Do ciebie mówię. Cały czas się z tobą przekomarzałam, pisałam, że tego nie cierpię, a ty tylko potakiwałaś i mówiłaś, że jeszcze zobaczę. Nie wierzyłam ci, bo nie widziałam w prasowaniu nic a nic ciekawego, pociągającego ani, szczerze mówiąc, praktycznego. Wszystko, co mogę zrobić w tej kwestii, mogę załatwić sama. Rękami. Aż do pewnego dnia…

 

 

 

Tego dnia kurier przywiózł mi paczkę. Paczkę, którą otworzyłam i oczom mym ukazało się to urządzenie. Dżizas! – pomyślałam. – Przecież ja nie znoszę tego robić. Nie cierpię! Cały czas poświęcony tej czynności do tej pory uważałam za stracony! Ale dobra, czemu nie spróbować? Przecież nie będę jedną z tych, co wszystko negują bez sprawdzenia? Tak oto zasiadłam do… prasowania.

 

 

Myliłam się – przyznaję! 

 

No i właśnie – z przykrością zwracam honor wszystkim tym, którzy zapewniali mnie, że prasowanie jest fajne, a ja kręciłam głową ze zwątpieniem i zapewniałam, że prasować nie będę. Wtedy, kiedy usiadłam z żelazkiem z generatorem pary za deską do prasowania i stosem ubrań po mojej lewej stronie, na chwilę odzyskałam spokój. A że Adasio jest niereformowalny w kwestii dotykania gorących przedmiotów, wszyscy w domu mieli za zadanie trzymać go ode mnie z daleka. I mimo że rzadko domownikom udaje się trzymać Dasia z daleka, kiedy piszę, to najwyraźniej groźba gorącego żelazka jakoś podziałała na ich wyobraźnię. Stałam za tą deską odgrodzona od domu i wreszcie mogłam sobie spokojnie przemyśleć pomysły na wpisy, zerknąć na ulubiony serial, popatrzeć w tv… Chwila spokoju dla mnie, chwila, której tak bardzo potrzebowałam!

Co mnie przekonało do wyprasowania sterty ubrań?

 

 

Nie ukrywałam tego nigdy – nie lubię prasować. Nie tyle nie lubię, co nigdy nie potrafiłam porządnie wyprasować czegokolwiek. Gubiłam się w tych oznaczeniach, pokrętłach, nie chciało mi się sprawdzać, czy dobrą mocą traktuję odpowiednią tkaninę. Koniec końców moje zrywy do prasowania kończyły się tym, że zawsze, ale to zawsze coś przypalałam, bo albo źle ustawiłam pokrętło, albo się zamyśliłam i zostawiłam żelazko na ulubionej bluzce. Wypracowałam nawet skomplikowany sposób, żeby już nigdy więcej nie prasować: odpowiednie rozwieszanie ubrań na suszarce, kupowanie wyłącznie tych z niegnących się zbytnio tkanin. A jak nie wyszło, to zawsze mogłam powiedzieć”Ojej, ale się w tym samochodzie strasznie wygniotłam!”.

Philips poprosił mnie o przetestowanie ich żelazka z generatorem pary PerfectCare Elite i stwierdził po moich wynurzeniach, że ten sprzęt będzie tym, czego potrzebuję. Żadnych pokręteł, żadnego dopasowywania temperatury do ubrań. Jest tylko stacja pary i jedno żelazko, które pomyśli za ciebie. Nie wierzyłam, ale ok. Zgodziłam się przetestować.

Pierwsze spotkanie było trudne, bo stacja pary jest spora. Martwiłam się, że nie będę miała gdzie jej trzymać, ale na szczęście, jak jest potrzeba, to i miejsce się znajdzie. A po pierwszych wyprasowanych koszulkach, koszulach i spodniach byłam już zakochana…

 

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

Czym się wyróżnia żelazko z generatorem pary Philips?

 

  • Przede wszystkim jest leciutkie. Praktycznie nie czuję go pod ręką i nie muszę się szarpać, żeby trafić w wąskie szczeliny ubrań. Stacja pary stoi obok, więc samo żelazko zostało pozbawione wszelkich zbędnych funkcji i można go prowadzić jednym palcem.

 

  • Wyrzut pary jak z filmu! Pewnie biorą te żelazka, żeby zrobić tancerzom dym na parkiecie. Widać to na załączonym niżej filmiku – to na mocy pary polega żelazko i można łatwo i szybko wyprasować nawet najbardziej oporne zagniecenia (również na męskiej koszuli) za jednym pociągnięciem.
    .

 

  • lub wyprasować delikatne tkaniny w pionie! To moja ulubiona opcja, bo wychodzi na to, że nie muszę rozstawiać całej deski do prasowania, a po prostu rozwiesić sobie sukienkę czy bluzkę z haftami i wyprasować ciuch w pionie.

 

  • żelazko bez pokręteł idealne  do każdego rodzaju materiału. Nie zmieniając ustawienia temperatury wyprasujemy jedwab, dżins, bawełnę, kaszmir i wszystko inne, nie ryzykując przy tym przypaleniem. Wielokrotnie sprawdzałam: nie muszę myśleć, jaką moc ustawić, żelazko robi to za mnie.

 

  • automatyczne wyłączanie – moja ulubiona opcja, bo ja zawsze zostawiam leżące żelazko na desce. Wiem, głupie, głupie, ale zamyślenie to moje drugie imię, a skupiając się na myślach, nie działam logicznie. [W tym miejscu przepraszam ulubioną koszulkę Chłopa, ale z nią akurat to było specjalnie :D]. W każdym razie teraz mogę myśleć, ile chcę. Po pierwsze zostawiając stopę żelazka na desce lub ubraniu i tak niczego nie przypalę. Po drugie, żelazko wyłączy się automatycznie po 10 minutach, więc nie marnuję prądu.

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite

 

 

Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale odkryłam, że prasowanie to jedna z niewielu prac domowych, która daje mi… święty spokój. Włączam sobie ulubiony film albo serial, słucham muzyki, gadam przez telefon albo obmyślam nowe wpisy i nikt mi nie zakłóca tego czasu, bo przecież, halo! Gorące żelazko! Które swoją drogą wcale nie jest tak gorące i niebezpieczne, ale wiadomo – dzieciaki w tej sprawie lepiej trzymać z daleka. A ja jestem kryta, bo sterta prania znika szybko, pomimo że wcale nie muszę się przy tym wysilać.

I tak, jak chętnie pozwalam Chłopu wyręczać się w praniu, sprzątaniu i gotowaniu, tak prasowanie mu nie oddam. To moja chwila spokoju!

 

 

 

 

KONKURS!

 

I dla was mam jedno żelazko z generatorem pary do wygrania w konkursie zorganizowanym z Philips. Wystarczy, że zrobicie lepszą reklamę ode mnie i napiszecie mi w komentarzu, w jaki sposób polecilibyście żelazko PerfectCare Elite bliskiej osobie, która nie lubi prasować.

 

 

Konkurs trwa do 29 grudnia. Wyniki ogłoszę już w nowym roku – 3 stycznia w tym wpisie. Regulamin konkursu – tutaj. Więcej inspiracji znajdziecie tutaj. Powodzenia 🙂

 

Psss. Ogłaszam wyniki trochę wściekła, że mam tylko jedna żelazko, bo z chęcią rozdałabym przynajmniej sześć. Maja Gojtowska niech mi prześle swój adres na asia.jaskolka@gmail.com

 

  • Katarzyna Gieracka

    Nie wierz.
    Nie czytaj….
    To bez sensu co dalej jest napisane…
    Buch …buuuuch…para w pionie i już śmigasz w kiecce
    Pfff….pffffff i …koszula wyprasowana …mąż jak nowy.
    Psss….pffff …buch …atłasy,tiule ,tafty i inne akcesoria księżniczkowo-kucykowe idealnie układają się na balu w zaczarowanym królestwie…
    Nie wierzysz…ale jednak czytasz….
    Nie posłuchałaś rady …i bardzo dobrze bo PerfectCare Elite jest dla takich niedowiarków w kwesti prasowania jak Ty i ja ….którzy nie uwierzą dopóki nie przeprasują …tfu…przetestują 😉

  • Monika

    Nienawidzę prasować i co tu dużo ukrywać, nie umiem – zatem najlepszą reklama i zachęta dla kogoś takiego jak ja: w końcu przestaniesz wyglądać jak psu z gardła! I to bez wysiłku, zastanawiania się, męczenia, a gratis jest chwila relaksu 🙂

  • ataegina

    Mój mąż nienawidzi prasować, ba, on tego nie potrafi i to do tego stopnia, że jedną bluzkę czasem prasuje 15 minut a i tak jest pognieciona. Tak więc moim sposobem na zachęcenie męża do kupna tego kosmicznego żelazka byłoby stwierdzenie: Mężu, jak kupisz żelazko Philipsa z generatorem pary, to już nigdy więcej nie będziesz musiał sam prasować, będę to robić za Ciebie 😀

  • Maja Gojtowska

    Mój sposób wygląda mniej więcej tak:) Pozdrawiam i zazdroszczę 🙂

    https://uploads.disquscdn.com/images/5b0f021b7fc67e7aaffdb47db66ff8fabdc2e52295d9a7e2bf91d78fb9eb370d.png

  • Agnieszka Szumska-Kulpa

    Powiedziała bym tak: „zamknij oczy i wyobraź sobie czynność domowa, której szczerze nie lubisz np. prasowanie… A teraz wyobraź sobie, że prasujesz i zaczynasz to lubić, ba! Uwielbiasz!… Chciała byś tak? No to już! Kupisz i masz 🙂 żelazko Perfect care elite philips :)”

  • Paulina

    Powiedziała bym że zakup takiego sprzętu zapewnił by im moje usługi darmowego prasowania do końca życia 😉

  • Marta Śpioch Śpiochowska

    Sluchaj kochana, przyszła dobra zmiana:) koniec udręk prasowania. Philips ma nowy gadżet, parowy spryciarz, dzięki któremu prasujesz ciuchy bez narzekania.

  • Monika

    Ja nie znoszę prasowania do tego stopnia,że mój mąż,który codziennie musi być w pracy w koszuli, każdego ranka sam ją sobie prasuje. Dodatkowo twierdzi,że ja nie umiem prasować! Więc najlepszą reklamą dla mnie byłoby „Z tym żelazkiem staniesz się mistrzem gładkich ubrań i nikt nie zarzuci Ci amatorszczyzny”;-)

  • Kornelia Jaczewska

    To może wydawać się paranormalne, ale jest taki asystent, przy którym oddychasz z ulgą. Nie zmuszasz go do myślenia, bo on myśli za Ciebie. On wie, że co dzień ciężko prasujesz, więc daje z siebie wszystko, byś osnuta tajemniczą mgłą, z lekkością motyla królowała przy pracy. On wie, że masz z tego przyjemność i pewnie puści parę z ust. Warto go zatrudnić.
    A niektórzy zwą go żelazkiem…
    ?

  • „Anka, sorry, nie polecam Ci tego nowego żelazka. Ale z racji tego, że obiecałam coś fajnego znaleźć mam pomysł – podrzucę Ci dzieci, a ty mi swoje pranie. Z 3 godziny mi zejdzie…”

  • Paulina Janiczek

    Kochana mamo, to żelazko jest dla Ciebie idealne, abyś nigdy więcej (zwłaszcza przy okazji rodzinnego spotkania) nie usłyszała od starej, zrzędliwej ciotki Eugenii, że masz nie-do-pra-so-wa-ne zasłony! ;-P (sytuacja z życia wzięta! a żelazkiem chętnie się z mamą podzielę)

  • Iwona

    „Kochana, pamiętasz, jak oddałam Ci te 5 koszul i kilka sukienek, które strasznie się gniotły i przez to nie lubiłam ich nosić? Bo wiesz… jakby coś, to ja je mogę wziąć z powrotem, żeby Ci miejsca w szafie nie zajmowały… Jakoś sobie teraz z nimi poradzę ;))) A wiesz, jak fajnie nawilża się mieszkanie od pary wodnej? Aaa… i oddaję Ci pendrive’a z tymi ostatnimi 4 sezonami serialu. Nieee, nie miałam L4…Po prostu poprałam i poprasowałam… :)”

  • Andrzej Dubiel

    Słuchaj kochana, z PerfectCare Elite skończą się Twoje problemy z prasowaniem. Jak Twój chłop zobaczy to cudeńko, to nie pozwoli Ci nawet pomyśleć o prasowaniu – dorwie to parowe ferrari i będzie sunął nim po desce do prasowania niczym po najlepszej szwajcarskiej autostradzie!

    P.S. Konkurs „dyskryminuje”, bo jest „poleciłybyście” 😛 Mam nadzieję, że mimo wszystko mogę wziąć udział 🙂

    • Do PS. Masz rację, forma konkursu skierowana jest do kobiet – błędnie! Mężczyźni też u mnie wygrywali i wstyd mi za taką dyskryminację 🙁

      • Andrzej Dubiel

        Luzik, luzik. Wybaczam 😉

  • Mariola Romaniuk

    Gdy jesteś zapracowana,a w domu czeka sterta ubrań do prasowania,kup Kochana żelazko Philips PerfectCare Elite z generatorem pary do bluzek prasowania. Bluzeczki,firanki i inne falbanki wyprasujesz w mig,chwila spokoju i nie przeszkadza Tobie już nikt. Nie dajesz wiary w uderzenie pary? Weź do ręki to cudeńko,a skończą się nareszcie Twoje męki : koniec stania cały dzień nad deską do prasowania☺

  • Monika Tomala

    Potrzebne mi to żelazko jak powietrze. Nienawidzę prasować… Jak widzę stertę ubrań to dostaję migreny… Odkąd się znamy prasuje mój Mąż…i mam nadzieję…BARDZO CHCIAŁABYM mu udowodnić, że ja też potrafię… Pomijając fakt, że miałabym chwilę wytchnienia od moich wiecznie wojujących i nadających małych kobietek… Proszę, wybierz mnie!!!?

