Od jakiegoś czasu dostaję od was sygnały o więcej książeczek do dłuższego czytania. Bo wszędzie tyle obrazków i żadnej poważniejszej historii. Podobno interesują was pozycje dla starszych dzieci – książki dla przedszkolaka i pierwszo lub drugoklasisty. Wychodzę na przeciw oczekiwaniom i przedstawiam pierwsze od dawna zestawienie „Naszej biblioteczki”, gdzie nie ma ani jednej książki dla malucha. Dla maluchów pokażę później 🙂

 

SERIA „CZYTAM SOBIE”
Wydawnictwo Egmont

książki dla przedszkolaka

 

Od jakiegoś czasu seria „Czytam sobie” funkcjonuje już w naszej biblioteczce, bo staram się zachęcać już starszaka do samodzielnego czytania. Szczególnie pierwszy stopień [na zdjęciu „Dobry pies”] jest idealny dla początkującego czytelnika, a po stopnie wyżej sięgamy, kiedy umiejętności czytania są już bardziej zaawansowane. Bardzo polecam na początek, bo tematy książeczek są różne – i zachęcające do wyobrażania, i uzupełniające wiedzę. A „Troję” poziom drugi napisała moja ulubiona Zofia Stanecka, autorka „Basi” [dwie pozycje z tej serii zobaczycie w dalszych pozycjach].

 

POZIOM I,  „Dobry pies”,  Rafał Witek – tutaj

POZIOM II, „Cuda z mleka”, Justyna Bednarek – tutaj

 POZIOM II, „Troja”, Zofia Stanecka – tutaj

 POZIOM III, „Edison”, Ewa Nowak – tutaj

 

książki dla przedszkolaka
książki dla przedszkolaka, „Troja”, poziom 2
książki dla przedszkolaka
książki dla przedszkolaka, „Edison”, poziom 3
książki dla przedszkolaka
książki dla przedszkolaka „Cuda z mleka”, poziom 2
książki dla przedszkolaka
książki dla przedszkolaka, „Cuda z mleka”, poziom 2
książki dla przedszkolaka
książki dla przedszkolaka, „Dobry pies”, poziom 1
książki dla przedszkolaka
książki dla przedszkolaka „Dobry pies”, poziom 1

 

„KŁOPOTY RODU POŻYCZALSKICH”,
„POŻYCZALSCY IDĄ W ŚWIAT”
Mary Norton

Dwie siostry

 

Nawet nie wiecie, ileż ja marzyłam o tych książkach! Trafiłam na pierwszą część przypadkiem w bibliotece szkolnej i pochłonęłam ją w trzy godziny, tak byłam zafascynowana życiem maleńkich ludzików mieszkających w naszych domach i pożyczających od dużych ludzi wszystko, co potrzebne do życia. Tygodniami wyobrażałam sobie ich mieszkanko, jak to wszystko wyglądało. Kiedy oddałam książkę do biblioteki, czułam potrzebę jeszcze raz zajrzeć do tego świata, ale… książka zginęła. Ktoś wypożyczył, nie oddał, karta znikła lub się zawieruszyła, bo biblioteka przeniosła się do innych pomieszczeń – nie ma. I przez długi czas myślałam, że cały ten świat, w który zajrzałam, w ogóle się nie zdarzył, że książki nie było, że mi się przyśniła, że to nieprawda. Ileż mogłam mieć wtedy lat? Około 10, może 11. I zapomniałam o „Pożyczalskich” na długie lata. Nie rzuciły mi się w oczy, ani w księgarniach, ani w bibliotekach, ani w antykwariatach, w których byłam przecież bywało, że i codziennym gościem. A w roku, w którym urodziłam moje pierwsze dziecko ukazało się wznowienie „Pożyczalskich” – przepiękne, przygotowane przez wydawnictwo „Dwie siostry” z ilustracjami Emilii Dziubak. Czaiłam się na tę książkę i czaiłam, ale wciąż miałam inne priorytety, a odpowiednie dla wieku starszaka książki i tak już sporo kosztowały. Wreszcie się zdobyłam i zakupiłam. Na zajączka Kosmyk dostał dwa pierwsze tomy „Pożyczalskich”. Ja, oczywiście, pochłonęłam je tego samego dnia. I dopiero po pochłonięciu zaczęłam czytać dziecku. I cudowne jest widzieć w oczach swojego syna tę samą fascynację, jaka pojawiała się w moich, gdy czytałam pierwszy tom tej książki, w tym samym domu, w tym samym pokoju, może tylko samodzielnie – pod kołdrą 😀

 

„Kłopoty rodu Pożyczalskich” kupicie tutaj.

