A do tego jeszcze - kleszcze!

Joanna Jaskółka
8 maja 2013

Udostępnij wpis

Jakiś czas temu powiedziałam wam na Facebooku, że wyciągnęłam Kosmykowi kleszcza. Wasze komentarze uświadomiły mi, że chyba niewiele wiecie o tych małych pajęczakach i koniecznie trzeba to nadrobić. Na początek kilka faktów:

- kleszcze należą do gromady pajęczaków, podgromady roztoczy, są bardzo małe, dlatego trudno je rozpoznać, ale kiedy "opiją" się krwi ich rozmiar znacznie się zwiększa. Tak jak nasz rozmiar po obfitym obiedzie.
- kleszcze zaczynają panować w lasach i na łąkach wtedy, gdy jest ciepło. Teoretycznie od marca do listopada, ale jeśli jest dość łagodna zima, to i w grudniu możemy znaleźć na sobie ohydę.
 
- najczęściej można je spotkać między innymi na Ścianie Wschodniej, Mazurach, Pomorzu i Dolnym Śląsku, ale praktycznie każda łąka czy skupisko krzewów jest prawdopodobnie domkiem jakiegoś kleszcza.
 
- kleszcze nie spadają z drzew na swoje ofiary. To nie rysie. Kleszcze żyją na wysokości do 1,5 metra - najczęściej w trawach i na krzewach. Na Mazurach bardzo sobie upodobały szczególnie młode leszczyny.
 
- kleszcze przenoszą dwie niebezpieczne dla człowieka choroby: kleszczowe zapalenie mózgu i boreliozę.
UWAGA! 
Kleszczowe zapalenie mózgu może prowadzić nawet do śmierci dziecka, serdecznie więc polecam zaszczepienie dziecka na tę chorobę, szczególnie jeśli mieszkacie w pobliżu miejsc trawiastych lub lasów. My szczepimy się na kleszczowe zapalenie mózgu cała rodziną, bo znamy zbyt dużo osób, które nigdy nie doszły do siebie po takim kleszczu, a jeszcze więcej już nie znamy, bo zwyczajnie  takiego spotkania nie przeżyły. Szczepionka przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu jest płatna [u nas około 100 zł], ale warto, bo jak już Kosmyk złapie kleszcza, zostaje mi tylko szukać rumienia, nie muszę się obawiać dodatkowych komplikacji.
 
- nie wszystkie kleszcze przenoszą choroby. Można wyjąć sobie sto kleszczy, a sto pierwszy będzie zakażony, a czasami pierwszy kleszcz w życiu okaże się tym "felernym".
 
W waszych komentarzach pojawiały się rady, żebym natychmiast pojechała do szpitala na badanie krwi. Hm... Nie zawsze jest to konieczne. Jeśli nie pokazał się charakterystyczny rumień  [wędrujące, rozszerzające się plamy o czerwonkawym, nieregularnym zabarwieniu], najlepiej po prostu wnikliwie obserwować dziecko i zapisać w jego książeczce zdrowia, kiedy dokładnie kleszcz go ukąsił. Rumień nie zawsze występuje, nawet gdy doszło do zakażenia, ale i testy niewiele by dały, jeśli nie zauważono dodatkowych objawów, które występują często dopiero po pewnym czasie od zakażenia.
 
Jeśli po ukąszeniu kleszcza, pojawi się czerwona plama na ciele dziecka, należy niezwłocznie jechać do lekarza - leczenie antybiotykami  w pierwszej fazie zakażania może dać pozytywne rezultaty.
 
