Straszliwa prawda o tym, kto ma największą siłę decyzyjną w naszej rodzinie…

Total
0
Shares

 

 

Patrzymy się na Kosmyka, który układa się do snu w naszym łóżku. Prosi o mleko. O dolewkę mleka. O bułeczkę. Znów o mleko. Wszystko, żeby przedłużyć moment zaśnięcia i nie pójścia spać o tej samej [jeśli taka istnieje] porze. Patrzymy się na niego, widzimy, jak się mości ze swoimi rzeczami pośrodku łóżka, i nam, styranym rodzicom, od razu włącza się w głowie analiza przestrzeni, czyli kalkulowanie, ile z tego jego moszczenia, zostanie miejsca dla nas…

 

 

Kiedyś nie lubił się przytulać, nie lubił ścisku, chciał spać sam i tylko żeby go nie motać zbędnymi kocykami! Becik odpadł tuż po narodzinach, bo darł się w nim jak opętany. Musi być luźno. I nie wiem, co mu od dwóch miesięcy się poprzestawiało w głowie, że nagle zaczął przychodzić i mościć się między nami… Nie wiem… Po trochu, po trochu zagościł u nas w łóżku i żadne przenoszenie do jego osobistego wyrka nie daje skutku, bo… wraca. Jak bumerang. Czy my się go kiedyś, do jasnej ciasnej, pozbędziemy?

 

On się mości. Chłop naciera mój obolały bok [z braku miejsca śpię na bocznej desce], ja oklepuję jego zmasakrowane spaniem w ścisku plecy.

 

– To się musi skończyć – on jęczy.

 

– Rodzicielstwo bliskości, psia mać – dodaję, z przerażeniem zauważając siniak na… ciążowym brzuchu.

 

– Ktoś się musi z tego łóżka wyprowadzić – stwierdza Chłop.

 

– Ale kto? – pytam.

 

– Ktoś, kto ma najmniejszą siłę decyzyjną w tej rodzinie – odpowiada z wojskową precyzją Chłop, wskazując głową ułożonego i z uśmiechem czekającego na swoje kołysanki Kosmyka, który, słysząc słowa ojca,  wykrzykuje:

 

– Mamo! Słyszysz? Sami dzisiaj śpimy! Bez taty!

 

 

No i proszę. Wyszło szydło z worka.

 

 

 

Sylwester na Mazurach w Przystani Jaskółka – zapraszamy!

1796965_833717186643387_577538375_o

 

 

Chcesz wiedzieć o każdym nowym wpisie na blogu? To zainstaluj sobie aplikację, dzięki której w każdym momencie będziesz mógł sprawdzić, co nowego napisałam! Tu wersja na Android, a tu na IOS. Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę], zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo. Dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj].

You May Also Like

Co czyni cię królową?

Zrobiłam sobie papierową koronę, bo jestem, kurde, królową. Koronę zrobiłam wczoraj, podczas oglądania filmu. Dziś rano patrzę – moja korona pogięta i zmemłana. – Kto zepsuł moją koronę? – pytam…
Czytaj post

Kroniki kryminalne

W środę o godzinie 9.30 widziano matkę Kosmyka, Joannę J., jak w kuchni niszczy kosmykowy wózek. Sprawczyni tłumaczyła się nam – To znaczy ten… Ja nie chciałam! Naprawdę nie chciałam.…
Czytaj post

Poranek

Mroźny, ciemny poranek. Przy śniadaniu światło wariuje, włącza się i wyłącza, coś ewidentnie majstrują przy prądzie. Młodszy gada sam do siebie, starszy siedzi zmulony. Pies macha ogonem, bo wie, że…
Czytaj post

Szorty z Kosmyka. Część druga

Długo wyczekiwane, wreszcie zebrane w całość, jedyne w swoim rodzaju, prezentujące mój nieustanny zachwyt synem oraz nieznośną, a dla niektórych niesamowicie irytującą, dumę z pierworodnego, wydobyte z czeluści z okazji…
Czytaj post