Minął już czas urlopów, dni wolnych i beztroskich wakacji, powitały nas jesienne rutyny: wyjazdy na poligon i zwykła praca Chłopa. Przez większość dnia jestem z dzieciakami sama. Najpierw z Adasiem, potem jeszcze z Kosmykiem. O ile do tej 15 jakoś jeszcze się trzymam [Adasio ma jeszcze dwie drzemki], tak już po 15 miewam mord w oczach i odliczam minuty do powrotu ojca dzieciom. A kiedy ojciec nie wraca, bo ma dłuższy wyjazd – jestem skazana na sam na sam z dziećmi. I niestety…  chcąc nie chcąc, nerwy mi siadają, tracę cierpliwość i po prostu jestem zmuszona wyrzucić dzieci do lasu. I je tam zostawić…

 

W spokoju 🙂

 

Na szczęście moi chłopcy to bardzo lubią 🙂

 

dsc_0524

 

 

dsc_0529

 

dsc_0696

 

dsc_0708

 

 

dsc_0713

 

dsc_0657

 

No bo to sama przyjemność, skorzystać z pierwszych dni jesieni i ruszyć rowerem przed siebie odkryć nowe leśne zakątki. Ten, który pokazujemy na zdjęciach jest całkiem nowym doświadczeniem, bo w tym kawałku lasu dość długo trwały prace leśne i nie było tam wstępu. Leśnicy odkryli uroczysko, do którego wcześniej dostęp był trudny, a które stało się istnym placem zabaw moich dzieciaków. Jest tu bajorko dzików [wcześniej zasłonięte ciernistymi krzakami], powalone wichurą drzewo-zjeżdżalnia i istny tor przeszkód dla Dasia, który zawsze taką wyprawą jest bardzo przejęty i mam wrażenie, że traktuje ją jak tajną, bardzo odpowiedzialną misję.

 

dsc_0670

 

dsc_0666

 

dsc_0636

 

dsc_0623

 

 

dsc_0624

 

dsc_0620

 

Mówi się, że dzieci wybiegane lepiej chodzą spać, że przed snem dziecko musi się wybiegać. Większej bzdury nie słyszałam, jeśli chodzi o moje dzieci, oczywiście [bo może u innych to działa]. Moje dzieci, kiedy biegają, tylko się nakręcają, a nakręcone, biegają jeszcze więcej i jeszcze trudniej je położyć spać. Ostatecznie ze zmęczenia zaczynają wrzeszczeć, więc tym bardziej nie na mowy o spokojnym zaśnięciu. Usypianie rozwrzeszczanych dzieci to mordęga i nie lubię jej sobie fundować. Nie na darmo wymyślono coś takiego jak kołysanki czy książeczki – właśnie po to, żeby dziecko przed snem się wyciszyło, uspokoiło. Żeby łatwiej mu było podejść do wieczornego rytuału. Ale nawet przed rzeczonym czytaniem, warto zadbać o spokojne pół godziny przed snem. Ja, do 18 słońce jako tako świeci, pakuję torby i ruszam rowerem wyrzucić dzieci do lasu.

 

dsc_0584

 

dsc_0580

 

dsc_0570

 

dsc_0569

 

dsc_0595

 

dsc_0592

 

dsc_0590

 

dsc_0567

 

 

dsc_0574

 

dsc_0575

 

dsc_0606

 

Po pierwszej ekstazie i obowiązkowym włączeniu trybu badacza, przychodzi spokój. Moje dzieci ogarnia woń lasu. Zazwyczaj ruchliwe, pełne werwy, krzykliwe i szybkie, tu, w tym kawałku Puszczy Piskiej stają się spokojne i ciche. Badają gałązki, wspinają się po drzewie, penetrują kąty i… są milczące. Jakby były częścią tej puszczy, jakby od wieków tu właśnie mieszkały. Za każdym razem mnie to zaskakuje. Słyszę dzięcioła, jakieś szczekanie zabłąkanego w dalekim polu kozła, gdzieniegdzie zaszumi krzak skokami zająca. A moje dzieci słyszą to ze mną i patrzą się w jasnookie niebo jakby to, że tu jesteśmy, w tej leśnej ostoi, było najnormalniejszą rzeczą na świecie. Jakby od zawsze należały do tego lasu, do tego miejsca. Jakby było ich domem. Miejscem, gdzie wreszcie odnajdują spokój. Myślą, że tak jest wszędzie i jeszcze nie zdają sobie sprawy, że są największymi szczęściarzami na świecie.

 

To tu też jest czas na najlepsze pomysły i rozwój kreatywności. Bez zabawek, bez umilaczy czasu, to właśnie tu dzieci odkrywają możliwości swojego mózgu. Patronem tego wpisu są buciki Bobux [zaraz będziecie mogli wygrać parę dla siebie]. Chciałam je wam ładnie pokazać, jak dzieci siedzą do mnie przodem, ale Adasio nie chciał tak siedzieć. Odpuściłam, bo nigdy nie zmuszam ich do pozowania, po prostu skaczę wokół nich i staram się złapać „chwilę”. Ale Kosmyk chyba po mojej minie zobaczył, że coś nie gra. Pomyślał chwilę i powiedział: – Mamo, posadź go okrakiem, o tak, jak ja siedzę. Nauczę go machać patykiem, a ty sobie rób nam zdjęcia bokiem, bo przodem to on ma za małą pupę jeszcze. I tak właśnie powstało zdjęcie, jakie mam na głównej fejsa. Całkowity pomysł Kosmyka.

 

dsc_0602

 

A do sklepu Bobuxa [naszych ulubionych bucików, pisałam o nich tutaj i często widzicie je u nas na instagramie] trafiła właśnie nowa zimowa kolekcja. My bardzo lubimy tę markę, bo jako jedna z nielicznych produkuje buty z miękką, dopasowującą się do stopy podeszwą. To idealne buty do przedszkola [polecam Blazy, trzylatek samodzielnie je założy i są mega wygodne] oraz na wycieczki. Chłopaki miały na nogach model  Pompei Bounce Boot.

