Oj, jak dawno nie było zestawienia książkowego. Fakt, że niewiele kupowałam, bo mieliśmy sporo czytania z poprzedniej książkowej dostawy, ale ta się powoli kończy i zaczyna brakować ciekawych książek do poczytania. Inna sprawa, że coraz częściej zaczynam polegać na audiobookach, ale tam, mimo wszystko, nie znajdę tych pozycji, które interesują mnie najbardziej, no i przede wszystkim nie widać pięknych ilustracji. Zapraszam więc na kolejną odsłonę Naszej Biblioteczki, tym razem książki dla dzieci na długie zimowe wieczory, zarówno dla młodszego, jak i starszego dziecka.

 

 

Seria „Żubr Pompik”: Zapach wiosny, Letni zmierzch, Kolory jesieni, Tropy na śniegu

Tomasz Samojlik

Media Rodzina

 

 

Zestawienie miałam zacząć od książeczki dla malucha, ale postanowiłam, że na pierwszy rzut pójdzie seria książeczek, które dla nas, mieszkających w lesie, są najbardziej wartościowe. Seria o Pompiku, małym żubrze, i jego siostrze Polince, mimo że toczy  się w Parku w Białowieży, nie opowiada stricte o życiu żubrów. Owszem, wiele o żubrach się dowiadujemy, ale przede wszystkim to historia lasu i tego, jakie prawa nim rządzą, jak on funkcjonuje, kto w nim mieszka i to wszystko ze sobą współgra. Do tego pięknie pokazane relacje rodzinne, bardzo w duchu rb, wszak mowa o naturze. Serią jestem zachwycona, a skoro mój starszak, obeznany z lasem, słucha z zapartym tchem opowieści o małym żuberku, wilku, wydrze, dzięciole, wiewiórce, bobrach i innych leśnych zwierzętach, to i miastowe dziecko powinno to nie tyle zainteresować, co zachęcić do częstszych spacerów po lesie i poznawania przyrody. Polecam.

 

KUPISZ TUTAJ: 

Żubr Pompik: Zapach wiosny

Żubr Pompik: Letni zmierzch

Żubr Pompik: Kolory jesieni

Żubr Pompik: Tropy na śniegu. 

 

 

Żubr Pompik. Wyprawy: Tajemnica rzeki, Bagienny łoś, Plan Bobra

Tomasz Samojlik

Media rodzina

 

Kolejna seria z żubrem Pompikiem poświęcona jest wyprawom. Przecież żubry też podróżują! Tajemnica rzeki to podróż do Narwiańskiego Parku Narodowego, Bagienny Łoś to Biebrzański PN, a „Plan bobra” to Wigierski PN. Każda książeczka napisana jest dość zabawnie, starszak się  chichra, ja też [szczególnie z dowcipu o tym, co będzie, gdy na zawodach jeden łoś popchnie drugiego łosia? Łosiustwo :D]. Bardzo fajne, edukacyjne książeczki, zastanawiam się, czemu na zajęciach z przyrody nie czytają właśnie takich, zamiast uczyć się, jak liście są zbudowane. W każdym razie w przyszłym roku zamierzam poświęcić trochę czasu pokazywaniem chłopcom Polski i Białowieża jest na pierwszym miejscu, następne są Parki pokazane w serii o żubrzyku Pompiku.

 

KUPISZ TUTAJ: 

Żubr Pompik: Plan Bobra

Żubr Pompik: Tajemnica rzeki

Żubr Pompik: Bagienny łoś

 

 

Czy ktoś widział zajączka?

