Poważny argument, dzięki któremu zechcesz mieć drugie dziecko [i to jak najszybciej!]

Joanna Jaskółka
29 stycznia 2017

Udostępnij wpis

Słomiany brat - tak czytelniczki nazwały Adaśka, opuszczonego przez brata na rzecz nart w górach z dziadkami. Pierwszy dzień był straszny, ale głównie dlatego, że Dasio szukał braciszka w każdym zakątku domu. Potem już tylko pokazywał na jego zdjęcia i oznajmiał mi, że tam jest "koko". Przez ten tydzień byliśmy z Adasiem praktycznie sami, bo i Chłopa wywiało na jakieś wyjazdy. I powiem ci, że... w życiu nie było mi tak ciężko i stwierdziłam, że na co dzień drugie dziecko się bardzo przydaje.

 Nie no, w sumie pamiętam jak było ciężko. Ostatni raz jak byliśmy jeszcze we trójkę, a ja zostałam sama z Kosmykiem.
 
Potem już zawsze we czwórkę, ewentualnie we trójkę bez taty. W mniejszym gronie - sporadycznie. Bo jakoś podświadomie stosowałam zasadę, że do babci jadą albo oboje, albo żaden.
 
I dopiero, kiedy starszak wyjechał na dłużej, przypomniały mi się ciężkie czasy, kiedy siedziałam z jednym dzieckiem. I naprawdę nie mam pojęcia, jak ja to w ogóle przeżyłam. A do tego jedna myśl mnie zmroziła i sprawiła, że z czułością pomyślałam o moim dzielnym starszaku.
 
Bo nawet nie przypuszczałam, jaki ciężar uwagi Adasia przyjmuje na klatę codziennie Kosmyk. Dopiero teraz to czuję i o wiele prościej mi jest znaleźć wytłumaczenie dla wielu jego wyzłoszczeń i wściekłości. Dopiero teraz, kiedy cała uwaga młodszego skoncentrowana jest na mnie, czuję, jak wielką robotę robi w domu starszak samą swoją... obecnością.
 
To, że młodszy w 5 na 10 przypadków zamiast oczekiwać mojej uwagi, mojej obecności, mojej zabawy, w tych sprawach polega na bracie. Że nie muszę jak pies sterczeć na dywanie i układać klocków, bo w 5 przypadkach na 10 robi to brat. To że młodszy, widząc malującego starszaka, chce malować z nim [bez Kosmyka Adaś usiadł do kredek jeden raz. RAZ! A z bratem maluje codziennie!], to, że młodszy, widząc ubierającego się starszaka, chce ubierać się razem z nim, to, że młodszy, widząc tańczącego starszaka, chce tańczyć razem z nim. A ja zamiast podrygiwać jak potłuczona z kilkunastoma kilogramami na rękach, mogę usiąść i po prostu się patrzeć na nich z kanapy.
 
Nie wiem, czy starszego to wyczerpuje - pewnie nie tak bardzo, jak myślę. Przecież i młodszy, stając się towarzyszem zabaw, odciąga uwagę ode mnie starszego. Niemniej bardzo odczułam ciężar jednodzieckowego macierzyństwa  i mimo że ich wzajemne bycie razem często kończy się kłótnią, mimo że nie wymagam by siebie wzajemnie zabawiali, nie oczekuję, że starszy przejmie za mnie obowiązek opieki nad bratem [nie musi i nie powinien, bo to ja jestem matką, a nie on], mimo tego wszystkiego, to, że znajdują sobie czasem wspólne zajęcie, to że w drodze do mnie, trafiają na siebie i na sobie wzajemnie się koncentrują, to wreszcie, że oprócz tej samej buzi matki, kochanej, ale wciąż tej samej, trafia się jeszcze jakaś inna, ekspresyjna, ciekawa, bliska, jest wielką, przeogromną wręcz ulgą i odciążeniem.
 
I po tym tygodniu z jednym dzieckiem, tygodniu w czasie którego udało mi się napisać jedynie dwa teksty i ledwo wyrabiałam się ze wszystkim, bo cała uwaga skupiona była na mnie, tylko na mnie, na nikim innym, zrozumiałam, że z jednym dzieckiem jest jednak trochę ciężej niż z dwoma, czy trzema. Nie, to nie jest tak, że drugie dziecko rozwiąże wszystkie twoje problemy - absolutnie nie. Ale jeśli zastanawiasz się, jak to robią matki dwójki lub więcej dzieci, to nie do końca to jest tak, że mają dwa razy więcej pracy. W każdym razie - nie zawsze 🙂
 
I kiedy tak myślę o macierzyństwie, to kojarzy mi się ono tak trochę słonecznie.
 
Ale ciężko być słońcem dla tylko jednej planety.
 
I nieekonomicznie 🙂
 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    7 grudnia 2021
    Fidget toys - o co chodzi w tych małych pierdółkach, że dzieci tak ich chcą i potrzebują?

    Teoretycznie zabawki typu fidget toys towarzyszą nam od dawna. Są to między innymi długopisy, zakrętki, folia bąbelkowa, patyczki czy nawet nasze własne palce, którymi pstrykamy lub kręcimy nimi, gdy się stresujemy. Praktycznie nazwa fidget toys wypłynęła niedawno, choć pierwszą zabawkę tego typu i zaprojektowaną konkretnie w tym celu wymyślono dawno temu.  

    2 grudnia 2021
    Co będzie z naszymi dziećmi, które wolą grać w Minecraft niż bawić się klockami?

    Co będzie z naszymi dziećmi, które całe dnie siedzą na komórkach i komputerach? - zastanawiają się rodzice, a ja odpowiadam: nic nie będzie.  Ja, w wieku moich dzieci, oglądałam durne kreskówki na telewizorze [częstokroć odrabiając przy nich lekcje na kolanie]. Pamiętam dni w całości przesiedziane na graniu w gry komputerowe. Bardzo kiepskie i średnio edukacyjne. […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official