 

Ale, ale i dla ciebie coś mam. Wystarczy, że napiszesz mi, gdzie powędrowałabyś z dzieckiem w bucikach Bobux, a ja wybiorę trzy  osoby, które otrzymają parę wybranych bucików [tak, w komentarzu od razu podaj model oraz rozmiar buta, w sklepie jest świetna miarka i działa bez zarzutu]. My łazimy po lesie, a ty jakie ciekawe wycieczki odbywasz ze swoim maluchem?

 

O przesłanie adresów poproszę Jarka, Angelikę Sichelschmidt i Martę Kowalczyk. A dla reszty myślę o kolejnym konkursie!

 

Regulamin konkursu dostępny tutaj. Konkurs trwa do przyszłego czwartku do północy. Wyniki ogłoszę w niedzielę 🙂 O naszym rowerze przeczytacie tutaj.

  • Cudowny sposób na wyciszenie dzieci.
    My również chodzimy do lasu a ostatnio coraz częściej i każdego dnia dłużej spacerujemy brzegiem Wisły. Magda to uwielbia a po takim spacerze sama woła aaaaa i szybko zasypia 🙂

  • Angelika Sichelschmidt

    Kurde! My wędrujemy też po lesie! I wypatrujemy jelenie, ale jak mam ochotę dzieciom zrobić „frajde” to jedziemy autobusem do miasta w poszukiwaniu ludzi 🙂 (Navy Outback boot rozmiar 26)

  • nanap

    Ja najchętniej poszłabym z moim Stasiem do NICNIEMUSZOWNI, a po drodze zahaczylibyśmy o super krainę (opinia stałych bywalców, szczególnie mam) NICNIEROBOWNIE w celu regeneracji sił:)
    Koniecznie potrzebne nam są buty w rozmiarze 24, model CLASSIC TROUBLE ELECTRIC

  • Sylwia Lata

    powędrowałabym za synkiem moim w bobuxach przez zaspy i śniegi. wytuptałby nam nimi ścieżkę może do babci albo do któregoś z piesków z naszej dzielni. kto wie – może poniosłoby go w nich aż nad oddalone od naszego domu o 2km jezioro? za synkiem w bobuxach pójdę wszędzie tam, gdzie już byliśmy razem, tylko to on będzie tym razem prowadził do znajomych miejsc. może późną jesienią, może właśnie wczesną zimą. póki co, czekamy na pierwsze kroki. w bobuxach będzie z pewnością łatwiej i zgrabniej przedzierać mu przez nasze wiejskie drogi ^^

  • Ania Sadowska

    Do ikei:D yyy no to jakieś ładne, dla raczkujacegi małego chlopka 🙂

  • Grażyna Stec

    Są dwie. Tak inne. Są wszystkim. Odkąd się pojawiły na świecie, powtarzam im i będę powtarzać, że je kocham tak mocno, że dalej to już tylko ułamki i nieskończone loty na Księżyc. Ten sam Księżyc, który ma plamy, bo zapomniał się umyć po zabawie w błocie i teraz mu wstyd, że pójdzie spać brudny. Ten sam na który patrzymy codziennie wieczorem razem i wymyślamy historie co dzisiaj robił. Ten sam, który wczoraj zjadł za dużo pączków i chyba mu się przybyło. Ten sam w moich i ich oczach. Chciałabym móc je tam zabrać i zrobić pierwszy krok, razem, w butach Bobux. Julianna – rozm.27, Hanna – rozm. 22

  • Agnieszka

    Nieważne gdzie,ważne że razem. Przed siebie, tam gdzie nogi nas poniosą. Ale tam gdzie woda, to najchętniej.Jezioro, kałuża to nie ma znaczenia, aby mokro bylo;)
    Dla dziewczynki rozmiar 24.

  • o matko! mam ten sam mord w oczach co ty i mniej więcej w tych samych godzinach (jutro pomyślę o tobie w okolicach 15:30)…
    tak, czy inaczej ja do lasu mam za daleko (taki żywot mieszczucha) i nie mam gdzie gadziny wyrzucić. Plac zabaw i to co na nim wyprawiają doprowadza mnie do szału, wspólne zakupy do bankructwa, dlatego ratuję się spacerem trasą, która jest istnym survivalem dla starszaka: płoty, drągi, kałuże, błoto, dołki, padołki… młody mimo, że już powinien… jeszcze nie chodzi (taki nygus z niego), ale już za moment, już za chwilkę będzie podążał śladami brata i byłoby idealnie gdyby stopy jego odziane były w przeczaderskie XPLORER ORIGIN BLACK/YELLOW roz. 22
    pozdrawiam
    matka dwóch synów 🙂

  • Elizabeth Matilda

    jesienna wies i jesienne pola, Alex spacerowalby w hiwire flame 28 po polu z skoszonym zbożem, wyszukiwal zapomniane ziemniaki, skakał przez wielgachne dynie, chowal sie za stogiem siana, wdrapywał się tam gdzie babcia mowi nie wolno uwazaj bo sie pobrudzisz. A na koniec koniecznie w kałużę wielkie HOP aby uslyszec od babci uwazaj bo sie przeziebisz 😉

  • Dominika

    Jutro wybiorę się z Marysią po kasztany, żołędzie i liście do parku. W sobotę odwiedzimy Łazienki. Tak sobie obiecałyśmy przed snem. Stwierdziła, że dzisiejszy dzień był za krótki i nie zdążyła tego zrobić. Najbardziej podobają mi się buty Pompei Bounce Boot. Miarka pokazuje 18 czyli rozmiar 28. Pozdrawiam. Dominika. https://uploads.disquscdn.com/images/373e64aee09082b9ba962d3a382627676c45129e1cba5dc47ae166034572001e.jpg

  • Malinowa

    ….na cmentarz…. pierwszy raz Emilia mogłaby przemierzyć tę kamienistą drogę na swoich nóżkach… odwiedzić grób babci….babci, która czekała na nią całe życie…. czekała, by spotkać ją raz i móc odejść….odejść na zawsze dzień po Chrzcie Emilii.

  • Dorota Adam

    Chciałabym się z moim dzieckiem wybrać na koniec świata. Miałabym wtedy czas na niekończące się rozmowy, przytulańce, podskoki. Lub choć na dłuższą wędrówkę, gdzie wyobraźnia nie miałaby granic. Na pewno byłoby tam duuuuużo śmiechu.

