Nigdy nie mów kobiecie, że jest gruba

Joanna Jaskółka
29 maja 2016

Udostępnij wpis

- Mamo, co to jest inwididuuum?

Przełykam kawę, starając się szybko rozszyfrować, o co chodzi dziecku i po chwili mogę odpowiedzieć:

 

- Indywiduum? To taki dziwny stwór, który nie zachowuje się tak, jak wszyscy i nie wygląda tak, jak wszyscy.

- O. A czy ja jestem inwididuum?

- Yyy, raczej nie. Ty po prostu jesteś Kosmykiem.

- Yhy. A poszukamy Inwididua na łące?

Wolę na łące, niż w domu zostać narażona na kolejne pytania, więc pakuję Adaśka, zabezpieczam się na wszystkie sposoby przed kleszczami i wychodzimy.

Łąka. Trawy szumią niemalże jak jezioro. Gdzieś tam brzdęka świerszcz, hasają wyrośnięte już z pisklęctwa ptaki. Dasio z Kosmykiem przedzierają się przez trawy w stronę sosny i pozostawionych pod nią przez wiewiórkę szyszek. Za sobą słyszę odgłosy spacerowiczów i nie mogę doczekać się, aż przejdą, bo zagłuszają mi piosenkę trawy z akompaniamentem ptactwa.

- No, co tak siedzisz? - przerywa mi mój stan wyrostek w czarnych spodniach, w czarnej koszulce, czarnych brwiach i zapewne czarną zbuntowaną duszą.

- No se siedzę - odpowiadam, nieuprzejmie odwracając wzrok, a najwyraźniej dla wyrostka wystarczająco zachęcająco.

- Też se posiedzę. Kobieta mnie wkurza.

- Kobieta?

- Matka.

Zaczynam się przyglądać młodzieńcowi z ciekawością. Nazwanie matki kobietą zdaje mi się gorsze od najobrzydliwszej inwektywy. Wyrostek siedzi z wyciągniętymi ramionami, ale nagle powstaje i zaczyna rozprostowywać i składać ręce jak do modlitwy. Przy tym potrząsa przydługimi goleniami, niemalże jakby strącał nimi uczepione rzepy. Czuję się jak widz jednoosobowego teatru. W dodatku widz, któremu głupio wyjść z przedstawienia.

- To twoje rodzeństwo? - pyta młodzian, wskazując wymachującą kończyną Kosmyka i Adaśka. Kosmyk właśnie wciska Adaśkowi szyszkę do buzi, zachęcając żarliwie: Jedz, to smaczne!

Na pytanie odpowiadać nie muszę, bo młodzieniec zajęty jest wymachiwaniem, ale trudno mi zgłuszyć trzepot serca.

- Zawsze to nam robią, nie? Naprodukują bachorów, a ty ich pilnuj. Ty się musisz postawić, bo ja właśnie powiedziałem mojej kobiecie, że nie przyjechałem tutaj niańczyć dziecka.

- Z ciekawości pytam:

- A czemu tu przyjechałeś?

- Bo nie mogłem iść na imprezę do Uli. Szlaban mam. - wymachy nóg stosownie do dramatyzmu sytuacji stają się potężniejsze.

- Za co? - pytam, powodując, że młodzian pada na trawę i zaczyna się w niej tarzać jak pies po kąpieli.

- Za wszystko! Za wszystko! - podnosi ręce w stronę słońca - Za to, że chcę żyć! Oddychać! Pędzić przed siebie jak rower puszczony z górki, jak.... i za gówno z matmy.

- Nie umiesz liczyć? - heheszkuję i szczypię się w udo, bo za takie teksty, teoria o byciu siostrą moich dzieci runie jak zrujnowane są zapewne jądra wyrostka ściśnięte niczym szynka przed wędzeniem.

- Umiesz liczyć, licz na siebie! - Najwyraźniej pytanie nie było "dziadowe" i dumny ze swojej ciętej riposty wyrostek zarechotał, podnosząc tym razem nogi w górę i prezentując mi swoje chude poślady.

Przyglądam się tym lichym szyneczkom, dzielnie pnącym się w górę między spokojnymi trawami i opadającym znów na ziemię.

