Jak przechowywać rysunki dzieci, żeby nie zajęły nawet grama miejsca w domu? Mój ukochany sposób!

Joanna Jaskółka
20 marca 2018

Udostępnij wpis

I kolejny raz Ameryki nie odkryję, ale pokazywałam ostatnio na Instastories obrazki mojego syna i zapytałam, jak wy radzicie sobie z ogromem prac dzieci, które często bywają upychane w więcej niż jednym pudle i zajmują tyle miejsca, co zabawki. A jednak - okazało się, że większość preferuje pudła, może więc to wcale nie taki głupi pomysł podzielić się moim sposobem na to, jak przechowywać rysunki dzieci, żeby nie utonąć w ich pracach plastycznych?

 

 

 

Można wyrzucić. Jasne. Część na pewno. Niektórzy wyrzucają po kryjomu, ja wolę skonsultować to z synem. W obliczu ogromu jego prac, gdy musi ze mną przerzucać kolejne rysunki, mimo że na początku niczego nie chce na bok odłożyć, po jakimś czasie ma już dość przekładania i na makulaturę lądują kolejne twory. Ale jeśli twoje dziecko nie chce absolutnie niczego wyrzucić, to można inaczej i ostatnio do tego doszłam. Chcesz poznać ten sposób? No to jedziemy.

 

JAK PRZECHOWYWAĆ RYSUNKI DZIECI? 

 

Jasne, jest kilka fajnych sposobów na to, jak przechowywać rysunki dzieci. Można w pudełkach, można w segregatorach, skoroszytach,  teczkach harmonijkowych, można też wreszcie na takich wyróżnieniach, jak tutaj:

 

jak przechowywać obrazki
Żródło, www.designimprovised.com jak przechowywać rysunkidzieci

 

I to jest jeden z moich ulubionych sposobów, tyle że ja obrazki moich dzieci oprawiam jeszcze w ramki, jak tutaj:

 

przechowywać rysunki dzieci
jak przechowywać rysunki dzieci

 

 

Starszak ma ogromną potrzebę wyrażania swoich uczuć i przeżyć w formie rysunku, więc bezczelnie wykorzystuję tę jego pasję i wieszam na ścianach niczym obrazy najlepszych twórców. W przyszłości pójdę o krok dalej, stworzę z jego dzieł plakat [na instastory pytałyście, to podpowiadam, tu jedna ze stron, gdzie można wydrukować pracę dziecka ze zdjęcia, a tutaj można z obrazków dziecka zrobić obraz, naklejkę albo fototapetę klik].

 

Jest kilka takich prac, które już udało mi się uwiecznić. Między innymi tort urodzinowy, który syn sam sobie zaprojektował:

 

 

 

 

A ten rysunek, właśnie w tym sklepie, szykowany jest jako obraz, który powieszę na werandzie:

 

 

 

Syn produkuje swoje obrazki w tempie ekspresowym, w grudniu zorientowałam się, że jego prac mam już ponad trzy duże pudła i załamałam ręce, bo przecież on ma dopiero sześć lat, a jeszcze jest jego brat, który z równym zacięciem, choć tylko farbami, produkuje swoje pierwsze twory obrazkowe. I pomysł, jak sobie poradzić z nadmiarem i jak sensownie przechowywać rysunki dzieci, tak, żeby czuły się docenione i szczęśliwe, przyszedł wraz z dniem urodzin starszaka, gdy ktoś napisał mi pod zdjęciem tortu Kosmyka "Ale fajnie, że to udostępniasz, on kiedyś znajdzie to zdjęcie i się bardzo ucieszy!". I nie, nie zaczęłam myśleć, żeby opublikować wszystkie prace mojego dziecka i wystawić je na widok, wcale nie! Jak do tej pory pokazałam tylko promil jego twórczości.

 

Ale syn na urodziny dostał tablet. Nowiuśki, całkiem niezły. Z tabletem dostał swoje konto google i gmaila, bo chcieliśmy zainstalować mu blokadę rodzicielską i do tego potrzebne było konto. Założyliśmy to konto, zerknęłam na jego maila i zobaczyłam coś niesamowitego - ogromną, jak na dziecko pojemność konta, możliwość dysku w chmurze, możliwość robienia zdjęć załączanych prosto do albumu na tym dysku i wtedy sobie uświadomiłam, jak bez sensu marnuję przestrzeń na rysunki, które mogą sobie siedzieć w sieci, dostępne tylko dla mojego syna. W każdej chwili może sobie wejść w galerię i zainspirować się swoimi obrazkami, bez rozrzucania papieru, grzebania w pudłach i w tym wszystkim - wielka oszczędność miejsca dla mnie!

 

Pokazywałam już w w weekend na insta nasze porządki obrazkowe. Dziś obfotografowaliśmy już prawie wszystko, jutro skończymy i wielką pakę obrazków [oprócz tych na ścianach] wywieziemy na makulaturę. Po ile dziś stoi makulatura? 😀

 

 

 jak przechowywać rysunki dzieci
Słowotwórstwo na wyższym poziomie 😀 jak przechowywać rysunki dzieci

 

I jestem tak zadowolona z tego pomysłu, że koniecznie musiałam się nim podzielić. Internet daje takie fajne możliwości, że żal z tego nie skorzystać! Do tego odpada mi problem z pomieszaniem obrazków, które jest którego dziecka - Adasiowe od razu są fotografowane z mojej komórki i wrzucane do galerii, skąd mogę ją udostępnić do odpowiedniego folderu. Wszystko z datą zrobienia zdjęcia, nie muszę się martwić, żeby każdy obrazek podpisywać [zresztą i tak o tym zapominałam].

