– Ale masz fajnie, całe życie mieszkasz na naszych wakacjach! – często powtarza mi moja najlepsza przyjaciółka. Faktycznie, żyć nie umierać – jezioro pod nosem, rzeka pod nosem, las pod nosem, istne wakacje! Ale wiecie dobrze, że szewc często bez butów chodzi, tak i my w tym roku nie skorzystamy ze wszystkich mazurskich atrakcji… Na Rajd Polski w Mikołajkach nie pojechaliśmy na przykład przez Adasia – nie chcieliśmy noworodka ciągnąć w ten kurz i pył. Ale też wciąż czeka nas mnóstwo pracy w ogrodzie i przy domu, więc na brak atrakcji nie narzekamy 🙂

 

 

DSC_0048

 

Adaś [dziś kończy sześć tygodni] potrafi już przespać całą noc, ale za to  w dzień drzemie jak zając pod miedzą. Robiąc to zdjęcie, myślałam, że zasnął na sto procent, cyknęłam fotę, poszłam zrywać trawę królikom, ale już po chwili z wózka zaczął dobiegać płacz. I tak się bujam z nim dzień w dzień, mając nadzieję, że może wreszcie uda nam się ustalić jakiś sensowny rytm dnia, który da mi kilka chwil oddechu 🙂

 

DSC_0106

 

Wieczory, popołudnia, a czasem poranki spędzamy za to u moich rodziców nad jeziorem. Kosma uczy się pływać, my szukamy ochłodzenia, a Adasiowi zaczynam delikatnie moczyć nogi [kiedyś rozmawiałam z pewną dermatolog, która powiedziała mi, że w porównaniu do tego, co czasem leci z kranów, woda w jeziorze nie jest wcale taka zła].

 

DSC_0115

 

DSC_0652

 

Koleżanka, która mnie ostatnio odwiedziła śmiała się ze mnie serdecznie:

 

–  Ględzisz, że nie masz czasu, że nie masz czasu, ale kwiatki są!

 

No cóż, na kwiatki czas się znajdzie zawsze 🙂

 

DSC_0656

 

DSC_0173

 

Czarna porzeczka pięknie obrodziła, a aronia nie zapowiada się gorzej. Aż mi pot leci po plecach, gdy pomyślę, ile czasu będę to przebierać 🙂

 

DSC_0174

 

Króliki <3 Wszystkie na pasztet! [od dwóch lat tym grożę i zawsze znajdzie się oburzony, który nie ogarnie, że oprócz młodych, w klatkach są cały czas te same króliki :D].

 

DSC_0177

 

Na zdjęciu niżej zwróćcie uwagę na kamienie i ścieżkę obok. Tak było jeszcze tydzień temu:

 

 

DSC_0664

 

DSC_0666

 

DSC_0668

 

 

DSC_0688

 

Oprócz tego, że biegówka Kosmykowi się nie nudzi, synek znalazł też inną rozrywkę – grę w klasy, która polega na rysowaniu pola do gry w klasy i… i to tyle.

 

 

DSC_0701

 

 

DSC_0703

 

 

Zwróciliście uwagę wcześniej na kamienie i ścieżkę obok? To patrzcie teraz:

 

DSC_0062

 

Z pagórkiem mamy spore plany, kamienne schody to dopiero początek. Jeśli ktoś się zastanawiał, czemu przed pagórkiem nie ma trawy, to już zna odpowiedź – szkoda ją sadzić na zmarnowanie przez traktor i kolejne kamienie 🙂

 

DSC_0056

 

Nie wolno zbierać poziomek w lesie! Ale jeśli już to robicie, to ich od razu nie zjadajcie, bo mogły być obsikane przez jakieś zwierzę [na przykład chorego lisa] i głupio tak potem mówić, że ktoś zszedł od poziomki.

 

DSC_0721

 

DSC_0738

 

DSC_0795

 

DSC_0913

 

DSC_0950

 

Na instagramie wszyscy zgadli od razu, że urządzenie po prawej znaczy, iż właśnie wyciągnęliśmy naszym pszczołom pyszny miód 🙂

 

DSC_0196

 

DSC_0195

 

DSC_0185

 

Jeśli mogę wam polecić jakąś miotłę, to ta od Fiskarsa jest rewelacyjna. Specjalnie profilowana, ze sztywnym włosiem, idealnie sprawdzi się na kamienne/murowane/płytkowane tarasy, świetnie szczotkuje dywany i wycieraczki, ogólnie jest rewelacyjna dla domów z ogrodem. Jeśli chodzi o drewniane podłogi – nie polecam, rysuje delikatne drewno. Drewno lepiej jednak odkurzać. Fiskars powinien mi płacić, bo już któryś raz go zaciekle polecam 🙂

 

DSC_0189

 

W ostatnich dniach nadeszła taka fala upałów, że jeśli nie nad jeziorem, to przed słońcem chowamy się w domu. Kilka czytelniczek pytało się mnie kiedyś, jak dbam o porządek w domu. Otóż ostatnio – nie dbam, lecę na żywioł i liczę, że Kosmyk po sobie posprząta 🙂

 

DSC_0134

 

DSC_0142

 

DSC_0162

 

DSC_0166

 

DSC_0183

 

DSC_0602

 

Jakiś czas temu kilku czytelników oburzało się, że u blogerów [w tym u mnie] pod zdjęciami są podpisy, skąd pochodzą dane rzeczy. Pomyślałam sobie „w sumie racja, po co”,  a potem zostałam zalana pytaniami o żółtą bluzę pokazaną w tym wpisie. Kiedy o pierwszej w nocy skończyłam odpisywać na maile, skąd i kiedy oraz gdy okazało się, że żółtej bluzy już w sklepie nie ma, stwierdziłam, że co mogę, będę podpisywać, bo ileż można spędzać godzin przy komputerze 🙂 Ekonomiczne wykorzystanie czasu to teraz mój priorytet 🙂

 

Rowerek Kosmyka: Yedoo 50 B

Buty z oczami: H&M

Spodenki khaki: Zara

Żółta bluza: Zara

Zielona bluza krasnala: Da wanda

Grube kredki: Stabilo

Literki [magnetyczne, zazwyczaj są na lodówce, ale Kosma często układa je alfabetycznie na podłodze]: Melissa&Doug

Piankowe puzzle do kąpieli i na podłogę: Meadow Kids

 

 

Uff. Ciężkie życie blogera, szczególnie z dwójką dzieci… Ale cała rodziną powoli się dostosowujemy do nowej sytuacji, cieszymy słońcem i kiedy dzieci pozwolą, ciężko pracujemy, żeby teren wokół domu był piękny, gładki i cudowny! Już nam trawa zarosła kawał trawnika przed domem, możemy się tam rozłożyć z kocem i bezczelnie odpoczywać. Wakacyjne plany, jak już pisałam, są na razie uzależnione od najmłodszego. Zastanawiam się, czy długo dam radę nie dosypiać i pisać posty [moja mama w wakacje ma mnóstwo turystów] i  myślę, co dalej z  blogiem. Czy ma zostać w tej formie, czy coś w nim zmienić. A może dodać nowe kategorie/tematy? A może wystrzelić go w kosmos i zacząć coś nowego? Nie wiem, nie wiem, pomyślę o tym jutro 🙂 [ale możecie pomóc].  Na razie leżę sobie na kocyku pod czereśnią i błogosławię ten cudowny wieczorny chłodek, który przyniósł wspaniałe orzeźwienie po upalnym dniu. O takich gorących wakacjach marzyłam! A wy? Jak zamierzacie spędzić lato? Jestem ciekawa waszych wakacyjnych planów 🙂