Nie obgryzaj paznokci, bo będziesz brzydka!

Joanna Jaskółka
16 lutego 2015

Udostępnij wpis

 

 

Stała przed nami w kolejce. 4 może 5 lat. Jej matka wyciągała zakupy z koszyka, a ona, czekając, mimowolnie włożyła palec do buzi i usłyszałam znajomy szczęk zęba o paznokieć.

 

- Nie obgryzaj paznokci, bo będziesz brzydka! - dość szybko zareagowała matka.

 

Szybko wyciągnęłam własny palec z buzi. Na szczęście, to nie było do mnie. Z dziewczynką spotkałam się później na parkingu. Z jej obgryzionego palca leciała krew. Naprawdę będzie brzydka. Jak ja.

 

 


Za obgryzanie paznokci byłam tępiona od wczesnego dzieciństwa. Tępiona to właściwe słowo, bo nikomu nie przyszło do głowy zapytać, czemu to robię. Kiedy widzimy dziecko z palcem w buzi, mimowolnie zaczynamy go strofować, bo jak to, będziesz brzydki, będziesz mieć paskudne ręce, taka duża dziewczynka, a feee, nieładnie.  Nie szukamy przyczyny, mówimy o czymś, co zdarzy się w przyszłości, a czego małe dziecko nie potrafi sobie wyobrazić. Zresztą już i tak wie, że skoro dorosły zawyrokował o tym, czy ktoś będzie brzydki czy ładny, to znaczy, że tak będzie. Nie ma co się kłócić. Trzeba jakoś rozładować napięcie. I znów obgryzać.

 

 

 

Nawykowe obgryzanie paznokci, określane terminem onychofagia (gr. onycho – paznokieć, phagia – jeść), jest sposobem rozładowywania napięć emocjonalnych. Występuje u dzieci i młodzieży, ale zdarza się również u dorosłych. Dzieci, tak jak starsi, na co dzień stykają się z różnymi problemami. W przeciwieństwie do dorosłych nie potrafią nazwać swoich odczuć, nie znają też sposobów radzenia sobie z nimi. Dlatego różnymi metodami starają się zlikwidować napięcie, np. wkładają palce do buzi, kręcą włosy. Taka reakcja przynosi im ulgę. [Źródło: mjakmama24.pl]

 

 

 

Pisząc ten tekst, przypomniało mi się zdarzenie z tych wakacji. Znajoma spojrzała na moje ręce, dość zmasakrowane po pierwszych stresach remontu, i powiedziała:

 

- No wiesz? Obgryzłaś paznokcie? Pieprznięta jesteś? To obrzydliwe!

 

Niewiele myśląc, również jak ona, przy wszystkich, odpowiedziałam:

 

- A ty dalej nie pozbyłaś się tego paskudnego łupieżu!

 

 

Bo publiczne zwracanie uwagi na problem, który nie wynika z fanaberii, a jakichś poważniejszych kłopotów, nie jest czymś, na co się z uśmiechem na ustach godzę.

 

 

Całe życie do moich uszu dolatywało to samo. I mimo że ludzie od dziecka przedstawiali mi najgorsze wizje wyglądu moich rąk i najokropniejsze sugestie o mojej ewentualnej brzydocie, w dalszym ciągu zdarza mi się, w wyniku olbrzymiego stresu czy kłopotliwej sytuacji, obgryźć przepięknie wypielęgnowany paznokieć.

 

 

 

Najgorsze jest to, że wciąż niewiele się zmieniło. Nie leczony nawyk z dzieciństwa, wlecze się za tobą całe życie, a my dalej zamiast pomagać, strofujemy, wytykamy, wyśmiewamy.  A przecież przyczyn obgryzania paznokci u dzieci może być wiele: 

 

 

 

- stres [jakikolwiek - stosunki z rówieśnikami, kłótnie rodziców, zmiana miejsca zamieszkania, śmierć ukochanego zwierzęcia, krytyka dorosłych].