  • Maria

    Eksperyment.
    Uczestnicy:
    1. Osoba, która raczy robić Ci przytyki za niewyprasowaną bluzkę, obrus, majtki, bo sama wszystko prasuje i nawet skarpety ma w kancik.
    2. Ty.
    Narzędzia: dla pierwszego uczestnika żelazko używane na co dzień, dla Ciebie – Perfect Care Elite.
    Zadanie: wyprasować identyczną stertę prania w jak najkrótszym czasie, z dokładnością wyznaczoną przez standardy Zajadłej Prasowaczki.
    Przeszkody: wyznaczone przez Ciebie – dzieci, kot, pies, tipsy, buty na 12cm obcasie.
    Przebieg: Zajadła Prasowaczka prasuje, jednak nowe okoliczności są przeciwko niej. Dziecko ciągnie za kabel, drugie rozlewa wodę przygotowaną w zapasie do klasycznego żelazka, kot drapie po nogach, tipsy odpadają a obcasy zaburzają równowagę.
    Ty w tym czasie ze stoickim spokojem prasujesz kolejne sztuki odzieży, a niesforne stada dzieci, kotów i psów trzymasz na dystans już z daleka buchającą parą, która tworzy wokół Ciebie swoistą zasłonę dymną.
    Kiedy Zajadła Prasowaczka jest już w opłakanym stanie i gotowa wycofać się niezgrabną wymówką, z kłębów pary wyłaniasz się Ty, niczym Wenus z Milo, choć ze wszystkimi kończynami, zdobnymi w nienaruszonw tipsy, a za Tobą – słupki idealnie gładkich T-shirtów, ubranek dziatwy, majtek i skarpet w kancik.
    Ona przegrała z kretesem. Zwycięstwo należy do Ciebie, która w dłoni dzierżysz Perfect Care Elite.

  • Monika Grono

    Siostro ma miła, prasowania byś się nauczyła
    I Twoja rodzina pognieciona by nie chodziła
    Teraz słuchaj uważnie i nauczyć się musisz
    By ładnie wyglądać prasować ubrania musisz
    Moda na pogniecione ubrania minęła bezpowrotnie
    Teraz tylko gładkie ciuchy wiodą prym zawrotnie
    Ponieważ prasować nie umiesz i z tym się zgadzamy
    Polecę Ci mój sposób, jest lepszy od prasowania mamy
    Mam żelazko Philipsa, które samo prasuje
    Dobrze słyszałaś, nawet trochę nie czaruje
    Sam dobiera temperaturę prasowania, nic nie przypala
    Oprócz tego prasuje w pionie, gorąca para nie jest mała
    Od teraz prasować będziesz umiała, uczyć się wcale nie będziesz musiała.
    Te żelazko leciutkie z parą wyprasuje
    Jest bardzo ciche i nawet nie hałasuje.
    Więc możesz prasować gdy dziecko śpi
    Męż też sobie przy nim spokojnie pośpi.
    Na koniec moja miła, mam radę dla Ciebie
    Napisz list do Mikołaja że czułabyś się jak w niebie
    Gdyby te żelazko pod choinką zostawił
    I od męczącego prasowania Cię wybawił.
    Ten wierszyk dla Ciebie na konkurs napisałam
    Byś żelazko wygrała i w prezencie je dostała
    Byś tak jak ja się nie męczyła,
    bo ja mam te żelazko moja miła.
    Polecać je będę nie tylko Paniom
    Bo prasować nim uda się też i Panom.

  • Basia

    „PerfectCare Elite Philipsa? Eeee nie kupuj, żadna rewelacja! Ale jak masz jakieś rzeczy do prasowania to podrzuć, chętnie pomogę, a Ty w tym czasie zajmiesz się moim dzieckiem” 😉

  • Hania Domurat
  • Magdalena Paluch

    Prasowania nadszedł czas
    dosyć już wszystkiego masz
    sterta ubrań piętrzy się
    każde krzyczy „prasuj mnie!”
    Godzin mija kilka już
    a tych ubrań wciąż jest full
    Paranoja! Zakończ to!
    Jest wybawca… znasz już go?
    Philips PerfectCare Elite
    wyprasuje wszystko w mig
    Zagniecenia? Kanty? Eee!
    Parą zwalczysz w sekundę
    I od dziś pamiętaj, że
    prasowanie ważne jest
    Speca od dziś w domu masz
    więc masz na zabawę czas!

    • Magdalena Paluch

      w zależności od sytuacji życiowej, zamienna propozycja ostatniego wersu (bardziej adekwatna chociażby do mnie):
      „więc masz dla rodziny czas!”
      😉

  • Sabina B.

    Prasowanie to było zawsze zło konieczne, od zawsze mama strofowała nas „rozwieszaj porządnie to pranie, żeby nie było wygniecione”…do czasu aż musiałam się nauczyć prasować w pracy. Wtedy odkryłam, że z porządnym parowym żelazkiem i dobrze przygotowanym stanowiskiem może to być łatwe i przyjemne, a zapach świerzo wyprasowanych czystych rzeczy uzależnia. Niestety nie znalazłam domowego żelazka, które byłoby w moim zasięgu finansowym i prasowałoby tak dobrze i szybko jak to przemysłowe. Tak więc w domu pozostaje technika właściwego wieszania prania i prasowanie tylko najgorszych gnieciuchów, a i tak z bólem serca patrzę, że efekt jest mizerny i nie taki jak bym oczekiwała. Szkoda czasu na „syzyfowe prace”. Do skarbonki odkładam na żelazko marzeń… Chciałabym dopisać piękne zakończenie, że to właśnie PhilipsPerfectCare Elite się sprawdził.

  • Agata Lg

    Organicznie nie cierpię prasować. Nie wróć. Nienawidze walczyć z żelazkiem czasem wydaje mi się, że udaje mi się rozprasować zagniecenia swoją siłą niż mocą żelazka. Ale ja to pikuś. Moja kochana teściowa (którą pozdrawiam serdecznie) sprezentowała mi swoje „nowe” żelazko bo sama używała takiego czarnego co do niedawna można było spotkać w każdym polskim domu. Niestety żelazko wyzionęło ducha a dokładniej postanowiło spopielić wszystko z czym się zetknie poczym ostygnąć do zera. „Nowe” żelazko wróciło niestety nadal straszy teściową bo pokrętła bo guziczki strach dotknąć (tym też załatwiła kilka ciuchów). Jest rozwiązanie! I dla niej i dla mnie żelazko z generatorem pary. I ciuchów nie spali, i samo się dostosuje i ręce odpoczną. Ach och i meksykańska fala. Od dziś wzdychamy obie do tego cuda 😀

  • Joanna Guziejko

    Chcesz, by Teściowa NIE MUSIAŁA odwiedzać Cię częściej niż dwa razy do roku? Kup żelazko Philips PerfectCare Elite. Twoja wolność jest tego warta.

  • Joanna Staniec

    jestem najblizsza sobie osoba wiec intensywnie zastanawiam sie jak polecic zelazko Philips samej sobie:) w kwestii prasowania jestem niereformowalna i szalenie konsekwenta (czytaj: konsekwetnie niczego nie prasuje i nic nie jest w stanie teggo zmienic). moj system nieprasowania jest duzo bardziej zaawansowany niz Twoj – nie tylko dobieram ubrania z niegniecacych sie tkanin, ale kupilam nawet suszarke bebnowa (taka druga pralka na pralce) zeby mniej sie gniotlo i udalo mi sie nawet wmowic sobie ze faktycznie tak jest (choc nie jest). bardziej wymagajace ciuchy oddaje do pralni, i za ciezkie pieniadze odbieram gotowe, byle tylko miec spokoj. takze przyznam szczerze nie latwo mi siebie przekonac, ale jednak intryguje mnie koncepcja prasowania parowego – mysle ze nawet takie beztalencie jak ja mogloby sobie z tym poradzic. idac tym tropem z takim zelazkiem moglabym obrobic nie tylko sterte ciuchow ale tez odswiezyc firanki (nie zdejmujac ich z karnisza oczywiscie), czy nawet kanape! to by mnie chyba przekonalo zeby zainwestowac w Philipsa – jestem na TAK dla kazdego sprzetu, ktory wspiera mnie w pielegnowaniu mojego lenistwa,a Philips zdaje sie obiecywac wiele 🙂 i oczywiscie kasa zaoszczedzona na pralni poszlaby na nowe ciuchy do… prasowania 🙂

  • Beata Bartnikowska

    Uwierz mi, że z tym żelazkiem pokochasz prasowanie. Ja wczoraj wyprasowałam wszystko co było możliwe.

  • Biba Yuma

    Sama sobie poleciłabym to żelazko. Nie prasuję od… no od kilku lat… Jedyną rzeczą, którą w tym czasie wyprasowałam była brązowa sukienka lniana na ślub mojego kuzyna (nigdy więcej jej nie założyłam, bo prasować to cholerstwo…). Próbowałam prasować z winem (ponoć z winem prasuje się dobrze – dementuję tą plotkę), próbowałam z nalewką wiśniową (myślałam, że słodka, to osłodzi moje cierpienie), nawet ulubiony serial z prasowaniem, to nie to… no bo jak tu się zagłębić w wartką akcję, jak żelazko pozostawione samo sobie spali ubranie, deskę i jeszcze dom. Myślę, że jeżeli generator pary Philips mi nie pomoże, to nic mi nigdy nie pomoże z moją fobią prasowania 😉 On jest rozwiązaniem na me wszystkie bolączki i poparzone rączki 🙂

  • Maciej Orłoś

    Naprawdę bliskiej osobie poleciłbym szeptem na ucho. I wszyscy by się zastanawiali jakie cudowne właściwości ma to żelazko, że teraz nie może się oderwać od prasowania.

  • Maria Legocka

    Z życia wzięte:
    Planowaliśmy podróż nad morze z dwójką małych dzieci. Jak to przed wyjazdem ogrom pakowania i planowania – co wziąć, co się przyda, co koniecznie… i tak w szale pakowania oczywiście nie miałam czasu na prasowanie – mój mąż (skądinąd nie najgorszy) widząc jak mam dużo na głowie, zaproponował: „Kochanie, ja wyprasuję wszystkie rzeczy na wyjazd”. I jak powiedział, tak zrobił. Przytaszczył deskę do prasowania do salonu, włączył żelazko i mecz siatkówki i zasiadł… I prasował, prasował, prasował…. Po godzinie prasowania stwierdził: „Kochanie, to nie możliwe. To nie jest żelazko…. Musimy sobie jakieś porządne kupić, bo tym to jest…. ***** masakra jakaś…”. Wiadomo, zgodziłam się z nim w milczeniu 😉 Jakie to było genialnie proste! Podsunąć prasownie fatalnym, słabym żelazkiem mężowi. W życiu bym tego nie wymyśliła. Polecam każdej Pani Domu 🙂 A potem zostaje tylko podsunąć o jaki model chodzi – Philips PerfectCare Elite i voila’ 😀

  • Skarb

    Rozmowa telefoniczna z przyjaciółką, gdy mąż jest w pobliżu, ale wydaje mu się, że o tym nie wiemy:
    -Kochana, tak, nasza nowa pralka jest świetna i nie niszczy już jego ulubionych ubrań. Czy widziałaś to nowe żelazko Philips, ktore samo dobiera temperaturę? To dopiero jest postęp!
    -…
    – Na szczęście mamy zwykłe więc spokojnie mogę, jak zwykle zupełnie przypadkiem, przypalać te jego ulubione koszulki, na które nie mogę patrzeć.
    -…
    – No co ty?! Oczywiście, że mu nie powiem, bo jak się będę pozbywać tych jego szmat znienawidzonych? Przecież na nową pralkę już nie zwalę, że programator oszalał i ugotował.
    -…

    * żelazko dla męża czyli dla mnie oczywiście 😉

  • kris_pobieda
  • Nie polecałabym go nikomu, bo sama nienawidzę prasować i to, ile rzeczy już spaliłam, to coś strasznego. Więc polecam je sobie samej- Nikola, jest szansa, że ogarniesz tę stertę prania i jej nie zniszczysz 😀

  • Mateusz

    Najlepszym sposobem byłoby nakręcenie filmiku pokazującego jakie to proste. Na filmiku udowodniłbym, że prasowanie z PerfectCare Elite jest szybkie, a z jego obsługą poradzi sobie nawet osoba, która nie miała nigdy żelazka w ręku. Gdy brakuje czasu, najlepszym rozwiązaniem jest to, które zabiera tego czasu jak najmniej. Urządzenia, które są skomplikowane najczęściej robią w domu za dekorację 🙂 Także, jeżeli ktoś nie lubi prasować, to musi mieć jakiś powód. Najczęściej jest to brak czasu lub skomplikowana obsługa. Filmik pokazałby takiej osobie, że to Philips stworzył urządzenie, które rozwiązuje te dwa problemy.

