Kiedy jakiś czas temu [oj dawno] pochwaliłam się prezentem od Bon Bon Baby, napisałam, że w paczce znalazłam oliwkę, która przyda mi się już teraz do nabłyszczania piekarnika. I większość otworzyła szeroko oczy, bo jak to, oliwka do piekarnika? Co ja chcę nabłyszczać? Bułeczki? A faktem jest, że istnieje przynajmniej dwadzieścia sposobów na to, jak wykorzystać oliwkę dla dzieci, i akurat nabłyszczanie piekarnika [zaraz dowiecie się, o co chodzi], jest tylko jednym z wielu sposobów na jej zastosowanie. Zobaczcie:

 

 

 

1. NAWILŻANIE CIAŁA

 

Czyli coś, co od razu kojarzy się z oliwką. Można  się nią smarować od razu po kąpieli, ale jeśli nie lubimy czekać aż specyfik się wchłonie, równie dobrze można dolać trochę bezpośrednio do wanny lub do… płynu do mycia. Mamy wtedy dwa w jednym 🙂

 

2. NAWILŻANIE TWARZY

Mieszkam, gdzie mieszkam, i czasami krem do twarzy kończy mi się w najmniej odpowiednim momencie. Na przykład wieczorem szukam czegoś do posmarowania suchych partii twarzy i orientuję się, że w pudełku mam same marne resztki. Wklepuję więc wtedy w twarz kilka kropel oliwki. Rano nie czuję tego okropnego ściągnięcia policzków [moje wrażliwe partie], a skóra jest delikatna jak pupa niemowlęcia.

 

3. ZMIĘKCZANIE SKÓREK PAZNOKCI

Dzięki temu sposobowi mam w kosmetyczce o jeden kosmetyk mniej – działa tak samo jak drogie specyfiki, a jest o wiele naturalniejszy i zdrowszy.

 

4. MASAŻ

Chyba nie muszę komentować 🙂

 

5.  DEMAKIJAŻ

Podobnie, jak w dwójce, w sytuacjach awaryjnych oliwka nałożona na wacik, świetnie zastępuje płyn do demakijażu i muszę przyznać, że u mnie sytuacja awaryjna trwa od kilku miesięcy, bo co kupię jakiś płyn, to ten mnie na raz uczula [taka ciążą, pisałam już, jak źle ją znoszę]. Dlatego makijaż ograniczyłam do minimum, a mocniejsze fragmenty usuwam oliwką.

 

6. KOŃCÓWKI WŁOSÓW

Zazwyczaj używam jedwabiu do włosów albo przygotowuję sobie mega śmierdzącą i momentalnie odstraszającą ode mnie dziecko odżywkę do włosów z jajka i rycyny, ale jeśli jedwab się skończył, a mi się nie chce chodzić pół godziny z torebką na głowie, to zwyczajnie apgrejduję końcówki oliwką 🙂

 

 

7. DODATEK DO PEELINGU

Na szybko. Jeśli mam ochotę na peeling, a właśnie mi się skończył [najczęściej dzień po większych zakupach tak się dzieje], biorę trochę cukru i kawy i mieszam to z oliwką. Domowy peeling gotowy, a Chłop nie ma czym się obudzić do pracy 🙂

 

8. CHUSTECZKI NAWILŻANE

Sposób odkryty podczas jakiejś podróży z malutkim Kosmykiem. Miałam pod ręką kosmetyczkę podróżną, w której było wszystko, miałam całkiem puste opakowanie po mokrych chusteczkach, miałam pieluchę i całkiem ufajdane dziecko, które ulało przez sen. Zmoczenie pieluszki oliwką zdziałało cuda i na miejsce dojechaliśmy z czyściutkim dzieckiem.

 

9. FARBA NA SKÓRZE

I ta od włosów, a na szybko nawet ta od odnawianych starych mebli.

 

10. CIEMIENIUCHA

Pozbywałam się jej wyłącznie nawilżając oliwką, a potem skrupulatnie wyczesując. Najlepszy sposób, a taki masaż głowy wspaniale uspokajał niemowlaka.

