Przez cały tydzień usiłowałam uchwycić aparatem jakiś ładny kadr lub widoczek, żeby wrzucić na blog cokolwiek innego niż wyprawka dla noworodka, ale średnio mi się udawało, a zamiast się schylać, wolałam włączyć „Play” w aparacie i zwyczajnie nagrać kilka ujęć. A że dziś po raz pierwszy od trzech miesięcy Chłop jest w domu przez cały dzień i nie szarpię się sama ze wszystkim i nie umieram ze strachu, że syn będzie musiał odbierać poród w oczekiwaniu aż karetka przebije się przez las, to miałam czas złożyć kadry w kupę i skonstruować pierwszy nieporadny kolaż filmowy. Enjoy!

 

 

 

 

 

  • Matko! Dobrze tańczysz! Rumianek trzymał mnie w napięciu do ostatniej chwili. 😉

    • Mnie też 😀 Chciałam Kosmyka oświecić, że jeszcze trawę będziemy siać w tym miejscu, ale luz, niech se rośnie rumianek 😀

      • E tam, po kryjomu dosiejesz trawę. Nie miałabym serca mu tak wytrącać łopaty z równowagi. 🙂

  • A Bert (granulka)

    Ale fajne zwierzęta! Stasiowi bardzo podobał się filmik. Pozdrowienia od młodszego kuzyna 🙂

    • O, fajnie, że trafiłaś do mnie 🙂 Pozdrowienia dla wszystkich 🙂

  • fajny filmik masz piękne zoo 😀

  • amm7 grape.computers

    ale tam bosko macie 🙂

  • Jak Ty świetnie tańczysz!
    I parabole mnie rozwaliły, hit na studiach (tak, smutne to były czasy :D).