 

- nieumiejętność radzenia sobie z emocjami [złymi, co wynika z pierwszego podpunktu, ale i z dobrymi - dla mnie najbardziej dramatyczne dla palców było czytanie ukochanych książek i mimo że wiedziałam, jak się skończą, nie potrafiłam tego emocjonalnie ogarnąć - fakt, że czytałam książki ponad swój wiek, moje czytelnictwo było całkowicie niekontrolowane :)].

 

- próba zwrócenia na siebie uwagi dorosłych [teoretycznie łączy się z dwoma powyższymi punktami, ale znam kilka osób, których życie było całkiem znośne, bezstresowe wręcz, a jedyne, czego im brakowało, to uwagi rodziców, która nie byłaby rekompensowana kolejnymi zabawkami].

 

i tylko na ostatnią z nich:

 

- próba naśladowania kolegi lub dorosłego 

 

 

 

najczęstsza reakcja -  upominanie -  może przynieść jakiś efekt. Najczęściej jednak przynosi efekt odwrotny. Zeżarłam wszystkie paznokcie, gdy w podstawówce pani wychowawczyni wytknęła mój nawyk przed całą klasą. Zeżarłam je w domu do krwi na samą myśl o tym upokorzeniu. Jeśli wychowawczyni chciała zaprzestać  mojego nawyku, to jej się to niestety nie udało - od tamtej pory obgryzanie paznokci nasiliło się ekstremalnie.
Co zabawne, teraz, gdy jestem świadoma swojego nawyku, gdy staram się go opanować i nie pogłębiać, zawsze wracam do niego wtedy... gdy ktoś zwróci publicznie uwagę na moje paznokcie - kończy się to tragicznie, o wiele bardziej tragicznie od zwykłego memłania palcem w buzi w momencie największego skupienia [tak, to też, niestety, jeśli nie mam długopisu albo lizaka].
No właśnie - ze swoim nawykiem walczyłam na różne sposoby. Wszystkie brzydko smakujące lakiery nie robiły na mnie wrażenia, zawiązywanie rąk podczas lekcji [polonistka na to wpadła] - również: zwyczajnie zasnęłam. Prawdziwe boje przeżyłam dopiero w liceum - chciałam mieć ładne ręce, ale kiedy czegoś z nimi nie robiłam, nie umiałam się w ogóle skupić, więc... rysowałam w zeszycie kwiatki i różne pierdołki, uzupełniając notatki. Bardzo mnie to odprężało i wbrew pozorom wynosiłam z lekcji więcej, niż gapiąc się z rozdziawionym okiem w panią Uczycielkę. Oczywiście, że obniżali mi oceny z zachowania! A jakże! Wiedza wiedzą, ignorancję jaskółka wykazuje nad wyraz dużą 🙂
Patrzę się na dzieci, które dziś rodzice strofują i upominają za obgryzanie paznokci. Żal mi ich. Chciałabym do każdego podejść i powiedzieć: ja wiem, ja też to przeżyłam. Pokazać, że można inaczej rozładować stres, że można coś innego zrobić z rękami, zamiast masakrować sobie palce - bawić się długopisem, rysować szlaczki, wiązać supełki na sznurku, pogryzać marchewkę, pestki słonecznika, dyni. Przeszłam przez to sama, nikt mi nie pomógł. Chciałabym powiedzieć rodzicom tych dzieci - zobaczcie, to nie jest ich fanaberia, to nie jest złe! To jest czymś spowodowane, z czegoś wynika, i to twoja, rodzicu, w tym głowa, żeby tę sprawę rozwiązać! Zapytać, porozmawiać, pójść do psychologa!

 

 

 

- Zajmijmy je zabawą ruchową, rysowaniem, wycinaniem, lepieniem z plasteliny - podpowiada pani Marta. Można dać dziecku miękką piłeczkę, aby ją ugniatało w rączce. Kiedy tylko uda się dziecku powstrzymać "od skracania” paznokci - pochwalmy je, aby poczuło się pewniej i miało motywacje do tego, aby powstrzymywać nawyk. Im szybciej znajdziemy przyczyny niepokojów malca, tym łatwiej będzie mu pomóc, pokonać lęk i uchronić przez złym nawykiem lub jego utrwalaniem się.