    A co do bucików to przydałyby się 24.5, bo właśnie jesteśmy przed zakupem 😉
    Co do modelu to taki jak Twoi królewicze 🙂

  • Sakinimod

    My żeby dotrzeć do lasu musimy przejechać kawał miasta, co staramy się robić prawie w każdy weekend. Ale ostatnio zakochaliśmy się w ogrodzie doświadczeń im. Stanisława Lema i na pewno pójdziemy tam jeszcze nie raz. Tusiek dzielnie przeszedł cały ogród i zapowiedział, że chce jeszcze i to ja byłam tą która wymiękła, bo ją bolały nogi 😉 TOFFEE BOUNCE BOOT roz. 24

  • Baba Jaga

    Mój syn póki co wędruje po (bez)kresnych przestrzeniach mojego brzucha i z tego co czuję, jego stópki bardzo będą lubiły biegać i spacerować. A gdy już przyjdzie na świat, to powędrujemy za starszymi braćmi, aby poznać wszystkie te miejsca, które oni już odkryli. Pokażą nam tajemniczą drogę,którą chodzili do przedszkola, która ucieka od ulic i samochodów. Która ma trawę, górkę i kałuże i dużo kamieni ( takich wyjątkowych, do kolekcji) a nad głowami czasem jeżdżą tramwaje – bo to magiczne miejsce. I jeśli bracia nie urosną za szybko, to pójdziemy za nimi innymi drogami – na bojo, żeby w piłę pograć, do parku, żeby kaczki nakarmić… Jeśli nadal nie będą zbyt duzi, to latem,gdy będziemy u Babci, pójdziemy do Doliny Białego, bo to „nasza” dolina, przepiękna… i jeśli starczy sił pójdziemy dalej, aż na Sarnią Skałę, bo nie dotarliśmy tam tego lata ( brzuchata mama nie dała rady). A gdy bracia będą już duzi, bo pewnie nie uda nam się ich zatrzymać w dzieciństwie, to odkryjemy własne magiczne miejsca, znajdziemy je tu w mieście i poszukamy ich u Babci w górach – bo nie ważne gdzie, ważne żeby iść i poznawać świat i na mapie życia zaznaczyć miejsca, które są wyjątkowe tylko dla nas, nawet jeśli jest to tylko przejście pod mostem tramwajowym…

    ( tutti frutti blueberry)

  • Kasia Krajewska

    Uwielbiam spacerować ze swoim szkrabem 🙂 fakt bardziej biegam za nim 🙂 a na wędrówkę wybralibyśmy się też do lasu!! Tak jak ostatnio byliśmy nad jeziorem (Suwalszczyzna). Widok rozbieganego i łapiącego każdy podmuch wiatru i orzeźwiającego jak można tak nazwać zapachu jeziora mojego malucha jest czymś nie do opisania. Na takiej wycieczce mogłabym mu dużo pokazać jak można czerpać radość z natury do której nie są potrzebne żadne zabawki. Mam nadzieję, że pokocha tak samo jak ja cisze i spokój w tym miejscu do którego jeżdżę od kilkunastu lat… Chciałabym go też zabrać w miejsca, w których sama jeszcze nie byłam, a także pokazać te, które wiążą się z wspomnieniami moimi i męża. Mam marzenie aby większość spacerów, a na pewno wyjazdów było dla niego przygodą i nauką . Wybieram model : i-walk BLACK OUTBACK BOOT rozmiar 23, by mógł wygodnie maszerować po świecie swoimi malutkimi stópkami 🙂 pozdrawiam! :*

  • Maria Knapik

    My jeszcze tak duzo nie chodzimy,dopiero zaczelismy,ale juz nie moge sie doczekac spaceru nad pieknym oceanem…spienione fale,promienie słońca otulające nasze buźki i ta cudowna bryza bądź mega wiejący wiatr…to juz wkrótce mam nadzieje..a swoją droga wlasnie kupiliśmy pierwsze butki-bobuxy…a nam sie podobają Caramel Wander Boots rozmiar 21

  • Magda

    Ja i on (lat 2) mieszkamy w Warszawie, ale większa cześć roku spędzany na wsiach mazurskich albo świętokrzyskich, chodzimy po polach, łąkach i sadach. Liczymy ślimaki, zbieramy liscie, grube i chude kwiaty, skubiemy trawę, kopiemy dołki, obdzieramy z kory patyki, wydłubujemy kamienie, nie straszne nam doły, góry, piachy, błota. A w mieście dla równowagi zwiedzamy parkingi, co by fan motoryzacji sprawdzał, czy mama zna wszystkie marki aut. Buty potrzebna sa nam na warunki i miejskie i wiejskie. Chcielibyśmy dostać Black Thunder Boots w rozmiarze 22.

  • Justynka Guła

    Matko to konkurs dla mnie. My tez u1wielbiamy łazić po lesie , jeździć rowerami jak mi się uda to wrzucę tu fote z wyprawy😊 A co do butów to właśnie szukałam butów z miękką podeszwä dla mojego młodsZego i co i duuu…. nie ma u nas w mieście😠 więc wygrana jest dla mnie😊ehhh też mam dwóch chłopców mlodszy 1.5 r starszy 6…. doskonale Cię rozumiem… bo ja czesto bym ich wyrzuciła a raczej porZuciła😂 w lesie😊 są najkochansi na świecie ale razem…. istne szaleństwo i darcie😊 a ojciec … ojciec w pracy😊 butki bym chciała dla mlodszego r 22😊 dla starszaka 31😊 a oczywiście butki zaprowadza nas na nowe nieodkryte ścieżki leśne….😋

  • Aleksandra

    Na plac zabaw. Odkąd Paulina odkryła jego istnienie w pobliżu domu, każda droga prowadzi na plac zabaw. Czasem od razu, często dopiero po dłuższym spacerze – odwiedziny na placu zabaw są obowiązkowe! Ciekawa jestem jak to będzie zimą – myślę, że nie odpuści – ale w bucikach Splash Boot Green w rozmiarze 24 damy radę! 🙂

