Matka Tylko Jedna

February 23, 2017 at 8:50 pm

Kiedy moje dziecko nie chciało czytać, sama wzięłam książkę do ręki

Kiedy moje dziecko nie chciało czytać, sama wzięłam książkę do ręki

 

Po całej serii wpisów z „Naszej biblioteczki„, gdzie skupiałam się na książkach dla dzieci coraz więcej dostaję maili z pytaniem, co zrobić, żeby dziecko zaczęło interesować się książkami? Bo są maluchy, które książek nie lubią – ani czytać, ani oglądać. Znam ten problem, bo mój młodszy również książeczki traktuje na razie jako świetną zabawkę, a czytanie z nim to siłowanie się, kto pierwszy przerzuci książkę. Więc sobie odpuściłam. Starszemu czytałam przed snem [na zmianę z jego tatą], a kiedy młodszy hasał w dzień… ja tkwiłam z nosem w książkach. I nie robiłam tego dla samej przyjemności.

 

 

Nie oszukujmy się – jeśli dziecko nie dostaje w domu przykładu, nie ma skąd go brać. A według badań, co trzeci Polak nie czyta książek! Dzieciom, które dorastają w domu bez kultury czytania, trudno jest nagle oswoić się z tą formą sztuki.

 

Czasem, kiedy pytacie się mnie, co zrobić, żeby maluchy chciały czytać książki, interesowały się nimi i po prostu słuchały, odpowiadam – czytajcie i miejcie książki w domu. U nas książki walają się po szafkach, są na wyciągnięcie ręki, bo i ja mam jedną, którą czytam w toalecie, inną, w którą zerkam, kiedy układam klocki [wstyd :D], jeszcze inną, kiedy trzymam Dasia podczas wspólnego malowania [malowanie z Dasiem to po prostu gryzmolenie, więc dam radę ogarnąć kilka akapitów]. Kosmyk ma swoje ulubione książeczki, które przegląda w każdej wolnej chwili. Mało tego – w ramach oswajania młodszego z książkami pozwalam mu się książkami bawić, układać je w stosiki, przewalać, przekładać, lizać, gryźć i nawet czasami malować. Są takie, które to zniosą [te wartościowsze lądują po prostu wyżej].

 

A fakt, że na razie Dasio nie potrafi wytrzymać przy czytaniu dłużej niż kilka minut, cały okres świąteczny poświęciłam na własną przyjemność przeczytania kilku zaległych pozycji i powrotu do kilku ulubionych. Obaj synkowie, kiedy bawili się ze sobą lub z tatą, widzieli matkę z nosem w książce [a nie w komputerze jak zazwyczaj] i aż mi dech zaparło, kiedy podszedł do mnie Chłop z jakimś pytaniem, a starszy krzyknął:

 

– Tato! Daj mamie rozdział doczytać!

 

 

A co czytałam? Zobaczcie! [obrazek z okładką książki kieruje do ceneo.pl, gdzie możesz sobie sprawdzić ceny]

 

 

 

„Dziennik Bridget Jones. Dziecko” 

Helen Fielding

Wydawnictwo Zysk i S-ka

 

dsc_1003

 

Zaskoczeniem dla mnie było, że nie jest taka zła, jak się spodziewałam po odgrzewanym kotlecie. Serio, dobra rozrywka, idealna na wieczorne czytanie i nawet przewracając kartki przy dzieciach ogarniesz fabułę i chwilę się rozerwiesz. No jasne, że to nie jest jakaś wysoka literatura, a Bridget przydarzają się wręcz nieprawdopodobne rzeczy. Nie jest to także taka salwa śmiechu, jaką miałam przy pierwszej części lub drugiej. Ale ujdzie. Nic poważniejszego nie przełknęłabym po całym dniu z maluchami 🙂

 

 

„Nienachalna z urody”

Maria Czubaszek

Prószyński i S-ka

 

dsc_1002

 

Zawsze lubiłam panią Marię, ale po tej książce dopiero ją chyba pokochałam. Praktycznie na każdej stronie czułam się tak, jakby wyjmowała mi myśl z głowy, czy to o aborcji, czy to o kościele, czy to tak normalnie o ludziach. Jeszcze ją zacytuję.