Zdaniem specjalistów obgryzającego paznokcie dziecka nie należy wyśmiewać, karać, bo tylko wzmagamy napięcie i stres, a z obgryzaniem zacznie się ukrywać. Potrzebuje ono wsparcia, bo to co dla rodziców jest błahostką, dla malca może być dramatem nie do udźwignięcia. [Źródło: nowiny24.pl]

 

Ale na litość starego dzika - nie ośmieszajmy, nie zwracajmy publicznie uwagi i przede wszystkim nie stosujmy za obgryzanie kar! Bo największą karą dla dziecka jest to, że musi te paznokcie obgryzać.

 

 

Samo. Bez rodzica.

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
29 września 2021
Wreszcie mam mężczyznę w domu - recenzja RoboJet X-Level

Nie byłam specjalnie przekonana do możliwości skorzystania z usług robota sprzątającego. Kojarzyło mi się to z większym zachodem niż realną korzyścią. Bo zakładałam, że robota będę musiała non stop pilnować, żeby się nie zaklinował, żeby nie wciągnął czegoś, żeby nie spadł. A potem przyjechał do mnie RoboJet X-Level. I moje dzieci go porwały.    

19 sierpnia 2021
Publikuję rozdział książki "Bliżej" - mojej pierwszej książki na papierze [i z okładką!].

Gdyby ktoś mi powiedział 10 lat temu, że moja przygoda z blogowaniem doprowadzi do napisania pierwszej książki, wyśmiałabym go serdecznie. Ale doprowadziła. Trochę pod naciskiem, was, czytelników, trochę pod presją dzieci, które czytały dialogi i zachwycały się tym, jak fajnie ich życie może wyglądać w słowach, trochę pod moje własne pragnienie bycia "na papierze" powstała […]

29 lipca 2021
I mieliśmy razem trwać, i nic z tego, kurwa mać.

Telefon milczy, Stoję w garażu, który jest obórką i trzęsę się od płaczu. Telefon milczy. Szlocham aż mi dech zapiera i tylko obrzydzenie brudną podłogą nie pozwala mi położyć się i  skulić na posadzce.  Telefon milczy. Wreszcie otrząsam się, a mój wzrok pada na papryki, które on robił. Jeszcze w zeszłym roku. Robił i się […]

22 lipca 2021
Nasz niewidomy pies - jak wygląda życie ze zwierzęciem, które nie widzi?

Nie jestem w stanie określić momentu, w stwierdziliśmy, że nasz pies nie widzi - na pewno nie było to nagłe i zauważalne. Jego oczy po prostu mętniały i mętniały, ale momentu, w którym stały się całe białe, nie pamiętam. Powoli, niezauważalnie nasz pies stał się. po prostu... niewidomym psem.     W tym tekście przedstawiam […]

13 lipca 2021
Co się stało, gdy odwiedziliśmy FFun Park w Warszawie?

Kiedy wchodziliśmy do FFun Parku w Warszawie, byłam lekko przestraszona, bo chłopcy, po długim spacerze wykazywali już cechy podminowania. Starszy się kręcił bez sensu, w typowym dla siebie stanie "zrobię coś na diabła", młodszy był na nie, bo nie zrobiłam czegoś, czego on chciał. Myślałam sobie, będzie lipa. Utknę w tym parku z dwójką rozwrzeszczanych […]

29 czerwca 2021
Gdy trzeba podlewać ogród - jak oszczędzać wodę?

Ok. Stoimy przed faktem braku wody, nie tylko na świecie, ale również w Polsce. Coraz częściej słychać, że gminy zabraniają nawet mieszkańcom podlewać ogród, tylko po to, żeby wody starczyło dla wszystkich. Wiem, że nie każdy w to wierzy, bo przy pierwszej większej ulewie pojawiają się ironiczne komentarze, że hłe hłe hłe, a mówią, że […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official