Ile jest wart szczery, biały i radosny uśmiech bąbelka?

Joanna Jaskółka
16 stycznia 2020

Udostępnij wpis

Uśmiech bąbelka wart jest podobno wszystkie pieniądze. Podobno można nim również płacić, choć waluta to niepewna, VATu się z niej się nie odliczy, a i nie wszędzie przyjmują takie rozliczenie. Postanowiłam więc sprawdzić, ile taki uśmiech jest wart. Bo, co jak co, ale piękne oczy nie wystarczą. Uśmiech musi mieć swoją cenę.

 

Tekst powstał przy wsparciu Oral B

 

Pamiętam, że kiedy jeździłam na kolonie, na któryś z rzędu wpadła mi i koleżance piosenka "Oral B szczoteczka z kreską, kreska barwę ma niebieską...".  Śpiewałyśmy tę piosenkę z ówczesnej reklamy non stop i nie mogła nam wypaść z głowy. Do dziś pamiętam melodię, a kiedy poproszono mnie o przeprowadzenie testu elektrycznej szczoteczki Oral B z okrągłą główką, znowu do mnie wróciła.

 

 

Ja korzystam ze szczoteczki Oral B Genius X ze sztuczną inteligencją. Urzeka mnie w niej to, że etui można podłączyć do prądu i naładować jednocześnie zarówno szczoteczkę, jak i telefon. To jest taki gadżet, którego bym sama w życiu nie wymyśliła - ale cudownie rozpieszczający : )  To taka najbardziej zaawansowana ze szczoteczek ze wszystkich  w ofercie Oral- B – dzięki sztucznej inteligencji i czujnikom położenia rozpoznaje nasz indywidualny styl szczotkowania i prowadzi nas do uzyskania najlepszych rezultatów każdego dnia – to tak jakby mieć w domu prywatnego trenera higieny jamy ustnej.  Ja wiem, że są ludzie, którzy myślą, że jak dadzą komuś szczoteczkę do zębów, to zasugerują tej osobie, że ma brudne zęby, ale ta szczoteczka wygląda tak czadersko, że nie sądzę, by ktokolwiek mógł się za taki prezent obrazić, raczej dziękować. Ja moją Genius X dostałam w prezencie i dziękowałam szczerze : )

 

 

Mnie, jak widzicie,  do szczoteczek elektrycznych Oral B z okrągłą główką przekonywać nie musiano. Bo mam do nich sentyment i są moim pierwszym wyborem. Ale Oral B poprosiło moje dzieci o coś więcej. Nie o przekonywanie, ale o zwykły test. Jakby mi, małej dziewczynce, śpiewającej piosenkę reklamową, ktoś te dwadzieścia kilka lat temu powiedział, że będę robić test dla firmy, której reklamę śpiewam... uśmiałabym się serdecznie. Ale oto - my. Zaczynamy testować.

 

 

Teoretycznie na moje oko chłopcy mają piękne, czyste ząbki. Regularnie chodzimy na kontrole, choć mnie osobiście i dentystkę również kosztuje to sporo cierpliwości, bo chłopcy są w gabinecie tak podekscytowani, że ciężko z nimi na fotelu usiedzieć. Starszakowi wychodzą już stałe zęby, więc po kolei lakujemy te, co wyrastają i zawsze myślałam, że co jak co, ale raczej czyszczą porządnie paszczęki i chętnie pokazują bąbelkowe uśmiechy.

 

 

 

Dostaliśmy zadanie porównania dwóch szczoteczek. Elektrycznej Oral B Junior z okrągłą główką, ze zwykłą szczoteczką manualną. Nie pokusiłabym się nigdy o takie sprawdzanie, choć wiedziałam, że z manualnymi jest trudniej  - mimo wszystko prościej dzieci zagonić do mycia zębów elektryczną niż zwykłą. Elektryczne z okrągłą główką czyszczą bardziej efektywnie, usuwają nawet do 100% więcej płytki nazębnej od szczoteczki manualnej, będąc jednocześnie delikatne dla dziąseł. Poza tym dzięki technologii 3D dziecko nie musi mieć specjalnej techniki szczotkowania – ruchy szczoteczki wykonają całą pracę za nie. Starszy dostał więc swoją szczoteczkę Oral B Junior, młodszy przeszedł na  manualną.

 

 

Radość z konieczności czyszczenia manualną - widoczna w całym jestestwie : ) Ale dziękujemy, że na potrzeby testu młodszy wyraził ochotę : )

 

 

Mój starszy syn w elektrycznej szczoteczce najbardziej ceni sobie... delikatność. Jeśli czytasz mnie już jakiś czas, to z pewnością pamiętasz, że od lat borykamy się nadwrażliwością starszaka w obrębie głowy - terapia SI bardzo to poprawiła, ale syn uwielbia to, że w elektrycznej szczoteczce mycie zębów nie boli i nie jest nieprzyjemne. Szczoteczka Oral Junior z okrągłą główką ma bardzo delikatne włókna, które idealnie się sprawdzają dla nadwrażliwców.  Ze szczoteczką manualną to jednak trzeba pilnować trzy- czy czterolatka, żeby odpowiednio długo i wystarczająco dobrze czyścił, co, szczególnie wieczorem, kiedy dzieci są zmęczone, jest trudne. Okrągła główka szczoteczki Oral B Junior zapewnia idealne czyszczenie wszystkich trudnych miejsc, a dodatkowo czyści się minutę krócej niż zwykłą szczoteczką manualną.

