Posts tagged bobux

Nadchodzi nowy rok szkolny, a z nim kolejne „głupie” zajęcia pozalekcyjne, pasje twojego dziecka i durne „prezenciki”

Ja już nie chcę jeździć na tańce! Nie podoba mi się – oświadczył mi któregoś dnia syn, a ja aż zazgrzytałam zębami. Bo sporo czasu kosztowało mnie znalezienie w naszej okolicy miejsca, gdzie chłopiec mógłby tańczyć, a dowoziliśmy go na zajęcia prawie 20 km. Syn czuł muzykę, lubił się ruszać  i mimo że nie widziałam go jeszcze oczami wyobraźni na scenie, to jednak cieszyłam się, że odkrył pasję do muzyki. A teraz nagle pasję stracił. Co mogłam zrobić? Mogłam tylko odpowiedzieć:

 

Więcej …

Kiedy nie mogę wytrzymać z dziećmi, wyrzucam je do lasu. I one to lubią!

Minął już czas urlopów, dni wolnych i beztroskich wakacji, powitały nas jesienne rutyny: wyjazdy na poligon i zwykła praca Chłopa. Przez większość dnia jestem z dzieciakami sama. Najpierw z Adasiem, potem jeszcze z Kosmykiem. O ile do tej 15 jakoś jeszcze się trzymam [Adasio ma jeszcze dwie drzemki], tak już po 15 miewam mord w oczach i odliczam minuty do powrotu ojca dzieciom. A kiedy ojciec nie wraca, bo ma dłuższy wyjazd – jestem skazana na sam na sam z dziećmi. I niestety…  chcąc nie chcąc, nerwy mi siadają, tracę cierpliwość i po prostu jestem zmuszona wyrzucić dzieci do lasu. I je tam zostawić…

 

Więcej …

Pierwsze buty dziecka? Jego własne stopy!

 

 

Jeśli miałabym wybrać pytanie roku, które dotyczyłoby mojego młodszego syna, nie byłoby słowa o tym, co je, jak je i czy nosi czapeczkę. Najczęściej pojawiającym się pod zdjęciami Adasia pytaniem było: „A gdzie on ma skarpety”. Jakoś się tak utarło, że do tego całego majdanu, jakim trzeba okrasić niemowlaka, należy koniecznie dołożyć pierwsze buty dziecka, najlepiej takie sztywne, zakrywające nogę, dające pewność, że jak dziecko wpadnie w nich do wody, to nie będzie cierpieć, po prostu się szybko utopi.

Więcej …

Dlaczego warto wyjechać do lasu, a nie nad morze?

 

Napisała do mnie w sumie trochę krytycznie. Ale to była taka fajna krytyka – bez narzucania, same refleksje. Na koniec zwierzyła się, że zazdrości mi miejsca zamieszkania, Mazurski Park Krajobrazowy – wow! Ona sama zastanawia się, czy zabrać pięcioletnią córkę na wycieczkę do lasu, czy nie. Trochę się boi, bo kleszcze, no i tyle trzeba chodzić i w sumie po co się tak w kółko kręcić. Park nie wystarczy?  Co o tym myślę i co bym polecała, do ubrania, zabezpieczenia, jaką porę dnia, roku? Chciała wiedzieć wszystko. Skończyłam czytać i przerażona długo patrzyłam się w ścianę.

 

Więcej …