Dlaczego nie wiem, co mój chłop robi na poligonie

Joanna Jaskółka
16 czerwca 2013

Udostępnij wpis

Ostatnio wysłuchałam kilku wyrzutów, że ja wcale nie piszę o tym, co chłop mój robi na poligonie. To, że wyjechał, wie każdy, a mój punkt widzenia jest bardzo dobrze znany, chociażby z "Listów", ale podobno brakuje wam obecności chłopa i jego dialogów. No to zaraz dowiecie się, czemu na elokwentne wywody mej podobno drugiej połówki trzeba będzie jeszcze trochę poczekać...

Pamiętacie jeszcze, że mam problemy z telefonem? Nie wyświetlają mi się smsy, nie widzę połączeń, a do tego, kiedy wreszcie dodzwonię się do chłopa nicniesłyszenie przez słuchawkę potęgują huki, hałasy i wybuchy w tle.

W efekcie nasza rozmowa wygląda tak:

- Hej Aśku, co tam?

- Co?

- Co tam?

- Też cię kocham, co tam?

- Ja się pytam!

- Co? - no nic, oprócz trzasków, wrzasków i szmerów nie jestem w stanie usłyszeć.

- Jak żyjecie?

- Co zjecie? Obiad!

- Co?

- Obiad zjedliśmy!

- A mnie boli głowa!

- Co od nowa?

- Głowa mnie boli!

- Nie masz coli?

- Głowa mnie boli, bo czołgi hałasują!

- Y... Aha. - powiedziałam, mimo że i tak nie do końca byłam przekonana, czy dobrze go rozumiem.

- No, apap wziąłem, ale nie działa.

- Jakie ciała?

- Kurde, słyszysz ty mnie? Głowa mnie boli, bo..., bo... bo czołgi napierdalają! - wrzasnął chłop z nadzieją, że chociaż przekleństwo dobrze zrozumiem.

- Jak ci napierdalają nogi to je umyj!

Tym właśnie sposobem komunikować się możemy wyłącznie w nocy, a i wtedy jedno i drugie jest na tyle zmęczone, że rozmowa ogranicza się do sprostowania wcześniejszych telefonicznych nieporozumień.

Na szczęście chłop niedługo wraca. Myślcie, że jest sens inwestować w nową bieliznę? Ja obstawiam, że dopóki nie zerknie na konto, to nawet nie zauważy, że cycki mam opasane nowym kawałkiem materiału...
Zdjęcie u góry: STĄD

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
19 maja 2019
Szymbark - wycieczka, w którą zostałam wrobiona i w którą ja nikogo nie wrobię

Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku to jedno z miejsc, które mi wpadło w oko podczas wyjazdu na Kaszuby. Wybraliśmy się tam w majowe popołudnie, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać, ale chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o Kaszubach i ich historii. Wstępnie powiem tak - wzięliśmy za mało pieniędzy.  

16 maja 2019
Po wizycie w ośrodku Zawiaty - czy ucieknę z Mazur i przeprowadzę się na Kaszuby?

Jeśli przeżyjesz wyjazd z rodziną na wakacje i nie wrócicie pokłóceni, przeżyjesz wszystko - tak mi kiedyś powiedziała znajoma. Czyli jestem już jak najbardziej zahartowana, bo pięciodniowy wyjazd majowy mam za sobą, wróciliśmy i nikt się z nikim nie pokłócił. No dobra. Nie wróciliśmy pokłóceni. ZAWIATY

7 maja 2019
Bądź z dzieckiem wtedy, gdy najbardziej cię potrzebuje, a nie tylko wtedy, kiedy jest grzeczne

Jedną  z najcięższych dla mnie rzeczy, które musiałam przepracować, było przepracowanie tego, co dzieje się ze mną, kiedy moje dziecko krzyczy. I kiedy dziś rozmawiałam ze znajomą, która ma małe dziecko, potwierdziłam kolejny raz swoje przypuszczenia. Kiedy dziecko krzyczy lub źle się zachowuje, mamy ochotę uciekać w najdalszy zakątek świata i wrócić jak się uspokoi. […]

28 kwietnia 2019
Drobna rzecz, którą zawsze robię w sklepie, a która pomaga wszystkim

Smutno mi było, kiedy dowiedziałam się, że to jest jakieś wyjątkowe. Że mało kto to robi. Smutno mi, że za każdym razem, kiedy to proponuję, spotykam się z zaskoczeniem jakby to było coś wyjątkowego i nie wiadomo jak miłego. A to przecież normalne. I logiczne. Tak myślę. A ty?  

25 kwietnia 2019
Czemu syn od trzech miesięcy regularnie podbierał nam pieniądze z portfela?

Mówi się, że dzieci są wredne, złośliwe, manipulują i robią wszystko, żeby nam uprzykrzyć życie, wymuszając, co chcą, płaczem. Tak się mówi. I za każdym razem, kiedy przyłapiemy dzieci na czymś złym, utwierdzamy się w tym przekonaniu. Ja również się utwierdziłam, kiedy przyłapałam młodszego syna na wybieraniu mi pieniędzy z portfela.  

23 kwietnia 2019
PAŁAC w Drogoszach za grubą kasę, zamek w Reszlu za grosze, zamek w Barcianach za miliony

Święta to nie jest dla nas czas siedzenia przy stole. My nie potrafimy siedzieć przy stole. To w święta odkrywaliśmy kiedyś piramidę w Rapie czy mosty w Stańczykach i to w święta oglądaliśmy najfajniejsze zakątki Mazur. A teraz odkrywamy je na nowo - z dziećmi. Taki zamek w Reszlu - starszak był w nim, kiedy […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official