 

Tydzień testowego mycia zębów dla starszaka był samą przyjemnością, młodszy znosił trochę gorzej, bo też chciał "lepszą" szczoteczką, ale my w sumie jeszcze nie widzieliśmy, czy Oral B Junior faktycznie jest lepsza. Lubiliśmy tę markę, było nam z nią wygodnie i szybko, a przy tym okrągła główka, która obejmuje cały ząb i wszystko wokół niego niemalże jak narzędziem dentystycznym, jest niezwykle delikatna i młodszy, mimo że nie ma jakiejś wielkiej nadwrażliwości w buzi, trochę tęsknił za swoją delikatniejszą szczoteczką.

 

Moment sprawdzenia, czy w słuszną stronę idą nasze sympatie był najmilszy dla obu moich synów. Skorzystaliśmy z gum wybarwiających, które po pogryzieniu pokazują, gdzie została płytka nazębna i gdzie zęby nie zostały umyte. Gumy o smaku wiśniowym tak chłopcom zasmakowały, że teraz pewnie będą chcieli jeść te gumy zamiast cukierków. Ale efekt... Efekt był dla mnie naprawdę zaskakujący... Po zjedzeniu tabletki wybarwiającej zanieczyszczenia - starszaka, który  szczotkował paszczękę szczoteczką Oral B, zęby lśniły bielą, mimo że usta i język były różowiutkie, a u młodszego... u młodszego, który mył zęby manualną...

 

 

U młodszego, który mył zęby manualną, wyglądało to tak:

 

I teraz tak - tabletki wybarwiającej [możecie kupić taką w aptece] dałam chłopcom po umyciu zębów. Każdy mył swoją szczoteczką, młodszy manualną, starszy elektryczną Oral B Junior. Tabletka działa tak, że na różowo pokazuje miejsca, gdzie płytka nazębna nie została odpowiednio usunięta. U starszaka widać, że nie poświęcił czasu na górną dwójkę i trójkę, a reszta lśni bielą, nic więcej się nie u niego wybarwiło.

 

U młodszego wybarwiło się wszystko, mimo że stałam nad nim i pokazywałam technikę mycia oraz mierzyłam czas, żeby mył dokładnie trzy minuty. Pilnując młodszego, nie pilnowałam w ogóle starszaka, a i tak lepiej na tym wyszedł ; )

 

I jest to niesamowite, że różnica jest tak widoczna i znaczna. Okrągła główka szczoteczek Oral B naprawdę idealnie się sprawdza w dokładnym myciu zębów i cieszę się, że swego czasu przestałam rwać włosy z głowy i zrezygnowałam z manualnych szczoteczek na rzecz właśnie elektrycznych. Uśmiech bąbelka jest słodki i wspaniały i pomijając, że nie jest walutą i płacić nim nie można, to mimo wszystko byłoby wspaniale, gdyby dziękując uprzejmie lub prosząc o coś, lśnił bielą i czystością, zachwycając i rozczulając serca jak najdłużej. Nawet gdy z bąbelka wyrośnie większy bąbel.

 

 

W tym miejscu dziękujemy Młodszemu, który dla potrzeby testu zrezygnował ze swojej szczoteczki Oral-B Kids z Zygzakiem i mył przez tydzień zęby szczoteczką manualną. Wszelkie szkody zostały mu wynagrodzone, a po teście mógł wrócić do swojej szczoteczki, nikt mu już dostępu do niej nie bronił, ale należą mu się brawa, że chciał współpracować i sprawdzić : )

 

A dla was mam specjalny kod rabatowy na szczoteczki, z kodem MATKA_TYLKO_JEDNA_GENIUS_X otrzymacie 50 zł zniżki na szczoteczkę Genius X od Oral B.

 

 

 

Tekst powstał przy wsparciu Oral B

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    7 grudnia 2021
    Fidget toys - o co chodzi w tych małych pierdółkach, że dzieci tak ich chcą i potrzebują?

    Teoretycznie zabawki typu fidget toys towarzyszą nam od dawna. Są to między innymi długopisy, zakrętki, folia bąbelkowa, patyczki czy nawet nasze własne palce, którymi pstrykamy lub kręcimy nimi, gdy się stresujemy. Praktycznie nazwa fidget toys wypłynęła niedawno, choć pierwszą zabawkę tego typu i zaprojektowaną konkretnie w tym celu wymyślono dawno temu.  

    2 grudnia 2021
    Co będzie z naszymi dziećmi, które wolą grać w Minecraft niż bawić się klockami?

    Co będzie z naszymi dziećmi, które całe dnie siedzą na komórkach i komputerach? - zastanawiają się rodzice, a ja odpowiadam: nic nie będzie.  Ja, w wieku moich dzieci, oglądałam durne kreskówki na telewizorze [częstokroć odrabiając przy nich lekcje na kolanie]. Pamiętam dni w całości przesiedziane na graniu w gry komputerowe. Bardzo kiepskie i średnio edukacyjne. […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official