Glaglagla

Total
0
Shares

Nie mogło być inaczej. Każdego by obudziło mruczenie kota. Adasio więc otworzył oczka i przeciągnął się w łóżku, wypinając standardowo kuperek do góry. Obok spała mama, gdzieś tam zwinięty leżał tata pochrapując. Dasio postanowił ich nie budzić. Po co. Dom kusił ciszą, a przez okno do kuchni wpadało światło lampy na werandzie. Dasio podreptał do kuchennych szafek, choć za duży pajac okręcał mu się o stópki. Brat wcześniej pokazał mu, jak dostawić stołek do szafek, więc Dasioskrupulatnie skorzystał z pozyskanej wiedzy i wykorzystał stołeczek do wspinaczki w kierunku szafki, gdzie zazwyczaj leżały te pyszne ciasteczka, które mama daje do soczku. Ciasteczka leżały na samym wierzchu, tłustą łapką wiec zrzucił je na podłogę razem z kaszą manną, kaszą jaglaną, kulkami gryczanymi i pszenicą w miodzie.

 

– Glalalalalala! – zagulgał radośnie Dasio. Tak pięknego jeziora kaszowego dawno nie widział. Runął więc w to bogactwo z krzesełka, delikatnie obijając sobie czoło, ale czymże jest czoło w porównaniu z obfitością podłogi? Kuleczki chrupały, ciasteczka ślicznie się kruszyły, brakowało tylko pićku. Dasio sprawnie dosunął krzesełko do kranu i wziął ze zlewu kubeczek, w którym była woda. Może zrobimy błotko? Tak fajnie się bawić błotkiem! Kuleczki i kaszki kleiły się po wpływem wody i lepiły do rączek.

– Gululululu! – pochwalił kuleczki Daś i nagle poczuł jakąś dziwną tęsknotę. Woda oblepiła mu pajac i zrobiło mu się zimno od mokrego ubranka. Z mamą już spał bardzo długo. Podreptał więc do pokoju brata, odsunął jego kołdrę, wślizgnął się pod ciepłe ramię i ignorując śpiące protesty, przytulił się do ciepłego ciałka. Już zasypiał, gdy poczuł, jak ręka brata obejmuje jego napełniony herbatnikami i wodą z kranu brzuszek.

– Glalalalala – zagulgotał sennie i zasnął, myśląc o tym, jak bardzo mama się ucieszy, że on, Adaś, tak świetnie potrafi zająć się sobą bardzo, bardzo w środku nocy.

Chcesz wiedzieć o każdym nowym wpisie na blogu? To zainstaluj sobie aplikację, dzięki której w każdym momencie będziesz mógł sprawdzić, co nowego napisałam! Tu wersja na Android, a tu na IOS. Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę], zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo. Dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj].

You May Also Like

Każde dziecko ma wbudowany taki radar

Wczoraj przyszła do mnie wielka paczka słodyczy. W podarunku. Słodycze wspaniałe, ciastka, batoniki, ciasteczka i różne pyszności, ale pomyślałam, że schowam paczkę, bo można by zjeść przy okazji wycieczki motorówką,…
Czytaj post

Trzeci list do chłopa

Chłopie kochany, wczoraj minęły trzy tygodnie, od kiedy wyjechałeś. Do tej pory ocierałam łzy twoim ręcznikiem, ale od kiedy nasza Fleja zostawiła na tym ręczniku swój kłaczek, staram się powściągnąć…
Czytaj post

Poranek

Mroźny, ciemny poranek. Przy śniadaniu światło wariuje, włącza się i wyłącza, coś ewidentnie majstrują przy prądzie. Młodszy gada sam do siebie, starszy siedzi zmulony. Pies macha ogonem, bo wie, że…
Czytaj post

Dykteryjka na głowie

Tak się wczoraj rozpisałam [KLIK], że zapomniałam o przepięknym przykładzie dziecięcej logiki, jakiego ostatnio miałam szczęście być świadkiem. Kimże bym była, gdybym się nią z Wami nie podzieliła? No kim?…
Czytaj post

Dzietata

Adaś od rana chodzi i gada do siebie: – Dzie tata? Brruuuu. Nie! Dzie tata? Brrruuuuu. Nie! Myślę sobie – jakie to słodkie, za ojcem tęskni.   Chcesz wiedzieć o…
Czytaj post