Bo borelioza może uaktywnić się i zaatakować nagle, ale często po kilku latach od ukąszenia. Zaczyna szwankować układ mięśniowy i stawowy. Bolą korzonki, czujemy się jakbyśmy mieli zakwasy, objawy często też mogą podpinać się pod przeziębienie lub grypę. Jedyne, co możemy zrobić, żeby lekarz poprawnie zdiagnozował dziecko, to zawsze pamiętać, kiedy dokładnie ukąsił kleszcz i poinformować o tym lekarza. Jako że u Kosmyka nie było rumienia, a miejsce po wyjęciu kleszcza nawet się nie zaczerwieniło i nie było [jak do tej pory] żadnych dodatkowych objawów, pozostaje mi tylko obserwować dziecko i informować lekarza prowadzącego, który w razie konieczności i niepokojących objawów zleci badanie.
 
Śmieszy mnie czasami [mnie - mieszkankę Mazur, jednego z najbardziej obfitych miejsc w kleszcze w naszym kraju], kiedy widzę i słyszę, jak matki ostrzegają swoje dzieci, żeby te uważały na kleszcze, kiedy idą do lasu. Żeby zabrały ze sobą parasolki, nie szły pod drzewami, najlepiej, żeby biegały sobie po polu, a nie po lesie.
 
Powtarzam jeszcze raz: kleszcze nie spadają z drzew. Żyją w trawach właśnie i w gęstych krzakach. Idąc do lasu, wystarczy iść wyznaczoną ścieżką, mieć w miarę możliwości zakryte nogi i ręce oraz nie brodzić w gęstych trawach i nie penetrować krzaków. Warto przed takim spacerem psiknąć się odpowiednim specyfikiem przeciwko kleszczom [Pamiętajcie o tym na piknikach, w parkach, na spacerach, te specyfiki nie są drogie, a kilka psiknięć i jesteście bezpieczni]. I jazda na spacer, po którym zresztą  na wszelki wypadek należy się dokładnie obejrzeć, szczególnie wszystkie "ciepłe" miejsca naszego ciała: pachy, zgięcia łokci, miejsca pod piersiami, brzuch.

Im szybciej zauważymy kleszcza i się go pozbędziemy, tym mniejsze ryzyko zakażenia.

UWAGA! Jeśli zobaczycie, że kleszcz wpił się w takie miejsce, że trudno wam go wyciągnąć albo zwyczajnie brzydzicie się go "tykać" - nie krępujcie się i jedźcie do szpitala. Tam pozbędą się paskudy w najbardziej profesjonalny sposób. A wyciąganie kleszcza przez niepewne ręce często kończy się urwaniem jedynie odwłoka i długim, nieprzyjemnym babraniem się ranki.
RADA DLA POSIADACZY ZWIERZĄT! Jeśli wasze zwierzęta wychodzą na dwór, zabezpieczenie ich przed kleszczami jest koniecznie. Chodzi tu nie tylko o zdrowie samych zwierząt, ale także o waszą ochronę - kot czy pies może przynieść na swojej sierści do domu nieproszonych gości. W każdym sklepie weterynaryjnym można kupić specjalne specyfiki, które całkiem nieźle chronią naszych podopiecznych. Najbardziej popularnym, ale i najdroższym, jest Frontline, ale ja znalazłam coś o podobnym składzie i o wiele tańszego.
kleszcze u zwierzat
Zestaw na pchły i kleszcze dla Flejtucha i Łajzy. Łącznie kosztował 37 złotych.
Pamiętajcie, żeby po zakropleniu tego specyfiku zwierzęciu od razu wypuścić je na dwór. Dosłownie chwilę po zakropleniu, z Łajzy spadły trzy martwe kleszcze. Kosmyk już spał, więc ryzyko, że zjadłby kleszcza, było małe, ale nikt nie lubi jak mu się martwe pajęczaki po chałupie plączą, prawda?
Pisząc ten artykuł, korzystałam w dużej mierze z dwóch stron internetowych: TEJ i TEJ, ale też i z własnych doświadczeń. Polecam również ciekawy artykuł: TUTAJ.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    27 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    mati
    9 lat temu

    dobre spojrzenie na kleszcza 🙂

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Cudnie --spokojnie i rzeczowo podeszłaś do tematu.<br />Bez histerii,która niektórym się udziela.<br />Twój wpis powinien być lekturą obowiązkową dla wybierających się do lasu,nad jezioro,w krzaczory czy inne łono natury.<br />Pozdrawiam Ela

    lucy
    9 lat temu

    Mężny mój miał boreliozę po kleszczu, a kleszcza po posiadówce na regularnie strzyżonym trawniku przy stawie koło domu na wsi, wielkich chaszczy więc nie potrzeba, a lasu tym bardziej.<br />Ahh.. gdyby tak znalazł się ktoś, kto to dziadostwo wytępi.