  • Joanna

    Ja lubie pracować bo wtedy mogę oglądać serial. Z nowym żelazkiem moje prasowanie było by łatwiejsze. A jest nadzieja, że któryś z moich czterech mężczyzn w domu też to polubi. Wtedy mogłabym oglądać serial i … jest tyle możliwości 😉

  • Aleksandra

    Pamiętasz, jak z poważną miną sunęłaś po materiale tym czarnym, żeliwnym
    trójkątem z białą rączką? A ja trzymałam biało-czarny, centkowany kabel, żeby
    „złapać łącze”, bo czerwona lampka ciągle gasła i nic nie dało się
    wyprasować? Upierałaś się, że to dobre żelazko, że przecież odziedziczone po
    babci, że prasuje. Patrzyłam z podziwem na Ciebie i uśmiana do rozpuku. Twoja
    stoicka twarz kryła tornado. Nigdy nie wybuchłaś, chociaż widziałam kłębiące
    się w oczach spiętrzenia niecenzuralnych słów i tłumiącą się lawinę gorąca.
    Gotowało się w Tobie. Nigdy tego nie okazałaś. Na szczęście odstawiłaś ten
    prehistoryczny wynalazek i zaopatrzyłaś się w nieco nowszy model. Mam jednak
    dla Ciebie ciekawszego anonsa. W końcu możesz wybuchnąć i wyrzucić całą parę z
    siebie! Patrz na to: Perfect
    Care. Po tych wspólnych studenckich latach, stałaś się mistrzynią
    prasowania. A to chyba sprzęt godny mistrza. Uff… i może ja w końcu też odetchnę
    🙂

  • Rafał

    Cześć stary, patrz co mam. Zaraz, spokojnie, wiem, że nie lubisz prasować, ale to nie jest żelazko! No wygląda jak żelazko, fakt, ale żelazko to jest coś co bierzesz w rękę i prasujesz, prasujesz, prasujesz, aż masz dość wszystkiego, tak? A tu nic takiego się nie dzieje, to coś prasuje samo, przy okazji. Przy okazji czego? Przy okazji zajefajnej zabawy, stary. No nie robię sobie jaj… Zresztą, co ci będę opowiadał, chwyć w łapę. Hehe, zatkało co? Lekkie jak piórko, bicka na tym nie zrobisz. Wczoraj, jak się zamyśliłem, to godzinę chodziłem z nim w ręce, bo nie czułem, że je trzymam. Ale o zabawie miało być, tak? To patrz na to, jaka fajna ciufa. Patrz jak para idzie. Ciuf ciuf ciuf ciuf ciuf. Dobre, nie? Tylko wiesz, jak się będziesz bawił to podłóż jakieś spodnie czy coś, żeby twoja Anka nie patrzyła się dziwnie jak cię przyłapie. Powiesz, że prasujesz i gra gitara. Aha, możesz też odstawiać start rakiety kosmicznej. Tylko wtedy bierzesz jakąś koszulę na wieszaku, no wiesz, Anka… I już rakieta może startować pionowo. Patrz, 3… 2… 1… START! Widzisz, widzisz, jak ci się micha cieszy! A i jeszcze jedno, żeby cię przekonać, że to nie żelazko. Co cię najbardziej denerwuje w prasowaniu? No właśnie, jedwab-świedwab, nigdy nie wiadomo co to za cholerny materiał. A tu masz jedno ustawienie. No jedno no, patrz tutaj. I powiedz mi teraz, czy jakieś żelazko tak ma? Nie, tylko kosmiczne technologie to ogarniają. I na koniec, choć widzę że już ci się oczy świecą. Pamiętasz jak wyprasowałeś Ance tę jej ulubioną bluzkę? Hehehe, no już, nie obrażaj się, każdy może wypalić dziurę żelazkiem, najlepszym się zdarza, hehehe. Chodzi mi o to, że to cudo nigdy ci takiego numeru nie odstawi. Co jak to? Nie wiem jak to. Tak ma i już. Nie przypala i samo się wyłącza po 10 minutach. Mówiłem ci, kosmiczna technologia :-))) No pewnie, że ci powiem gdzie kupiłem. Najlepszemu kumplowi bym nie powiedział?

  • Mirosław Pieprzycki

    Mój przyjaciel Tomek jest studentem i mieszka sam, nie muszę chyba dodawać, że wręcz nienawidzi prasować. Ale jest pewna szansa, iż udałoby mi się go namówić na wypełnianie tego obowiązku z żelazkiem PerfectCare Elite. Otóż jest on (podobnie jak ja) ogromnym fanem Gwiezdnych Wojen. Wszelkie gadżety, gry związane z tą sagą wywołują u niego rumieńce na twarzy. Dlatego moim pomysłem jest ukazanie tego znakomitego żelazka jako obiektu z ulubionego filmu. Gwiezdne Wojny przepełnione są przecież parą! Postać wychodzi ze statku kosmicznego… para! Strzelanina na którejś z planet… para! Morze lawy, w którym główna postać zostaje oszpecona… JESZCZE WIĘCEJ PARY! A może tak sięgnąć po żelazko i wyobrazić sobie, że prasuje skafander Lorda Vadera lub mundur jednego z generałów? To byłoby coś! Wszystko dzięki parze, która tak bardzo przypomina uniwersum Gwiezdnych Wojen. Warto także dodać, że technologia żelazka jest równie gwiezdna! Szybkość i łatwość prasowania przypomina galaktyczny sprzęt, z którym wykonywanie tej czynności nigdy nie było prostsze i szybsze! Przecież Tomek chce czuć się jak mieszkaniec jednej z planet, wchodzących w świat Gwiezdnych Wojen. Nie może wykonywać tej czynności godzinami, tym bardziej przed ważną misją :). Na szczęście to kosmiczne urządzenie, jakim jest PerfectCare Elite, sprawi że Tomek pokocha prasowanie, a gdy już je skończy może całe mieszkanie wypełnić parą i czuć się jak członek załogi statku kosmicznego. Nie ma opcji bym po takiej argumentacji nie namówił go do prasowania! 🙂

    https://uploads.disquscdn.com/images/bb01e1595c1c95aed1be500ef35989eb6d04bd126b7ffe3a82daf46c1cf5ec8f.jpg

  • strupnalokciu

    Wierz mi, twoja niechęć do prasowania po prostu… wyparuje

  • Karol

    Poetycko i muzycznie!
    Najpierw wierszem:
    Chcesz mieć więcej czasu dla siebie?
    Gwarantuję, że spojrzysz na zegarek i powiesz: „Ne do wiary!”.
    Poczujesz się jak w pralnianym niebie,
    bo wykorzystasz w końcu generator pary!

    Sterta ubrań do wyprasowania,
    spodnie, bluza, mankiet jak elipsa.
    Nawet Pani Rozenek miałaby wahania,
    ale nie Ty. Nie z żelazkiem Philipsa!

    Dlatego nie martw się już pomiętymi rzeczami,
    skorzystaj z tego wynalazku.
    Zaczniesz cieszyć się wolnymi chwilami,
    od dziś to nie Ty będziesz w potrzasku!

    Później hitem, bo zaśpiewałbym też „Pokaż na co Cię stać” (Feel) i powiedziałbym, że z Waszym żelazkiem już zawsze prasowanie przebiegnie śpiewająco 😉

  • Monika Koc

    Nie lubisz prasować? Zainwestuj w profesjonalnego pomocnika, który wyręczy Cię w tym i dopilnuje by każdy dzień był dopięty na „ostatni guzik”. Nie czekaj, daj się zaskoczyć! Gwarantuję, pokochasz go od pierwszej koszuli! 🙂

  • Majanna

    UWAGA!
    PILNIE POSZUKIWANY PRZESTĘPCA!
    IMIĘ I NAZWISKO: PERFECTCARE ELITE
    POWÓD POSZUKIWANIA: Poszukiwany PerfectCare E. grzeszy nieodpartym urokiem przekabacania na swoją stronę. Przesłuchane ofiary zarzekają się, że nienawidziły prasowania, ale przestępca przeciągnął je na złą stronę. Swoje obowiązki traktuje wyjątkowo LEKKO, może dlatego, że tak mało waży! Jest groźny i zaborczo bucha PARĄ. Jeśli nie lubisz się PARAĆ domowymi pracami i tak Cię zwiedzie do deski do prasowania. Kusi i nęci. Jest tak szalenie POKRĘCONY, że sam już nie potrzebuje żadnych pokręteł. Najgorzej mu coś udowodnić, bo AUTOMATYCZNIE się wyłącza i nie zdradza szczegółów swoich niecnych występków.
    KTOKOLWIEK WIDZIAŁ, KTOKOLWIEK WIE!
    PRZESTĘPCĘ NALEŻY SKIEROWAĆ NA ADRES PANI DETEKTYW MAI ANNY. JUŻ ONA BĘDZIE WIEDZIAŁA CO Z NIM ZROBIĆ!

  • Jakub Prusiński

    Zadam Ci mężczyzno tylko jedno pytanie:
    Ile koszul zniszczyłeś nieudolnym prasowaniem?
    A teraz pomyśl, że te ulubione
    wcale nie musiały zostać przypalone.
    Gdy sztuki prasowania nie zostałeś nauczony
    sprawdź stację Philips-a, bądź zadowolony. 😉

  • To Ona

    JA jestem osobą, która nie-lubi/cierpi/znosi (nic nie skreślać, wszystko ująć!) prasować. I jest jedna rzecz, która mnie odmieni w poglądach. Jeśli prasowanie koszul mojego lubego (a ma ich więcej niż ja butów) zakończy się łagodnym uśmiechem, a nie rozlicznymi syknięciami na „ka”, odszczekam pod stołem moją niechęć do prasowania. Z łapą na sercu, hau, hau! A wiem, że z takim żelazkiem po prostu musiałabym to zrobić. 13 lat temu moja przyszła, ale niedoszła, teściowa przywiozła takie cudo z Włoch. Przez moment zastanawiałam się nawet czy jednak nie wziąć tego ślubu dla tej machiny cudnej… Nawiałam jednak dwa miesiące przed ślubem no i z żelazka du*pa… Chyba mnie wtedy klątwą obłożyli, bo ile razy sobie obiecuję, że kupię takie, coś mi staje na drodze! Myślę, że czas odczarować i los, i moją niechęć do prasowania.

  • Asia

    O kurde! Relaks przy prasowaniu?
    Stres! Za każdym razem jak mam cos ,,ważnego”wyprasować to martwię się i szykuję cos na,, jak by co” Osobę którą chciałabym zachęcić do prasowania to mój mąż.
    Już mówię dlaczego.
    U nas w domu nigdy nic nie jest wyprasowane. Mąż, w ogóle nie wie do czego jest Żelazko, sterty prania…koszule, spodnie, spodenki wiecznie pogniecione… Bo przecież się same wyprasują…. I idzie jak ta sierota do ludzi, do pracy, na mecz i trening. Brak słów. Liczę na szczęście że Żelazko które jest do wygrania To ono w gwiazdach jest już zapisane dla mojego męża! A ja miała bym święty spokój i prostego męża!!

  • Kamila

    Hhhhhhmmmm….
    Babciu, ciociu, mamo,tato!
    Dziś ja sposób mam już na to!
    Zamiast siedzieć i narzekać, że koszula wygnieciona albo bluzka wypalona…
    Lepiej zaraz do sklepiku ruszyć i już o nic się nie wzruszyć!
    Już nie będzie problemików, bo za trudne, bo pamiętać trzeba o tym żeby z prądu to odłączać.
    Nie już koniec! Nie już basta! PerfectCare Elite mogę tacie teraz dać 🙂

  • Gabriela Piwowar

    https://uploads.disquscdn.com/images/a51da5d287776cc9f6e0455757a14ab44d6245ffc90d8e99566cb353dd5a61fc.jpg

    Dzięki temu żelazku żadne kotki nie będą zwracać na siebie uwagi, to żelazko jest tak super, że cała uwaga będzie skupiać się na nim 😀

  • Ewa Jędo
  • Mirosława Wawrzyniak

    Córuś moja! Dziecię moje! Nie musisz się więcej lękać,
    że w wygniecionym ubraniu świat zapomni o Twych wdziękach,
    bo opakowane nędzne i zagięte w harmonijkę…
    Chcę przedstawić Ci ratunek, który zajmie tylko chwilkę!

    To nie rycerz, co na białym rumaku przygalopował,
    by zapytać, gdzie ta biedna i znękana białogłowa,
    która boi się żelazka. To znacznie prostszy ratunek…
    Pozwól, że kilka zdań o nim w ten wierszyk nieśmiało wsunę!

    By należeć do ELITY, zapamiętaj, moje dziecię,
    nie trzeba mieć ni urody, ni najwspanialszych na świecie
    ubrań, tylko jeden walor skryty w szafie, w garderobie
    lub na półce. To PerfectCare Elite od Philipsa. Zgoogluj sobie!

    Z tym żelazkiem się nie musisz bać, że czas stracisz na ciuchy,
    że oparzysz się, a krzyku nie usłyszy sąsiad głuchy,
    że zmarnujesz sobie życie przy desce do prasowania,
    bezskutecznie walcząc z każdą zagniotką świeżego prania…

    Z jego pomocą nie zmęczysz mięśni, bo jest lekkie niczym
    chmurka pary. Stron w instrukcji też nie musisz, córuś, liczyć,
    bo żadnych skomplikowanych czarów nie trzeba wykonać,
    by dobrać moc, poziom grzania – pstryk, i sprawa załatwiona! 😀

    Nawet o swe roztargnienie możesz być spokojna, dziecię,
    bo żelazko zostawione na desce najzwyklej w świecie
    nie wypali dziury w kiecce ani w ukochanej bluzie –
    wreszcie będziesz prasowanie mogła traktować na luzie! 😀

    Dość już stresów! Dość już strachu, że spaprzesz w ostatniej chwili
    wygląd bluzki ulubionej i będziesz gdzieś w kącie kwilić
    z żalu – ba! Nawet na desce nie musisz rozkładać ciucha,
    bo wyprasujesz go w pionie – pstryk! I w ciucha para bucha! 😀

    Ech, dziewczyno, co Ci będę tłumaczyć te zawiłości –
    spójrz na to cudo. Oparem absurdu są wszelkie złości
    na prasowanie, żywione przez Ciebie od lat dziesiątek…
    Wybierz sprzęt Philipsa – może to być przyjaźni początek! 😀

  • Anna Kryńska

    Jesteś tak perfekcyjna jak to żelazko, o
    którym marzy każda z nas tu piszących, więc trudno będzie, ale marzenia trzeba spełniać. Spróbuję. Ja przy prasowaniu wspominam, mamę jak uczyła mnie prasować, a kiedyś to była sztuka. Wspominam też jak uczyła mnie szyć, najpierw dla lalek, potem dla siebie. A ostatnio szyłam kostiumy na szkolne jasełka, i cóż zawiodłam się, ale nie na naukach, ale na żelazku, moje nie dało rady. Bawełniane płótno, i jego zagniecenia pokonały mój sprzęt. Chce przekonać się, że jest takie cudeńko, co nie zniechęci mnie do pasji, i pozwoli mi przekazywać wiedzę następnemu pokoleniu, tj. moim córkom. Żeby miały same dobre wspomnienia.

