Wszyscy wspominają kredki Bambino z dzieciństwa, tylko nie ja. Nie wiem dlaczego – rodzice woleli zainwestować w Lego? Preferowałam zwyczajne drewniane kredki? Nie zwracałam nigdy uwagi na firmę? A w ogóle to ja nigdy nie przepadałam za rysowaniem. W każdym razie pewnego dnia, po kolejnym ataku zachwytu jakiejś blogerki o tychże właśnie przyborach kreślarskich, postanowiłam osobiście się przekonać. O co chodzi z tym uwielbieniem dla zwykłych świecówek?

Uwielbienie zapewne wynika z tego, że kiedy Kosmyk zabrał się wreszcie za malowanie, ja spokojnie mogłam położyć się na trawie i co piętnaście minut przekładać się z boku na bok. Moje dziecko pochłonęło malowanie całym sobą, a ja była jedynie potrzebna, żeby raz na jakiś czas przynieść mu nową kartkę.

Jeden z efektów tej sztuki malarskiej możecie zobaczyć tutaj. Innym jest mój całkowity, niewyczerpany, upragniony, fantastyczny, pełen spokoju i licznych rozmyślań na temat swych stóp oraz intensywnej niebieskości – relaks.

To jedna wielka ściema z tym relaksem, tak naprawdę Kosmyk rysował, a ja uczyłam się robić zdjęcia. Z instrukcją w jednej ręce, a aparatem w drugiej, walczyłam z opcją „manual” i z dumą mogę powiedzieć, że wszystkie zdjęcia wyżej są całkowicie moje! A że Kosmyk akurat rysował tymi, a nie innymi kredkami, to od razu powiem wam, gdzie je kupić, bo i tak zaraz ktoś się mnie o to spyta: w księgarni, na allegro albo tutaj. Ja dziś zamówiłam właśnie z tego ostatniego linka, spore opakowanie. 

Jeśli nie chciało wam się czytać szarego tekstu, zapytam ponownie – a wam udaje się czasem zrelaksować przy dziecku? Jakim cudem?

  • Ja również wspominam je z uwielbieniem! Bambino rulezzzz 😀

  • mi jakoś bardziej utkwiły Crayola 😉

  • Ja mam kilka patentów, w zależności od konfiguracji dzieci jakie aktualnie są na stanie. <br /><br />1. Tylko Emma – odkąd zaczęła chodzić ( i wspinać się i spadać z kanapy) zapomniałam o relaksie w pojedynkę, chyba że ładuję ją do wozu, wożę aż padnie (niezniszczalna) i wtedy też mogę paść. <br /><br />2. Emma + Syn Młodszy – wrzucam oboje do pokoju i pod groźbą dekapitacji zarządzam zabawę

  • U mnie chwila spokoju, gdy daję dzieciom michę wody do piaskownicy, ew. farby w bezpiecznej odległości od domu, tyle że później więcej pracy przy kąpieli 🙂 Jedyny sposób to wywieźć na trochę do ulubionej cioci, babci lub sąsiadki posiadającej kilkoro dzieci. Przynajmniej tak jest u nas.

  • Anonymous

    Kredki fajne. Miałam okazje pracowac w tej firmie przez rok 🙂

  • Tak, ja teraz odpoczywam przy jednym dziecku 😀

  • Anonymous

    Nigdy nie słyszałam o takich kredkach. U nas teraz na topie są mazaki. A za spędzaniem czasu z dziećmi jeszcze zatęsknimy. Pójdą do szkoły, będą mieć swoich znajomych i mamusia nie będzie potrzebna, no chyba żeby dać jeść.

  • Ja też z dzieciństwa Bambino kojarzę – kiedyś chyba innych nie było, a lubię je za to, że nie są takie tłuste jak inne świecówki :)<br /><br />Relaks z dzieckiem? To się staje niemożliwe!

  • Bambino były w moim dzieciństwie hitem, minęło pokolenie i mój Młody uwielbia je tak samo jak ja, gdy byłam małą dziewczynką :);)

  • Bambino to moje dzieciństwo 🙂 <br />Mnie też czasem udaję się poleżeć dupką do góry.. dzieje się to zazwyczaj wtedy kiedy kończę odkurzac mieszkanie a mój syn przejmuje odkurzać . Pół godziny dla matki gwarantowane 🙂

  • Ja ostatnio w lidlu popelnilam zakup wielkiego pudla kolorowej kredy. Młody pol dnia siedzial i rysowal na betonowym tarasie. <br />Niewazne ze wszystko bywa w kredzie ( wlacznie z psami) Warto ;)<br />

  • Relaks tylko wtedy jak śpią i jeść nie wołają ( zwłaszcza Marcelka-cycek mały). A Bambino to chyba od zawsze u nas były, taki mały sentyment mam do nich.

  • Wiadro bobu w strąkach + polecenie obierania = 43 minuty urlopu od dzieci <br />Spróbuję z fasolką szparagową jak poprzerasta trochę, może wyjdzie godzina? 😉

    • Że też na to nie wpadłam! Ale jutro chłop ze służby bób przynosi 😀

  • Ja śmiem twierdzić że Zo jest dzieckiem z serii absorbujących i nie wiem czy są inne serie, czy też znajome matki kłamią, bo wychodzi na to że nie wszystkie dzieci są takie;)<br />Na ten moment chwile relaksu pojawiają się wtedy kiedy Zo ucina sobie drzemkę, albo zajmuje się matą edukacyjną, aczkolwiek to drugie zwykle nie trwa dłużej niż kwadrans, a z tym pierwszym jest tak że czekam aż zaśnie,

  • jak ja się relaksuję się mając dwójkę dzieci plus bedac w ciazy z trzecim? cholera nie wiem!!!!!!! moze stad te moje wredne blogowe teksty? 😛

  • Domek ogrodowy. Oczy bolą, ale relaks jest.

  • Lidka kredki bambino połamała i do kosza wyrzuciła! U nas spokój zapewniają naklejki…duuuużoooo naklejek;-)