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Około 1:2500 - 3500 ukąszeń kończy się zakażeniem czymkolwiek {oprócz borelii kleszcze mogą przenosić inne drobnoustroje).<br /><br />Rumienia nie należy lekceważyć, w ciągu pierwszych ok. 48 h od wystąpienia objawów można zatrzymać inwazję drobnoustroju w ognisku, podając uderzeniowe dawki antybiotyków. Kiedy przedostanie się do narządów - a nigdy nie wiecie, czy wybierze jakiś odosobniony staw,

    Joanna Jaskółka
    9 lat temu

    Chyba kilka razy napisałam, że rumienia nie należy lekceważyć 🙂 <br /><br />A co do obroży - na razie zakropliłam, obrożę założę, kiedy zjadą się goście i koty w popłochu zaczną spędzać noce poza domem i raczej kontaktu z dziećmi nie będą wtedy miały 🙂

    Mamiczka
    9 lat temu

    Przydatny wpis!

    Nishka
    9 lat temu

    coś o tym wiem, miałam zapalenie mózgu od kleszcza :/<br />obserwuj Kosmyka<br />u mnie objawy (gorączka) pojawiły się po 2 tygodniach ale podobno kleszcze zarażają tym ohydctwem tylko w w 5-10% przypadków więc po prostu widocznie zasłużyłam na to 😉

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Nishka
    9 lat temu

    Cały czas obserwuję, na kleszczowe zapalenie mózgu już jest jedną dawką zaszczepiony, a dziś byliśmy na szczepieniu na ospę i podpytałam lekarza - mam cały czas obserwować. Będzie dobrze 🙂

    nishka
    9 lat temu

    Mój mąż np miał w życiu ze 30 kleszczy i zdrów jak ryba 😉

    Gizanka
    9 lat temu

    Mi kiedyś wlazł tam gdzie światło nie dochodzi 🙂 hehe<br /><br /> Na Warmii tez tych paskud pełno

    Kocia matka
    9 lat temu

    Bardzo dobrze napisane. Ostatnio mnie rozśmieszyły komentarze pod pewnym artykułem na onecie, że plaga kleszczy jest dlatego, bo ekolodzy walczą, żeby nie wypalać traw. 😉

    Bosy Antek
    9 lat temu

    Może jestem jakimś androidem czy jak, ale NIGDY nie miałem kleszcza żadnego. Za to koleżanka mojej Żony (obie harcerki, całe tygodnie młodości spędzane w lasach pod namiotami) miała kleszcza na powiece.<br /><br />Zgroza!

    farellka
    9 lat temu

    Przydatny artykuł, mogłaś jeszcze napisać jak dziadostwo wyciągać 😀 Bo nie wiem :D<br />No i skoro piszesz że ten preparat do zakraplania działa, to kupię naszemu sierściuchowi, bo ostatnio te które kupowałam się nie sprawdzały.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  farellka
    9 lat temu

    Działa, a jak nie wypadną wszystkie kleszcze, to uschną. Wczoraj na flejtuchu znalazłam uschnięte dziadostwo, dotknęłam i samo odleciało. A jak wyjąć? Ja nie ufam pęsecie,za dużo razy urwałam nią odwłok, zdecydowanym ruchem mocno wyciągam kleszcza trzymając palcami jak najbliżej miejsca wpicia. Więcej informacji tutaj: http://kleszcze.net/usuwanie-kleszczy.html<br /><br />W aptekach można kupić

