Powinnam zacząć ten tekst od słów: w listach pytacie się mnie o pomysły na śniadanko dla dziecka. Ale nie zacznę, bo to ja Was się często pytam o rady i na swojej stronie na Facebooku kiedyś [dawno, dawno temu] pytałam się Was właśnie o propozycje ciekawych śniadań.
 

Jak widać, nie tylko ja miałam taki problem, ostatnio również Maria z bloga Oczekując zadała na Facebooku podobne pytanie [KLIK]. Myślę, że Marysia sama niedługo doczeka tej chwili, że zje wspólnie z Gabi pyszne śniadanko składające niekoniecznie z kanapki z wędliną i pomidorka 🙂 U mnie ta chwila nadeszła dość szybko, zaraz po rozpoczęciu wprowadzania do diety Kosmyka jogurtów, twarożków, a wreszcie czystego mleka krowiego.
Co nie znaczy, że Kosmyk nie pije swojego kochanego mleczka modyfikowanego – w dalszym ciągu, a „mleko, mleko” jest nadal pierwszym słowem, jakie mówi po porannym przebudzeniu! Ale mleko krowie stanowi u nas miłą rozrywką pomiędzy nudnymi kaszkami i kanapkami.
Po pierwsze jogurty. Wyłącznie naturalne i tylko z dodatkiem pysznych otrębów, które moje dziecko polubiło, a nader bardzo upodobało sobie dodatek w postaci suszonej żurawiny. Miseczkę z jogurcikiem z otrębowo-żurawinową wkładką Kosmyka zazwyczaj zjada na drugie śniadanko wspólnie z babcią, bo ja nie przepadam niestety za otrębami. Chętnie za to jem z Kosmykiem jogurcik wzbogacony w różnego rodzaju owoce. Zazwyczaj maliny. Jak wiecie, mamy kilka krzaczków z późnymi malinami, które jeszcze owocują!
Zdjęcie STĄD. Na stronie znajdziecie też kilka ważnych informacji o jogurtach.
Po drugie twarożek – pyszny domowy twarożek, który kupujemy u znajomej gospodyni, co krowy hoduje i sama go wyrabia. Taki twaróg nabywamy raz lub dwa razy w miesiącu –  Kosmyk więc nie za często delektuje się kanapką z domowym twarogiem i dżemem żurawinowym własnej roboty, jednak jest to zawsze jakaś odskocznia od zwykłych śniadań.

Po trzecie – serek homogenizowany. Moje dziecko zasmakowało szczególnie w wytworze z Biedronki – Vitello. Opakowanie tego serka jest niestety dość duże, ale skład zaspokaja moje potrzeby [żadnych konserwantów, czysty naturalny homogenizowany serek] i jest świetnym dodatkiem do wszelkiego rodzaju naleśników, kanapek lub nawet na czysto z ulubionym dżemem [tak, Kosmyk oszalał na punkcie dżemu żurawinowego].

Po czwarte – kanapeczki. Tak, tak, pomiędzy mlecznymi daniami warto wpleść zwyczajne kanapeczki. Kosmyk uwielbia „dora”, ale ostatnio zasmakował również w „górku”. Rzodkiewka mu nie posmakowała, ale już paprykę ukradł mi z talerza i grzecznie obgryzał schowany pod stołem, żebym mu przypadkiem nie zabrała.
 
Źródło: TUTAJ
Po piąte – lane kluski. Moje ulubione śniadanie, a zarazem pierwszy pełno krowio [;)] mleczny posiłek Kosmyka. Bardzo się cieszyłam, że mu zasmakował 🙂 A poniżej link do przepisu na ciekawe danie – manno-owsiankę. Niedługo będę to testować na Kosmyku!
Manno-owsianka. Przepis TUTAJ
Po szóste – owoce. Ostatnie drugie śniadanie Kosmyka składało się z żytniej bułeczki, banana i jabłka. Starczyło do obiadu!
 
Źródło: TUTAJ
Po siódme – jajecznica. Pierwszą jajecznicę babcia usmażyła Kosmykowi na parze. Teraz smażę mu jajko na masełku i podaję
z pomidorem posypaną szczypiorkiem. Mniam!
Źródło TUTAJ
Po ósme – jajka gotowane. O tym, co można zrobić z gotowanych jajek i jakie piękne obrazki można z nich na talerzu wyczarować nie muszę chyba mówić?
 
Zdjęcie i przepis: TUTAJ.

