Totalnie szczere kartki walentynkowe zarezerwowane dla rodziców. Którą byś wybrała?

Total
280
Shares

Wiesz, że nie obchodzę walentynek, ale lubię sobie czasem poczytać kartki walentynkowe. Bo są cudowne i słodkie i  są świetną okazją do powiedzenia komuś tego, co od dawna skrywałaś głęboko w sobie…

 

KARTKI WALENTYNKOWE DLA RODZICÓW

1.

2.

kartki walentynkowe kartki walentynkowe kartki walentynkowe kartki walentynkowe

 

3.

4.

5.

 

6.

7.

8.

 

 

9.

10.

 

 

 

 

kartki walentynkowe
11

11. 

 

 

 

12.

 

No i teraz napisz mi, masz jakąś swoją ulubioną kartkę walentynkową? Jeśli tak, to pozwalam ci ją  czym prędzej swojemu wybrankowi serca wysłać, nie ma co się certolić, tylko podpisz, skąd wzięłaś. Ja się przyznam, że jedną z tych kartek wysłałam Chłopu, ale nie zabrał dzieci na całe popołudnie, tylko posprzątał mi kuchnię. Należało jej się.

 


A jeśli chcesz dostawać info o nowych wpisach, możesz  zainstalować sobie blog na komórce. Na święta dostałam własną blogową aplikację, która sprawi, że do całego bloga będziesz mieć dostęp z komórki.  Tu wersja na Android, a tu na IOS.    Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę],  zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo ?  dziękuję!

 

Chcesz wiedzieć o każdym nowym wpisie na blogu? To zainstaluj sobie aplikację, dzięki której w każdym momencie będziesz mógł sprawdzić, co nowego napisałam! Tu wersja na Android, a tu na IOS. Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę], zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo. Dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj].

You May Also Like

Dwa lata w sieci

    Dochodziła trzecia w nocy, a ja siedziałam przed kompem zalana łzami i usiłowałam napisać cokolwiek, co mogłabym następnego dnia opublikować na blogu. Kosmyk miał gorsze dni, co chwilę…
Czytaj post

Jaskółki blisko pływają [na razie]

Majówka już tuż tuż, jaskółki prawie gotowe już! Do wypłynięcia, oczywiście. Osobiście z Kosmykiem udałam się nadzorować przygotowywanie jachtów dla naszych gości, osobiście połowy nie widziałam, bo biegałam za synkiem…
Czytaj post

Taka mała rocznica…

Rok temu tu, na tej stronie, było raptem 10 czy 12 postów, a ja łkałam w poduszkę, że okoliczności przyrody, a raczej ekonomii, zmusiły mnie do ucieczki ze stolicy. Kilka…
Czytaj post

Niezbędnik obserwatorów gwiazd. Recenzja

To nie liczne chwalebne recenzje skłoniły mnie do napisania tego tekstu, ale raczej uprzejmość Agnieszki z bloga “Zielona Cytryna”, która podesłała mi swój egzemplarz w ramach blogowej wymiany ubraniowo-książkowej. Zabierając…
Czytaj post

I nadeszła prawda…

Kiedy mieszka się z rodzicami, oczywiste jest, że kiedyś puszczą nerwy. I może nagle się okazać, że nawet największy dom staje się za ciasny dla wszystkich… Mi puściły. Nie wytrzymałam.…
Czytaj post

Zamawiała pani paczkę?

Wiecie już, że mieszkam w lesie – tak, na każdym kroku to powtarzam, ale ma to znaczny wpływ na mój światopogląd – i to w takim lesie, gdzie pociąg nie…
Czytaj post