11. ROBACZKI

Nie wiem, o co chodzi [może o zapach?], ale do nasmarowanego oliwką Kosmyka nie przypałętywały się te okropne meszki i inne dziadostwo tak jak do nie nasmarowanej mnie…

 

12. ŚCIĄGANIE PLASTRÓW OPATRUNKOWYCH

Świetnie sprawdza się u dzieci, kiedy plaster tak przywrze do skóry, że oderwanie go sprawia ból, ale ja sama dzisiaj po pobraniu krwi, odklejałam plaster z opatrunkiem [zawsze po pobieraniu krew się ze mnie leje jak z cebra], o którym sobie za późno przypomniałam. Nasmarowanie plastra oliwką ułatwiło odklejenie.

 

13. ZAMKI BŁYSKAWICZNE

Zacięte, łatwiej puszczą, jeśli nasmarujecie je oliwką.

 

14. SKRZYPIĄCE ZAMKI, ZAWIASY, KLAMKI

Jak wyżej. Można, oczywiście polać specjalnym środkiem lub zwykłym olejem, ale oliwka jest zawsze pod ręką i ładnie pachnie.

 

15. CZYSZCZENIE PĘDZLI

Do kubka wlej trochę ciepłej wody, tyle, żeby zamoczone było tylko włosie pędzla, a potem dodaj kilka kropel oliwki. Możesz doprawić kroplą szamponu do włosów i już.

 

16. NABŁYSZCZANIE MEBLI

Ściereczka plus oliwka równa się zadbane meble. Takim czymś przecieram zawsze stolik przed zdjęciami – ładniej wtedy błyszczy i zdecydowanie zbiera o wiele mniej kurzu.

 

17. DO CHROMOWANYCH/NIKLOWANYCH POWIERZCHNI

Ta sławna kuchenka, w której nabłyszczanie wielu nie mogło uwierzyć… A prawdą jest, że wszystkie zacieki z urządzeń z powyższych materiałów [kuchenka, okap, mikrofalówka, żyrandol] pięknie usuniemy, polerując je szmatką nasączoną w oliwce. Urządzenia błyszczą i dość długo nie łapią kurzu, dzięki czemu mam spokój. a jeśli nie wiecie, jak wykorzystać dziecko, to nawet jemu możecie zlecić do zadanie. Polerowanie rączki od wyłączonej kuchenki czy boków mikrofalówki zajmie go na dłuższą chwilę 🙂

 

18. NISZCZARKA 

Coś, co znalazłam na jakimś forum i mnie autentycznie zdziwiło – otóż w jakimś biurze ktoś tak właśnie naprawił niszczarkę: do zaciętej włożył kilka namoczonych w oliwce kartek i z nimi w środku ją uruchomił. Zadziałało, ale ja nie mam zepsutej niszczarki, żeby przetestować.

 

W ogóle nie mam niszczarki 😀

 

19. NAKLEJKI

 

Podobnie jak w przypadku plastrów opatrunkowych – naklejki, którymi twoje dziecko oblepiło cały dom, pięknie zejdą, jeśli nasmarujemy je wcześniej oliwką dla dzieci. Dodam, że tym sposobem pozbyłam się również tych uporczywych sklepowych naklejek ze sprzętów AGD. Działało! Podobny efekt można uzyskać z gumą do żucia, ale tego akurat nie próbowałam. Kosmyk gum nie żuje, a ja sama zawsze pamiętam, żeby przyklejać je do rozrzuconych po kątach ciuchach Chłopa. Jak on to usuwał – nie pytałam, a spróbować znowu nie mam jak, bo przestały mi się jego ubrania walać po chacie, a przecież wciąż z nami mieszka…

 

 

20. NIESZCZĘŚLIWY WYPADEK

Będąc w posiadaniu takiej ilości oliwki, która sprosta wszystkim powyższym zadaniom, spokojnie możesz rozlać kilka kropel na podłodze i nieuważnie się na niej poślizgnąć. A co! Po takiej harówce i tobie należy się kilka dni w łóżku!

 

 

 

Sposobów na to, jak wykorzystać oliwkę dla dzieci, jest sporo. Może znacie jeszcze kilka? Jak widać, oliwka dla dzieci może być takim naszym domowym octem 🙂 Dwudziestego sposobu nie radzę stosować na domownikach… Wiecie, teściowa może tego nie wytrzymać, a Chłop zamiast leżeć, powinien pracować na niewyobrażalną ilość oliwki 😉