 

 

„Madame”

Antoni Libera

Znak

 

dsc_0999

 

Romans edukacyjny – tak określają tę książkę, a dla mnie jest najbardziej wzruszającą i czarującą książką, która towarzyszy mi od czasu studiów i raz po raz do niej wracam. Dla mam chłopców, obawiających się starszych kobiet, które bałamucą ich synów – wskazana 😉

 

 

„Lokatorka Wildfell Hall”

Anne Bronte

Wydawnictwo MG

 

dsc_0997

 

Książka dla mnie rewolucyjna, bo odkryłam w niej, że główna bohaterka, walcząca o prawo kobiety do bycia kobietą, a nie niewolnicą męża wychowuje swojego jedynego syna w zgodzie z rodzicielstwem bliskości. To jak się o nim wyraża, jak się do niego zwraca… rewelacja. I ta książka została wydana pod koniec XIX wieku!

 

 

„Twoje DIY. Krok po kroku zrób to sam”

Kasia Ogórek

Wydawnictwo Muza

 

dsc_0990

 

Książka mojej koleżanki Kasi z Twoje DIY, która przysyłając mi ją, zrobiła Chłopu niedźwiedzią przysługę, bo zagarnęłam jego narzędzia i sama sobie zrobiłam kilka rzeczy, m.in piękne pudełka dla chłopców. Jeśli lubisz się pobawić w taki pożyteczny sposób,  to książka jest dla ciebie 🙂

 

 

dsc_0991

dsc_0995 dsc_0993

 

 

„Zabójstwo Rogera Ackroyda”, „Morderstwo w Orient Expresie”, „Morderstwo w zaułku”

Agata Christie

Wydawnictwo Dolnośląskie

 

dsc_0989

 

Powiecie, że jestem wariatką – mieszkam w lesie, ciemno i głucho, a ja czytam kryminały. No cóż – lubię. I to o wiele bardziej niż romanse. W przypadku Rogera Ackroyda – to pierwsza powieść kryminalna, jaką przeczytałam i jedna z najbardziej szokujących ówczesne środowisko literackie przez sposób narracji [więcej nie powiem]. Orient Express to książka kultowa. A oprócz „Morderstwa w Zaułku” Christie prezentuje jeszcze kilka innych zaskakujących morderstw i fenomenalnego rozwikłania ich zagadki przez  Herkulesa Poirot. [Sherlocka Holmesa też lubię, praktycznie tak samo mocno:)].

 

 

Jest jeszcze kilka innych sposobów, żeby zachęcić dziecko do czytania, ale podstawowym jest właśnie to – posiadanie i czytanie książek. I nawet kiedy dzieci chcą, muszą natychmiast do ciebie, warto czasem pokazać im, że czytanie jest dla ciebie ważne i ta książka jest ważna i że dzięki niej jesteś bardziej rozluźniona, weselsza. Tego, że ci się wzbogaca słownictwo nie zauważą, ale przynajmniej same się kilku nowych słów nauczą. Czytajcie! A jak czytacie, to podrzućcie inne książki, bo zaraz lecę zamawiać zapas dla siebie 🙂

 

 

 

 

 

Nasza biblioteczka
Podziel sie:     / / /
  • http://olguska84.blogspot.com/ olguska

    😀 witaj w klubie ja też zawsze szukam wolnej chwili na książkę :p to prawda dzieci biorą przykład z nas Rodziców dobrym pomysłem jest pójście i zapisanie się do biblioteki super sprawa dziecko przy okazji uczy się jak się zachować w takim miejscu no i może sam sobie wybrać książkę U nas chłopaki lubią się bawić w bibliotekę albo czytają swoim maskotką książki :D. Mój najmniejszy (roczek) uwielbia książki przynosi a ja czytam i czytam i czytam aż do utraty tchu :p

