Gdzieś w komentarzach czytelniczka zainspirowała mnie do napisania tego tekstu, pytaniem, czy mam jakieś sprawdzone sposoby na zajęcie rodzeństwa, w którym młodsze jest maluchem dwu lub trzyletnim, a starsze przedszkolakiem lub rozpoczynającym szkołę maluchem. Opisałam więc nasze zabawy, w które starsze dzieci mogą się bawić z młodszymi. Mam nadzieję, że się przydadzą!

 

 

1. Zbieranie polnych kwiatów.  – najprostsza zabawa, którą zajmiesz rodzeństwo i dzięki której nie będziesz musiała się spodziewać awantury i bijatyki o zabawki. Bukiety przydadzą ci się do domu i będą ładnie wyglądać, a do tego wcale nie musisz mówić, który jest piękniejszy, po prostu nazwij, jakie które dziecko zebrało kwiaty, albo policzcie kto ile ma kolorów, a potem wsadźcie do wazonu 🙂

 

2. Wrzucanie rzeczy do celu. – każde dziecko dostaje swój kosz i jego zadaniem jest wrzucić do niego jak najwięcej rzeczy. Maluch będzie papugował od starszaka, a jeśli masz taką ochotę, możesz połączyć to ze sprzątaniem pokoju z zabawek. W plenerze możecie bawić się w wrzucanie szyszek, kamieni lub patyków. Kawę wypijesz, spokojnie zdążysz.

 

3. Ganianie. – ulubiona zabawa moich chłopców.Starszy ucieka, młodszy go goni. Nie sprawdza się na odwrót, chyba że starsze dziecko ma kosmiczny poziom empatii i specjalnie biega wolno albo gdy młodszemu wcale nie zależy na złapaniu 🙂

 

Pozwolić dzieciom bawić się w deszczu – najlepiej!

Post udostępniony przez Asia Jaskółka (@matkatylkojedna)

4. Rozwalanie wieży – starszak buduje po to, żeby młodszy mógł rozwalić. Ulubiona zimowa zabawa moich synów. Polega na tym, żeby starszak jak najszybciej ułożył wieżę, żeby młodszy nie zdążył jej rozbić. Rekord – trzy duże wieże, zanim Adaś się zorientował i podszedł zniszczyć każdą. Po zabawie suniemy do punktu 2 i sprzątamy klocki wspólnie. W ogóle takie zabawy na „wyzwanie, czy dasz radę zrobić, zanim młodszy wparuje” są u nas na topie.

 

5. Bańki mydlane – mama puszcza, dzieci usiłują złapać jak najwięcej. Starszak liczy, młodszy się cieszy, jak uda mu się jakąś „połknąć”.

 

6. Co to jest? – zabawa, którą starszak podpatrzył kiedyś u babci bawiącej się  z Adasiem i kiedy jechaliśmy gdzieś wspólnie, a młodszy płakał, starszak stanął na wysokości zadanie i rzucił do brata:

 

– Adasiu, a gdzie masz nos?

– Nos! – pokazał Adaś.

– A gdzie masz oko?

– Oko! – pokazał Adaś.

– A gdzie masz drugie oko?

– Oko! – znalazł drugie oko Adaś.

– A gdzie masz czoło?

 

ITD. ITP.

 

7. Zabawy w rytm – A daj im te garnki, zatkaj sobie uszy zatyczkami i ciesz się tym, że dzieci się ‚zgrywają”.

 

Koszt obiadu – bębenki w uszach 😩 #bropower #music #artist #wonderfull

Post udostępniony przez Asia Jaskółka (@matkatylkojedna)

 

8. Szukanie. – jedno szuka drugiego. Wymaga grama empatii u starszaka, żeby czasem udawał, że nie widzi schowanego za rączkami młodszego rodzeństwa, ale sprawdza się, dzieci zajmują się na chwilę.

 

9. Wspólne kopanie dołka/sypanie górki – ostatnie odkrycie. Posiadanie młodszego dziecko ma ten plus, że ono często ślepo kopiuje zachowania starszaka. Jasne, nie wszystko, co robi starszak, jest warte kopiowania, ale daje nam to cudowną sposobność, że gdy skierujemy działania starszaka na jakąś czynność, która nie jest skomplikowana i wiele w niej zepsuć nie można, młodszy zacznie papugować. Tym sposobem mamy wielką dziurę w ogrodzie, więc polecam wskazać, gdzie konkretnie dzieci mają kopać.

 

10. Ciastolina. – plastelinę ciastolinę robiliśmy tutaj, więc koniecznie przeczytajcie ten tekst, żeby nie popełnić tego samego błędu, co ja popełniłam 😉 Niemniej, jak jest dużo domowej plasteliny, nie ma walk o to, kto ma więcej, kto mniej i w sumie wspólna zabawa się toczy 🙂

 

 

11. Powtarzanie słów. – starsze mówi słowo, młodsze musi powtórzyć, albo młodsze mówi coś dziwnego, a starsze musi powtórzyć 🙂

12. Wspólne tańce. – muzyka to cudowny wynalazek i nie potrzebuje daty urodzin 🙂  „Temu dziecku nie potrzeba nic, oprócz muzyki i jedzenia” – skomentowała kiedyś pani przedszkolanka, gdy chwilę zajmowała się Adaśkiem. I to prawda, ale starszak też uwielbia tańczyć i obaj czerpią od siebie dziwne figury i ruchy taneczne.

13. Wspólne kąpiele w baseniku albo w wanience – moje dzieci potrafią się pogryźć ze złości, ale w wanience jedno drugiemu plecy zawsze umyje.

 

 

A teraz twoja kolej, pomóż mojej czytelniczce znaleźć więcej zabaw i zajęć, które zainteresują dwu-trzylatka i pięcio-sześciolatka, żeby mogła chwilę odetchnąć spokojem 🙂 A jeśli szukasz więcej inspiracji, polecam ci wpis o zabawkach, które zrobisz samodzielnie oraz kilkanaście zabaw, w które pobawisz się z dzieckiem, nie schodząc z kanapy 🙂

  • kasia

    U nas (15 miesięcy jedna i 3,5 roku druga) sprawdza się ganianie i budowanie przez starszą żeby młodsza burzyła. Poza tym świetną zabawą jest również forma A ku ku – zaśmiewają się aż miło posłuchać – i o dziwo ta zabawa osusza młodszej wszelkie łzy 🙂

  • Jowita Damaszek

    My z bratem pamiętam, że zawsze się razem bawiliśmy i nie było sporów o zabawkę czy coś. Może to dzięki mamie, bo wymyślała nam wspólne zabawy.