„Pożyczalscy idą w świat” tutaj.

 

 

 

„NASZA MAMA CZARODZIEJKA”
Joanna Papuzińska

Wydawnictwo Literatura

 

Kolejna książka z dzieciństwa – moja ulubiona. Przeczytałam synowi podczas kąpieli w wannie i kąpał się póty, póki nie skończyłam, a wcześniej czytaliśmy jeszcze jedną książkę z dzisiejszego zestawienia. Nie wiem, czy to od tego, że tak długo czytałam i byłam już zmęczona, ale myślałam, że powrót do ulubionej lektury z dzieciństwa wywoła we mnie podobne emocje, co u „Pożyczalskich”, a trochę się męczyłam. Syn też średnio uwierzył, że mama umiałaby zrobić takie czary, ale słuchał z przyjemnością i prosi o powtórki, więc myślę, że dla rozrywki warto sobie pomarzyć o lataniu na poduszkach na spacery i łapaniu chmur 🙂

 

Kupisz tutaj.

 

 

DORIS MA DOŚĆ

Pija Lindebaum

Zakamarki

 

To jest, tuż po Basi, Ignatku i kilku innych, jedna z ulubionych książek starszaka. Często w książeczkach czytamy o tym, że dziecko się na coś wściekło, że coś mu doskwiera, ale zawsze jest to z perspektywy trzeciej osoby. Tutaj natomiast mamy strumień świadomości dziewczynki, która czuje się odtrącona, nieważna, niepotrzebna, czyli tak, jak czasami czują się dzieci nawet przy największych staraniach rodziców. Dziewczynka puszcza wodze swojej fantazji i ucieczka z domu staje się fascynującą przygodą, pełną niebezpieczeństw i wyzwań. Ale w końcu wraca do domu i… wybucha. Jak często każdemu z nas zdarza się wybuchnąć. Satysfakcję z tego wybuchu odczułam i ja, i dziecko. Warto sobie przy tym pokrzyczeć 🙂

 

Kupisz tutaj.

 

 

BASIA I PRZYJACIELE. TITI 
Zofia Stanecka, Marianna Oklejak

Wydawnictwo Egmont

 

 

Tę książeczkę przeczytałam dzieciom w przedszkolu, podczas mojej wizyty, i widziałam łezki w oczach kilku dziewczynek. Mój starszak też się popłakał, kiedy czytałam mu pierwszy raz książeczkę o chłopcu, przyjacielu Basi, który przyjechał do Polski z Tahiti, gdzie huragan zabrał mu dom. To nie tylko książeczka o rasizmie, ale też o każdym złym słowie, jakie ktokolwiek kieruje do dziecka. I o wsparciu. Wielkim wsparciu, jakie możemy dostać od słów dobrych, jasnych, pięknych. Ta książka to trochę przeżycie, a nie czytanie. Naprawdę dobra pozycja i patrząc po sytuacji w kraju, rzekłabym, że obowiązkowa.

Kupisz tutaj.

 

 

BASIA I BIBLIOTEKA
Zofia Stanecka, Marianna Oklejak

Wydawnictwo Egmont

 

 

Tę książkę również zdążyłam przeczytać dzieciom w przedszkolu. I czytałam ją bardzo szybko, bo brakowało już czasu, a mój starszak stał nade mną i wypominał, że pominęłam kilka zdań tutaj, a  tutaj akapit 😀 Fakt – trochę skracałam, ale uważałam, żeby sens książeczki został podkreślony: każdy w nas niesie w sobie piękną historię i gdyby każdy z nas miał napisać coś na jeden temat, każda z tych opowieści byłaby zupełnie inna. I to w wieku, w którym miejsce na inwencję twórczą zabierają komórki i telewizja, wydaje mi się bardzo ważne. A monolog wewnętrzny Basi, kiedy zaczynała rysować swoją historię o niedźwiadku, czytam synkowi, kiedy zaczyna się wkurzać, że nic nie może wymyślić do narysowania 🙂

 

Kupisz tutaj.

 

O chłopcu, który wpadł do książki
Peter Carnavas

Wydawnictwo Adamada

 

 

Doskonała opowieść zupełnie o czym innym niż mówi tytuł, ale morałem nawiązującym do „Basi i biblioteki”. Nasze życie to historia, niesamowita przygoda, która nam się przytrafia i która jest tak fascynująca, że ciężko nam ją opuścić. I nie warto tego robić. Choć robić możemy wszystko, co nam się podoba. I każdy z nas kiedyś wpadł do jakiejś książki. Każdy z nas wciąż ją tworzy. I cudowne rysunki. Polecam bardzo. To książka trochę na lata. Będziecie do niej wracać.