  • Ilona Darnowska

    Nie poleciłabym tego żelazka nikomu jedynie sobie bo sama nigdy nie lubilam prasowac, dla mnie to najgorsza ugręka w domu… Z takim cudeńkiem prasowanie swoich, córek i męża ubrań byłoby proste i szybkie bez szans ze cos sie wlasnie spali bo zle ustawilam temperature co czasami mi sie tez zdarzalo…

  • softshell

    Ponoć najlepszy jest marketing szeptany, więc napisałbym smsa o takiej treści: „Kup hyżo PerfectCare Elite – nie kawę, żelazko. Parownica do grzybów gratis. Weź czipsy. xoxo ;))

  • Ola Olesiuk

    Poleciłabym je mojemu mężowi, który nie skalał się prasowaniem niemal od 5 lat, nie licząc sytuacji doprowadzenia mnie do furii, kiedy z fochem wymalowanym na licu, ostentacyjnie rzuciłam w jego postać pogniecione spodnie lub co gorsza, o zgrozo koszulę!! Facet, jak to facet, gadżety lubi więc pałam nadzieją, pomieszaną z rozpaczą, że owe cudo- nie mylić z żelazkiem 😉 zajmie go tak okropnie, że w euforii i małym ogłupieniu wspomoże swoją żonę przy prasowaniu! Tak więc …

    Kochany mój Żywicielu rodu!!
    Polecam Twojej uwadze te oto CUDO!! Aby uprościć temat, to takie Ferrari wśród samochodów, PS wśród konsoli, Lewandowski wśród pozostałych członków naszej reprezentacji i przede wszystkim cisza w naszym domu! To coś niedoścignionego, prawie nieosiągalnego a jednak na wyciągnięcie ręki. Coś co jest po prostu the best i działa niezawodnie za każdym razem, co rozwala konkurencję na łopatki i sprawia meeeega frajdę. Jak się oprzeć i nie zaprosić do siebie? Z pewnością i Ty się Cudzie nie oprzesz 🙂

  • Paulina Szurgot

    Kochanie, wyobraź sobie, że miałbyś żelazko, które samo prasuje. No dobra, nie całkiem samo, musisz jeszcze troszkę pomachać ręką, ale w gruncie rzeczy ono nic nie waży, znaczy się prawie nic, więc nie będzie Cię bolała ręka od używania go. Całkiem fajnie, no nie? I do tego potrafi buchnąć (tak, buchnąć) parą jak wielkie, otyłe smoczysko, które wyszło sauny na świeże powietrze. W sumie, to od razu rozprasowuje wszystkie zagniecenia. A wiesz, co jest najlepsze? Nie ma na nim ani jednego pokrętła. No nie ma, nie ma i koniec. Możesz wyprasować bluzę, bluzkę, spodnie, firankę (to znaczy jak kupimy jakąś firankę), dywan, sweter, koszulę i w ogóle wszystko na tym jednym jedynym programie. Trochę czary mary, co nie? I wyobraź sobie, że od dzisiaj oboje polubimy prasowanie. Koniec z „wyprostuje się przy noszeniu”. Jesteśmy dorośli, chyba czas wyglądać jak ludzie nie tylko wtedy, jak mama uprasuje. Zresztą, mamie też się takie należy za te lata męczenia się z moimi ubraniami.

  • Ilona Tancer

    Czy widząc stertę prasowania czujesz się
    jakbyś miała wylądować na intensywnej terapii lub co gorsza na oddziale
    psychiatrycznym? Czy taszcząc swoje ciężkie żelazko masz wrażenie, że jesteś uczestnikiem programu Strong MEN i możesz konkurować z Pudzianowskim? Czy po wyprasowaniu masy ubrań jesteś zmęczona i ocieżała jak wieloryb wyrzucony na brzeg i boisz się, że zajmie się tobą Greenpeace? Jeśli na te pytania odpowiedzialaś tak jedno jest pewne nie lubisz prasować…Ale nie martw się jest coś co sprawi, że poczujesz się jak Alicja w Krainie Czarów!Tak,tak bo to co potrafi żelazko Philips Perfect Care Elite to są czary! Nie straszne będą Ci koszule i gacioszki twojego męża a nawet majciochy teściowej! Wyprasujesz wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Co powiesz na to by prasować firanki na stojąco? Ale czad..Nie? Żelazko Philips PerfectCare Elite sprawi, że będziesz kochała prasowanie ba będziesz marzyć o prasowaniu! Boisz się że będzie miało milionów pokręteł i przycisków a ty będziesz się czuć jak elektromonter na dyżurze? Nic z tych rzeczy! To żelazko jest proste i miłe w obsłudze! Na co czekasz? Ahoj przygodo!

  • krakus

    Żona chciałaby mieć żelazko Jiffy a ja mówię weź Philipsa PERFECTCARE ELITE, a nie tylko będziesz miała żelazko parowe ale i JIVE`a sobie zatańczysz przy nim 😉

  • Kasia

    Zakochałam sie! To żelazko perfekcyjnie zadba o twoje ubrania, czas i ciało. Jest lekkie, dzieki czemu nie obciazysz sie podczas prasowania. Dzieki tej bajecznej parze błyskawicznie uprasujesz ciuch nie muszac sie martwić o przypalenie delikatnej tkaniny ani nawet o rozkładanie do tego deski. Znasz mnie, nie znoszę prasować, dzieki temu zelazku jest to duzo prostsze. Nie wybrałabym dla siebie żadnego innego żelazka, myśle ze ty tez nie.

  • sweetheart79

    Żelazko PerfectCare Elite jest idealne dla mojego męża! Chociaż nie lubi prasować to wie, że ja nie lubię tego robić jeszcze bardziej! A ponieważ uwielbia oglądać mecze wszelakiej maści to z miłości do mnie i trochę też do piłki, bierze się za prasowanie ze słuchawkami na uszach. Ja jestem wtedy szczęśliwa, że odwalił za mnie czarną robotę, a on, że pozwoliłam mu w spokoju obejrzeć kolejny mecz.
    Najbardziej ucieszyłby się z tego, że nie trzeba zmieniać regulacji i wszystko mógłby prasować jednym ciągiem. 🙂
    Kochanie to wiadomość dla Ciebie: „To żelazko jest idealne! Wyprasujesz sobie koszulę, a potem moją ulubioną jedwabną bluzkę bez zmiany ustawień i do tego może ona sobie wisieć na wieszaku, a żelazko poradzi sobie z nią bez problemu!”

  • Agata Janczara

    Moja mama ciągle
    narzeka na kolejne kupione żelazko i w dalszym ciągu znowu kupuje nowe z myślą,
    że wreszcie znajdzie odpowiednie dla siebie.

    Moja kochana mamo, ja z czystym spokojem chcę Ci polecić
    żelazko, które jest stworzone właśnie
    dla Ciebie. Z racji tego, że prasowania masz sporo, a 70 lat na karku, ciężkie żelazka nie dla
    Ciebie. Żelazko , które chcę Ci zaproponować jest lekkie i ma stabilną stację.
    Nie musiałabyś uważać czy postawiłaś stabilnie i nie musiałabyś dźwigać, wszak
    zawsze narzekałaś , że już Ci za ciężko.

    Idealnie rozwiązałby się też Twój problem , z prasowaniem
    spódnic przed wyjściem. Wiem, że jesteś perfekcjonistką i nie wyjdziesz w nawet ciut przymiętej
    spódnicy. Funkcja pary w tajemniczym żelazku, umożliwiłaby Ci uprasowanie w pionie,
    bez rozkładania deski .Wreszcie byłabyś spokojniejsza i w pełni zadowolona z
    wyjścia.

    Co ważne, zniknął by też Twój problem z nastawianiem
    temperatury , w zależności od tego co prasujesz. W tym żelazku nie ustawiasz
    nic , nie ma żadnych pokręteł a temperatura w czarodziejski sposób sama
    dopasowuje się do rodzaju tkanin. Podejrzewam, że mając takie cacko, prasowanie byłoby dla Ciebie
    przyjemnością i może udało by się podrzucić Ci kilka sztuk do wyprasowania 😉

    Jest jeszcze jedna korzyść, dzięki której ja
    byłabym spokojniejsza i nie martwiłabym się , że możesz spalić ubranie albo w
    najgorszym wypadku dom. Tym żelazkiem nie da się nic przypalić a gdy zapomnisz
    o wyłączeniu go, samo wyłączy się po 10 minutach. Może wreszcie rachunek za prąd byłby nieco mniejszy.

    Już widzę jak z niedowierzaniem zapytasz co to za nowoczesne
    cudo a ja odpowiem, że to tylko Philips PerfectCare Elite. Mając taki sprzęt z pewnością przestałabyś
    narzekać a prasowanie mogłabyś połączyć z
    oglądaniem telewizji i byłoby ono dla Ciebie przyjemnością. Wreszcie miałabyś
    satysfakcję z perfekcyjnie wyprasowanych ubrań.

    Więc co ? Idziemy na zakupy ? 🙂

  • KAMILA

    Każda z nas chyba o nim marzy, czy to siedzi w domu, czy na plaży się smaży.
    Od dziś nie będzie to żadna udręka, co więcej od godzin prasowania nie zadrży nawet ręka.
    Odkąd zawita Philips PerfectCare Elite, twe życie stanie się niesamowite 😀
    Już koniec z pogniecionymi ubraniami, litościwym wzrokiem ludzi którzy idą za nami,
    już nikt więcej palcami nie wytyka , wystarczy jeden klik a zagniecenie szybko znika.
    Nie musisz już kręcić, kombinować, ustawiać, cudować i zmieniać,
    inteligencja żelazka powali Cię nie raz…
    Bawełna czy jedwab, prasujesz do woli, obiecuję, że więcej Cię głowa już nie zaboli.
    Od dzisiaj koniec z nudnym prasowaniem, koniec z kilkugodzinnym przy desce staniem,
    Teraz będziesz mieć więcej czasu dla rodziny, spójrz na ich buzie…wesołe miny 😀

  • Patrizia

    Droga babciu ,
    Żelazko Perfectcare Elite jest najlepszą rzeczą jaką może spotkać kobietę !
    Przede wszystkim jest bardzo lekkie i już nie będziesz się musiała męczyć aby każdą zmarszczkę ładnie wyprasować tak aby zniknęła a przy tym nie przypalisz tkaniny bo żelazko jest na tyle mądre , że dostosowuje temperaturę . Sprytne , nie ? . Urządzenie ma funkcję prasowania w pionie ( co za ulga! ) Będziesz mogła prasować firanki i ubrania delikatne bez potrzeby rozkładania deski do prasowania , co nigdy nie było za wygodne dlatego , że materiał i tak po długim prasowaniu był dalej pognieciony . A ty w paskudnym humorze , co za blednę kolo !
    Jest ono najlepszym do tej pory wynalazkiem do prasowania , już nie musisz się martwić , że zapomniałaś wyłączyć żelazko od kontaktu , nic się nie stanie , uwierz mi . Żelazko samo automatycznie się wyłącza po paru minutach a ty możesz w tym czasie upiec coś pysznego ! Zaoszczędzisz i czas i pieniądze !
    Zobaczysz jak pokochasz prasowanie , bo przecież z Żelazkiem PerfectCare Elite jest ono bajecznie proste , nawet twoje wnuki by to pokochały !

  • Magdalena Brzozowska

    Poleciłabym żelazko PerfectCare Elite mojej siostrze, która nie znosi prasowania podstępem. Ponieważ ona ma malutkie dziecko i codziennie stertę prasowania, odwiedziłabym ją właśnie z tym żelazkiem. Posadziłabym siostrę w wygodnym fotelu z kubkiem gorącej czekolady, a sama urzadziłabym jej pokaz możliwości tego cudownego urzadzenia. Siostra mając chwilę oddechu od codziennych obowiązków napewno z miłą chęcią przyglądałaby się jak ktoś odwala tą czarną robotę za nią i zapewne byłaby w szoku jak łatwe i szybkie jest prasowanie z użyciem tego żelazka w porównaniu do jej urządzenia. Jestem pewna, że nie zdązylaby dopic czekolady, a już miałaby w ręku PerfectCare Elite, bo chciałaby je sama wypróbować. Tym sposobem rozbudziłabym w niej chęć posiadania tego żelazka i jestem pewna, że już innego nie będzie chciała mieć.

  • Ewa Grabiec-Stasiewicz

    Komuś kto nie lubi prasować? Czuję jakbym próbowała sprzedać je sama sobie.. 😉 I powiem szczerze – perspektywa braku konieczności rozstawiania deski do prasowania (można uprasować w pionie za pomocą pary) i brak zastanawiania się „na jaką temperaturę ustawić sprawiają, że chyba trzeba będzie przemyśleć tą „autoreklamowaną” nowość 😉

  • Usia

    Beata – córka moja kochana,

    W swoim domu prasuje sama,

    i wtedy wychodzi z niej troszkę dama,

    bo prasowania nie za bardzo lubi,

    te kanty, mankiety – ona się w tym gubi.

    Kiedy już kilka pralek ubrań nazbiera,

    wtedy za prasowanie się zabiera.

    Najczęściej jest to pora wieczorna,

    – jest ona wtedy bardziej pokorna.

    Najczęściej jej maż wtedy mecz ogląda,

    cichutko siedzi, nawet na nią nie spogląda,

    bo wie, że jeśli Beata swą uwagę gdzie indziej skieruje

    nic dobrego z tego nie wyjdzie, tylko ubrania popsuje,

    Dlatego o nowe żelazko bym bardzo dla córki prosiła,

    na pewno z żelazkiem PerfectCare Elite

    by już nic nie przypaliła.

    https://uploads.disquscdn.com/images/a5f1a400bf8111236355279b57d29e5ebe6719f453333dfbf7e11ac0ca8729bb.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/85407662858cdf6916d0a127ac159eb7541ce40d589e3f66db4c4de2b77b93ce.jpg

  • Agata

    Ania, Ania halo…. No hej! Słuchaj dzwonię, bo mam newsa!! Znalazłam coś wręcz idealnego! Żelazko kupiłam. Spokojnie, wiem, że to w pierwszej chwili żadna rewelacja, ale słuchaj to naprawdę jest super sprzęt. Wiesz jak ja nie lubię prasowania, że nigdy nie wystarcza mi na to czasu, ale trafiłam w internecie na fajnego bloga „matkatylkojedna.pl” i tam autorka m.in. opisuje tresowane żelazko PerfectCare Elite. Słuchaj czytam i nie dowierzam, bo wiesz dobrze ile „genialnych żelazek” już trafiło w Twoje i moje ręce, ale swoją recenzją przekonała mnie do kupna, a wiesz, że i tak musiałam kupić, bo to które miałam było tragiczne! Kupiłam! Ania nie uwierzysz to jest REWELACJA! to działa! Prasuje w dodatku z dużą ilością pary, jest lekkie, wygodne i ciche. I mogę w końcu spokojnie wyprasować bluzkę na wieszaku tak pionowo. A ile czasu do tej pory zaoszczędziłam. A jak fajnie ono wygląda! Philips`a mam tydzień i już spokojnie mogę Ci go polecić.

