Na szybko – czym różni się szczeniak od dziecka?

Total
0
Shares
Na moim prywatnym fejsie, ale też i na matkowym fejsbuku, zadajecie mi kilka głównych pytań – jak sobie radzimy ze szczeniaczkiem przywiezionym jakiś czas temu przez chłopa, jak Kosmyk odebrał pieska i jak koty zareagowały na nowego mieszkańca domu. Dziś odpowiem na pierwsze pytanie i pogłębię je trochę, szukając różnic między wychowywaniem dwulatka a dwumiesięcznego szczeniaczka 🙂


I może będziecie zdziwieni, ale różnice nie są drastyczne. Psia kupa pachnie trochę gorzej niż dziecięca. Psi wymiot jest czymś, czego nie życzyłabym najgorszemu wrogowi, ale system jest mniej więcej ten sam, a pies uczy się nawet trochę szybciej od dziecka i przynajmniej nie dyskutuje [zerkacie czasem w “Szorty z Kosmyka”?].

Jedna różnica jest wyraźna i daję przewagę tym, co zamiast dzieci, wolą zwierzęta.

Kiedy mam dość podgryzania, zaczepek, poświęcania uwagi, ciągłych dyskusji, perswazji, prób nauczenia i wyszkolenia, wreszcie – kup i siuśków na podłodze, to psa mogę zawsze wyrzucić na dwór i chwilę od niego odpocząć.

Z dzieckiem tak nie da rady.

Trochę za głośno by jednak krzyczało.

A wy znajdziecie jeszcze jakieś różnice?

Chcesz wiedzieć o każdym nowym wpisie na blogu? To zainstaluj sobie aplikację, dzięki której w każdym momencie będziesz mógł sprawdzić, co nowego napisałam! Tu wersja na Android, a tu na IOS. Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę], zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo. Dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj].

You May Also Like

O śliwce w kłopocie

Kosmyk nauczył się mówić “tak” i “nie”. To znaczy “nie” mówi ładnie. “tak” wymawiane jest bez “k”. Te dwa słowa są rodzicom bardzo przydatne. Nie trzeba się domyślać, o co…
Czytaj post

Szorty z Kosmyka

Od kiedy Kosmyk rozgadał się aż miło, a do tego zaczął mówić w miarę z sensem, a często premedytacją, chodziło mi po głowie, żeby zapisać wszystkie moje słowne z synem…
Czytaj post

Szorty z Kosmyka. Część druga

Długo wyczekiwane, wreszcie zebrane w całość, jedyne w swoim rodzaju, prezentujące mój nieustanny zachwyt synem oraz nieznośną, a dla niektórych niesamowicie irytującą, dumę z pierworodnego, wydobyte z czeluści z okazji…
Czytaj post

Pierwszy list do chłopa

Chłopie mój ukochany, co na poligonie w słońcu się opalasz i zażywasz morskiego powietrza, piszę do ciebie tutaj, gdyż syn nasz skutecznie utrudnia mi jakąkolwiek telefoniczną komunikacją z tobą. Chcesz…
Czytaj post

Rozmowa podsłuchana

Jak już doskonale wiecie, uwielbiam podsłuchiwać turystów… – Gdzie my, kurde, jesteśmy? – mówi młodzieniec, lat mniej więcej 15. – Nie mam pojęcia, ja chciałam być teraz na imprezie u…
Czytaj post

Każde dziecko ma wbudowany taki radar

Wczoraj przyszła do mnie wielka paczka słodyczy. W podarunku. Słodycze wspaniałe, ciastka, batoniki, ciasteczka i różne pyszności, ale pomyślałam, że schowam paczkę, bo można by zjeść przy okazji wycieczki motorówką,…
Czytaj post