- Ładna jesteś - rzece wyrostek, gdy wreszcie usiadł i wyciągnął kopyta, dotykając trampkiem mojej bosej stopy. Serce trochę mi łopocze, bo ostatnio moją urodą zachwycił się wyłącznie Kosmyk, gdy połączył mi brwi czarnym mazakiem i oponował, kiedy chciałam to z siebie zmyć.

- Gruba, ale ładna. - jakby samemu sobie potwierdza młodzian. - Mogę się z tobą spotkać wieczorem, tu jest taki most, jak się uda, to od mężczyzny wezmę piwo.

Patrzę się, udając, że w trawy, a tak naprawdę za dziećmi, które ewidentnie wpierdzielają szyszki.Czy szyszki się dobrze trawią? Szyszka to już drzewo, czy jeszcze coś jak liść? Ile tego można zjeść?

- No. Nawet mi się podobasz. - snuje dalej chłopak widocznie zachęcony moim milczeniem. - Przyjdź na most. Tacy jak my, muszą się trzymać razem.

Podnoszę się, zaniepokojona tymi szyszkami, a młodzian bierze ze mnie przykład.

- To nara, kobieto z trawy i światła. Do wieczora!

Odmachuję oschle, jak od muchy, i pędzę w kierunku Adaśka, który porzucił szyszki i zmierza na raczkach w stronę lasu. Dobiega do mnie Kosmyk.

- Mamo, czy to było inwididuum?

- Nie, kochanie, to był tylko gimnazjalista.

-To gdzie spotkam inwididuum?

- No szukaj tu gdzieś na łące, na pewno gdzieś się schował - odpowiadam. I po chwili wołam:

- Kosmyku!

- Tak?

- Czy ja jestem gruba?

- Nie, ty jesteś tylko mięciutka, do przytulania.

Opadam znów na trawę i dumam nad tym, jak wiele dziewczyn poderwą moi synowie, tylko dlatego, że od maleńkości wpajam im jedną, ważną życiową zasadę:

- Nigdy nie mów kobiecie, że jest gruba. Siedź cicho i dyskretnie poszerz drzwi.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

22 stycznia 2020
A twoje dziecko jest leniem, patałachem, niezdarą, nieśmiałkiem czy prymusem?

Ten post powstał pierwotnie jako emocjonalny wpis na mojej grupie Wiejskie Matki, na której na wpuszczenie znów czeka kolejka tysiąca osób. Mam ewidentny problem z podejmowaniem decyzji, kogo wybrać i kogo wpuścić, można nawet powiedzieć, że jestem leniwa w tym temacie. A im dłużej będziesz mi mówić, że jestem leniwa, tym bardziej będę w to […]

16 stycznia 2020
Ile jest wart szczery, biały i radosny uśmiech bąbelka?

Uśmiech bąbelka wart jest podobno wszystkie pieniądze. Podobno można nim również płacić, choć waluta to niepewna, VATu się z niej się nie odliczy, a i nie wszędzie przyjmują takie rozliczenie. Postanowiłam więc sprawdzić, ile taki uśmiech jest wart. Bo, co jak co, ale piękne oczy nie wystarczą. Uśmiech musi mieć swoją cenę.  

13 stycznia 2020
Do czego służą słuchawki wygłuszające i jak dziwnie wyglądają w nich dzieci na ulicy?

Swego czasu wdałam się w dyskusję na pewnej grupie, w której matka pytała, co może zrobić, kiedy jej córkę denerwuje strasznie hałas w szkole. Że dzieci krzyczą na przerwach i to strasznie córkę męczy. Doradziłam, bo nie wiem, czemu nie trzymałam języka za zębami, żeby kupiła córce słuchawki wygłuszające. Wyszła z tego dyskusja na trzy […]

9 stycznia 2020
Marzenie, które jak cień za mną krąży, na które codziennie się patrzę i które kiedyś wreszcie się spełni

To był maj, pachniała... ulica Anielewicza w Warszawie, a ja podjęłam decyzję, że spadam z tego miasta i więcej tu nie wrócę. Po siedmiu, prawie ośmiu latach mieszkania w stolicy, bogatsza o dwa kierunki studiów i dziecko, pakowałam manatki, bo... w sumie nie miałam nic do stracenia. Po latach ludzie będą mówić, że ej, ale […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official