  • Iza

    U mnie młody wypija czytanie z mlekiem matki 😉 ma dopiero 3 miesiące, ale odkrycie, że przy karmieniu można czytać, a niekoniecznie ciągle patrzeć na dziecko oficjalnie uznaję za pierwszy (i jak dotąd jedyny) przełom w moim macierzyństwie. Moje zbawienie na pierwszy miesiąc, kiedy ciągle wisiał na cycu. Teraz chwilami mi żal, że coraz szybciej się najada…

  • Lidia

    Ja ostatnio w ciągu dnia, no dobra – do później nocy, pochłonęłam „Dziewczynę z pociągu”, baaardzo fajnie napisana. A w drugim dniu trafiło na „Irena” M.Kalicińskiej (pisała razem z córką), rzecz traktuje o 3 pokoleniach kobiet, ich sprawy i punkt widzenia na wydarzenia jest zmieniany z każdym rozdziałem. Bardzo fajnie się czytało. Na półce zaś czeka „Mężczyźni, którzy wstrząsnęli światem mody”
    Meyer-Stabley Bertrand – z zawodowych zainteresowań.

    Kiedyś bardzo często wracałam do „Pestki” Anki Kowalskiej. A z kryminałów thrillerów to m.in.H.Coben, P.T.Deutermann i wieluuu innych. A.Christe też!

  • Katarzyna Nowik

    Ja Ci polecam #instaserialomiłości książka napisana przez mamaginekolog.pl lekka, łatwa i przyjemna dla zresetowania głowy. 🙂

  • Marta Rusek-Cabaj

    Agatha! Mnie została jedna, ostatnia książka z Poirotem, której nie przeczytałam – mam ją w domu, ale ciężko mi się za nią zabrać, bo… coś się skończy? 😛 Choć wiem, że wnuk Agath

    • Marta Rusek-Cabaj

      y… (przerwało mi :P) pracuje nad kontynuacjami, to jednak nie będzie to to samo… Tzn. nie autorstwa babki…
      W każdym razie Poirot moja wielka miłość. (Uwielbiam jego komentarze!)

      Och, po Annę Bronte muszę koniecznie sięgnąć. Uwielbiam książki jej sióstr!

      Zainteresowałaś mnie też panią Czubaszek – chyba muszę sięgnąć 😉

      Pozdrawiam ciepło!

  • Gustavo Woltmann

    To najlepszy sposób, żeby zarazić dzieciaki czytaniem. Naśladują przecież wszystko co robimy! Pozdrawiam, Gustavo Woltmann

  • http://czytamkiedymoge.blogspot.com/ czytam, kiedy mogę

    Ja ostatnio jakoś nie mogę znaleźć czasu na czytanie, ale co wieczór czytam dzieciom przed spaniem – głównie Kicię Kocię, ale staram się przemycać nowościm jak „Z muchą na luzie ćwiczymy buzie”

  • Olga

    U nas miejsce na książki się kończy a wciąż przybywają nowe 😉 kochamy czytanie i zaraziliśmy tym synka 🙂 ma niecałe 2 latka i lubi sam oglądać książeczki, jak ma ochotę to przynosi do przeczytania 😉 te z twardymi kartkami ma cały czas dostępne, może je czytać, oglądać, układać z nich sterty, robić tunele dla pociągu 😉 gryźć książek nigdy mu nie pozwalałam i tak jak wszytko brał i bierze do buzi tak książek już przed roczkiem nie brał 😉 książki z miękkimi kartami są wyżej i woła, że chce i go podnosimy i sam wybiera co chce 🙂

  • Macierzynstwo-raz!

    Dzieci nas obserwują cały czas. Ja po prostu czytam książkę jak moja córka się bawi i po chwili widzę, że sama czyta i siada obok mnie ze swoją…a ma dopiero 1,5 roku 🙂

Instagram
Facebook
Archiwa