  • Anna Kowalska

    Las, Las i tylko Las. Rzekłabym, że to naturalne środowisko mojej Ady. Mieszkamy na pograniczu otuliny Mazowieckiego Parku Krajobrazowego (warszawski Wawer) i u nas dzień bez spaceru to dzień stracony, dzień zupełnie bez sensu według mojej Adki 😉 Powrót z przedszkola nie kończy się obiadem, a właśnie spacerem w poszukiwaniu zrytego przez dziki poszycia leśnego tudzież odwiedziny szałasu z ogromnych bali, który kiedyś odkryliśmy. Ja w lesie odpoczywam i ładuję akumulatory. Czasem kończyny spacer szalonym tańcem w rytm nuconego „ogórka” czy „kaczki dziwaczki” w wielkim dole, jakiejś wyrwie, przypominającej krater ksiezyca (kurcze, jak Blair witch project 🙂 ) Latem Adka potrafi ściągnąć buciki i biegać boso po tych wszystkich szyszkach, iglach, oarykach, popiskujac: „ał, oj, ałć” a matka Wariatka leci za nią z butami w garści… Ogólnie na punkcie butów dla dzieci to mam świra. Muszą być wygodne, dopasowane, oddychające. Żadne inne elementy garderoby nie sa dla mnie tak istotne. Marki Bobux jeszcze nie znam, a chętnie poznałabym że względu na moją 4,5-latkę jak i Jej brata, który pojawi sie na świecie w styczniu 2017, bo zorientowałam się na stronie że mają ofertę już nawet dla newbornów 😉
    Jakby się udało, to przygarnęłabym dla mojego Leśnego Ludka jakieś dziewczynskie, jakiekolwiek, bo wszystkie wyglądają na porządne i wygodne dla zdrowego rozwoju młodziutkich stopek, rozmiar 27 powinien pasować 🙂

  • My to byśmy chciały powędrować do babci do Polski. Gdzie biegamy z Amelka po wsi, oglądamy krowy i ganiamy kurczaki, przegryzając pyszna pachnąca bułeczkę. Amelia uwielbia zwierzaki a najwiecej jest ich u babci na wsi, na codzień biegamy po naszym parku strasząc gołębie, a nie łatwo je przestraszyć bo wcale strachliwe nie sa. Karmimy kaczki i wiewiórki za którymi pozniej biegamy po parku to tak na codzień ale i tak najbardziej marzy nam sie wędrówka do babci ;). Rozm 25 navy desert explorer boot

  • Aleksandra

    A my po prostu poszlibyśmy se w góry, bo lubimy bardzo i często tam bywamy w różnych postaciach. Do tej pory królewna nosiła się na plecach, lub woziła w karecie zwanej przyczepką, ale ostatnio coraz częściej zaczyna przeważać chęć poznawania świata z perspektywy szalonych 83 cm. Chęć tak wielka, że zaczynam podejrzewać, że my mugole niewiele mamy pojęcia o tym, co się tam, w dole, codziennie wydarza i jakie cuda można przyuważyć (no bo chyba całe to zamieszanie z chodzeniem nie rozchodzi się tylko o kamyczki i ślimaki- tam musi być coś więcej!!! Jak inaczej wytłumaczyć fakt porzucenia wygodnych pleców matki na rzecz dwóch swoich stóp?!).
    Także Little Miss Pony Passion w rozmiarze 23 mogłoby się dla nas nadać 🙂

  • Anna Kowalska

    Nie pogmiewalabym się jak u to były Aztec Rose Pompei. Zakochałam się w nich! Szkoda, że nie mają rozmiaru 39 😀

  • Izabela GrotkoWska

    Z moim 11 miesięcznym Gutem powędrowałabym w każdy dzień dalej – w każdą chwilę i momenty, by przy nim zobaczyć świat przez pryzmat pierwszych kroków, pierwszego błota na spodenkach, pierwszej niedopranej trawy. Z każdym dniem te stopy szły by u boku moich o długość nowego doświadczenia. Razem łapalibyśmy poranną rosę, ścigali się ze ślimakami, kąpali w kolorach kasztanowca i taplali w zupie błotnej. Nie ważne kiedy, ważne że razem wędrowalibyśmy przez wspólne wspomnienia. Poprosimy dla Guta rozm 20 SMOKE TUMBLE BOOT

  • Ewa Dłotko

    A my poszlibyśmy spać 🙂 Ostatnio mój 2,5 latek bardzo lubi swoje letnie sandały i jest to nieodłączny element stroju do spania. Piżamki nie musi być, ale sandały muszą 🙂 Było już spanie w kapeluszu, w fartuszku (który używaliśmy przy malowaniu farbkami) a teraz jest spanie w sandałach – ciekawe, czy chciałby spać w butkach Bobux….rozm 24 Blaze Tiger

  • Magdalena Carli

    Ja zabrałabym mojego brzdąca do Polski! Bo chociaż tutaj gdzie mieszkamy jest cudownie i cieplutko (Hiszpania) to baardzo tęsknimy do polskiego lasu, łaki, cudownej złotej jesieni. Tutaj są palmy i rosną pomarańcze ale ja chciałabym pozbierać kasztany i żołędzie i nauczyć mojego synka robić ludziki, chciałabym pokazać mu zakątki w których ja hasałam kiedy byłam mała. Narazie nie możemy się wybrać do kraju bo ja mam wieelki 7- miesięczny brzuch pod nosem i czekamy na siostrzyczkę ale dzięki Twoim postom przenosimy się troszkę w atmosferę polskiego, niepowtarzalnego lasu.

  • Aga

    My będziemy zwiedzać Polskę, w końcu dobrze by Mała poznała dobrze piękny kraj z którego pochodzą rodzice. I tak narazie w planach mamy kiludniową wycieczkę po Podlasiu 😉 Białostockie Muzeum Wsi, Narwiański i Biebrzański Park Narodowy, Tykocin, Kiermusy (dawna granica Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego), Dworek nad Łąkami i żubry (właśnie w okolicy Kiermusów),jedzenie w karczmie Rzym, Muzeum Oręża Pl, Pentowo, Białowieża, posiadłość Sioło Budy. Na pewno dla niej i dla nas będą to niezapomniane chwile przy okazji uczące historii 🙂 Mamy nadzieje, że podrepczemy po powyższych ścieżkach w bucikach TRACKSIDE ROSE/SILVER/WHITE, KOD PRODUKTU: 723705_19, rozm: 19

  • nie mam cierpliwości do konkursów hahaha a buty muszę szybko kupić na jesienne cioranie 🙂 zastanawiałam się nad Mrugałą, ale ten wpis mnie przekonał do Bobuxa, gnam zatem do sklepu

  • Ola Czupryn

    Jesienią chcę zabrać na bieszczadzkie połoniny.
    Zimą marzy mi się wspólny spacer po lasach Beskidu Niskiego.
    A wiosną rowerowa przejażdżka po pełnej krokusów Dolinie Chochołowskiej.