Po dziewiąte – paróweczki. Wyłącznie dobrej firmy, z mięsem, a nie mięsa popłuczynami. Z tymi parówkami zawsze mam problem i czytam jak głupia składy wszystkiego, co w sklepie jest, wybieram najlepsze, a potem i tak nie pamiętam, jaką markę kupiłam. Może mi pomożecie?

Po dziesiąte – racuszki. Z jabłkami. Z jagodami. Z dynią. Z gruszką. Możliwości jest mnóstwo, a pyszne racuchy Kosmyk pożera niczym wygłodzony kot sąsiadów.
Świetny przepis na racuchy z jabłkami znalazłam na stronie Kotleta TUTAJ.

Po jedenaste – naleśniki. I tu pełna dowolność. Z serkiem homogenizowanym, ze śmietaną, z musem jagodowym, z syropem malinowym własnej roboty, posypane malinami – wszystkie rodzaje moje dziecko zjada ze smakiem.

 

Źródło: TUTAJ
Po dwunaste – tosty. Tak! Zwyczajne tosty, zapieczone w tosterze! Uważam tylko, żeby były zrobione z dobrego pełnoziarnistego chleba, a na tosty mogę położyć dosłownie wszystko! Łącznie z pyszną wędlinką.
 
Źródło: TUTAJ

A na koniec. Ostatnio nie miałam nic w lodówce oprócz serka topionego. Kiedyś przeczytałam, że dziecko raz na jakiś czas może zjeść takie coś, a że Kosmyk domagał się śniadanka, to posmarowałam mu kanapeczkę tym serkiem, położyłam na to resztki pomidorka i posypałam pietruszką. Od tej pory muszę chować serek topiony głęboko w lodówce 🙂

Wiadomo, że powyższe inspiracje są wymienione w przypadkowej kolejności  – raczej staram się nimi urozmaicać standardowe kanapkowe drugie śniadania, żeby nie było nudno. Bo jak jest nudno, to i jeść się za bardzo nie chce, prawda?

A co Wasze dzieci jedzą na śniadanie?

Zdjęcie na samej górze: TUTAJ
  • ojj jakie smakowitości:)<br />Ehh u nas to różnie bywa z tymi śniadankami.. Najczęściej &quot;przechodzi&quot; budyń.. bo to jedyne co mleczne i lubiane naprawdę przez moje Bąki..<br />Często pojawiają się też &quot;KOLEŻANKI&quot; – czyt grzanki. Skąd się Mikołajowi w słowniku śniadaniowym wzięła koleżanka – nie wiem:) ale dobrze, że zje:) wprawdzie najczęściej ma radość z żółtego serka, ktory

  • &quot;Żadnych konserwantów&quot; w przemyśle spożywczym nie istnieje, to tylko chwyt marketingowy. Przeczytaj jeszcze raz skład, tam na pewno jest sól albo sód. To jest konserwant, na dodatek bardzo szkodzący maluchom na nerki. Ta sama sól jest w chlebie, wędlinie, parówkach, wszędzie. Nawet w dżemach. Naturalny i ekologiczny to hasła, na które nabiera się konsumentów. Od dawna to wiem, dlatego

    • Kochana, czytam składy jak głupia i przekonało mnie to: mleko, śmietanka, odtłuszczone mleko w proszku, bakterie fermentacji mlekowej, podpuszczka. <br /><br />Moim zdaniem, od tego nie umrze 🙂

    • Ja mam fiołka fikołka na punkcie mleka w proszku w jogurtach i wystrzegam się tego jak mogę. Jest jeden znany mi jogurt naturalny z piątnicy PYSZNY z idealnym składem. Sprobuj jak gdzieś znajdziesz!

    • Z Piątnicy? W oczy mi się nie rzuciło, ale jak będę w sklepie w sobotę to poszukam!

    • Ja kupuję jogurt bez mleka w proszku z mleczarni Łapy polecam, jest w białych butelkach z pomarańczowym kapslem ok. 400 ml. Ten z Piątńicy nam nie smakuje i jest go za malutko dla Marcelka. Jest jeszcze cudowny i nasz ulubiońy serek Bieluch, który jadamy ze wszystkim a więc z bananem, z rzodkiewką, z wanilią.. Pełna dowolność.