  • Nattt

    Moje najsłodsze kochanie,
    nadszedł czas na Twoje spodni prasowanie.
    Już się tak łatwo nie wymigasz,
    wcale się przy tym nie nadźwigasz.
    Lekkie, zręczne, bardzo sprawne,
    a przy tym bardzo zaradne.
    O nowym żelazku właśnie mowa,
    reklama moja będzie odlotowa.
    Same wspaniałości w nim dostrzegam,
    parę lifehack’ów Ci sprzedam.
    Bucha z niego święta para,
    nie jest to już żadna kara.
    Koszule swoje łatwo uprasujesz,
    wcale się przy tym nie zmordujesz.
    Pedantyczny jesteś wielce,
    ale to żelazko w każde dotrze miejsce!
    Przy guzikach, kołnierzyku,
    już zagnieceń nie znajdziesz bez liku.
    Wszystko proste no i świetne,
    aż sama z zachwytu bledne!
    Posłuchaj mnie kochanie raz jeszcze,
    swoje zdanie zmienisz wreszcie!
    Prasowanie pokochasz tak samo jak ja,
    a Twoja koszula zawsze będzie prosta.
    Czasu na co dzień nie mamy za wiele,
    lecz to żelazko zrobi za nas wiele.
    Zawsze pytasz ile stopni trzeba,
    a ono samo wie jaka jest potrzeba.
    W pełni automatyczne i dostosowane,
    toż to realne marzeń spełnianie!

  • Dana Fiksak

    Słowa słowami, choć potrafią przekonać moim zdaniem najlepiej doświadczalnie. Pokazując im, jak to świetnie się przy tym bawię. Stworzyłabym film lub po prostu dała do prasowania im rzeczy, tak by na swojej skórze odczuli różnice. Niech się pobawią tym żelazkiem niczym małe dziecko, przez co zmienią nastawienie. Jedno pozytywne doświadczenie może zmienić spostrzeżenie 1000 negatywnych. Sama przy nich bawiłabym się żelazkiem, tak by pokazać im to, jak fajne to jest. Trochę popryskałabym w ich stronę parą i z pewnością wciągnęłabym ich w grę. To wystarczyłoby, by chcieli dalszej eksploracji możliwości tego urządzenia.

  • Sylwia Zawiślak

    Jako klasyczna Ch**owa Pani Domu poleciłabym Żelazko PerfectCare Elite wszystkim gospodyniom domowym, podobnym do mnie – nie patrzącym nigdy na metki, zaprasowującym kanty, walczącym z deskami do prasowania, wolącym w pracy powiedzieć „och, ale ta bluzka jest mnąca” zamiast zaprasowywać się na śmierć. Drogie Panie, to żelazko jest tak banalne w obsłudze i tak przyjemne, że będzie nim umiał się obchodzić Wasz mąż!

  • Pati

    Mojej siostrze – bliskiej osobie, która nie lubi prasować – wymieniłabym wszystkie zalety
    żelazka PerfectCare Elite. Mam nadzieję, że to zachęciłoby ją do prasowania!

  • blackpearl20

    Zachęta dla facetów, którzy stronią od prasowania – drodzy Panowie,
    wyobraźcie sobie idealną kobietę, jej delikatne dłonie w Waszych, piękną,
    żywiołową i mądrą. Żelazko Philips PerfectCare Elite z powodzeniem można
    porównać do takiej kobiety. Prasowanie tym żelazkiem jest jak odprężające i kojące doznania w ramionach ukochanej kobiety w błogim tańcu. Żelazko jest tak ciche, że można się poczuć, jakby się bujało w obłokach. Nie hałasuje – jak dobra żona nie wszczynająca awantur. Ten delikatny dźwięk wydobywający się podczas prasowania jest tak krystaliczny i uwodzicielski, że uwodzi niczym miłosna piosenka wyśpiewana przez zakochaną dziewczynę. Dba o Wasze koszule lepiej niż żona dbająca o swojego męża. Żelazko jest leciutkie jak Wasza kobieta trzymana w ramionach. Philips jest wytrzymalszy niż kobieca psychika i idealnie
    leży w dłoni niczym damska dłoń zamknięta w męskiej podczas spaceru po
    parku. Jego kocia delikatność sprawia, że można się zrelaksować bardziej niż w SPA. No i jeszcze wygląd – zachwycający niczym modelka na wybiegu. Który z Was Panowie nie chciałby takiego ideału ?

  • Cadavre

    Wyobraźmy sobie taką sytuację. Są chwile, w których można pójść na wojnę z pełną świadomością tego, że poleje się krew! Powodem tej siermiężnej i odwiecznej wojny jest nienawiść do prasowania, a z drugiej strony chęć posiadania dobrze wyprasowanych ubrań. Naszym polem walki są pogniecione spodnie, koszule, sukienki! Zbroją – fałdy na sukienkach i pożółkłe kołnierzyki! Kolczugą- deska do prasowania! W ręku dzierżymy żelazko z epoki kamienia łupanego, które jest naszą jedyną bronią. Zasadą, którą się kierujemy jest wyprasowanie i odświeżenie zagniecionej tkaniny. Cotygodniowa musztra polega na odczekaniu na zagrzanie żelazka i godzinnym prasowaniu po 10 razy tej samej fałdy, czasem przypalaniu. Jedynym jeńcem, którego chcę wziąć żywcem w tej wojnie jest super nowoczesne żelazko Philips PerfectCare Elite. Wtedy żaden z naszych zagniecionych wrogów nie przetrwa tortur, które mu zadamy tym żelazkiem. Nie straszne nam już będą zagniecenia na jeansach, jedwabiu, lnie, bawełnie. A nawet pokonamy naszego wroga w pozycji pionowej, nie tylko na desce do prasowania. Kto z nas by nie chciał, żeby ta wojna już się skończyła, a prasowanie nie było taką udręką dla nas i naszych ubrań? Jedynym sojusznikiem w tej wojnie jest żelazko PerfectCare Elite, a zbrojownią – Philips. Miejmy waleczne serca i stawmy czoła tyranii 😉

  • Mirosław

    Poniżej kilka punktów
    zachęcających do prasowania żelazkiem Philipsa:

    1.Ceny IDĄ w górę-z takim
    żelazkiem POSZŁABYŚ wraz z nimi i przynajmniej nie zostaniesz bankrutem-nie PÓJDZIESZ
    z dymem.

    2.Czas BIEGNIE tak szybko-ale
    Ty z szybko i profesjonalnie wyprasowaną koszulą, żakietem i spódnicą na pewno
    go zdołasz WYPRZEDZIĆ i ZATRZYMAĆ choć na chwilę, mając więcej czasu na inne Twojej
    szafie wielkości wieloryba z pewnością jest wiele delikatnych tkanin (kaszmir,
    wiskoza, jedwab), do których boisz się używać zwykłego żelazka. Ile to już razy
    podczas prasowania zniszczyłaś (zniszczyłeś) sobie sukienkę (koszulę)…? PerfectCare
    Elite nie dopuściłby, żeby Twoim ubraniom stało się coś złego. Będzie
    czuwał na straży najmniejszych fałdek i zagnieceń, a przy okazji odświeży
    tkaniny.

    3.W bok nie dasz rady SKOCZYĆ,
    bo mąż widząc Cię taką wymuskaną i odprasowaną nie spuści z Ciebie wzroku. I
    tak też ma być- skoki w bok są niedozwolone!

    4.Rodzina z pewnością jest dla
    Ciebie najważniejsza dlatego po trupach PÓJDZIESZ do celu – oczywiście po
    błyskawicznym i idealnym wyprasowaniu wszelkich ubrań bez konieczności zmiany
    temperatury i bez przypalania. Będziesz niczym James Bond w szpilkach, dla
    którego wszystko jest możliwe. Podwyżka u szef gwarantowana.

    5. Po perfekcyjnym wyprasowaniu wszystkich ubrań mąż PÓJDZIE Ci na rękę i wypuścicie się na
    balety w sobotę! W końcu życie należy sobie ułatwiać. Dla tych wszystkich
    powodów warto ZATRZYMAĆ czas dla rodziny i skrócić go na prasowanie, aby Twoje
    ciuchy nie były więcej narażone na szok termiczny, który zapewnia im zwykłe
    żelazko. W końcu Twoje ubrania też mają duszę i należy się z nimi delikatnie OBCHODZIĆ

  • Martyna Martyna

    „Mamo, popatrz, jaka sterta! Spokojnie, ja poprasuję, a Ty siedź i obserwuj! T-shirt ojca – raz, dwa i gotowe. Jeansy – parę ruchów i wyglądają jak nowe! Oooo, Twoja nowa aksamitna koszula! Zaraz będzie po wszystkim. Nie, nie! Temperatura nie jest za wysoka. Wszystko będzie w porządku! Czekaj, telefon dzwoni, muszę odebrać. (zostawiając żelazko na koszuli – Haalo! Taak, tak, serio? Woooow! Super! No dobrze, to do potem!) Siedź, mamo! Wszystko jest w porządku! Sama zobacz, ani śladu! Spokojnie. To żelazko „myśli” za Ciebie. Nie pozwoli zniszczyć żadnego z ubrań, jednocześnie pozwalając Ci na odprężenie się w trakcie prasowania. A wiem, że teraz tego bardzo potrzebujesz!” 🙂

  • Weronika

    Na pytanie mojej psiapsi co robię w sobotnie popołudnie, odpowiadam: prasuję, z takim żelazkiem każde popołudnie jest wyjątkowe, wpadnij na kawę to Ci więcej o nim opowiem 🙂

  • Powiedz jaka cena i jakie efekty…

  • Agnes

    Mamo zmęczona już jesteś, daj spokój ze zmywaniem naczyń. Ja pozmywam, a ty sobie w spokoju poprasuj żelazkiem Philips PerfectCare Elite.

  • Barbara Szynkiewicz

    A więc tak, to żelazko poleciłabym kobietom przede wszystkim przedsiębiorczym, dla których prasowanie ( i nie tylko ) to wieczna udręka i żmudna praca. Żelazko jest naprawdę przyjazne kobietom, a nawet mężczyznom, także panie domu mogłyby zaangażować swoją drugą połówkę w prasowanie. Idealne na deszczowe dni i sterty prasowania. Żelazko jest lekkie, łatwe w obsłudze i przede wszystkim perfekcyjne w każdym calu. Każda kobieta powinna mieć w domu PerfectCare Elite.

  • Magdalena Kwapisz

    „Dryń, dryń, dryń czas wstawać śpiochu!!…” – spoglądam na budzik – „ Dopiero 7:00 jeszcze 5 minut krótkiej drzemki nikomu nie zaszkodziło, zdążę przecież…” 7:20 – „ o kurczaki!! Miało być tylko 5 minut ?! Ktoś chyba przesunął wskazówki zegara !!” Wylatuje z łóżka niczym poparzona i biegnę z prędkością światła do łazienki. W głowie krąży myśl – „mam całe 25 minut, dam radę się wyszykować i wyglądać nawet jak człowiek.” Pstryk, woda w czajniku nastawiona na kawę, maskara w dłoni, skarpetki w zębach, bo przecież najlepiej jest robić pięć rzeczy na raz. Makijaż – jest, można odhaczyć, włosy spięte w koka – są, odhaczone. Czas operacyjny do wyjścia: całe 5 minut na ubranie się i wyprasowanie ubrań, ponieważ jak większość Polaków tak i ja, powinnam swoją pracę zacząć o godzinie 8:00. „Jak dla mnie? – z ręką na sercu – a wykonalne ”. Ehhh… założę sweter, bo nim nagrzeje się mój wehikuł czasu (czyt. żelazko) to spóźnię się z piętnaście razy. Podsumowując, czy Wasze poranki wyglądają podobnie jak u mnie? Nieustannie toczycie walkę o przetrwanie w dżungli AGD, która zamiast ułatwić szykowanie się, oplata Was swoimi lianami „super sprzętów” spowalniając na każdym kroku? Dlatego moje drogie Panie, powiedzmy stanowczo „STOP” nerwowym porankom!!! Dzięki żelazku Philips Perfect Care Elite będziemy mogły nadal praktykować swoje „5 minutowe” drzemki, i mimo wszystko codziennie cieszyć się pięknie wyprasowaną koszulą, bez zagnieceń oraz kantów na rękawach, a przecież „kobieta szczęśliwa to kobieta spełniona”.

  • Paulina

    Nie lubisz prasować? Każde chwycenie żelazka kończy się dla Ciebie tragedią? Płaczem? Zgrzytaniem zębami? Spróbuj PerfectCare Elite od Philipsa a Twoje łzy zamienią się w parę generowaną przez Twojego wybawcę! 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/385a6b054053cfd97d6b8942c89d1417d4b1cd294e8f3c96a19e666703ac72f6.jpg

  • M.

    Mamo, mamo cóż Ci dam?
    To żelazko, które mam!
    A w żelazku pary moc-
    chcesz to prasuj całą noc!

    Wyprasujesz wszystko w mig
    to żelazko to jest hit!
    wujek Philips nam je dał
    jednym słowem- wielkie WOW

    Bez pokręteł i guzików
    jeden ruch- i już po krzyku!
    Wszystko gładkie, proste, równe
    żadnych zagięć- to jest cudne.

    Bawełnę, kaszmir oraz dżinsy
    bluzki, spodnie i legginsy,
    wszystko szybko nam wygładzi
    do stanu dobrego doprowadzi.

    Jedwab, plisy no i hafty,
    czy sukienki z pięknej tafty
    rozprasujesz wszystko w pionie-
    parą tak żelazko zionie!

    Tak pokochasz prasowanie-
    wyprasujesz całe pranie
    moje, swoje i sąsiada 😉
    pozostaje jedna wada……

    póki co go jeszcze nie mam 🙁
    wybacz Mamuś, to nie ściema

  • Saszka Kołodziej

    Dziewczyno, Kobieto, Mamo, Żono i Przyjaciółko! W Twoim domu brakuje osiłka 🙂
    Osiłka w postaci żelazka ze stacją parową, która upora się z każdą tkaniną pogniecioną.
    Osiłka, który będzie gotowy do pracy niemal natychmiast po uruchomieniu, wszystko będzie wyprasowane w oka mgnieniu.
    Abyś nie musiała długo się męczyć z przygotowaniem go do działania – przecież on ma być od pomagania!
    Nie będzie od Ciebie wymagał zasłon zdejmowania, ani męczącego ręką machania,
    Da z siebie tyle pary, że nie będziesz musiała ubrań obracać, a to wszystko zrobi po cichu, by chciało się częściej do pracy z nim wracać 🙂

  • Bartek

    Dbasz o własny wizerunek? styl, charakter? Jest warunek, by Twój image był udany, kup ten produkt odjechany.
    Wpierw odświeżę i zdezynfekuję, potem odzież wyprostuję. Przykry zapach, wygniecenia? Ze mną będą bez znaczenia, bać powinien się też brud, bo czystości zdziałam cud. Czym ja jestem się spytacie? PerfectCare Elite- po tej nazwie mnie poznacie.

  • Emilia Orłowska

    3://uploads.disquscdn.com/images/54af9cc3f2fac9fe9686390a6a8a41be3424e85c148628f4714f25bb696801ad.jpg
    Święta , święta i po świętach. . .
    Nikt mej prośby nie pamiętał.
    Mianowicie chciałam dostać pod choinkę…
    Żelazko z generatorem pary i pralinkę.
    No cóż, ostatecznie dostałam pralinkę. . .
    Byłam najwidoczniej niegrzeczna jakąś małą chwilkę.
    A jednak te cudo jest w domku niezbędnym przedmiotem…
    Syn Mikołaja ( z mamy pomocą ) narysował na osłodę.
    Głaskał, pocieszał i komplementował. . .
    Bo widział mamy minę i żałował. . .
    Żałował tego, że nie napisał w swym liście do Mikołaja. . .
    Żelazka marki PHILIPS z generatorem pary jak z filmu GWIEZDNE WOJNY !!!
    Syn bardzo ale to bardzo mamę pocieszał…
    Że w tym liście żelazkiem nie namieszał.
    A wie, że Mikołaj obdarowałby jego mamę tym cudem techniki. . .
    Nie wywołując już w domu prasowanej paniki !!!
    Dosłownie to wielkiej sterty pomiętolonego prania . . .
    Co jest gehenną na DZIEŃ DOBRY od samego rana.
    Więc może tym razem coś się uda z tym zrobić . . .
    I żelazkiem nie byle jakim mamę od szponów nieprzyjemnej czynności wyswobodzić?
    Prasowanie tym pięknym Philipsowym żelazkiem stanie się czystą przyjemnością. . .
    A sobotni ranek cudowną radością?
    Skończą się już dylematy czy to wyprasować…
    Czy zostawić i odsortować.
    Jakże piękne byłoby wtedy PRASOWANIE…
    Cudowna czynność na chwilowe odizolowanie ????

  • Doti Melodia

    Kochana chciałabyś pokochać prasowanie jak ukochane gotowanie? Para tak bardzo nie bucha i szum żelazka jest miły dla ucha. Nie wierzysz, że prasowanie to jak marzeń spełnianie. Chcesz żelazko pokochać i nad stertą prasowania nie szlochać. Chcesz zacząć odpoczywać przy kopie prania i mieć relax z godzin prasowania? To zapewni Ci tylko to cacko. Perfekto i za pstryknięciem palca wyprasujesz i bardzo się zrelaksujesz. Już nikomu nie oddasz prasowania. Będziesz kochać je i prasować do rana. Będziesz opowiadać wszem i wobec, że prasowanie to relaks jak w spa i lepsze niż zumba 🙂
    Taki relax zapewni Ci tylko Philips PerfectCare Elite

  • Anna Malec Pacek

    Najbliższą moja osoba,która nie lubi pracować jestem ja sama…twój post matko przemówił do mnie niczym głos proroka do narodu wybranego bądź przemówienie Prezesa do wiernych wyznawcow a może nawet jak prośba ojca z Torunia do siły naszego narodu- rencistów i emerytów! To jest remedium na moją niechęć do prasowania. Spieszę donieść lubemu memu o tym cudzie

  • Emilia Orłowska

    https://uploads.disquscdn.com/images/54af9cc3f2fac9fe9686390a6a8a41be3424e85c148628f4714f25bb696801ad.jpg

    Święta , święta i po świętach. . .
    Nikt mej prośby nie pamiętał.
    Mianowicie chciałam dostać pod choinkę…
    Żelazko z generatorem pary i pralinkę.
    No cóż, ostatecznie dostałam pralinkę. . .
    Byłam najwidoczniej niegrzeczna jakąś małą chwilkę.
    A jednak te cudo jest w domku niezbędnym przedmiotem…
    Syn Mikołaja ( z mamy pomocą ) narysował na osłodę.
    Głaskał, pocieszał i komplementował. . .
    Bo widział mamy minę i żałował. . .
    Żałował tego, że nie napisał w swym liście do Mikołaja. . .
    Żelazka marki PHILIPS z generatorem pary jak z filmu GWIEZDNE WOJNY !!!
    Syn bardzo ale to bardzo mamę pocieszał…
    Że w tym liście żelazkiem nie namieszał.
    A wie, że Mikołaj obdarowałby jego mamę tym cudem techniki. . .
    Nie wywołując już w domu prasowanej paniki !!!
    Dosłownie to wielkiej sterty pomiętolonego prania . . .
    Co jest gehenną na DZIEŃ DOBRY od samego rana.
    Więc może tym razem coś się uda z tym zrobić . . .
    I żelazkiem nie byle jakim mamę od szponów nieprzyjemnej czynności wyswobodzić?
    Prasowanie tym pięknym Philipsowym żelazkiem stanie się czystą przyjemnością. . .
    A sobotni ranek cudowną radością?
    Skończą się już dylematy czy to wyprasować…
    Czy zostawić i odsortować.
    Jakże piękne byłoby wtedy PRASOWANIE…
    Cudowna czynność na chwilowe odizolowanie ????

  • Gabriel
  • 11paoolace11

    Myślę że najlepszą reklamą dla żelazka byłby po prostu pokaż jego możliwości. Nic bardziej nie przekona, jak to gdy na własne oczy zobaczymy jak łatwo i przyjemnie się go używa, ile daje możliwości, jak bardzo ułatwia nam prasowanie i ile czasu zaoszczędzi. Większość ludzi nie uwierzy na słowo, a tak każdy będzie mnóstwo dowodów i potwierdzenie naszych słów. Poza tym, gdy zobaczymy, to odrazu wszystko będzie prostsze, same słowa potrafią czasem wyolbrzymiać

  • Lubię prasować. Lubię też swoje ubrania, dlatego ich prasowania nie powierzam ich
    nikomu, kto ma destrukcyjne skłonności. Osobą, która je przejawia, jest mój mąż
    (tu następuje długa lista zepsutych i uszkodzonych przedmiotów, których dokonał
    mój osobisty kapłan zagłady). Dlatego, lękając się o me odzienie, często podkreślam,
    jak bardzo trudne i skomplikowane jest wygładzanie koszul, jak ogromną wiedzę z
    dziedziny materiałoznawstwa trzeba mieć, żeby wyprasować jedwab, na czym
    polegają zaawansowane procedury zaprasowywania kantów spodni i plis spódnic. A
    ponieważ żelazko, deska, nawilżacz etc. kojarzą się mojemu mężowi z narzędziami
    tortur równymi ekierce i cyrklowi na matematyce, całkowicie odpuszcza,
    traktując mnie jako prawdziwą bohaterkę, kogoś między Skłodowską odkrywającą w
    podparyskiej szopie nowe pierwiastki a komsomołką z socjalistycznych plakatów,
    która radzi sobie z najtrudniejszymi wyzwaniami z uśmiechem na ustach („kobiety
    na traktory!”). Jestem jednak pewna, że gdybym pokazała mu żelazko, które
    recenzowałaś, mówiąc, że to kosmiczny produkt z XXIII wieku – gdyż tak właśnie
    wygląda – który uzyskałam drogą twardych negocjacji z całą załogą Enterprise, na
    pewno zechciałby spróbować potraktować nim swoje koszule, moje desusy i naszą
    pościel, a w razie jakiegoś fakapu nadać sygnał „beam me up, Scotty”. Oczyma
    wyobraźni widzę, jak nieufnie obwąchuje nowy sprzęt, potem pół dnia czyta
    instrukcję, następnie, wygrzebując z szafy wyprasowane wcześniej przeze mnie
    rzeczy, sprawdza wszystkie funkcje i moduły, pokrzykując entuzjastycznie raz po
    raz i wołając mnie co chwilę, by mi pokazać swoje sukcesy, a na koniec zaś
    eksperymentu mówi głosem Harry’ego Callahana: „dobra, maleńka, właśnie zostałaś
    wyrolowana z najfajniejszej domowej fuchy pod słońcem”.

  • Katarzyna Majcher-Buszewska

    Zrobiłabym bardzo, bardzo wiele, żeby zobaczyć męża z żelazkiem,
    obiecał, że jak wygramy, wyprasuje cały kosz i jeszcze da sobie zdjęcie zrobić…

  • Magdalena

    Moja siostra perfekcyjnie swój dom prowadzi,
    Ale jest jedna rzecz, z którą nie do końca sobie radzi.

    Spędza na tej czynności długie godziny
    I przez to ma mało czasu dla kochanej rodziny.

    Za każdym razem, gdy prasuje koszulę męża
    Wzrok na temperaturę żelazka wytęża.

    Nie mówiąc już o dziecięcych ubrankach,
    Które prasuje na starych firankach.

    Gdy powiem, że istnieje żelazko idealne
    Zrobi to na niej wrażenie totalne.

    Zapyta mnie czy to w ogóle możliwe?
    I czy to żelazko jest dla człowieka życzliwe?

    Ale opowiadanie siostrze o zaletach żelazka,
    To tak, jakby patrzyła na nie z obrazka.

    Więc zaprowadzę ją do koleżanki, która takie posiada
    A siostra zobaczy czy do domu jej się nada.

    Poczuje jak żelazko prawie samo prasuje,
    Z jaką lekkością wszystkie ruchy wykonuje.

    Kiedy dowie się, że nie musi ustawiać temperatury,
    Wyprasuje ubrań chyba ze dwie tury.

    PerfectCare Elite od Philipsa wyszepczę jej do ucha,
    Tak nazywa się żelazko, które własną parą dmucha.

    Zetknięcie się z tym urządzeniem bezpośrednio
    Może oznaczać tylko jedno.

    Siostra zakupi ten generator pary
    I odnajdzie na ubraniach niezwykłe czary mary.

  • Monika Żaczek

    Kto nie nawidzi prasowac ubran niech skorzysta z zelazka Philips samo prasuje faldy i gniecenia wyrownuje.Ponadto leciutko pracuje kant po kancie wyprasowuje.Praca tym zelazkiem sie oplaca bo w mig wyprasowanych ubran jest cala taca.Ubran nie przypala i przez to cale rodziny zadowala.

  • Bogusława Pękala

    Droga Koleżanko znów płaczesz nad przypaloną firanką ? Wiem prasować nie lubisz i z obsługą żelazka się gubisz, ale jest na to rozwiązanie, wypróbuj żelazko Perfect Care Elite kochanie. Dzięki niemu pokochasz prasowanie i jego wystrzałowe parowanie. Tym żelazkiem super się prasuje, bo ono wręcz parując czaruje i tkaniny bez zagnieceń wyczarowuje. Nigdy już nic nie przypalisz i męża kolejnej koszuli nie pozbawisz. Prasowanie co ciężkie zadanie- obalmy ten mit z żelazkiem Perfect Care Elite.

  • Iza Lesińska

    https://uploads.disquscdn.com/images/546676ac795b444aff4f9c308607de57b74c59ada329006fc078aa15047059e0.png

    Matko, mój dar przekonywania kogokolwiek do czegokolwiek jest hmmm dość kiepski 🙂 Prawdziwy dar przekonywania ma mój małżonek, pozwól że zaprezentuję 🙂

  • sylwia

    Hej wszystkim. Dzisiaj doznałem szoku. Stoję sobie w swoim kąciku.. jak zwykle czekam żeby ktoś mnie wziął..Jak zwykle przy sobocie.. do prasowania sterty ubran. A tu co widzę?!
    Dzisiaj Pani przyniosła do domu jakieś wielkie pudło, a w tym pudle co? W pierwszej chwili pomyślałem, że przyniosła w końcu to co nosiła w brzuchu przez tyle czasu, ale nie, brzuch miała jeszcze większy, a na pudle pisało: Philips PerfectCare Elite. To NOWE ZELAZKO!!! Tak, tak. Calkiem Nowe, piękne żelazko. O NIIIEE!!!! Po tylu latach wspólnej pracy ona po prostu zamienia mnie na coś innego. To ja tyle lat sluzylem, tyle narzekań musiałem wysluchiwac, że ” znowu tyle prasowania” itd.
    Byłem pewien, że za niedługo będę miał więcej pracy. Widziałem przecież przybywających małych ubranek, a tu proszę.
    Po chwili wrócił mąż i zaczęli testować to Nowe urządzenie. Nie mogli wyjść z podziwu. Słyszałem tylko ” zobacz w końcu nie spalisz sobie koszuli, ojej mogę teraz oglądać seriale i pasować”. Same ohy i ahy. Az mnie mdlilo od tych zachwytow. I wiecie co? Bardzo dobrze! W końcu przechodzę na zasłużoną emeryturę. Niech teraz młodzi się wykazują.
    Pozdrawiam stare żelazko