    Szukam właśnie butów na zimę, które będą ciepłe, ale jednocześnie miękkie. Fajnie by było wygrać Black Thunder Boot w rozmiarze 23 🙂

  • Dolores

    Moja 3-letnia Natalcia z utęsknieniem czeka na braciszka, który pojawi się na świecie „na dniach”. Ciągle śpiewa „Zabiorę brata na koniec świata…”, więc na tak daleką podróż przydałyby się jej dobre i wygodne buty 🙂 Nati uwielbia wszystkie małe dzidzie i twierdzi, że jak tylko braciszek wyjdzie z brzuszka, to ona całymi dniami będzie go wozić w wózeczku i nie będzie miała nawet czasu pójść do przedszkola. Buciki LITTLE MISS PONY BLACK w rozmiarze 28 byłyby idealne na długie jesienno/zimowe spacery- kierunek: koniec świata 🙂

  • O!G

    Jest jedno takie miejsce na ziemi. Z kuchennego okna na parterze widać pełen kwiatów ogród, trzy stawy i ścianę lasu, która wspina się do nieba, drapiąc chmury czubkami drzew. W nocy kumkają żaby tak że ogłuchnąć można, o świcie, wśród podnoszącej się mgły, lądują żurawie i klekocą boćki, w południe po tafli powoli suną kaczuchy, wieczorem z lasu sarny wyglądają. W nocy grasują bobry, których najbardziej widocznym śladem obecności są rudziejące drzewa na skraju lasu. Gdy wejdziesz do kuchni z tym oknem poczujesz oszałamiający zapach ciasta drożdżowego albo pomidorówki, a gdy wyjdziesz na zewnątrz – grzyby, mech, deszcz, wiatr i słońce. Nie usłyszysz miasta, silnika ani sąsiada, czasem może dźwięk dzwonów z kościelnej dzwonnicy bijących smutno na pożegnanie.
    Gdy siadasz na małym drewnianym stołeczku żeby założyć buty wiesz, że czeka Cię przygoda! Możesz iść szukać bobrzych żeremi, kanałów i tam, możesz wyciągnąć dziadka na grzyby i jeżyny, możesz wspinać się do nieba stromą ścieżką wśród drzew, iść podglądać pasące się na Wysokim Dziale konie, podejść pod skarpę, albo spoglądać z niej na dół. Ćwiczyć równowagę na palach wyrąbanych drzew, o świcie łowić z tatą ryby. Zbierać skarby do pudełka, żeby potem, po powrocie do domu, móc na latającym dywanie zapachu powracać do tych miejsc. Jeszcze półtora roku temu dokazywaliśmy tam we dwoje, dziś jest już nas troje i za tydzień pójdziemy razem w tę jesień, w ten zapach, w te niezliczone przygody! Tam pójdziemy, założywszy najpierw na drewnianym zydelku buciki!
    (Toffee Bounce Boot rozm. 22)

  • Monika Włodarska-Wcisło

    Pójdziemy na łąkę złapać czerwoną biedronkę, do lasu narobić trochę chałasu a w parku wyrywać wiewiórki z letargu. Chcemy iść też nad rzeczkę potaplać się troszeczkę a do ogródka mam nadzieje, że już sama pójdzie moja Jagódka 🙂

    Mają to być pierwsze buciki Jagódki 🙂 ODYSSEY OCEAN rozmiar 19

  • Mag Juk

    W nowych bucikach Bobux wybrałabym się z moim niemal dwuletnim synkiem na podbój… pobliskiego supermaketu.
    Wiem, wiem, wiem, jak to brzmi! Ale dajcie mi szansę, nim pierwsi rzucicie foliówką.
    Mieszkam w nowym dla mnie mieście, a żeby było więcej pieprzu – na tegoż zadu…, ekhm, obrzeżach.
    Naprawdę niełatwo znaleźć atrakcyjną trasę spacerową w fabrycznej dzielnicy miasta, a jednak – mama dwulatka potrafi. Bo musi! 😉
    Maszerujemy więc dziarsko do marketu (obowiązkowo z pustym kubeczkiem w dumnie dźwiganym plecaczku – to na sok, który kupimy), a po drodze mamy swoje stałe punkty programu – to dlatego dwukilometrową trasę przemierzamy w ponad dwie godziny. A jest co oglądać: wielka metalowa łapa przeładowująca ładunki na skupie złomu (gdy łapa „śpi” to jest lament), panowie kopiący rowy łopatami, koparka, tory, jak się poszczęści – widzimy pociąg, ale po samych torach też się fajnie skacze, malutki dąb z żołędziami, dwa place zabaw, metrowy odcinek drogi wysypany żwirkiem, po którym trzeba przebiec w te i we wte 300 razy i wiele, wiele innych małych-duzych rzeczy. Mimo brzydoty miasta i przygnębiającego fabryczno-maszynowego krajobrazu jest cudownie – bo nie ważne gdzie, ale z kim (brzmi jak banał, póki nie masz na myśli własnego dziecka ;).
    Chętnie podreptalibyśmy w butach Pompei Bounce Boot, rozmiar 25.