 

Kupisz tutaj.

 

 

PROSZĘ MNIE PRZYTULIĆ

Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak

Wydawnictwo Ezop

 

To właśnie tę książkę czytałam synowi w kąpieli i wydawała mi się strasznie długa. Jeśli kojarzycie „Uśmiech dla żabki”, którą to książką byłam zachwycona, wiecie, czego się spodziewać. „Proszę mnie przytulić” to wielokrotnie nagradzana, wpisana do katalogu Białych Kruków 2014 książka, która… nie zachwyciła mnie zbytnio 😀  Uśmiech dla żabki czytało mi się przyjemniej, ale może dlatego, że nie siedziałam na posadzce łazienki. Chłop z kolei ma zupełnie inne odczucia i lubi czytać tę książkę do snu Kosmykowi. Mówi, że naturalniej jakoś ten sen synka przychodzi, jak się porządnie wyprzytulają po przeczytaniu. Wierzę. A ilustracje Emilii Dziubak – mega. Po prostu cudo. Nawet dwuletni Adasio ogląda z zainteresowaniem.

 

Kupisz tutaj.

 

NOAH UCIEKA 
John Boyne

Zielona Sowa

 

Książka została nagrodzona w konkursie „Świat przyjazny dziecku” i z tej okazji Komitet Ochrony Praw Dziecka podesłał mi ją [razem z kilkoma wyróżnionymi planszówkami – „Nasze pierwsze gry planszowe”]. Przeczytałam ją na jednym wdechu i się popłakałam. John Boyne to przecież autor „Chłopca w pasiastej piżamie”. Dopowiem, że tę książkę czytałam jakoś w pierwszej ciąży i nie skończyłam, a film wyłączam na początkowych napisach – nie daję rady tego obejrzeć.

Problem Noaha to częsty problem dzieci, z którym chyba każdy się utożsami. Problemem Noaha jest to, że nikt z nim nie rozmawia o problemach. Z tym, co się dzieje, chłopiec musi sobie poradzić sam, więc nie daje rady – ucieka. Ucieka na jeden dzień, ale ten dzień, jak u Doris, pełen jest ważnych spotkań i zdarzeń [realizm magiczny się kłania wszystkim i otula tę książkę ciepłym kokonem] W końcu spotyka starszego pana, z którym rozmowa ostatecznie otwiera mu oczy i jest, moim zdaniem, tak dogłębnie mądra, że nie tylko dzieci wyciągną z niej wiadro wrażeń dla siebie.

 

– Czy pan myśli…?
– Czasami, mój chłopcze – przyznał starzec. – Kiedy nie mogę tego uniknąć.

 

Ja wiem, że ciężko rozmawiać z dzieckiem na trudne tematy i wielokrotnie mnie pytacie, jak to robić z wyczuciem i smakiem. Dla dziewięciolatków i starszych – polecam „Noah ucieka”. Śmierć, przemijanie, dorastanie, niezrozumienie, świadomość siebie, rodzina. To wszystko tu jest. I więcej. Cudowna powieść.

 

Książka: tutaj

Ebook: tutaj

 

 

SZARY CHŁOPIEC
Farre Lluis

Wydawnictwo Entliczek

 

A tu książka co do której mam mieszane uczucia. Z jednej strony podobają mi się rysunki, z drugiej czcionka jest tak koszmarna, że czytałam, myśląc, czy czytam dobrze i gdzieś mi przeszedł koło nosa morał. Przemęczyłam się jeszcze raz, bo książka jest wpisana na listę Białych Kruków 2007 i ok, jasne – po to są emocje, dlatego są one tak ważne, dlatego potrzebne i do czego może prowadzić ich tłumienie. Przekaz bardzo, ale to bardzo ważny, ilustracje, jak mówiłam, wspaniałe, ale czcionka – ała. I tylko czcionka – bo i kartki, i okładka są super. Może lepiej poczekać, aż wydadzą ją drugi raz i pomyślą o estetyce tekstu?

 

W każdym razie, znajdziesz ją tutaj.

