Kategoria: MAMA

28 sierpnia 2013
Co przyrządzić z jarzębiny?

Jeśli myśleliście, że z jarzębiny można zrobić tylko korale, to koniecznie sprawdźcie, jak bardzo się myliliście... Przepisy dodaję na prośbę czytelniczki, Mifufu, i dodaję bardzo szybko, ponieważ właśnie w tej chwili wyłączyli nam prąd. Laptop podziała mi jakieś pół godziny. Niestety, nie udało mi się zrobić swoich przetworów, ponieważ dziady bobry obgryzły wszystkie nasze drzewka, […]

26 sierpnia 2013
Co może dać rozmowa z koleżanką?

Dziś nawiedziła mnie moja ulubiona koleżanka z liceum i w darach przywiozła karmę dla kotów [kończyła mi się] i Gripex Max, czym uratowała mój schorowany tyłek i wyzwoliła z okowów wełnianego koca. Mam jednak wrażenie, że to nie Gripex Max wybawił mnie z zaziębienia. Czasem zwykła rozmowa potrafi zdziałać cuda. A rozmawiałyśmy przy piaskownicy Kosmyka, […]

19 sierpnia 2013
Miłość średnio zaawansowana

  - Czasami ci zazdroszczę, że ty w takim wolnym związku żyjesz - napisała mi ostatnio czytelniczka, z którą jakiś czas wymieniałam się mailami - coś wam nie będzie grało, zawsze możecie się rozejść. Bez bólu i piętna rozwodu. W każdej chwili możesz go zostawić i puścić się z jakimś chłopakiem, co go niedawno spotkałaś. […]

15 sierpnia 2013
Subiektywne top 5 tekstów minionego półrocza

Zapomniałam o pół rocznicy bloga. Zapomniałam totalnie. Jakoś tak mi uleciało między jednym zawalonym dniem a drugim... Zresztą zawsze smarkałam na arytmetykę czasu i to wszystko bez chusteczki. Ale się reflektuję. Dziś miało nie być tekstu [święto!], ale przecież musi być półroczny tekst podsumowujący. Nawet spóźniony. Bardzo się cieszę, że tak licznie tutaj wpadaliście i […]

7 sierpnia 2013
Romantyczność to u Mickiewiecza, ale na pewno nie u nas!

Piękny sierpniowy wieczór. Słońce powoli topi się w jeziorze, a delikatna mgła spowija dwójkę ludzi stojących obok siebie na pomoście. Ich ręce splatają się ze sobą, ich oddechy spajają się z kłótniami kaczek, a wzrok sunie za nurkującymi perkozami. Każdy, kto na nich patrzy, zazdrości im miłości, szczęścia, młodości i pięknego widoku.  

6 sierpnia 2013
Cukierki na grzeczność

Ktoś ostatnio poczęstował Kosmyka cukierkiem, przez co całe moje męczeństwo, polegające na histerycznym rozdzieraniu zozoli w łazience i wpychaniu do gęby trzynastu naraz, żeby dziecko przypadkiem nie zobaczyło i nie zachciało,  poszło się... na marne poszło. Cukierek Kosmykowi zasmakował do tego stopnia, że otrzymał zaszczytną nazwę "lody", czego nie dorobiła się nawet ukradziona mamie czekoladka. […]

5 sierpnia 2013
Sposób na krnąbrnego Kosmyka

Z plaskacza. Z główki. Piąstką. Grabiami. Miotłą. Kamieniem. Doniczką. Misiem. Butelką. Łopatką. Krzesełkiem. To tylko niektóre akcesoria pomagające Kosmykowi zlać matkę, ojca, babcię i nawijające się pod rękę dzieci. Szczytem było włożenie na ponad rocznego Tadzia krzesełka do karmienia. Pamiętacie mój tekst "Rodzicu - nie mów tak do dziecka!" [KLIK]. Im dłużej obserwuję Kosmyka, tym […]

4 sierpnia 2013
Jakie smaczne dziecko!

Odwiedziła mnie ostatnio koleżanka, z którą ani się mocno nie przyjaźniłam, ani szczególnie jej nie znałam. Odwiedziła w trakcie mojej zabawy z Kosmykiem w puszczanie baniek. Ja puszczałam, a Kosmyk z miotłą nadzorował tempo i pohukiwał strasznie. A ona ot tak przyjechała, bo skojarzyła nazwę wsi z moją osobą. Pierwsze, co zobaczyła, to oczywiście Kosmyka […]

26 lipca 2013
Jak wygląda mój dzień?

Czasami dostaję od Was maile, a każdy z tych maili poprawia mi humor na cały dzień. I dość często  pojawia się tam pytanie, jak ja właściwie spędzam dzień, jak udaje mi się pogodzić to, co robię i to, że bloguję z tym, że lata mi koło mi nogi mały Kosmyk. Pomyślałam, że akurat na weekend […]

25 lipca 2013
Dziecko z dymkiem

Co jakiś czas śmiga mi na fejsie oburzony status, że ktoś gdzieś widział pannę  w zaawansowanej ciąży palącą papierosa. Nawet nie co jakiś czas. Średnio raz w tygodniu. Ostatnio mignęła mi Potwora wózkowa, która nawet opisała to u siebie na blogu. I bardzo dobrze. Matki lubią takie przypadki. W skrócie chodzi o to, że Potwora […]

24 lipca 2013
Jak poskromić babiszona?

Dopadła chłopa niespodziewanie, akurat wtedy, gdy uśmiechnięty wprowadzał Kosmyka do jeziora. Miała na sobie seledynową bluzkę i czarne legginsy w białe kropki. Mówi się o takich mohery, mamafia, sanepid albo po prostu: babiszony.

19 lipca 2013
Co zrobić, gdy dziecka nie ma w domu?

Zajmowanie się Kosmykiem pochłania ostatnio ogrom mojej uwagi i zajmuje dzień. Z trudem wyrywam sobie kawałek czasu, żeby napisać parę słów i spojrzeć w internety czy gazetę. Muszę przyznać, że moimi sprzymierzeńcami w tym wyrywaniu są dzielna piaskownica, pojemna trampolina, twarde klocki i masa książeczek. Ale nawet gdy Kosmyk zajmie się czymś na chwilę, to […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official