  • Kasia

    Na koniec świata i jeszcze dalej!
    Navy Bolt Boot, rozmiar 22 🙂

  • Karolina Szczepańska

    Chciałabym z moimi maluchami powędrować w Beskid, a dokładnie do

    Ustronia Polany. Powędrować na Czantorię, wspiąć się na szczyt, zamiast

    jechać kolejką, tak jak ja kiedyś jako małe dziecko dreptałam leśną

    ścieżką. Wybrać się na Równicę, choć teraz zupełnie nie przypomina

    szczytu, który zdobywałam jako sześciolatka. Pójść na Baranią Górę i do

    Dobki i zwiedzić te wszystkie miejsca, które sa kawałkami mojego

    dzieciństwa, tak by stały się kawałkami dzieciństwa moich dzieci. Idąc

    tymi szlakami chciałabym by zapamiętały je tak jak ja, pełne słońca,

    łąk i lasów, szerokiego błękitnego nieba nad nami i ciepłej reki

    opiekuna (w moim przypadku śp.Babci może popatrzy na nas z Góry) prowadzącej przez te szlaki. Na

    razie wędrujemy we wspomnieniach – oglądając zdjęcia 🙂
    Buciki:rozmiar 26 Pompei Bounce Boot KOD PRODUKTU: 625105

  • Poszlibysmy nad morze Dzieci bawilyby sie w piasku, a ja czytalabym zalegle wpisy na Twoim blogu :)))))

  • Kasia

    Ja z moim małym brzdącem (16 miesięczną Hanulką) powędrowałabym Szlakiem Nenufarów w naszej miejscowości. Nasza Lubrza – lubuska miejscowość, kryje wiele urokliwych miejsc, które powoli odkrywamy z naszym dzieckiem. Najbardziej atrakcyjny, jest właśnie Szlak Nenufarów, ciągnący się wokoło dwóch pięknych lubrzańskich jezior, które de facto pokryte są tymi wodnymi kwiatami. Leśną ścieżką zawędrowałybyśmy do strumyka przecinającego dziką plażę, gdzie mama i tata kilkanaście lat temu pocałowali się po raz pierwszy… Pewnie kiedyś opowiem jej tę historię. Mijałybyśmy wędkarskie kładki, zatopione łódki i powalone do wody drzewa. Potem najpiękniejszym leśnym odcinkiem, krętym wąwozem,
    wśród odgłosów lasu… tupałyby dwie pary nóg. Ta mniejsza w nowych Rose Trunder Boots w rozmiarze 20.

    https://uploads.disquscdn.com/images/1b8bf7c52f773737ac227afcf845899f619ca6f6efceb03927b9529686e17bfe.jpg

  • Renata Król

    My na razie uczymy się stawiać pierwsze kroki i przydałyby nam się kapcie Navy Sport XL do wędrowania po mieszkaniu. Każdy kąt musimy odwiedzić, więc sporo mamy do zrobienia, a u nas tyyyle ciekawych miejsc. Ale pewnie potrwa to tylko chwilę, więc nie zamierzamy poprzestać tylko na domku, bo niedługo wybieramy się w moje rodzinne strony, na Pomorze 🙂 A tam to już jest do zwiedzania. Ale co chce pokazać mojej córce to nasze piękne morze. Nie lubię go latem, bo nie ma gdzie się wcisnąć, tyle ludzi. Ale jesienią czy zimą jest cudowne. I tam właśnie chcemy wędrować – już nie w wózku, czy na rękach, ale samodzielnie. Już wypatrzyłam nawet buciki, które byłyby idealne na ten czas (Black Thunder Boot, 22). Będziemy chodzić po piasku, wdychać świeże, morskie powietrze i słuchać szumu morza. Mmmm…cudownie, już nie mogę się doczekać. To moje dzieciństwo, czasy młodzieńcze i dorosłe, miłe wspomnienia, które chce by moja córka doświadczyła, na własnych nogach 🙂

  • Jarek

    Właśnie szukamy butków na zimę dla naszego synka więc z nieba z tym konkursem spadłaś…
    Wybrałbym te oto : http://bobuxpolska.pl/bobux/step-up/navy-bolt-boot-welna-owcza w rozmiarze 22.
    A gdzie byśmy poszli? Ano na męską wyprawę. Najpierw oglądać pociągi w muzeum, bo synek jest ich fanem, następnie na dłuuuugi spacer z psem na pole poprzez łąki….Zbieralibyśmy kamyki, oglądali każdy z nich, szukalibyśmy ładnych patyków, którymi byśmy nieźle wymachiwali. Biegali i śmiali się do rozpuku…myślę, że w tych butkach byłoby Hubciowi meeega wygodnie. No a ja zaplusowałbym dodatkowo w oczach Żony bo nie trzeba byłoby wydawać kasy na buty i mogłaby sobie kupić….książki z Twojej listy książek o wychowaniu o której wspominałaś…coś czuję, że byłaby podwójnie zadowolona 🙂

  • Biedronka

    W zimie powiekszy nam sie rodzina wiec moja corka i jej nowe buciki mialaby swoje pierwsze wyjscie do szpitala zeby zobaczyc malutkiego braciszka. To bedzie dla niej bardzo wazne i zarazem pewnie stresujace wydarzenie wiec mysle, ze byloby idealnie gdyby miala na sobie wygodne i nowe buciki, zeby i ona mogla poczuc sie wyjatkowo w tym bardzo waznym dla nas dniu. A pozniej… pozniej to juz tylko spacery. 🙂 dl nas idealne wydaja sie little miss pony passion. R. 25

  • Zośka Samośka :)

    Marzy mi się, żebyśmy nie zaprzestały naszych spacerów z powodu jakiejś gorszej pogody czy pluchy i żebyśmy mogły iść wszędzie tam, gdzie będziemy miały ochotę. Szukamy ostatnio z mężem odpowiednich butów dla naszej wszędobylskiej (nieco ponad) dwulatki. Mieszkamy na wsi więc chcemy brać Zośkę na spacer wszędzie, od ogrodu przez las/park/plac zabaw, aż po pola i nasze ulubione miejsce z dzieciństwa (moje i męża), czyli tzw. wywozy (to spore górki i dziury które przez lata powstały w polach po wywozie piasku ciężkim koparami, miejsce, które już dziko zarosło brzozami, trawami i wszystkim co możliwe, z którego rozpościera się świetny widok na okolicę miejsce do którego zawsze wracam z sentymentem. Jednak po ostatnim maratonie po sklepach obuwniczych poczułam się strasznie zmęczona, zrezygnowana i z wizją że za chwilę utonę w morzu różowych świecących się, cekiniastych czy jeszcze innych cukierkowych bucików, które jeśli w ogóle się zginają to co najwyżej na środku stopy a nigdy w palcach. Dorosłemu jest trudno wybrać buty ale po ostatnich zakupach dla małej jestem pi prostu zrozpaczona. Tylko Ty nam zostałaś ze swoim konkursem 😉 Liczymy na te kozaczki w rozm 24 http://bobuxpolska.pl/kategoryzacja-1/baby/i-walk/explorer-0/splash-boot-nutmeg-tkana-welna . Widzę w nich i w opisie światełko w tunelu 🙂 Pozdrawiam. Sandra

  • Marta P.