 

 

SERIA „CZYTAM I GŁÓWKUJĘ”

Wydawnictwo Egmont

 

Kolejna seria dla rodziców, którzy lubią główkować z dzieckiem i samo czytanie im nie wystarcza. „Król Gromoryk” dla dzieci powyżej czterech lat, uczy maluchy rozróżniania stron: prawa, lewa. „Szczurki” są dla siedmiolatka i mogą być doskonałym wsparciem dla młodych adeptów matematyki. Ciekawa seria, bo mało jest pozycji w szerokiej ofercie książek dla dzieci, która łączy przyjemne z pożytecznym, a wiem też, że dużo rodziców ma problem z czytaniem i rozmową z dzieckiem o czytanym tekście. Ta seria to ułatwia.

 

Kupisz:

„Król Gromoryk i niewidzialna kukułka”, Wojciech Widłak – tutaj

Szczurki mają wilczy apetyt„, Rafał Witek – tutaj

 

 

GEOMETRIA FARAONA
Anna Cerasoli

Wydawnictwo Adamada

 

Kolejna pozycja z wydawnictwa Adamada [wyróżniona w konkursie „Świat przyjazny dziecku”], która tym razem, a u mnie po raz kolejny wyciąga rękę ku młodym matematykom. Mój starszak uwielbia rysować, układać i tworzyć różne figury, więc ta książeczka to dla niego istny szał ciał. Musiałam dać mu sznur i po kolei tworzył wszystkie figury, jakie pokazywał bohater, syn jednej z najważniejszych osób w Egipcie – prawdopodobnie kogoś, kto projektował piramidy. Książeczka ma miękką okładkę, ale elastyczną i całkiem łatwo się ją czyta. A dziecku ogląda i rozkłada do pracy, kiedy chce odwzorować figury samodzielnie.

 

Kupisz tutaj.

książki dla przedszkolaka

 

 

W następnej osłonie, być może w przyszłą niedzielę, zaprezentuję nasze nowe książki dla malucha 🙂 A potem będzie przerwa, bo mój portfel nie wytrzyma. Chyba że kupicie z moich linków – są afiliacyjne, więc dostaję parę groszy prowizji za zakupy. Ale zachęcam nie tyle do zakupów, co do robienia list prezentowych dla waszych dzieci. Często pytacie się, jak zebrać kasę na te wszystkie książki. Sprawa jest prosta – proście. Podsyłajcie tytuły książek, które wam i waszym dzieciom się podobają, dziadkom, babciom, ciociom i każdemu, kto ma ochotę przywieźć dzieciakom prezent. Lepsza jedna książka niż kupa słodyczy 🙂 A ja niedługo i tak zrobię wyprzedaż kilku książeczek malucha  – ktoś chętny na tańsze zakupy?

 

Wszystkie polecane [i również nie polecane] przez nas książki znajdziecie w kategorii „Nasza Biblioteka„.

 

 

  • nu

    Dzięki za propozycje 🙂 Już kilka razy skorzystałam z Twoich poleceń i nie żałowaliśmy (Duzo tego ale np. Tru kupiłam na wyrost i musi poczekać). Jest jednak typ bajek, które mojemu dziecku się nie podobają, to znaczy nudzą go, nie chce do nich wracać, nie chciał nawet, żebym kończyła bajkę – te akurat, na szczęście, pożyczaliśmy z biblioteki – Pan Kuleczka, te seria z Basią, Ignatek, Albert (na raz) … Dlatego zastanawiam się co w nich podoba się innym dzieciom 🙂 Za to lubi wracać do „Proszę mnie przytulić” z tych wyżej i dzięki szczególnie za informację o serii „Czytam i główkuję”, tego nie znałam – własnie takie książki podobają się mojemu (prawie) 5 latkowi, z akcją, z aktywnością (jego).

    Co my możemy polecić, czego jeszcze tu nie było? Na przykład: Córka Bajarza (Monika Radzikowska), Wilk z pięknego lasu („Słodkie historyjki: Mam już 4 lata!”). Poza tym są opowiadane, klasyki ze zmienionymi na potrzeby 4-5 latka detalami. Wilk z Pięknego Lasu był pretekstem tez do wymyślenia wcześniejszej historii Wilka – a więc były wszystkie znane historie z wilkiem – Wilk i Kózki, Wilk i 3 świnki, Czerwony Kapturek … mimo że w pierwotnej wersji go tam nie było, to znalazł się w naszej historii – w Stoliczku nakryj się, aż trafił (po takich przejściach, tzn pod wpływem przemiany) do Pięknego Lasu. Jedyny minus to to, że ta bajka jest baaardzo długa 😉