Matka Tylko Jedna

seksi chwile


14/02/16 Szorty #

Seksi chwile rodziców – część piąta

Seksi chwile rodziców – część piąta

 

 

Bulwersujące, ociekające rodzicielskim seksem, odsłaniające tajemnice alkowy, naszpikowane sadomasochistycznymi wtrętami, zahaczające o najcięższe motywy z najbardziej szokujących erotyków – seksi chwile rodziców wracają!

Czytaj więcej

komentarzy: 4

16/07/15 Szorty #

Seksi chwile rodziców inaczej niż zwykle

Seksi chwile rodziców inaczej niż zwykle

 

 

Czuły dotyk ręki na plecach powoli wybudza mnie ze snu. Jest mi dobrze, przeciągam się i zaczynam odwzajemniać głaskanie. Ręce zaczynają być coraz bardziej odważne, gdyby nie rozłączyła je brutalna głowa.

 

– Mamo! Tato! Śniadanie! Kosmyk pomoże!

 

Czytaj więcej

komentarzy: 4

11/12/14 Szorty # , , ,

Szorty z Kosmyka i seksi chwile rodziców

 

 

 

Pytacie o szorty z Kosmyka i seksi chwile rodziców. Zebrałam się więc do kupy i spełniłam życzenie 🙂

 

Czytaj więcej

11/12/14 Szorty 4 responses # , , ,

23/06/14 Mama # , , , , , ,

Jak szybko przelecieć chłopa?

Jak szybko przelecieć chłopa?

Czasem dostaję od was prośby, żeby było więcej chłopa na blogu. Podobno tak bardzo jego postać pobudza waszą wyobraźnię, że nie możecie się na niego napatrzeć. To tak jak ja! O ile oczywiście się z nim nie kłócę 😉 W każdym razie należy się chłopu, z okazji Dnia Ojca, małe podsumowanie, bo wbrew pozorom, jego nieobecność na blogu jest tylko pozorna…

 

Czytaj więcej

komentarzy: 25

02/06/14 Mama # , , , , , ,

Jak szybko przelecieć matkę?

Jak szybko przelecieć matkę?

Heh. Nie mówcie, że nie! Wiadomo, że część rzeczy większości umyka, sporo z was wchodzi raz na kilka dni, żeby sprawdzić, co nowego, część doszła niedawno, a część zwyczajnie nie widziała zapowiadajki na fejsie. Wobec tego postanowiłam raz na jakiś czas [zakładam, że raz na miesiąc] zrobić maleńkie przypomnienie, żebyście mogli szybko przelecieć matkę i zobaczyć, co tam na niej było w ostatnim czasie. Gotowi?

Zacznijmy od tekstu zwiastującego przeprowadzkę – „Nasz domek”. Roboty ruszyły, my też ruszyliśmy z załatwianiem kredytu, który pewnie spłacimy, gdy Kosma na studia już się będzie wybierał, ale wiecie, jak się powiedziało „hop”, to przecież trzeba podskoczyć.

A że seks dobry na wszystkie smutki – w kwietniu pojawiła się kolejna część „Seksi chwil rodziców”, zwiastowana wcześniej tekstem, o którym ktoś napisał, że jest zbereźny [qe?] „Płaczę, gdy to robię z dzieckiem”.

W kwietniu Kosmyka dopadło wredne choróbsko, ale, jak mi doradził pewien stary dziad w przychodni, „Trzeba sobie radzić”, no nie? A to wszystko skłoniło mnie do napisania „Kilku słów o moim macierzyństwie” – swoją drogą, ten tekst chyba widzieli wszyscy, bo pięknie się klikał i byłam z niego dumna, prawie jak z Kosmyka, kiedy już położy się spać i nie wrzeszczy/nie płacze/nie wymusza/nie wykrada cukierków i nie rozlewa mojego żelu pod prysznic na całą podłogę.

W maju wystartowałam z pierwszą częścią kalendarza przetworów na każdy miesiąc – druga część już niedługo ukaże się na blogu. Postaram się ją zrobić w miarę szybko, żebyście zdążyli cokolwiek zrobić 🙂 A jeśli nie chcecie nic robić w kuchni, to zróbcie sobie chociaż „Test. Czy będziesz idealnym rodzicem” – on też cieszył się popularnością i miło mi było czytać, że nie tylko ja jestem idealna 😉

„Jak pomóc dziecku przy zakrztuszeniu” – miło wiedzieć, że nie tylko mi nie podoba się, gdy ktoś każe dziecku podnosić rączki w górę przy zakrztuszeniu, nawet niewielkim, ale, jak się później okazało: nie ze wszystkim się ze mną zgadzacie w stu procentach. Nigdy bym nie pomyślała, że nasza cywilizacja doszła tak daleko, że kwestia hodowania królików na mięso, jeszcze dziesięć lat temu tak bardzo oczywista [przynajmniej na mojej wsi], wywoła tak wielki protest obrońców królików [tekst TUTAJ]. Wiecie, ja bym bardzo chciała, żeby króliczki, krówki i świnki żyły sobie do naturalnej śmierci, ale sytuacja jest taka, że albo one, albo ja. Mięso lubię, zamierzam jeść je jeszcze długo, a jeśli mam je kupować i pośrednio zabijać jakieś inne zwierzę [czy humanitarnie? czy to zwierzę było szczęśliwe? czy miało odpowiednie klatki? pożywienie?], to wolę zjeść swoje, którego żywot nie miał dla mnie tajemnic, bo przecież sama je hodowałam.

W maju ukazały się też na blogu dwie reklamy – efekt warsztatów z Lovelą  oraz post pod patronatem Klubu Toyota Kids. Jest mi niezmiernie miło, że przyjęliście je całkiem pozytywnie i szczerze mówiąc sama jestem z siebie zadowolona, że udało mi się je w miarę płynnie bez zaskoczeń wpleść w rytm bloga 🙂

A kiedy już wszystko sobie wyjaśniliśmy i przypomnieliśmy, dopowiem, że na samym dole jest spis treści, gdzie możecie znaleźć każdy tekst z każdego miesiąca, a po prawej stronie są miejsca, w których siedzę w sieci [oprócz profilu prywatnego, o którego obserwacji czasami wam przypominam i Aska, gdzie odpowiadam na pytania]. Do Bloggera nie musicie się aż tak bardzo przywiązywać, bo niedługo przeskakuję na własną domenę  – a co!

podsumowanie

Na koniec, jak już przelecieliście matkę porządnie, mogę wam tylko solennie obiecać, że czerwiec i lipiec  gorsze nie będą i zapytać skromnie, który z tekstów podobał wam się najbardziej [pytanie istotne dla mojego ego, które z różnych powodów, a najpewniej braku odpowiedniej ilości słodyczy, coś ostatnio szwankuje].

komentarzy: 11
Patronuję:
Patronuję:
Facebook
Instagram
Archiwa
Styczeń 2017
P W Ś C P S N
« Gru    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031