    Gdzie powędrowałabym z moim czteroletnim synem w bucikach Bobux?

    Powędrowałabym z nim w jego najważniejszą podróż – szczęśliwe i spełnione życie, gdzie mój syn Antek stąpa twardo po ziemi, jest radosny i pewny siebie, ma swoje zdanie i nie musi udawac kogoś, kim nie jest.

    A będzie miał takie życie, dzięki Tobie Joasiu! Dzięki Twoim mądrym, a jednocześnie zabawnym wpisom, które z pasją czytam od dawna i które uświadomiły mi, jak wspaniałą przygodą może być macierzyństwo i jak wspaniałe życie mogę sprezentwać własnemu dziecku!
    Będzie to jego cudowna podróż, wolna od stereotypów i opinii innych. Mój syn – nigdy w dzieciństwie nie szufladkowany, nie karany, nie nagradzany, nie etykietowany – stanie się ciekawym świata i pewnym siebie podróżnikiem!

    Tak – taka podróż jest możliwa!
    Tak – na taką podróż potrzebne są solidne i wygodne buty – myślę, że POMPEI BOUNCE BOOT rozmiar 28 dadzą radę 😉

    Wierna czytelniczka – Marta

  • Marta Małgorzata Maj

    Spytałam synka,dokąd chciałby ze mną pójść, tak we dwójkę,tylko ja i on.
    -O tam.I tutaj. -odpowiedział kreśląc ręką okrąg horyzontu.
    I ja bym chciała z nim pójść do tego tajemniczego Tam.
    Odkrywać coraz to nowsze.
    Razem widzieć,słyszeć,dotykać i czuć więcej i więcej.
    Nieskończone Tam i Tutaj na nas czeka.

    Pompei Bounce Boot rozmiar 23

  • Agnieszka Niewiadowska

    Wraz z moim jedenastomiesięcznym Jasiem Wędrowniczkiem poszlibyśmy tam, gdzie go oczy poprowadzą. Wiem, że nie osiągniemy zawrotnego tempa. Przecież po drodze jest tyle ciekawych rzeczy. Tu gałązka trzaśnie pod nóżką, tam listek zaszeleści. Ciekawe co się ukryło pod tym listkiem?… i następnym?… i następnym?… Tak… to nie będzie daleka wyprawa… ale za to jaka odkrywcza.

    Smoke Tumble Boot rozm 22

  • Natalia Rudzińska

    Gdzie powędrowałabym z dzieckiem w bucikach Bobux? Oczywiście tam gdzie mój syn mnie zaprowadzi 🙂 Nasze podróże z synem są spontaniczne. Pomysłowość mojego syna nie zna granic i dlatego uważam że najlepsza przygoda jest wtedy gdy to swojemu dziecku, w moim przypadku 5 latkowi powierzy się możliwość wybrania miejsca gdzie możemy zawitać. Np. pojechaliśmy jeszcze nie tak dawno z mężem na wieś do teściów. Mamy do nich 9 km. Wszystko ekstra super, z tym że syn Kacper odkopał gdzieś tam w szopie swój rower biegowy i od nowa go pokochał. Stwierdził – mamo taka ładna pogoda wracam na rowerze do domu! ja na to -super, ekstra, tylko jeszcze nigdy nie przejechałeś tyle km na rowerze a mama na piechotę będzie musiała za tobą biec. Wyprosił mnie i obiecał że nie będzie jechał szybko tylko spacerkiem, a ja lubię chodzić więc będę miała spacer. No i się zgodziłam. Mąż oczywiście myślał że syn nie da rady tak daleko pojechać i postanowił wyjechać jakieś pół godzinki później po nas i zabrać po drodze. I tak poszliśmy po ok 3 kilometrze patrzę mój mąż jedzie nie na białym a na czerwonym rumaku, a właściwie w rumaku bo to autko nasze kochane, a syn gdzie tam! idziemy dalej…

    powiem ważną rzecz- zupełnie inaczej widzi się otoczenie i świat przemierzając je na piechotę czy na rowerze niż samochodem. Można było podziwiać naturę, obejrzeliśmy dokładnie jeziorko w którym pływały łabędzie i małe łabędziątka, nawet spotkaliśmy na swojej drodze kombajn. Koniec końców po jakimś 6 km pogonił nas pies, syn się wystraszył i mąż mógł nas zabrać autkiem. Przemierzyliśmy ponad połowę trasy. p.s drodzy właściciele piesków tych małych i dużych. Tak zdarza się ludziom, tym małym i dużym chodzić a nawet jeździć po wiejskich drogach. Trzymajcie szczekające i rzucające się na ludzi zwierzęta za swoją własną i zamkniętą bramą. Wiejskie drogi nie są przecież wasze a każdy ma prawo po nich swobodnie i bez zagrożenia się poruszać. Tak więc planujemy z synem jeszcze inne wyprawy te piesze i rowerowe, uwielbiamy parki, parki zoologiczne, parki tematyczne. Ja kocham chodzić a syn chodzić ale też jeździć na hulajnodze i rowerze 🙂 buty które podobają się nam to http://bobuxpolska.pl/bobux/i-walk/classic-racer-navy ale też http://bobuxpolska.pl/bobux/i-walk/hiwire-flame są ekstra jednak gdyby nam się udało wybralibyśmy te pierwsze w rozmiarze 29 pozdrawiamy

  • Natalia Rudzińska
  • Agnieszka Sztandera

    A my poszlibyśmy na koniec mapy, którego niezmiennie poszukujemy. W ciągu jedenastu miesięcy życia mojego syna, szwędaliśmy się już po Cyprze, Litwie, Łotwie, Estonii i Rosji. Chodziliśmy po górach zimą i latem, lataliśmy samolotem, spaliśmy pod namiotem, pływaliśmy promem, wodolotem i motorówką. Ciągnie nas w las, ciągnie nas w dzicz, ciągnie nas w przyrodę i żyć bez niej nie potrafimy. Do tej pory wystarczała nam chusta, jednak z dnia na dzień bliżej nam do chwili, w której mój Adaś, postawi swój pierwszy, samodzielny krok. A wtedy potrzebować będziemy dobrych butów. I chyba nie musimy już robić rozeznania w tym temacie – wystarczy, że Ty zrobiłaś! Zaczniemy chętnie od serii Soft Sole i bucików Navy Dinosaur w rozmiarze L 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/083f46f1a7beaf4b29a6c24e973fe1661abf0ff52863b97252e80636a32966bb.jpg

