Więcej …

Szorty z Kosmyka: Dziecko z pindolem

Kupujemy w sklepie kurtkę, czapki, szaliki i rękawiczki. Zakupy są duże, więc Kosmyk za dzielne przymierzanie i niezdemolowanie sklepu [a było blisko] dostaje od pani sprzedawczyni nalepkę z samochodem. Przyjmuje ją grzecznie, dziękując, ale nie odchodzi od lady i patrząc się intensywnie na sprzedawczynię, wypala:

Więcej …

Na szybko – czym różni się szczeniak od dziecka?

Na moim prywatnym fejsie, ale też i na matkowym fejsbuku, zadajecie mi kilka głównych pytań – jak sobie radzimy ze szczeniaczkiem przywiezionym jakiś czas temu przez chłopa, jak Kosmyk odebrał pieska i jak koty zareagowały na nowego mieszkańca domu. Dziś odpowiem na pierwsze pytanie i pogłębię je trochę, szukając różnic między wychowywaniem dwulatka a dwumiesięcznego szczeniaczka 🙂

Więcej …

On kiedyś nas wszystkich sprzeda. I jeszcze dopłaci

Zawsze miałam problem z wyborem. Moje zakupy, dla siebie, dla dziecka, dla chłopa, praktycznie nigdy się nie kończą, bo ciągle coś muszę przemyśleć, czegoś doszukać, kilka rzeczy dokupić, posprawdzać. Nic mnie bardziej nie irytuje, jak właśnie to moje niezdecydowanie. Dlatego też wybucham euforyczną wręcz radością, gdy uda mi się zdobyć coś, czego jestem stuprocentowo pewna, nad czym nie muszę się ani chwili zastanawiać, co z całą pewnością chcę, a ponadto, bez cienia wątpliwości wiem, że owa rzecz bezgranicznie uszczęśliwi moje dziecko…
 

Więcej …

Szorty z Kosmyka

Od kiedy Kosmyk rozgadał się aż miło, a do tego zaczął mówić w miarę z sensem, a często premedytacją, chodziło mi po głowie, żeby zapisać wszystkie moje słowne z synem potyczki. Niezwykła popularność tekstów ‚The best of…” jeszcze mnie w tej chęci utwierdziła, więc postanowiłam publikować wszystkie dialogi z moim synkiem. 
 
 


Kosmyk pobiegł do kuchni i słyszę, że mnie tam woła.

– Mamo! Brudne!

Idę, spodziewając się, że brudne są tylko rączki.

– Co jest brudne, Kosmyku?

– Dłoga brudna. O tu! Duzo wody!

– O, faktycznie, a kto tak wylał dużo wody na podłogę? – zupełnie serio się zastanawiam, przygwożdżona jakąś niemocą chyba, nawet podejrzewam: dziadka, chłopa, siebie… Ale dziecko mnie sprowadza do rzeczonej podłogi:

– Ja lałem!

– Ojej, ale to nie specjalnie, niechcący wylałeś tyle wody na podłogę? – pytam, bo kretynizm mnie już opętał całkowicie, a moja matka miała dostać pierwotnie na imię Nadzieja.

– Ja cjalnie lałem. O tak!

I moje dziecko, żeby głupiej matce pokazać, jeszcze raz specjalnie wylało wodę na podłogę.

***

Z cyklu „Spostrzeżenia”


– O, mama ma włosy – mówi Kosmyk – i tata ma włosy! I baba ma włosy! I dziadek ma [chwila wahnięcia]… włosy. Tak. Ma!

– Kosmyku, a ty co masz na główce? – pyta się mama.


– Ja mam loki!


***

Sylwester. Zabawa trwa. Kosmyk biegnie do pokoju gości i wraca stamtąd z plasterkiem sera w łapce.

– Mamo, mam ser! Lubię ser! Ludzie mają ser.

– My też mamy ser, Kosmyku. – odpowiada zdumiona namiętnością synka do nabiału matka.
– Nie, ludzie mają dobry ser. Ja lubię ser ludzi!