Przemysław Wechterowicz, Nikola Kucharska

Media rodzina

 

Kolejna książka autora „Uśmiechu dla żabki” czy „Proszę mnie przytulić” i nawet w podobnej konwencji. Jeden przekazuje coś drugiemu, drugi trzeciemu i tak się tworzy historia. Tylko tym razem nie przekazuje się uśmiechu ani przytulenia, tylko… plotkę 🙂 Każdy szuka zajączka, który gdzieś zaginął i każdy szukając, zleca dalsze szukanie kolejnym postaciom, które prośbę o szukanie we właściwy sobie sposób przeinaczają, tak że na końcu powód szukania zajączka [mama woła go na ciasto] okazuje się być iście fantastyczny [szukamy zajączka, bo poleciał w kosmos]. Ale na szczęście wszystko się wyjaśnia i zakończenie jest szczęśliwe. Niemniej mądra historia, pouczająca, dziecko wyciągnie z niej wnioski 🙂

 

KUPISZ TUTAJ

 

 

Kicia Kocia i Nunuś. Na nocniku

Anita Głowińska

Media rodzina

 

 

Starszak nigdy nie miał fioła na punkcie Kici Koci, za to młodszy uwielbia tę małą kotkę. Zaśmiewa się do rozpuku przy „Kicia Kocia mówi nie!” i uwielbia historię o tym, jak Kicia Kocia marzy o Kosmosie. Ale historia o nocniku zainteresowała obu chłopców. Adasio już opanował nocnik, Kosmyk uwielbia wszelkie historie o młodszym rodzeństwie, więc kiedy pojawił się Nunuś, Kicia Kocia stała się jeszcze bardziej ciekawa. Książeczka jest w twardej oprawie, dość mała, idealna dla dwulatka.

 

KUPISZ TUTAJ

 

 

Kicia Kocia w przedszkolu

Anita Głowacka

Media rodzina

 

 

Kolejna część przygód Kici Koci, tym razem w przedszkolu. Proste, radosne, kolorowe  i ciepłe opowiadanie, zresztą – kto nie zna Kici Koci? Tę serię polecam od dawna, bo [na szczęście dla rodzica] bardzo łatwo się to czyta, a dzieciom daje radość.

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

Mam przyjaciela śmieciarza, Mam przyjaciela kolejarza

Ralf Butschakow

Media rodzina

 

Seria Mądra Mysz to jedna z częściej polecanych książeczek, z jakimi się spotkałam. Szczególnie dla chłopców, bo jest z reguły wszystko, co „powinno” interesować chłopców: śmieciarka, pociąg, plac budowy itp., ale i weterynarz, baletnica i kosmonauta, więc celowo „powinno” wsadziłam w cudzysłów. Książeczki są dla dzieci od trzech lat, ale mój aktualne dwuipółlatek bardzo lubi ciężarówki, koparki, strażaków i pociągi, więc już teraz przegląda kolejne obrazki. Starszak z kolei słucha i ogląda, mimo swoich prawie sześciu lat, więc to taka fajna inwestycja na przyszłość, książeczka, która długo będzie używana i czytana.

 

KUPISZ TUTAJ:

„Mądra mysz. Mam przyjaciela śmieciarza”

„Mądra mysz. Mam przyjaciela kolejarza”

 

 

Wesoły Ryjek powraca

Wojciech Widłak, Agnieszka Żelewska

Media Rodzina

 

 

Czułam stres, kiedy zaczynałam czytać tę książeczkę starszakowi, bo naczytałam się o jej walorach i miałam nadzieję, że syn potwierdzi, że dobrze zrobiłam zamawiając kolejną książkę Wojciecha Widłaka. Bardzo lubię tego autora, bo tak ja zauważyła już Joanna Olech w „Nowych Książkach”, książeczki Widłaka odczarowują postać taty w polskiej literaturze dziecięcej. Za chwilę zobaczycie to w kolejnej pozycji, ale i tutaj w „Wesołym Ryjku” fajnie to widać, że nie ma tylko kochanej mamy, mamusi, że nie tylko matka ogarnia ten dom, ale jest też tata. Równie ważny. „Wesoły Ryjek” to krótkie historie, które zaczynają się praktycznie tak samo, a kończą się podsumowaniem „Dziś dowiedziałem się, że…”.  Można czytać po jednej historii każdego dnia, a można się tak wciągnąć, że cała książka zostanie przeczytana dosłownie w chwilę 🙂