  • Emilia Piechowicz

    Najchętniej powędrowałabym z moim synkiem po szlakach gór Choczańskich… ale niestety będziemy musieli się zadowolić obecnymi butami bo wyjazd już w najbliższą sobotę. A w butach Bobux będziemy wędrować po wszystkich „wawach”, czyli jak mój 1,5 roczny syn nazywa place zabaw. Albo pójdziemy porobić „bam bamy” czyli porzucać kamyki do potoku w pobliskim parku, albo poskaczemy po kałużach albo będziemy się ścigać na stadionie lekkoatletycznym albo pójdziemy pobiegać na rowerku biegowym po alejkach AWFu albo zawitamy do naszego ukochanego lasu tuż za domem pozbiegać z górki, pozbierać szyszki i patyki, albo pójdziemy na dworzec kolejowy pooglądać pociągi albo… Pomysłów jest dużo byle tylko się dobrze szło … wybieramy TOFFEE BOUNCE BOOT rozm 23.

  • Dorota Drzewiecka

    Ja chcę wędrować z moim 10 miesięczniakiem tam gdzie go zaprowadzą jego małe nóżki:
    Za piłką, która się toczy, do pieska i do kotka.
    Do drabinek na placu zabaw i do zjeżdżalni.
    Po schodach na taras i do słoneczników w ogródku.
    Do stojaka na drewno i do najbliższego drzewa.
    Dzisiaj 6 kroków, jutro 7, a może pojutrze 20?
    Pójść zobaczyć kamyk, listek i patyczek.
    Ukucnąć i znów wstać, usiąść i znów z wysiłkiem się podnieść.
    Co dzień coraz odważniej, coraz dalej, coraz szybciej.

    Chcę być obok, pozwolić mu odkrywać świat i odkrywać ten świat z nim na nowo.

    Kiedy nie uda mu się zrobić kolejnego kroku, przytulić, pocieszyć, a potem pozwolić próbować dalej 🙂

    Do tej pory Jerzyk stawiał swoje pierwsze kroki na boso, ale chłody przyszły i najwyższy czas na pierwsze buty. Navy Wander Boot r.22 byłyby super.

  • Dominika Magdalena

    Od kilku miesięcy to nasza ulubiona piosenka której słuchamy na okrągło:
    https://www.youtube.com/watch?v=luI3bkP1JaU

    Wielką i nierozwiązaną do tej pory zagadką jest wręcz fascynacja „Dlaczego ten pan wyrzucił swoje buty do wody i jest na boska??”

    Dlatego do wypraw w nieznane potrzebujemy WYGODNYCH i niezniszczalnych siedmiomilowych butów 🙂
    Najlepiej http://bobuxpolska.pl/bobux/i-walk/navy-outback-boot w rozmiarze 26

  • Marta Kowalczyk

    O matko…. Tyle komentarzy, każdy dopieszczony, przemyślany i szczery… Jak zwrócić Twoją uwagę na taki, który zapadnie w pamięci, spodoba się i wyróżni… Nie mam talentu pisarskiego, za to mam ogromne pragnienie uszczęśliwienia synka, który prawie zawsze chodził w „zapożyczonych” butach. Dostać BUTY OD BOBUX nowe, mięciutkie, nie chodzone przez nikogo, takie urocze, dobrze uszyte, tak nieosiągalne cenowo dla nas.. ech.. Marzenie…. W takich butach po prostu chce się iść z wiatrem i pod wiatr. Tak miło by było poznawać świat, tuptać w BOBUX- ach i przecierać szlak, docierać tam, gdzie tylko dziecięca ciekawość może zaprowadzić małego wędrowca!!! My w tych butach po prostu moglibyśmy chodzić wszędzie!!!
    Marzą nam się butki BOBUX black Outback boot rozmiar 29.

  • asieklack

    hmm gdzie byśmy powędrowały… lista byłaby długa, bo córa do ruchliwych należy. ale zapewne pierwsze kroki to na konie! z racji, że sama trenowałam woltyżerkę od 7 roku życia przez kilkanaście lat, to, gdy mała miała 5 miesięcy zabrałam ją na konie 🙂 i chyba ją tą pasją zaraziłam. teraz ma półtora roku, na koniach bywamy często, a pierwsze co zaczęła mówić po ‚mama’ i ‚tata’ było ‚icha’ 😀 a buciki wybrałam długie więc akurat na konie by było 😉
    a gdzie jeszcze? hm może na strych, bo tam nasz kot śpi, za którym Zośka szaleje, no a niestety tam nieco brudno, więc trzeba chodzić w butach 😀 wiadomo, ciężarna matka ostatnie o czym myśli to sprzątanie na strychu 😀
    no i trzeba by było iść jeszcze do sklepu po bułkę. półtoraroczne dziecko bez bułki nie działa. 😉
    a wybieramy http://bobuxpolska.pl/kategoryzacja-1/baby/i-walk/explorer-0/splash-boot-black-tkana-welna o, te buty, rozmiar 22 🙂
    kurcze, mam nadzieję że może w tym konkursie się uda 😀 do niedzieli!

  • Magdalena.Szy

    Mój czterolatek ma tzw. „szwędacza”, to po mamusi 😉 My po prostu lubimy chodzić – do przedszkola, na spacer do parku, po bułki do piekarni, do warzywniaka po marchewkę na sok, w górę po drabinkach, na plażę jak jesteśmy nad morzem, wyrzucić śmieci, do kina, na Stare Miasto, tak tylko na chwilę „się przewietrzyć”, u babci na podwórko, z dziadkiem do garażu, na autobus, sprawdzić czy jest księżyc, do dzieci na plac zabaw, do domu – bo już jesteśmy zmęczeni, do dentysty na kontrolę, w wakacje znowu w te Góry Stołowe, na basen – jak katar minie …. no lubimy sobie iść przez to życie.. Tylko czasem nogi bolą…może w wygodnych butach (jak Toffee Bounce Boot r.27) byłoby przyjemniej ?