    Kocia matka
    Reply to  farellka
    9 lat temu

    Kleszczołapki w aptece za 9 zł, dużo lepsze niż peny i lassa 😀 dobrze wyrywają też z psiego i kociego futra, jakby jakiś się jednak trafił.

    aga
    aga
    9 lat temu

    miałam kleszcza 3 tygodnie przed urodzeniem Oliśki.Dostałam antybiotyk ,nie miałam rumienia!!! Chcąc karmić piersią zrobiłam testy i okazało się ,że mam boreliozę, leczyłam się pół roku...

    ania
    ania
    9 lat temu

    Przyznaje ze malo wiedzialam o kleszczach:-/ przydatny artykul.

    Huru
    9 lat temu

    Ehhh ile razy musiałem się kłócić z ekspertami kleszczowymi....<br />...ile razy musiałem tłumaczyć, że kleszcze nie mają spadochronów i nie skaczą z drzew<br />ehh ludzie 😛

    Mama Ka
    9 lat temu

    Ja kleszcza nigdy nie miałam, ale na moim synku zemściło się kiedyś siusianie w plenerze 😛

    Buba Bajdocja
    9 lat temu

    Bardzo potrzebny wpis! Dzięki! :-)<br />Wiedzy nigdy za wiele! 🙂

    Pricz
    7 lat temu

    A korzystaliście może z Foresto? My w tym roku zdecydowaliśmy się właśnie na tę obroże po namowie weterynarza, bo w zeszłym roku przy kroplach Franek złapał nam w sumie 3 kleszcze, teraz póki co ani jednego... 🙂

    MaLab
    MaLab
    7 lat temu

    Uruchamiamy właśnie usługę dzięki której będzie można zbadać czy dany kleszcz miał boreliozę i uniknąć skutków tej strasznej choroby. Serdecznie zapraszam! zbadajkleszcza.pl

    Basia
    Basia
    7 lat temu

    Znaleźliśmy kleszcza, skorzystali z usługi laboratoryjnej (www.kleszcz-lab.pl), okazało się, że był zarażony borelią. Zalecono nam, by przez 3 dni używać lekkich antybiotyków, by zminimalizować zarażenie. Tak zrobiliśmy, na razie objawów choroby nie ma, powinno tak zostać...Na podanej stronie można dowiedzieć się więcej o poprawnym wyciąganiu pasożyta i ochroną przed nim.

    Elżbieta
    Elżbieta
    6 lat temu

    ela_153@@disqus_f01wCkxapY:disqus

    Elżbieta
    Elżbieta
    6 lat temu

    Z zainteresowaniem przeczytałam artykuł o kleszczach.Miałam następujące doświadczenie-pierwszy raz w życiu jako dorosły już człowiek pojechałam zobaczyć Mazury i ugryzło mnie coś...czerwony rumień, z 5 konsultacji u różnych specjalistów i wreszcie przez cały miesiąc antybiotyk.Myślę, że dobrze się stało,że Matko poruszasz tego rodzaju tematy. Zwłaszcza Twój spokój odnośnie ugryzienia Kosmka przez kleszcza podoba mi się.Ja pewno z dzieckiem u lekarza bym już była z 10 razy......pozdrawiam.

    Emilia
    Emilia
    6 lat temu

    Jakie preparaty na kleszcze polecasz dla dzieci? Jest tego sporo na rynku, ale przydałoby się coś sprawdzonego 😉

    Marek Musiałowicz
    Marek Musiałowicz
    5 lat temu

    Niestety kleszcze są okropieństwem dzisiejszego świata. Niby małe niepozorne, ale są śmiertelnie niebezpieczne. Najważniejsze, żeby wykonać diagnozowanie boreliozy zaraz po ugryzieniu przez kleszcza. Dzięki temu możemy w 100% potwierdzić lub wykluczyć chorobę, co jest kluczowe w dalszym postępowaniu, bo wcześnie wykrytą boreliozę można wyleczyć błyskawicznie i bezproblemowo.

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official