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

Ciocia Jadzia 

Eliza Piotrowska

Media Rodzina

 

Wyróżniona na VI otwartym Konkursie Literackim im. Czesława Janczarskiego „Ciocia Jadzia” to mój idealny prezent dla małej dziewczynki, która ciągle coś „musi” albo „powinna”. Dla chłopców też, dlatego nie wahałam się jej zamówić 🙂 Książka podzielona jest na 10 opowiadań, ale zapewne za jednym razem dacie radę wszystkim. Nie dlatego, że strasznie szybko się czyta, choć faktycznie, nie czyta się jakoś bardzo ciężko, ale podczas czytania jest jakoś tak bardzo przyjemnie, że nie chce się kończyć i marzy się, żeby zarazić się optymizmem od cioci Jadzi.

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

Pan Kuleczka

Wojciech Widłak

Media Rodzina

 

Pan Kuleczka to właśnie ta kolejna pozycja Widłaka, o której pisałam wcześniej. W ogóle Pan Kuleczka to dla mnie fenomen w polskiej literaturze i wzór do naśladowania, jeśli kiedykolwiek napiszę własną książkę. Bo Pan Kuleczka to taka metafora domu, jaki sama chciałabym kiedyś mieć i relacji między rodzicem, a dziećmi, do których sama dążę. Oczywiście, nie każde dziecko zauważy, że zwierzątka to tak naprawdę dzieci, nie zwrócą uwagi na piękną klamrę czasu, jaka spowija te dziesięć opowiadań. Kiedyś może sobie uświadomią, jaki fajny zabieg tu nastąpił. Ale na razie cieszą się z zabawnych, mądrych opowieści i bawią się zabawnymi puentami. Pana Kuleczkę polecam każdemu. Sądzę, że na kursach pisania powinno się znaleźć i dla niej miejsce. Majstersztyk.

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

Poznaj Pettsona i Findusa 

Sven Nordqvist

Media Rodzina

 

 

 

Ja mam słabość do dziecięcej literatury skandynawskiej, więc mogę nie być obiektywna. Naprawdę uwielbiam te charakterystyczne rysunki i sądzę, że jeśli ktoś miałby zacząć przygodę z książkami Svena lub w ogóle ze skandynawskimi [jeśli nie zna Lotty, Muminków, Pippi, Dzieci z Bullerbyn albo Emila], to powinien zacząć ją właśnie do tej małej książeczki ze sztywnymi kartkami. Opowieść o starym Pettsonie, którego usiłuje rozruszać kot Findus rozświetli każdy pochmurny dzień.

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

Rwetes w ogrodzie

Sven Nordqvist

Media Rodzina

 

I tu kolejna pozycja od Svena Nordqvista, tym razem już większa i odpowiednio bardziej zabawna. Poprzednia książka była raczej dla dzieci 3+, ta z kolei odpowiednia będzie od czterech, może pięciu lat. Porządna porcja czytania i piękne obrazki. Jedna z naszych ulubionych książeczek do czytania wieczorem. Nie wiem, jak u ciebie, ale u mnie powodzeniem się cieszą zawsze obrazki, na których autor stara się pokazać postać w ruchu i kilka razy rysuję ją na stronie w różnych pozycjach 🙂

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

Krowa Matylda i śnieg

Alexander Steffensmeier

Media Rodzina

Czy krowa Matylda, która razem z listonoszem roznosi paczki przed świętami, zdąży na Wigilię? Moim zdaniem jedna z ciekawszy propozycji „świątecznych” dla dzieci, bo osobiście nie przepadam za dawaniem dzieciom książeczek o świętym Mikołaju i ogólnie świętach, bo zazwyczaj są to książeczki, które cały rok czekają na półce na swoją kolej. Moim zdaniem „Matylda i śnieg” to jedna z niewielu książek, które próbę czasu pokonają i można do nich wrócić spokojnie i po świętach i nawet w wakacje. W każdym razie rozbawi w pochmurny dzień.

