Jedno zdanie, które zmieniło mi Chłopa na zawsze...

Joanna Jaskółka
20 marca 2015

Udostępnij wpis

 

- Ej no, Aśka, co ty robisz cały dzień? Ten widelec leży już za drzwiami od wtorku! Nie mogłaś go do tej pory podnieść?

 

Patrzę się na widelec. No leży. Nawet pamiętam, kiedy wleciał za te drzwi. Robiłam obiad, Kosmyk się wściekł, że nie pozwoliłam mu zdjąć garnka z gazu. Rzucił tym widelcem. Nawet się potem rozglądałam, gdzie on, ale zaraz musiałam ratować ściany przed zdemolowaniem przez kredki, więc jakoś tak. Ten widelec wpadł mi jeszcze w oczy wczoraj chyba... ale tak, szłam wtedy z praniem, nie miałam jak podnieść. A potem? Nawet o nim pamiętałam, ale zajęłam dziecko czesaniem kota, a sama zaczęłam myć garnki i coś jeszcze... co jeszcze? A! Sprzątałam kosmykowe doniczki po sianiu pieprzu i soli, pamiętam! I coraz trudniej mi się w sumie non stop schylać. Brzuch rośnie i rośnie. Przestałam nawet buty wiązać.

 

- Aśka! Słyszysz? Nie mogłaś podnieść tego widelca? Pytam się o coś!

 

Jego mina nie wróży nic dobrego. Jakieś chyba tabletki muszę mu kupić na tę minę. Patrzę się na niego z niepokojem. Co to będzie, jak mu odpowiem? Jak to zrobić delikatnie, żeby jego mały móżdżek nie został przygwożdżony zbyt ostrą prawdą o świecie? Jeszcze się wystraszy... zamknie w sobie. I co ja biedna wtedy zrobię? Kogo wyślę do rąbania drewna? Kto wkręci mi żarówkę?

 

Wzrok Chłop staje się coraz bardziej niecierpliwy. Stoi, patrzy się na ten widelec i wyraźnie chce tej brutalnej prawdy. I jedyną osobą, która mu ją objawi, jestem ja. Znowu ja. Z niezwykłą obawą, wręcz strachem przecieram moje spocone czoło. Jestem gotowa na najgorsze, ale cofnąć się nie mogę. To stanie się dzisiaj. To stanie się zaraz. To się stanie już. Z moich ust zaczyna wypływać druzgocząca prawda:

 

- Skoro widziałeś ten widelec już jakiś czas temu, to dlaczego sam go nie podniosłeś?

 

I bach. Jego uszy czerwienieją. Mózg zaczyna pracować na wysokich obrotach, widzę niemalże jak w procesie myślowym coś pod jego kopułą zaczyna się gotować. O rany, czy on to wytrzyma? Na wszelki wypadek łapię go za rękę. Będzie dobrze, mówię, poradzisz sobie z tym!

 

Bez słowa wyrywa się z mojego uścisku, Schyla się. Łapie widelec. Wsadza go do zmywarki.

 

Przez kilka dni go jeszcze obserwuję. Niby jest taki sam, ale kurde, wiadomo, co mu się tam w środku popsuło po burzącej życie informacji?

 

Niedługo później na podłodze znów leży widelec. Widzę go, ale naprawdę coraz trudniej mi się schylać po każdą rzecz, którą rozrzuci dziecko. Macham ręką, jednak po godzinie o widelcu sobie przypominam. Ale on już tam nie leży. Czysto.

 

Dziwne. Chyba zacznę mu mierzyć gorączkę, bo jeszcze się chłopina przemęczy.

 

 

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
19 maja 2019
Szymbark - wycieczka, w którą zostałam wrobiona i w którą ja nikogo nie wrobię

Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku to jedno z miejsc, które mi wpadło w oko podczas wyjazdu na Kaszuby. Wybraliśmy się tam w majowe popołudnie, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać, ale chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o Kaszubach i ich historii. Wstępnie powiem tak - wzięliśmy za mało pieniędzy.  

16 maja 2019
Po wizycie w ośrodku Zawiaty - czy ucieknę z Mazur i przeprowadzę się na Kaszuby?

Jeśli przeżyjesz wyjazd z rodziną na wakacje i nie wrócicie pokłóceni, przeżyjesz wszystko - tak mi kiedyś powiedziała znajoma. Czyli jestem już jak najbardziej zahartowana, bo pięciodniowy wyjazd majowy mam za sobą, wróciliśmy i nikt się z nikim nie pokłócił. No dobra. Nie wróciliśmy pokłóceni. ZAWIATY

7 maja 2019
Bądź z dzieckiem wtedy, gdy najbardziej cię potrzebuje, a nie tylko wtedy, kiedy jest grzeczne

Jedną  z najcięższych dla mnie rzeczy, które musiałam przepracować, było przepracowanie tego, co dzieje się ze mną, kiedy moje dziecko krzyczy. I kiedy dziś rozmawiałam ze znajomą, która ma małe dziecko, potwierdziłam kolejny raz swoje przypuszczenia. Kiedy dziecko krzyczy lub źle się zachowuje, mamy ochotę uciekać w najdalszy zakątek świata i wrócić jak się uspokoi. […]

28 kwietnia 2019
Drobna rzecz, którą zawsze robię w sklepie, a która pomaga wszystkim

Smutno mi było, kiedy dowiedziałam się, że to jest jakieś wyjątkowe. Że mało kto to robi. Smutno mi, że za każdym razem, kiedy to proponuję, spotykam się z zaskoczeniem jakby to było coś wyjątkowego i nie wiadomo jak miłego. A to przecież normalne. I logiczne. Tak myślę. A ty?  

25 kwietnia 2019
Czemu syn od trzech miesięcy regularnie podbierał nam pieniądze z portfela?

Mówi się, że dzieci są wredne, złośliwe, manipulują i robią wszystko, żeby nam uprzykrzyć życie, wymuszając, co chcą, płaczem. Tak się mówi. I za każdym razem, kiedy przyłapiemy dzieci na czymś złym, utwierdzamy się w tym przekonaniu. Ja również się utwierdziłam, kiedy przyłapałam młodszego syna na wybieraniu mi pieniędzy z portfela.  

23 kwietnia 2019
PAŁAC w Drogoszach za grubą kasę, zamek w Reszlu za grosze, zamek w Barcianach za miliony

Święta to nie jest dla nas czas siedzenia przy stole. My nie potrafimy siedzieć przy stole. To w święta odkrywaliśmy kiedyś piramidę w Rapie czy mosty w Stańczykach i to w święta oglądaliśmy najfajniejsze zakątki Mazur. A teraz odkrywamy je na nowo - z dziećmi. Taki zamek w Reszlu - starszak był w nim, kiedy […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official