Radar

Joanna Jaskółka
30 czerwca 2017

Udostępnij wpis

Wczoraj przyszła do mnie wielka paczka słodyczy. W podarunku. Słodycze wspaniałe, ciastka, batoniki, ciasteczka i różne pyszności, ale pomyślałam, że schowam paczkę, bo można by zjeść przy okazji wycieczki motorówką, a wiedziałam, że kiedy chłopcy zobaczą ciastka, pożrą wszystko i wcale im się nie dziwię, sama bym pożarła. A po mocnym słodyczowym weekendzie, wolałam utrzymać chwilowy detoks od cukru.

 

Zaczęłam więc szukać skrytki na słodycze. Próbowałam ukryć pudło na szafkach w kuchni, ale wystawało i mogło zwrócić uwagę. Przeniosłam je do piwnicy, ale przypomniało mi się, że starszak schodzi z ojcem palić w piecu, więc paczka mogła zostać odkryta. W grę wchodziło jeszcze "za łóżkiem", gdzie tylko się wrzuca rzeczy i rzadko kiedy wyjmuje, na szafie w pokoju, na samym dole kosza na bieliznę albo w komórce na dworze. Wszytko to jednak dawało cień szansy na odkrycie. Po długich namysłach postanowiłam więc zaryzykować. Weszłam na poddasze i wzięłam drabinę. Postawiłam drabinę pod ścianą i otworzyłam klapę na pawlacz pod dachem. Wsunęłam pudło w czeluście i przekonana, że paczka będzie tam bezpieczna do czasu wycieczki motorówką na jezioro, otrzepałam ręce i zadowolona z siebie zeszłam na dół.

Dziś syn chodził jakiś taki zaniepokojony. Kręcił się po domu, wąchał, zaglądał w kąty. W pewnym momencie powiedział:

- Wiesz, mamo? Ja chyba jestem dziwny. Cały czas czuję jakieś słodycze. Wiem, że w domu nic nie ma, ale nie poradzę - czuję jakieś słodycze! Batoniki, cukierki i ciastka, wiesz?

Jeśli zastanawiacie się, czy dzieci mają radar na słodkości, śpieszę donieść, że ten radar ma co najmniej 15 metrów zasięgu.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
17 czerwca 2019
Jeśli ogarnięcie budżetu domowego i wydatków jest dla ciebie taką czarną magią, jak kiedyś dla mnie, to patrz na to...

Czemu? Czemu? Pamiętam na studiach zajęcia z ekonomii, marketingu, nudne jak schabowe z ziemniakami i mizeria na słodko. Praktycznie niczego z tych zajęć nie pamiętam, mimo że zawsze miałam kolorowe, piękne notatki i piątki w indeksie. W rzeczywistości nie umiałam tej wiedzy ani przełożyć na pracę, ani na życie. Realnie nic nie było tak proste, […]

19 maja 2019
Szymbark - wycieczka, w którą zostałam wrobiona i w którą ja nikogo nie wrobię

Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku to jedno z miejsc, które mi wpadło w oko podczas wyjazdu na Kaszuby. Wybraliśmy się tam w majowe popołudnie, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać, ale chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o Kaszubach i ich historii. Wstępnie powiem tak - wzięliśmy za mało pieniędzy.  

16 maja 2019
Po wizycie w ośrodku Zawiaty - czy ucieknę z Mazur i przeprowadzę się na Kaszuby?

Jeśli przeżyjesz wyjazd z rodziną na wakacje i nie wrócicie pokłóceni, przeżyjesz wszystko - tak mi kiedyś powiedziała znajoma. Czyli jestem już jak najbardziej zahartowana, bo pięciodniowy wyjazd majowy mam za sobą, wróciliśmy i nikt się z nikim nie pokłócił. No dobra. Nie wróciliśmy pokłóceni. ZAWIATY

7 maja 2019
Bądź z dzieckiem wtedy, gdy najbardziej cię potrzebuje, a nie tylko wtedy, kiedy jest grzeczne

Jedną  z najcięższych dla mnie rzeczy, które musiałam przepracować, było przepracowanie tego, co dzieje się ze mną, kiedy moje dziecko krzyczy. I kiedy dziś rozmawiałam ze znajomą, która ma małe dziecko, potwierdziłam kolejny raz swoje przypuszczenia. Kiedy dziecko krzyczy lub źle się zachowuje, mamy ochotę uciekać w najdalszy zakątek świata i wrócić jak się uspokoi. […]

28 kwietnia 2019
Drobna rzecz, którą zawsze robię w sklepie, a która pomaga wszystkim

Smutno mi było, kiedy dowiedziałam się, że to jest jakieś wyjątkowe. Że mało kto to robi. Smutno mi, że za każdym razem, kiedy to proponuję, spotykam się z zaskoczeniem jakby to było coś wyjątkowego i nie wiadomo jak miłego. A to przecież normalne. I logiczne. Tak myślę. A ty?  

25 kwietnia 2019
Czemu syn od trzech miesięcy regularnie podbierał nam pieniądze z portfela?

Mówi się, że dzieci są wredne, złośliwe, manipulują i robią wszystko, żeby nam uprzykrzyć życie, wymuszając, co chcą, płaczem. Tak się mówi. I za każdym razem, kiedy przyłapiemy dzieci na czymś złym, utwierdzamy się w tym przekonaniu. Ja również się utwierdziłam, kiedy przyłapałam młodszego syna na wybieraniu mi pieniędzy z portfela.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official