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

Mysi domek. Sam i Julia

Karina Schaapman

Media Rodzina

 

 

Nie skłamię, że Mysi domek kupiłam dla siebie. Bo zaciekawił mnie wygląd okładki i pochlebne opinie pełne ochów i achów. I jak to ja, postanowiłam sprawdzić. I się, kurde, nie zawiodłam. Może jedynie w tym, że książka nie jest tylko dla mnie. W domku myszek zakochał się też Kosmyk i bardzo chciałby mieć taki domek u siebie i z zachwytem ogląda obrazki. Książkę przeczytaliśmy od razu, nie zerkając na inne książki. Ona miała być pierwsza i była i chyba będzie, bo jeszcze ani razu nie wylądowała na półce, wciąż jest przeglądana. Dodam, że historie, historiami, są mądre i naprawdę dają do myślenia [wystarczy zerknąć na przebojową Julię i wrażliwego, spokojnego Sama], pokazują różne zawody, nie tylko te poważane, i święta [szabas na przykład], ale największe wrażenie robią zdjęcia domku, który jest naprawdę domkiem zbudowanym przez autorkę. To są prawdziwe materiały z lat 50., 60. i 70., domek powstał z prawdziwych pudeł i papiermâché. Myszki zostały naprawdę uszyte, a w trakcie budowy domku w głowie autorki powstawały kolejne historie. Dla samych tych zdjęć – polecam. Książka jest duża, ma ponad 50 stronic i naprawdę warta swojej ceny.

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

Mysi domek. Sam i Julia. W lunaparku

Karina Schaapman

 Media Rodzina

 

Kolejna część Mysiego Domku, tym razem Sam i Julia udają się do lunaparku. Jak zwykle, ilustracje do historii to fotografie autentycznych dekoracji zrobionych przez autorkę. Jeśli po lekturze lub nawet teraz, zechcecie dowiedzieć się czegoś więcej o Mysim Domku lub zbudować własny, na stronie The Mouse Mansion, znajdziecie wszystkie informacje, a także tutoriale.

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

Tru

Barbara Kosmowska

Media Rodzina

Z tą książką, tak szumnie polecaną i reklamowaną, mam problem. Nie będę ukrywać, że jest piękna, ilustracje Emilii Dziubak są fenomenem na światową skalę i dla nich tylko wypada mieć tę książkę w zbiorach. Ale czegoś jest w Tru za dużo. Feminizmu? Niechęci do wszystkiego, co nowe? W którymś momencie zapachniało mi trochę Musierowicz, ale z tych ostatnich książek o Borejkach. Z taką niechęcią do każdego, kto jest inny, a przede wszystkim bogatszy. Choć, oczywiście, zgadzam się z tezą, że nie ważne, ile kto ma, ważne jaki jest i chciałabym, żeby w książkach więcej było takich normalnych dzieci, których nie stać na wszystko i myślą, co zrobić, żeby było lepiej, ale trochę nużące jest to ciągłe stawanie w opozycji do czegoś: my dobrzy, tamci też dobrzy, ale jednak trochę gorzej dobrzy niż my, bo tamci mają wady, a my nie. Bardzo cenię książkę za to, że porusza trudne tematy, życie królików to zawoalowana nasza współczesność, jestem pod wrażeniem, jak wiele miłości Tru ma do mamy i rodzeństwa, jestem wdzięczna z poruszenie problemu emigrantów i wierzę, że książka wiele wyjaśni dorastającemu dziecku, ale na moje odczucia estetyczne, trochę tych problemów za dużo i trochę za bardzo przedstawione w czarno białej opozycji. Może się mylę.

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

Najciekawsze mity greckie

Dimiter Inkiow

Media Rodzina

 

 

Wiesz, że jedną z moich ulubionych pozycji w podstawówce, były właśnie mity greckie? Nie wiem, skąd, ale bardzo mi się podobały i „Mitologię” Parandowskiego przeczytałam długo przed tym, zanim zaczęliśmy ją omawiać na lekcjach. A tutaj mamy nową wersję greckich mitów, zdecydowanie ciekawszą niż „Mitologia” i jeśli w szkole twojego dziecka będą omawiane niedługo mity, to chyba mogę polecić właśnie „Najciekawsze mity greckie”. Z pięknymi ilustracjami.

