Co zrobić, żeby pół dnia leżeć do góry nogami?

Total
0
Shares
 Wszyscy wspominają kredki Bambino z dzieciństwa, tylko nie ja. Nie wiem dlaczego – rodzice woleli zainwestować w Lego? Preferowałam zwyczajne drewniane kredki? Nie zwracałam nigdy uwagi na firmę? A w ogóle to ja nigdy nie przepadałam za rysowaniem. W każdym razie pewnego dnia, po kolejnym ataku zachwytu jakiejś blogerki o tychże właśnie przyborach kreślarskich, postanowiłam osobiście się przekonać. O co chodzi z tym uwielbieniem dla zwykłych świecówek?

Uwielbienie zapewne wynika z tego, że kiedy Kosmyk zabrał się wreszcie za malowanie, ja spokojnie mogłam położyć się na trawie i co piętnaście minut przekładać się z boku na bok. Moje dziecko pochłonęło malowanie całym sobą, a ja była jedynie potrzebna, żeby raz na jakiś czas przynieść mu nową kartkę.

Jeden z efektów tej sztuki malarskiej możecie zobaczyć tutaj. Innym jest mój całkowity, niewyczerpany, upragniony, fantastyczny, pełen spokoju i licznych rozmyślań na temat swych stóp oraz intensywnej niebieskości – relaks.

To jedna wielka ściema z tym relaksem, tak naprawdę Kosmyk rysował, a ja uczyłam się robić zdjęcia. Z instrukcją w jednej ręce, a aparatem w drugiej, walczyłam z opcją “manual” i z dumą mogę powiedzieć, że wszystkie zdjęcia wyżej są całkowicie moje! A że Kosmyk akurat rysował tymi, a nie innymi kredkami, to od razu powiem wam, gdzie je kupić, bo i tak zaraz ktoś się mnie o to spyta: w księgarni, na allegro albo tutaj. Ja dziś zamówiłam właśnie z tego ostatniego linka, spore opakowanie. 

Jeśli nie chciało wam się czytać szarego tekstu, zapytam ponownie – a wam udaje się czasem zrelaksować przy dziecku? Jakim cudem?

Chcesz wiedzieć o każdym nowym wpisie na blogu? To zainstaluj sobie aplikację, dzięki której w każdym momencie będziesz mógł sprawdzić, co nowego napisałam! Tu wersja na Android, a tu na IOS. Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę], zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo. Dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj].

You May Also Like

Metoda dedukcji

W zeszłym roku, kiedy byłam w Warszawie, kupiłam sobie, w mojej ulubionej księgarni “Tania książka” na Koszykowej [polecam księgarnię, książkę, którą za chwilę wspomnę, nie za bardzo – fatalna praca…
Czytaj post

To już jesień?

Dopadła nas z zaskoczenia. Cały wrzesień było pięknie i słonecznie, dostaliśmy niejako w gratisie od przyrody przedłużenie wakacji. Nikt się nie spodziewał czerwoności i purpury, ale pewnego dnia te kolory…
Czytaj post

Trzeba być szczerym, mamo!

Latam jak głupia, jedno pranie, drugie pranie, rozwieszam, sprzątam pokoje – jedynkę, dwójkę, trójkę, z rozpędu czwórkę, mimo że nie muszę, koty karmię, podaję śniadanie, odkurzam, zmywam, podlewam i wszystko…
Czytaj post

Nie przesadzaj mamo!

– Cześć Kosmyku, byłeś grzeczny, jak mnie nie było? – spytał się chłop, gdy wrócił już z poligonu. – A gdzie tam! – odpowiadam – zdemolował pół sklepu, wyrzucił buty,…
Czytaj post