Taka piękna katastrofa

Total
0
Shares

 

Z kawą po lewej, a myszką po prawej rozsiadłam się wygodnie na krześle [jeśli w ogóle krzesło służy do rozsiadania] z myślą napisania kolejnego kontrowersyjnego, łamiącego wszelkie reguły, bulwersującego tekstu, co was zmuszałby do myślenia, a mnie stawiał w roli wielkiego kreacjonisty, z którego zdaniem bezsprzecznie musicie się liczyć. Zaczęłam myśleć, jaka historia z dzisiejszego dnia, stałaby się preludium do dalszych rozważań, przed oczami przewijały mi się kolejno fotografie ze wszystkich naszych niedzielnych potyczek, aż wreszcie ze zdumieniem odkryłam…

 

… że dzisiaj nie wydarzyło się nic ciekawego.

To taka piękna katastrofa, powiedział Kosmyk, kiedy usiadł na swoim pieczołowicie budowanym zamku.

To taka piękna katastrofa.

Nic ciekawego.

Tylko słońce, jezioro i wiatr.

Boja Kosmyka: Kevisport
[szturmujcie sklep, może sprowadzą jeszcze,
 ja chcę dokupić drugą taką i nigdzie nie mogę znaleźć :(]

Chcesz wiedzieć o każdym nowym wpisie na blogu? To zainstaluj sobie aplikację, dzięki której w każdym momencie będziesz mógł sprawdzić, co nowego napisałam! Tu wersja na Android, a tu na IOS. Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę], zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo. Dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj].

You May Also Like

Po czym poznać elfa?

Obładowana po uszy soczkami, przegryzkami, klapeczkami i wszystkimi fantami, które zajmują dwie spore torby, a są niezdbędne na trzygodzinny wypad na plac zabaw, żeby ojciec w tym czasie pozałatwiał wszystkie…
Czytaj post

O tym, jak koń matkę zawstydził

Kosmyk się zakochał. Obiekt westchnień ma grzywkę, piękne oczy, cztery nogi i ogon. Przeciwna temu niestandardowemu związkowi matka starała się podjąć wszelkie kroki, żeby miłość tę wykurzyć ze ślicznej główki…
Czytaj post

Kto mi zabrał dziecko?

Wczorajszy tekst powstał przy ścisłej współpracy z dziadkami, którzy poświęcili się i zabrali Kosmyka na wycieczkę. Kiedy wrócili, ja miałam gotowy wpis, a Kosmyk radośnie informował mnie co chwila: –…
Czytaj post