Półtora kilograma w brzuchu

Trzeci trymestr. Ciągle mam wrażenie, że dziecku zachce się wyjść wcześniej, więc najczęściej siedzę ze skrzyżowanymi nogami. Ale równie często chodzę, już normalnie, po ludzku, pewnikiem też dlatego do tej pory przytyłam raptem pięć kilo, z czego kilogram schudłam. Ale też nie ufam za bardzo wadze w przychodni. Kij wie, kto na niej stał przede mną. A swojej osobistej z przekonania nie posiadam. Jak będę chciała doła, to se go wykopię 🙂

Kosmyk w każdym razie nie był tak ruchliwy. Nie był też tak duży jak to drugie dziecko [porównałam sobie USG]. Jego ruchy mogłam zaobserwować wyłącznie podczas kąpieli w wannie i nawet na KTG nie chciał kopnąć, żebym mogła zejść szybciej z leżanki i wrócić spokojnie do domu. Z drugim dzieckiem jest inaczej – po raz pierwszy w życiu zaobserwowałam w sklepie zdumione spojrzenie faceta, który z otwartymi oczami patrzył się na mój samoistnie ruszający się brzuch… Może, jak będę częściej nagrywać te ruchy, uda mi się trafić na ten cudny moment odciskającej się rączki? Nigdy nie wierzyłam, że to może być możliwe, a teraz proszę: