Pierwszy list do chłopa

Joanna Jaskółka
21 maja 2013

Udostępnij wpis

Chłopie mój ukochany, co na poligonie w słońcu się opalasz i zażywasz morskiego powietrza, piszę do ciebie tutaj, gdyż syn nasz skutecznie utrudnia mi jakąkolwiek telefoniczną komunikacją z tobą.




I to wcale nie dlatego, że za każdym razem, gdy dzwonisz, wyrywa mi telefon z ręki i krzycząc "Tatu! Tatu!" ucieka, nawijając po swojemu do słuchawki. Z tym akurat dałabym sobie radę, ale z zaplutym do granic możliwości głośnikiem już nie. Mam wrażenie, że mój telefon umiera i za każdym razem, gdy ktoś do mnie dzwoni, wyrzuca z siebie resztki kosmykowej śliny niczym  zdychająca lama. 
 
A propos zwierząt... Jesteś prawdziwym mężczyzną, więc pewnie martwisz się o koty nasze, dlatego muszę cię zapewnić, że koty mają się dobrze. Zdarza się, że daję im jeść i zawsze nocują w domu. Prawie zawsze. No czasami. To znaczy czasami ich nie wpuszczam na noc do domu. No dobra - cały czas śpią na dworze, ale rano je wpuszczam na jedzenie. Jak nie zapomnę. Albo nie wyjadę. Zazwyczaj tak koło południa. W sumie to Łajzy od dwóch dni nie widziałam, ale zaraz pójdę szukać, nie bój się!
 
A Kosmyk dziś ogarnął, że twój samochód stoi, a ciebie nie ma. Biedny zaglądał pod auto, kazał sobie pokazać, czy nie ma cię w środku... Z tego żalu aż stanął w rozkroku i nasikał ci na oponę, ale nie martw się - zaraz przyszedł kocur sąsiadów i poprawił swoim strumieniem. Śladu nie będzie!
 
Po tobie też śladu nie ma w pokoju - myślałam, że skoro wziąłeś trzy czwarte swoich ciuchów, to wreszcie będę miała porządek w szafie [przecież i tak nie mam się w co ubrać], ale w dalszym ciągu szafa rzyga odzieżą na podłogę, a ja nawet nie mam dla kogo tego ogarnąć. Tym bardziej, że Kosmykowi wcale to nie przeszkadza - wrzucanie ubrań mamy do kosza na pieluchy to świetna zabawa, jak się okazuje.

Nasz sąsiad, Darek, trzy razy pytał się mnie, kiedy konkretnie wracasz... Powiedziałam, że nie wiem i lepiej będzie, jak przyjdzie wieczorem i pogadamy sobie o tym w samotności... Kto to widział, żeby przyszła żona i obecna matka rozmawiała z wolnym facetem pod płotem, prawda?

Ale ja nawet nie mam czasu na pogaduszki - dziś na przykład byłyśmy w Mrągowie. A tak se pojechałam wydać resztę twojej pensji. Przecież ty i tak nie masz tam sklepu w pobliżu, więc pieniądze nie będą ci potrzebne. Ale nie martw się - wydałam tylko dwieście złotych i nic specjalnego nie kupiłam. Trzymam rękę na pulsie kochanie!
 
Na pocieszenie twej z nami rozłąki, załączam kilka zdjęć, które na, pożal się boże, placu zabaw w rzeczonym Mrągowie zrobiła twoja ukochana
 
Matka Tylko Jedna
 
 

 

 

 


Tutaj ma minę zupełnie jak ty 🙂



Znając chłopa mego, to pewnie nawet słówkiem nie skomentuje mojego pierwszego miłosnego listu do niego, pogońcie go do roboty! Niech mi choć słówko skrobnie 🙂

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
3 czerwca 2020
7 zdań, które nie działają, a wciąż je dzieciom powtarzamy

Są takie zdania, które wypowiadamy z nadzieją, że w czymś one pomogą. Powtarzamy je, wierząc, że coś one przekażą. I faktycznie - przekazują. To, że nie działają albo to, że potrzebujemy zwyczajnie coś z siebie wyrzucić. Bo na tym polega magia części z tych powszechnych tekstów - służą temu, żebyśmy sami wyrzucili z siebie emocje. […]

1 czerwca 2020
Zobacz, jak ten kącik przemienił się w domowe biuro oraz jak wygląda moja praca z dziećmi w domu.

Osiem lat piszę tego bloga i piszę [a raczej pisałam] go zawsze na kolanie. Pamiętam, że kiedy otworzyłam firmę i postawiłam na internetową działalność, obiecywałam sobie, że za zarobione na blogu pieniądze zrobię sobie wreszcie prawdziwe biuro. Niestety, wszystkie zarobione na blogu pieniądze wydawałam zawsze na jakieś głupoty: jedzenie, rachunki albo drzwi do domu.  

24 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością i zrób z dziećmi kopytka

Kopytka to ulubione danie moich dzieci. I bywa tak, że zanim podam obiad, to chłopcy są już napełnieni po czubki uszu podjadaniem świeżo wyciąganych z wody kopytek. Tylko że... kopytka zawsze robi moja mama. Ja nigdy się nie odważyłam zrobić ich samodzielnie.  

17 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - budyń jaglany ze smażonymi jabłkami i z cynamonem

    Kiedy Almette #zostańwdomu z przyjemnością dowiedziało się, że wspólne gotowanie z dziećmi to dla mnie codzienność i sposób na aktywne i pożywne zajęcie chłopaków, zaprosiło mnie do akcji #zostańwdomu z przyjemnością. David Gaboriaud łączy się ze mną online i proponuje łatwy i smaczny przepis, który mogę łatwo zrobić z dziećmi i który jest […]

10 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - babka piaskowa prosta tak, że dzieci ci pomogą ją zrobić.

Mamoooo, daj coś słodkieeeego! - czy tylko ja słyszę to zawodzenie? A kiedy ciężko wyjść z domu do sklepu, trzeba ruszyć głową i wymyślić coś pysznego, co jednocześnie zajęłoby dzieci na tyle, żeby nie usłyszeć za chwilę kolejnego powszechnego zwrotu: - Mamoooo, nudzi mi się! Dzięki Davidowi Gaboriaud mam na to sposób!  

3 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - tartaletki na cieście francuskim, które przygotowały moje dzieci

Gotowanie z jednym dzieckiem u boku praktykuję od lat, ale od kiedy starszak nie chodzi do szkoły i całymi dniami przesiaduje w domu, wyłączając w to przerwy na lekcje online, jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch małych mężczyzn w kuchni. Nie licząc Chłopa, ale to duży facet. I ustaliliśmy, że jak on gotuje, to ja mu się […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official