Z kawą po lewej, a myszką po prawej rozsiadłam się wygodnie na krześle [jeśli w ogóle krzesło służy do rozsiadania] z myślą napisania kolejnego kontrowersyjnego, łamiącego wszelkie reguły, bulwersującego tekstu, co was zmuszałby do myślenia, a mnie stawiał w roli wielkiego kreacjonisty, z którego zdaniem bezsprzecznie musicie się liczyć. Zaczęłam myśleć, jaka historia z dzisiejszego dnia, stałaby się preludium do dalszych rozważań, przed oczami przewijały mi się kolejno fotografie ze wszystkich naszych niedzielnych potyczek, aż wreszcie ze zdumieniem odkryłam…

 

… że dzisiaj nie wydarzyło się nic ciekawego.

To taka piękna katastrofa, powiedział Kosmyk, kiedy usiadł na swoim pieczołowicie budowanym zamku.

To taka piękna katastrofa.

Nic ciekawego.

Tylko słońce, jezioro i wiatr.

Boja Kosmyka: Kevisport
[szturmujcie sklep, może sprowadzą jeszcze,
 ja chcę dokupić drugą taką i nigdzie nie mogę znaleźć :(]