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

Audiobook tutaj.

 

 

Piotruś Pan

James Matthew Barrie

Media Rodzina

 

 

O Piotrusiu Panie powstało już tyle opracowań i recenzji,  że ciężko napisać coś odkrywczego. Od kiedy literaturoznawcy wzięli się za tę powieść podobno dla dzieci, powstało z pięćdziesiąt teorii, również genderowych, analizujących treść. Polecam w wolnej chwili poszukać, bo wnioski bywają zaskakujące, jak na przykład ten, że to nie Piotruś jest tak naprawdę bohaterem, ale Wendy właśnie. Bardzo ciekawe.  Kiedyś napiszę o tym więcej, na razie mam przepięknie wydaną książkę, z cudownymi ilustracjami i nie bacząc, do jakich wniosków dojdą badacze, ten klasyk literatury będzie czekał na moje dzieci na półce.

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

Pinokio. Historia pajacyka

Carlo Collodi, Roberto Innocenti

Media Rodzina

 

 

 

Kolejna klasyczna powieść dla dzieci w przepięknym nowym wydaniu i pięknymi ilustracjami. Również „na później”, ale kupiona zawczasu, bo rzadko spotykam tak skrupulatnie przygotowaną nową edycję klasyki. „New Yorker” uznał „Pinokia”  z ilustracjami Innocentiego za najpiękniejszą edycję, jaką widział świat, a ja podzielam tę opinię. Wydanie jest fenomenalne. Swoją drogą Kosmyk nie może doczekać się czytania, bo po tym, jak dziadek dogryzł mu, że od kłamstwa rośnie nos, syn nie może się doczekać, żeby odkryć, o co w tym chodzi.

 

KUPISZ TUTAJ [klik]

 

 

 

Ach, listopad się kończy, na szczęście, jeszcze tylko grudzień i na święta będzie można się cieszyć trochę radośniejszą aurą. Na razie jest tak buro i ponuro, że zostaje nam lektura, która trochę rozjaśnia jesienne, a wkrótce zimowe wieczory. A ty? Co ostatnio czytałaś swojemu dziecku?

 

 

 

Wszystkie linki są afiliacyjne, czyli że dzięki waszym zakupom z mojego polecenia,

uda mi się kupić następne książki do zestawienia. Wszystkie książki, jakie polecamy i czytamy

znajdziecie w kategorii Nasza Biblioteczka.

  • Olga

    Mój prawie 3 latek uwielbia Kicie- Kocię, choć nie mamy (jeszcze) za dużo książeczek z tego cyklu. Najgorsze w Kici Koci jest to, że dziecko chce aby czytać w kółko tą samą książeczkę i po 5 razie błagam o litość 😉

    Prawie całą serię Mądra Mysz „Mam przyjaciela…” udało mi się zakupić za 1/3 ceny na OLX i tak jak na razie na topie są „Mam przyjaciela…strażaka/policjanta/śmieciarza/budowniczego/rolników” oraz części „Maszyny i pojazdy w….remizie strażackiej/gospodarstwie rolnym” tak wiem, że niedługo będzie zainteresowany kolejnymi częściami. Tekstu dużo, więc najczęściej czytam wybiórczo co któreś zdanie lub opowiadam co jest na obrazkach, ale czasami (szczególnie przy książeczkach o rolnikach, śmieciarzu i gospodarstwie rolnym) moje dziecko potrafi wysłuchać do końca każdego zdania (a ja odkrywam, że istnieją takie maszyny jak ładowacz czołowy czy prasa belująca 😛 )

    Bajka o żubrach leci na tvp abc – przypadkiem będąc u dziadków na nią trafiliśmy 😉 dobrze wiedzieć, że są też książeczki 🙂

  • Zaciekawiłaś mnie „Panem Kuleczką”!