  • Natalia

    Philips PerfectCare wyprasuje zmarszczki na Twojej codzienności! 🙂

  • Emilia W

    Nie ma lepszej reklamy niż zrelaksowana Mama. Jak ja dziś. O 9.30 wybrałam się z dziewczynkami (3,5 i 4,5 roku) na zakupy. Marudziły. Miałam to w nosie, bo mogły marudzić, nie chciały czekać w sklepie aż zrobię zwrot – trudno, chwilę musiały. Potem w innym sklepie, żeby mnie rozśmieszyć mierzyły maski z Gwiezdnych wojen. W jeszcze innym połączyły się wypiętymi brzuszkami i zapytały, czy teraz ich komórki się łączą i tak powstaje dziecko (serio – pani w sklepie mało się ze śmiechu nie udławiła – fajnie tak umilić komuś dzień). Obie obwieściły, że mają problem, bo narzeczonych jeszcze nie mają. Na koniec zgubiły Kryształka. Tego, co znalazły w aucie wysiadając pod sklepem i okazał się najlepszym przyjacielem (kawałek świecącego plastiku!). Płakałąy pół godziny. Pół godziny płakały za tym kawałkiem plastiku!!!
    A ja?
    Pocieszałam za Kryształka, wycierałam łzy, tak bardzo im go brakowało. Śmiałam się i robiłam zdjęcia w maskach. Wyjaśniałam tajemnicę skąd się biorą dzieci. Ze spokojem, uśmiechem.
    Maszerowałyśmy w idealnie uprasowanych ubrankach…
    Tak, Mama była i mi wyprasowała całą stertę.
    Bo ja swojego nie znoszę…
    Więc jeśli jest takie, dzięki któremu moje prasowanie będzie przyjemnością i po nim będę miała siłę i ochotę na takie babskie wypady to ja się piszę…
    Emilia

  • Joanna Wawrzyniak-Kasprzak

    Miałam dzisiaj piękny sen…..dzien jak

    codzien z dwójką dzieci, na wszytko brakuje czasu a tu jeszcze spedza mi sen z glowy sterta prasowania…mysle wieczorem jak juz maluchy padna sie za to zabiore…wybila 21 a ja padlam na kanape wymamrotalam mezowi ze mam jeszcze prasowanie na głowie, ziewnelam i zapadlam w blogi sen….sniłam ze jestem księżniczka i czekam na swego rycearz na pieknym rumaku, spaceruje po łace na ktorej ktos roziwiesil sznurki z praniem i w tej chwili nadjezdza moj ksiaze na rumaku ktory z nozdrzy wypuszcza ogromne ilosci pary, cale pranie wiruje a w powietrzu unosi sie świeży zapach i ta bloga para otula mnie ciepla chmurka, jest mi mega przyjemnie, pieknie pachnie i szelesci wprost cudownie. Para z nozdrzy konia utrudnia mi dojrzenie mojego ksiecia, przedzieram sie przez nia i juz prawie widze…widze i oczom nie wierze, przecieram je i ….ksieciem okazuje sie moj wlasny maz ktory w czasie mojej drzemki zabral sie do prasowanie sterty ubran zelazkiem Philips PerfectCare Elite a ta para buchajaca z nozdrzy konia to efekt generatora pary z żelaza.
    Żelazko Philips PerfectCare Elite….”bo każda księżniczka zasługuje na takiego rumaka”

  • Edyta

    Uwaga! Uwaga! Wiadomość z ostatniej chwili! Tylko dla osób o stalowych nerwach! To koniec ! KONIEC! Armagedon! Koniec świa…tła w tunelu! Mamy progres! Wszystkie Panie i Panowie , użerający się ze stertami walających się po domu ubrań do prasowania proszeni są o SZCZEGÓLNĄ uwagę! Taka informacja już się nie powtórzy! Nadajemy na żywo! Słuchamy !

    Radio: Który z obowiązków domowych jest najbardziej nie lubiany i dlaczego?
    MATKA: Prasowanie! Tak! Już sobie przypominam te wszystkie dni, godzina 23:00 gdy wszyscy śpią. Ja, ziewająca stoję nad starym żelazkiem i prasuję! Wydaje mi się że jak skończę to oni wstaną! Wory pod oczami dają o sobie znać! Mam dość! Słyszycie! Kto nas poratuje!
    RADIO: My właśnie w tej sprawie! Doszły nas słuchy, że ktoś już Wam pomógł! Wszystkim których prasowanie przeraża, co przypalają i mają do tego dwie lewe ręce!
    MATKA: Niemożliwe ! Toż będziemy całować go po stopach!
    RADIO: Nie będzie to konieczne !
    MATKA: Zdradź coś więcej! Zaciekawiłeś mnie!
    RADIO: To sprawka marki PHILIPS! To ona stworzyła : PerfectCare Elite żelazko które prasuje nawet w pionie, bez żadnego ryzyka przypalenia….
    MATKA: Nie wierzę.!!!!
    RADIO! To nie koniec. Ma silny wyrzut pary dzięki czemu wyprasuje nawet największe zagniecenia. I wisieńka na torcie! Samo dobiera odpowiednią temperaturę, bez zmiany pokręteł!
    MATKA: O rety ! Czy ty mężu słyszysz gdzieś tą audycję? Już koniec wymówek że nie wiesz jaka temperatura, że przypalisz ! Ahh tak! W końcu doczekam się pomocy .
    RADIO: System antywapienny zapobiega osadzaniu się kamienia, samo się czyści i posiada funkcję ECO.
    MATKA: Niemożliwe ! Tego już za wiele ! Czy świat się kończy a marzenia spełniają?
    RADIO: Marzenia dopiero mogę się spełnić. „Matkatylkojedna” właśnie Tobie chce je podarować! Byś mogła prasować w spokoju, z pomocą męża, bezpiecznie, szybko i dokładnie! O tak! Właśnie tak!
    MATKA: AAAAAAaaaaa ! No jeśli to prawda, padnę! Padnę!
    RADIO: Dziękujemy za uwagę! Nasza rozmówczyni właśnie zemladła! Potrzebna pomoc!

    Rozmowa po ochłonięciu, po „śnie” w którym nasza uczestniczka używała tego żelazka i jej wypowiedź do męża:

    Kochany Mężu! Uwierz mi ! Żelazko PerfectCare Elite jest idealne dla każdej rodziny! I dla Ciebie! Już nie przypalisz śpioszków, mojej sukienki ani swojego garnituru. Już nie będziesz się wymawiał, że nie wiesz jakiej temperatury użyć , że nie poradzisz sobie! To żelazko ! Działa cuda ! Szybki i mocny wybuch pary prasuje nieskazitelnie, szybko się nagrzewa a w dodatku prasuje na pionowo. Czegóż chcieć więcej ? Ludzi! Słuchajcie!To najlepsze żelazko na świecie! Pora wymienić swoje stare (naprawdę stare) na „nowy, leszy model” bo … szkoda życia na nocne niespanie z powodu prasowania, bo z takim żelazkiem w końcu można się odprężyć i prasowanie może stać się ULUBIONYM hobby ! Pozdrawiam, marząca o tym cudzie, Matka, żona a przede wszystkim chcąca szczęścia i odpoczynku, Edyta !

  • Ola

    Poleciłabym je mojej mamie w następujący sposób (zaznaczam, że obie nie jesteśmy fankami prasowania):
    1. Spytałabym czy przydałoby jej się kilka minut więcej w ciągu dnia (a komu by się nie przydało…)
    2. W związku z twierdzącą odpowiedzią, miałabym dla niej super prezentację na żywo – możliwość wyprasowania moich koszul
    3. Ja miałabym wyprasowane ubrania, a mama nabrałaby apetytu na nowy sprzęt – podwójne zwycięstwo ! Jakież byłoby jej zdziwienie i radość, gdyby nowy obiekt pożądania otrzymałaby od nas na dzień babci 🙂

    Pozdrawiam

  • Ewelina Cieśla

    Sprzęt godny polecenia mojemu Kochanemu mężowi 🙂 Chętnie oznajmiłabym mu gdybym była szczęśliwa posiadaczką tego cudeńka, że ktoś kto wymyślił te urządzenie myślał właśnie o nim i o jego ogromnej niechęci do prasowania koszul XD dzięki takim wynalzkom świat może stać się piękniejszy a z pewnością prostszy!

  • Karolina

    List do męża (na potrzeby konkursu ?)

    Kochany mężu,
    Przyznaję bez bicia, że kiedy ujrzałam Cię po raz pierwszy od razu poleciałam na Twoją nienagannie wyprasowaną, błękitną koszulę. W tamtej chwili zobaczyłam Cię oczami wyobraźni, stojącego nad deską do prasowania. Widziałam jak swoimi silnymi dłońmi manewrujesz żelazkiem niczym Lewy piłką na boisku. Wyobrażałam sobie nasze przyszłe mieszkanie pozbawione stosów ubrań do wyprasowania „na później”… A później zamieszkaliśmy razem i czar prysł! Każde prasowanie kończyło się wpadką, a kiedy myślałam już że nic więcej zdarzyć się nie może, doczekałam najbardziej rewolucyjnej wpadki w naszym życiu ? (patrz zdjęcie poniżej). Wpadka ta sprawiła, że stosy ubrań do prasowania powiększyły się jeszcze bardziej, a ty nie wyrabiasz z kolejną parą śpioszków. Ale jest na to rada – żelazko PerfectCare Elite – jedyne w swoim rodzaju, najlepsze z najlepszych, taki Mercedes wśród żelazek na męski rozum ?. I choć trafia idealnie we wszystkie dziury i szczeliny, to dzięki automatycznemu wyłączaniu żadna wpadka Ci nie grozi (w każdym razie z żelazkiem).
    Całuję,
    Żonka

    https://uploads.disquscdn.com/images/90c063e760d7fbf456afa5d8b7b174f905a46e58e2a15a306a66e9a06bfe1519.jpg

    • Bartosz Polak

      „I choć trafia idealnie we wszystkie dziury i szczeliny, to dzięki automatycznemu wyłączaniu żadna wpadka Ci nie grozi (w każdym razie z żelazkiem)” hahah mistrzowskie :).

  • Róża T (Salomea88)

    Spójrz na żelazko Philips PerfectCare Elite, a teraz na swoje, teraz z powrotem na Philipsa. Chciałabyś, żeby potrafiło to co on, prawda? Ale co się dzieje, już nie ma Cię w domu – jesteś na zakupach, na które w końcu znalazłaś czas, bo z prasowaniem Philips uwinął się w kilka chwil. Przymierz tę torebkę, wygodna? Zupełnie jak żelazko, którego ciężaru w ręce zupełnie nie odczuwasz. Skąd ta cała para? Już nie jesteśmy w sklepie, trafiliśmy na plażę, gdzie możesz błyszczeć nieskazitelnie wyprasowanymi ubraniami w samym środku sezonu plażowego. Tak jak Twoja ulubiona bluzka, którą masz właśnie na sobie. Hej, spójrz przed siebie, to ten czarujący facet którego przedstawiła Ci ostatnio koleżanka. On też już zauważył, że wyglądasz jakbyś zmierzała po wybiegu, jeszcze przed chwilą otoczona tłumem speców od wizerunku. Znów ta para, przez którą prawie nic nie widać, uwierzysz że cała bierze się z tak drobnego żelazka? Masz rację – nie jesteście już na plaży, jesteście na romantycznej kolacji a Twoje ubranie wciąż wygląda jakbyś właśnie kręciła reklamę dla Versace. Niemożliwe? Wszystko jest możliwe kiedy sięgasz po niesamowite możliwości Philips PerfectCare Elite.

  • Marta Gawrońska

    No nie wiem… Napisałaś, że nie oddasz prasowania Chłopu i mnie przekonałaś! To albo faktycznie cudowne żelazko, albo podczas prasowania machnęłaś ze dwie lampeczki wina (ja tak robię) i Twoja świadomość została rozweselona i nieco nagięta. Jak w Matrixie. 🙂

    Najchętniej poleciłabym PerfectCare Elite samej sobie, bo ja jestem jednak z tych, które wolałyby się chyba polać miodem, przywiązać do drzewa i wystawić na żer mrówkom w sercu amazońskiej dżungli, niż prasować przez godzinę. No ale komuś z rodziny, powiadasz… Wiem! Chłopu. Swojemu Chłopu. Mój chłop uważa, że ubranie się prasuje na nim samym. Wiesz, wyciąga psu z gardła koszulkę, narzuca na swoją powierzchnię cielesną i popyla w niej (czasem prężąc się jak lew podczas zalotów) tak długo, aż załamania tkaniny się wyprasują. Z koszulami to samo, choć tu następuję moja ostra reakcja, bo jednak koszula z racji swego przeznaczenia jest eleganckim odzieniem i niewyprasowana razi w oczy i mocno uderza w poczucie estetyki większości populacji ludzkiej (większości, bo mój rodzony ojciec jest w tej kwestii niechlubnym wyjątkiem). Poleciłabym zatem PerfectCare Elite Chłopu i uzmysłowiła mu, że wygląd schludny i gładki dobrze wpływa na ocenę jego osoby w oczach jego kobiety, co z kolei przekłada się na jej łagodność, a to gwarantuje miłą atmosferę w domostwie i schabowe z buraczkami na obiad. To raz. Dwa – wytłumaczyłabym, że PerfectCare Elite to nie jest żelazko, które pamięta z domu babci – wielkie, ciężkie cholerstwo, które trzeba było godzinę rozgrzewać, a potem przetaczać po odzieży z siłą porównywalną do tej, której użył niedawno niejaki Pudzian przywalając jakiemuś królowi Albanii (Popek czy coś) 😉 Nie. PerfectCare Elite sunie ponoć elegancko, gładko i płynnie jak żaglówka po Bałtyku letnią porą. Trzy? Żelazko to prasuje w pionie. Tak, chłopie, w pionie! Nie będziesz musiał rozkładać dechy (bo o przecież wysiłek nadludzki), nie będziesz kładł łacha na dywanie/tapczanie/stole, a se zawiesisz na wieszaczaku, odpalisz machinę i myk! – możesz iść do ludzi. No i ostatnie – uzmysłowiłabym facetowi, że posiadanie takiego żelazka zdecydowanie wpłynęłoby na obniżenie poziomu fochów królewskich, rozrzucanych przeze mnie przed pasowaniem na prawo i lewo, oraz dłużej utrzymałoby moje gładkie lico (bo podczas rprasowania zwykłym żelazkiem tak się marszczę ze złości, że sama powinna sobie przejechać nim po twarzy). Uradowana kobieta usmaży kotleta! Zwłaszcza uradowana żelazkiem nowej generacji, co każdy mężczyzna powinien mieć na uwadze i to samo w sobie powinno być dla niego zachętą do zdobycia tego cudeńka. 🙂

  • Martyna Berlińska
  • Ryszard

    Lubię niezobowiązujący styl opierający się na luźnym
    podejściu do własnego wyglądu, ale w takiej sytuacji trzeba uważać by nie
    przekroczyć pewnej linii, poza którą wygląda się niechlujnie lub co gorsze
    śmiesznie. Może mój pogląd to świadectwo zaawansowanego wieku i
    ubiegłowiecznego wychowania, ale dystans do własnej osoby, jakże potrzebny
    każdemu z nas, też podlega ograniczeniom. Moja bratanica pewno z racji młodego
    wieku i drobnej postury nie lubi obcować z ciężkimi przedmiotami i ja doskonale
    to rozumiem tylko, że niekiedy trzeba narzucić sobie obowiązki, by potem
    zbierać należne pochwały. Żelazko to dla kobiety jeden z ważniejszych
    przedmiotów decydujących o jej atrakcyjności. Oczywiście nie mam tu na myśli wizerunku,
    kiedy trzyma je w ręku i z wysiłkiem rozprasowuje zagniecenia, ale to, że
    dzięki efektom jego pracy wyglądają ponętniej. Moją bratanicę mogłaby przekonać,
    jak sądzę, wizyta w saunie, w której wytwornicą pary byłoby żelazko PerfectCare
    Elite. Przypuszczam, że to wprawiłoby ją w najwyższy stopień zdumienia i
    zreflektowało do takiej oto myśli, że również podczas prasowania można zupełnie
    nieświadomie, ale z pożytkiem dla zdrowia nawilżyć cerę. Przyjemne z
    pożytecznym – kto z nas nie lubi takiego połączenia. Dla urody kobieta ścierpi
    wiele i chętnie zmieni swój wrogi dotąd stosunek do prasowania. Osobiście
    podziwiam i trochę zazdroszczę tej obcej nam mężczyznom umiejętności. Elegancja
    ubioru i delikatna aura, jaką wytwarza uśmiech zadowolonej kobiety to kapitał,
    którego nie należy się wyzbywać.