    • Bakoma też ma jogurty naturalne bez mleka w proszku. Ja też z tych czytających składy 🙂

    • Anonymous

      Jeśli gdziekolwiek znajdziecie serek MÓJ ULUBIONY z Wielunia – gorąco polecam! W składzie ma tylko śmietankę i kultury bakterii, a jest pyszny do wszystkiego – i na kanapkę, i do naleśników, z warzywami, sam i na słodko. Za to odradzam produkty z Mlekpolu.<br />Przy okazji mam takie niedyskretne pytanie, ale ciekawi mnie to odkąd czytam Pani bloga – czy Kosmyk to imię?<br />Pozdrawiam serdecznie.

  • U nas racuchy będą na kolację:)

  • Podpowiem Wam, jako mama niejadka jak przemycić warzywka:) Najlepiej w twarożku, zmiksowane na miazgę. Rzodkiewka &quot;przechodzi&quot; za każdym razem, a córka od lat twierdzi, że rzodkiewki nie cierpi i nigdy nie zje:))

  • U nas niezmiennie dla całej rodziny pierwszy posiłek jest mleczny. Codziennie w innej odsłonie: owsianka z owocami lub bakaliami, kasza manna, kasza jaglana, granola, itd … Długo uwalniające się węglowodany to najbardziej optymalny posiłek na cały dzień. Można tak komponować te śniadania, że nigdy się nie nudzą.

  • oj narobiłaś mi smaku na tosty z miodem, nie jadłam ich od wielu lat 🙂 pyszności 🙂

  • No to u nas podobny zestaw;) Jeszcze tostów nie próbowałyśmy i przed parówkami wzbraniam się jak głupia. Czemu jak głupia? Bo wędlinę jej daję, a tam to już w ogóle skłądu nie znam. Ale do parów jakaś uprzedzona jestem. Jajecznica z pomidorami rządzi. A mizeria? Niebo w gębie. Wiem, że mało to śniadaniowe, ale jak się nie ma czasem pomysłu to i mizeria działa cuda. U nas ponadto gotowane płatki

    • Ja czasem mojego faszeruję parówką, nawet nie raz w tygodniu, o wiele rzadziej, ale z wędliną mam spokój, bo sami robimy wędliny z prosiaka [nie w folii], co biegał po normalnym podwórku i kwiczał 😀

  • Na pierwsze śniadanie zawsze jest kaszka. A na drugie to zależy co ja jem- czasami kanapka, twarożek z dodatkami (moi uwielbiają twaróg i cokolwiek do niego nie dołożę to jest ok- najczęściej kroję w drobną kostkę paprykę, ogórka, rzodkiewkę albo cebulę i dodaję natkę pietruszki-pycha!), jajecznica, grzanki, serek waniliowy (też kochamy Vitello), mleko z miodem i płatkami, <br />Budynie, parówki,

  • I wychodzi na to, ze jestem nie dość, że nudną matką, to jeszcze mało kreatywną 😛

    • E tam. Od czego masz nas 😉

    • No włąsnie… Dobrze, ze mam Was. Od razu się w mózgu rozjaśnia i śniadanko lepiej smakuje 🙂 Kolacja też 🙂

  • Wczytałam się w posta, potem z nadzieją w komentarze… i nic. Niestety. Żadnych pomysłów dla nas. Co wykombinować, gdy dziecku nie wolno podawać produktów mlecznych i jajek??? Bo mój Pierworodny najchętniej żywiłby się wyłącznie ogórkami i pieczonym przeze mnie pasztetem, ale i tak najlepiej gdy leży na nim ogórek (Celowo nie napisałam &quot;kanapkami z pasztetem i ogórkiem&quot;, bo on tylko

  • u mnie do znudzenia pasztet, lub parowka czasami ser zólty nie daj boże dać mu co innego nie tknie rząda pasztetu lub parówki ech a z samego rana pije mleko kakao

  • Ech, a u nas przypadek mięsożerny – parówy wciąga uszami, wędliny wszelkie też, ostatnio podkradła ojcu dojadajacemu wczorajszy obaid na śniadanie króliczą nogę i obgryzła do gołej kości… a jajeczka, naleśniczki, placuszki, jajeczniczki itp. lądują na podłodze… dżemy i inne słodkie wynalazki także. Boże mam w domu barbarzyńcę! W dodatku Barbara ma na imię 🙂

  • Super pomysły na małe co nieco. U nas ostatnio Staś zajada się placuszkami z bananem, lubi też owsiankę i kaszę jaglaną z owocami. Niestety jest alergikiem, więc mleka nie pije.