 

I jeśli mogę podsumować pozytywnie ten pomysł - zauważyłam, że syn coraz więcej myśli nad tym, co z danym rysunkiem zrobić. Wcześniej zarysowywał piętnaście kartek i wrzucał każde do pudła. Teraz wie, że musi zrobić zdjęcie i myśli nad tym, czy warto - bardzo mi się to podoba, kiedy widzę, jak się skupia i stara. Dla niego, takie wysłanie zdjęcia, jest bardziej znaczące niż wrzucenie do pudełka w szafce i przez to, solidniej pracuje nad każdym swoim małym dziełem sztuki 🙂

 

A żeby nie było tak sucho, odeślę na koniec do wpisu "Jak chwalić dziecko, żeby umocnić jego pewność siebie" oraz zachęcić do korzystania z obrazków dzieci w przeróżnych formach. Dla nich to duże dowartościowanie ich pracy i podkreślenie, że ich dzieła są dla ciebie ważne [a cholera wie, czy kiedyś te prace nie będą warte więcej niż zrobienie z nich plakatu?], a dla nas... oszczędność na sztuce 😀 Obraz pierwszego lepszego malarza to koszt zaczynający się od stu, może dwustu złotych. A my mamy niewiele gorsze dzieła totalnie za darmo 😀

 

NA RAZIE. Bo wiadomo, że kiedyś będą kosztować miliony 😀 W najgorszym razie, gdy cena makulatury podskoczy 😀

 

A ty jaki masz sposób na to, jak przechowywać rysunki dzieci? Pisz mi szybciutko i nie śmiej się, że dopiero teraz odkryłam gmaila 😀

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
22 sierpnia 2019
W jaki sposób odpowiadać na trudne pytania dziecka, kiedy nie mamy pojęcia, co odpowiedzieć?

Jakiś czas temu czytelniczka z mojej grupy zadała nam trudne pytanie: po co żyjemy. To nie była jej osobista refleksja, to było pytanie zadane przez jej czteroletnią córkę, które wprawiło czytelniczkę z zakłopotanie. Bo co powiedzieć? Jak szybko znaleźć satysfakcjonujące wyjaśnienie? A jeśli na to konkretne pytanie znajdziemy replikę, co odpowiadać na inne, przychodzące zaraz […]

15 sierpnia 2019
Przegląd książek o tym, skąd się biorą dzieci, czyli edukacja seksualna w pigułce

Ok, dobra. Ja wiem, temat grząski, bo niektóre moje koleżanki równolatki nigdy nie poruszyły tematu seksu z własną matką, a w nocy wsadzają se skarpetę w usta, żeby dzieci czegoś tam nie usłyszały. W szkołach wciąż opowiada się, że prezerwatywa to zło, a dzieci zrodzone w małżeństwie są bardziej wartościowe niż te z konkubinatu. Kiedy […]

11 sierpnia 2019
Jak zrezygnować z Facebooka na miesiąc i zastanawiać się, czy kiedykolwiek na niego wracać.

Ludzie robią to różnie. Jedni przygotowują się tygodniami. Zabezpieczają się na przyszłość, kupują książki, krzyżówki. Oznajmiają, że #challenge #wyzwanie. Odliczają dni do tego momentu. Boją się go. Z radością oznajmiają powrót, kiedy to wszystko się skończy.

11 lipca 2019
Pierwsze półkolonie mojego dziecka - czy warto było szaleć tak?

-  Co ja zrobiłam? - myślałam pierwszego dnia, kiedy przyjechaliśmy nad Zegrze na półkolonie dla dzieci. Stałam w holu budynku, obserwując moje dzieci, które stały w rządku na placu przydzielane do wacht obozu żeglarskiego. - Co ja zrobiłam? - myślałam, kiedy moja koleżanka, znudzona, ponaglała mnie, żebyśmy wracały do pokoju i nie szpiegowały dzieci. - […]

19 czerwca 2019
Pierwsze świadectwo szkolne, czyli jakie wyróżnienie dostał syn na koniec pierwszej klasy

Cały czerwiec na grupach i profilach fejsbukowych trwała walka o to, czyje dziecko zdobędzie lepsze lub gorsze świadectwo.  Któremu dziecku czerwony pasek lub jego brak ułatwi start przyszłość, a któremu zniszczy życie i dostanie się na wymarzone studia. Kompletnie nieprzygotowana weszłam w ten szkolny świat. Z totalną ignorancją, jakie świadectwo przyniesie syn na koniec pierwszej […]

17 czerwca 2019
Jeśli ogarnięcie budżetu domowego i wydatków jest dla ciebie taką czarną magią, jak kiedyś dla mnie, to patrz na to...

Czemu? Czemu? Pamiętam na studiach zajęcia z ekonomii, marketingu, nudne jak schabowe z ziemniakami i mizeria na słodko. Praktycznie niczego z tych zajęć nie pamiętam, mimo że zawsze miałam kolorowe, piękne notatki i piątki w indeksie. W rzeczywistości nie umiałam tej wiedzy ani przełożyć na pracę, ani na życie. Realnie nic nie było tak proste, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official