  • Erwin Borkowski

    Nie lubisz prasować, nie ma sprawy, czasami jednak przed Tym nie uciekniesz,
    tutaj masz dostępne praktyczne żelazko, bez zbędnych funkcji, czyli bez
    zakłopotania, nerwów, a co dalej bez obaw o tkaninę, bowiem bez pokrętła
    samo dopasuje temperaturę do tkaniny i za nic nie ma możliwości przypalić,
    więc i ten smutek i trwoga odpadają, bo nic tak złego się nie stanie,
    wszystkiemu zapobiegnie także automatyczne wyłączanie, delikatne tkaniny,
    bądź prasowanie na szybko załatwisz parą z żelazka w pozycji pionowej,
    zawiesisz gdzieś na wieszaku, chociażby na klamce, rozciągniesz,
    uderzysz parą i po kłopocie, nie ciągasz za sobą deski do prasowania.
    Żelazko jest też lekkie,
    i pozostaje mi powiedzieć, że łatwiej nie będzie.
    Żelazko Perfect Care Elite jest rozwiązaniem dla każdego, nie tylko dla nie lubiących prasować,
    oszczędza czasu, irytacji i znużenia, nie lubisz prasować ok i ja też, to rozwiązanie jednak
    zadowoli Cię.

  • Magdalena K

    Dopełnienie mojej wypowiedzi konkursowej znajduje się w formie filmiku pod adresem (mam nadzieję że argumenty są przekonujace:) ):
    https://www.youtube.com/watch?v=dxZ3BceV8fM&feature=youtu.be

    P- Prasowanie wcale nie musi być nudne i męczące
    H- hałaśliwe, pracochłonne, czy nawet nurzące…
    I- Ilekroć deskę do prasowania rozkładam
    L- lubię muzykę włączyć i tak się z zagnieceniami rozprawiam.
    I- I praca przyjemniej mija – mogąc trzymać żelazko w pionie przy tańcach, wygibasach,
    P- prasowanie jest możliwe nawet na wysokich obcasach!
    S- Sto procent bezpieczeństwa, zatem „STOP” mówię już wszelkim standardowym rozwiązaniom…

    P-Podczas prasowania polecam rewię mody ze stertą ubrań urządzić wszystkim damom:)
    E-Elegancję osiągam z silnym wyrzutem pary i bez nadmiernych nadgarstka wygibasów,
    R-rozmyślając o podróżach prasując hawajskie koszule i szukając wczasów.
    F-Firanki, zasłonki, skarpety, koszule, sukienki…
    E-Ewidentnie sterty do prasowania ubyło, kosz staje się maleńki.
    C-Całkowicie pozbędę się ubrań do prasowania, bez ciągłego temperatur dopierania
    T- także uprzyjemniając sobie olejkami aromatycznymi moje porządkowe starania…
    C-Czas płynie szybciej na pogaduszkach przy prasowaniu niekiedy,
    A-albo gdy sąsiadka niespodziewanie wpadnie w razie potrzeby.
    R-Radzę sobie świetnie prasując tak cichym sprzętem i nasłuchując codziennych wiadomości,
    E-elastycznie i z chęcią rozplanowuję imprezę i zapraszam w międzyczasie gości.

    E-Ewentualnie wyobrażam sobie siebie na wyspie gorącej,
    L-latem walizki na wakacje spakować i ubrania wyprasować to nie problem nawet dla matki pracującej!
    I-I dlatego właśnie uważam, że TO JA POWINNAM ŻELAZKO PHILIPS PRZETESTOWAĆ…
    T-teraz mogłabym przy prasowaniu tańczyć, śpiewać, gości zapraszać, marzyć i wakacje planować,
    E- Ewidentnie żadnej chwili podczas domowych porządków nie marnować!

    • Magdalena K

      Zapomniałam dodać… proszę oglądać filmik w możliwie najwyższej rozdzielczości 🙂

  • Agnieszka Maciałek

    Nigdy, przenigdy, nie widziałam z żelazkiem w ręku mojego taty. Zapewne dlatego, że nie lubi prasować… Ja lubię, bo mnie to wycisza, jednak po wyprasowaniu dwóch rzeczy mam ochotę pieprznąć deską i żelazkiem przez okno. Tylko okna szkoda.

    Tato mój to urodzona maruda. Zawsze znajdzie powód, żeby się do czegoś przyczepić. Mam wrażenie, że tylko czeka, aż nie odepnę kabla z gniazdka, żeby przypomnieć mi o tym i uratować dom od spalenia.
    Kiedy jednak potrzebuje ubrać uprasowaną koszulę, wie do której z córek się uśmiechnąć… 😉
    Kolejna rzecz którą musi mi wytknąć, to źle ustawione pokrętło… No niech mi ktoś udowodni, że można uprasować na „jedynce” koszulę, która ma takie właśnie oznaczenie na metce?! Próbowałam, zwykłym żelazkiem jest to niewykonalne.

    Kolejna rzecz, którą muszę znosić podczas prasowania, to prośby na „już, teraz”. Nie da się w 3 minuty rozstawić przytachanej ze schowka deski, nagrzać żelazka, uprasować koszulę zmieniając milion razy temperaturę, wywołując parę i odganiając nogą psa, co by Armagedonu nie było. Funkcja prasowania w pionie… oszczędność czasu, miejsca i nerwów.

    Dlatego też poleciłabym PerfectCare Elite mojemu Tacie, nerwusowi, żeby sam sobie udowodnił, że można samemu z przyjemnością, bez nerwów uprasować koszule, kiedy córka wyfrunie z gniazda.
    Tylko mógłby się kochany tatko zdziwić, że jego malutka córeczka jest pewna, że sprzęt jednak, ekhm, ma znaczenie.

  • Mama Królików

    Jest 23. szlag… Prasuję od ponad 1,5 godziny naszym starym żelazkiem (bez pary, bo coś tam się dwa lata popsuło). A sterta cały czas wielka. Nawet nie ma czasu przeczytać „moich” blogów , o udziale w konkursie nie wspomnę… Jutro odpadam. Piotruś- Twoja kolej…
    Cudo do prasowania na świecie jest. Samo nie prasuje. Ale wyłącza się samo, jak zapatrzysz się na mecz w trakcie prasowania… Można prasować w pionie i poziomie. Płynie jak samochód ze wspomaganiem kierownicy po materiałach… Normalnie taka najwyższa klasa aut luksusowych… Wyobrażasz sobie? Lekko, sprawnie i przyjemnie. Zaoszczędzony czas ( a czas to pieniądz/ tfu – przyjemność, po co tak długo prasować wieczorami…)To co ? Przekonam Ciebie do Perfect Care Elite?

  • Weronika Knap (weronkaa84)

    Kiedy prasujesz, czujesz się jak Sherlock Holmes? Uważasz, że kolejna
    porcja ubrań do prasowania jest dla Ciebie jak nowa zagadka kryminalna?
    Zanim w Twojej dłoni znajdzie się żelazko dedukujesz jak rozprasować
    falbanki, wszystkie zakładki, plisy i zagniecenia? Wytężasz umysł, by
    rozszyfrować rodzaj tkaniny i dobrać do niej odpowiednią temperaturę
    prasowania, tak by unikać kolejnych wypalonych dziur w bluzce z satyny
    czy na kołnierzyku koszuli męża? Jesteś już bliska płaczu, bo Twoja
    kobieca ( a może detektywistyczna) intuicja podpowiada Ci, by znów wziąć
    pod lupę wszystkie metki z tony ubrań, jak czeka na wyprasowanie i
    przeanalizować te tajemnicze symbole, jakie na nich są ? Od dziś koniec z
    tym! Daj się uwieść Philips PerfectCare Elite i razem stwórzcie
    nierozłączną PARĘ . Dzięki niemu każda chwila spędzona przy stosie
    wymiętych ubrań będzie wyjątkowa a Ty będziesz chciała, by trwała
    wiecznie. Dzięki PerfectCare Elite codzienne prasowanie przestanie być
    dla Ciebie zagadką kryminalną a stanie się romansem, w który każda z nas
    chętnie by się wdała 😉

  • Ewa Kempka

    Gdy prasowania przyjdzie pora, wyciągaj generatora!
    Pomocny przy prasowaniu dla najwiekszego laika, przy nim pogniecione ciuchy to odległa galaktyka.
    Sterta ubrań po praniu rośnie, nie czekaj, aż Ci chatę przerośnie!
    Prasuj szybko nowym żelazkiem, zeby miec czas na zabawę ze swoim bobaskiem.
    Jak chcesz mieć więcej miejsca w szafie na swoje ubrania, użyj generatora pary Philipsa – i sprawa zaprasowana ✌?

  • Mucha Mucha

    Dzięki PerfectElite Care mój mąż chodzi wreszcie w wyprasowanych koszulach do pracy! Szkoda, że to żelazko jeszcze masażu nie robi-byłby komplet! 😀 (osobiście nie lubię prasować, ale taki argument by mnie przekonał – myślę, że i męża;) )

  • Rafał

    Ale serio??? :-))) To jest to najfajniejsze przekonanie bliskiej osoby do tego żelazka? :-))) Tak, tak, wiem, de gustibus… 😉

    • To mi najbardziej utknęło w głowie. Po trzech dniach nie zaglądania do wpisu potrafiłam ten jeden obrazek sobie przypomnieć. Choć, jak zauważyłam, było kilka innych świetnych i następnym razem powalczę, żeby było więcej nagród 🙂

      • Rafał

        Jak pisałem, każdemu podoba się co innego, chodzi mi tylko o to, że w tym obrazku nie ma nic z tematu pracy 🙂 Gdzie tu bliskie osoby? Chyba że każda matka matce bliską jest. Gdzie argumenty, przekonywanie, polecanie? Gdzie osoby nielubiące prasować? To obrazek na zasadzie: -Cześć, nie lubię prasować. -Cześć, to kup żelazko PerfectCare Elite. -Ok, przekonałeś mnie. Yyyyyyy… Pozdrawiam i już tylko uśmiecham się w milczeniu 🙂

      • Mirosława Wawrzyniak

        Ale ta praca narusza prawa autorskie. Grafika i pomysł jest ogólnie znany w sieci. :/

      • Mirosława Wawrzyniak

        Przykro mi, że tak jak wiele innych osób włożyłam w wypowiedź serce i wymyśliłam ją sama, a wygrywa coś, co korzysta z już gotowego pomysłu. :/

        • Pomysł jest przerobiony i tekst jest jest na pewno autorski. Rozumiem twój żal, bo sama często się nad czymś napracuję, a to nie ma odezwu, natomiast krótkie i szybkie teksty zbierają tysiące lajków, bo akurat trafiły w „ten” punkt. Niestety nie potrafię nic na to poradzić 🙁

  • Patrycja Michalska

    Kiedy PerfectCare Elite w domu masz na wszystko inne musisz znaleźć czas, bo Twoim hobby stanie się prasowanie, dzięki niemu kazda z nas będzie miała na prasowanie manie

  • Gratulacje dla zwyciężczyni! Bardzo się cieszę, że mogłam wziąć udział w tak przyjemnym konkursie:)

  • Od kilkunastu lat prasuję jedynie żelazkami z generatorami pary – inne się nie umywają 😉 Obecnie nie prasuję wcale i nawet nie mam żelazka 😉 Ale pamiętam te chwile spokoju przy stercie ubrań, kiedy wszyscy w domu pilnowali, żeby synek się do mnie nie zbliżał – właściwie jedyne chwile spokoju 😀

  • Paulina Płonka

    Kupiłam sobie też żelazko philips GC9642/60 z generatorem pary jest CUDOWNE nigdy nie lubiłam prasować teraz to uwielbiam

  • Miałam zakupić takie żelazko, ale zrezygnowałam na rzecz innego. W sumie dobrze się stało, bo ani jedno ani drugiego bym nie używała… niestety nie mam luksusu w postaci osób, które odciągną ode mnie dzieci, a prasowanie nocami, gdy mąż już jest nie cieszy już tak bardzo 😉

  • Marta ZW

    Irytujące w podjęciu do prasowania, jest to, że większość uważa, że kobieta powinna pracować mężowi koszule i że biedny jest jak sam to musi robić 🙂 a skoro to jest takie fajne, to czemu nie kupić ukochanemu 🙂 niech ma trochę radości z życia