Czy tylko ja MAM ochotę, żeby ktoś inny płacił moje rachunki?

Joanna Jaskółka
21 listopada 2017

Udostępnij wpis

Nie raz i nie dwa wspominałam, że nie przepadam za zakupami. Są dla mnie kłopotliwe, bo nie lubię tłumów i zawsze mam problem z wyborem i zdecydowaniem się na konkretny produkt, ofertę czy usługę. Stąd też moje wszystkie listy zakupowe, skrupulatne planowanie obiadów i śniadań oraz kupowanie na zapas większej liczby produktów, co zawsze uzasadniam mieszkaniem na wsi. Ale w mieście też to robiłam, więc uzasadnienie marne. Nie przepadam też za opłacaniem rachunków i pamiętaniem o wszystkich terminach płatności poszczególnych faktur, więc zrzucam to na innych. Moje bolączki odeszły jednak w zapomnienie,  gdy w wakacje odebrałam telefon z propozycją przetestowania całkiem nowej platformy - MAM.

 

MAM PEWNOŚĆ, ŻE CI SIĘ SPODOBA

 

O platformie powiedziano mi już podczas pierwszej rozmowy, wyjaśniając, że zakupy robię tak czy siak, to stały element życia, a przy ich okazji mogę zyskać środki, którymi zostaną opłacone moje rachunki. Do tego sama zachęcałam wielokrotnie by planować wydatki i jasno rzecz ujmując - mam do tego żyłkę i zapał. W październiku więc, w totalnej konspiracji, zaczęłam testować MAM, żyli innowacyjną na polskim i światowym rynku platformę, mającą na celu nie tylko odciążyć nasze kieszenie z kwestii wysokich rachunków za media, ale jeszcze trochę wyćwiczyć w planowaniu wydatków. Oprócz tego, że twórcy platformy zaprosili mnie do tajnych testów, to jeszcze poprosili, żebym nie krępowała się w opisaniu tego, co w platformie można poprawić, usprawnić, ulepszyć. Zaczynajmy. Mam pewność, że tobie też się spodoba.

 

 

CZYM JEST MAM?

 

W czerwcu nikt, oprócz pomysłodawców, nie podejrzewał, że coś podobnego mogłoby w ogóle powstać, dziś z radością zobaczyłam reklamę MAM na YouTubie (zobaczcie go sami), widać ją też powoli na billboardach. Reklamują się tym, że opłacają nasze rachunki za prąd, gaz, telefon, internet i telewizję i to jest całkowita prawda. W następnym miesiącu będę w stanie zapłacić cały rachunek za prąd już nie z własnej kieszeni. Jak to zrobię?

 

MAM to platforma, która pomoże ci opłacić twoje rachunki, dzięki temu, co robisz praktycznie codziennie - dzięki twoim codziennym i planowanym zakupom. Ale to nie tak, że jesteś namawiana na jakieś konkretne zakupy. Ideą MAM i tym, do czego dąży jest to, żebyś za sam fakt tego, że kupujesz określony produkt lub rzecz, dostała środki, które możesz wykorzystać na opłacenie jakiegoś rachunku za podstawowe media. Słowem - MAM za każde zakupy, które standardowo robisz, wykonane poprzez platformę, dorzuca ci parę “groszy” na stałe opłaty za prąd, gaz, telefon czy telewizję.

 

Co lepsze - zakupy przez platformę MAM możesz łączyć z normalnymi rabatami, których używasz lub ze swoimi kartami lojalnościowymi, z którymi MAM nie ma wiele wspólnego, ale z którymi jak najbardziej się łączy. Czyli jeśli uda ci się zdobyć jakiś rabat na ciuchy, to spokojnie możesz go wykorzystać i jeszcze odłożyć parę groszy na opłacenie rachunku.

 

JAK TO DZIAŁA?

Jako osoba, która potrafi zepsuć wyszukiwarkę Google, trochę bałam się tego, że pogubię się korzystając z MAM. Bo to przecież początek jej działania, na pewno coś nie będzie działać, a ja jeszcze coś pokręcę i popsuję. Nie ukrywam, że spodziewałam się problemów, ale ku mojemu zaskoczeniu poszło całkiem sprawnie. Twórcy postawili na jasność, przejrzystość i maksymalną prostotę. Zarejestrowałam się bez problemu, zajęło mi to dosłownie chwilę i od razu zostałam przeniesiona do mojego planu zakupowego. Ustaliłam go i już mogłam robić zakupy.

 

 

 

 

 

 

PLANOWANIE Z MAM, JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE

 

Kiedy ułożysz już sobie plan, dostajesz dostęp do ofert sklepów, w których możesz zrobić swoje zakupy. Bo na razie platforma działa wyłącznie online i tylko za zakupy online są naliczane środki na opłacenie rachunków, choć w planach jest, że już niebawem zakupy z MAM będzie można robić w większości sklepów w całej Polsce. Plan w panelu jest pięknie rozpisany jak na screenie. Mój osobisty to wynik niedopatrzenia, bo zapomniałam [tak! ja zapomniałam!] ułożyć plan na listopad w październiku. A raczej myślałam, że nic się nie stanie, jeśli listopadowy plan ułożę w listopadzie. Niestety, nie można tak tego zrobić i należy pamiętać, żeby zakupy na następny miesiąc zaplanować wcześniej. To mi się akurat podoba i bardzo chwalę taką mobilizację.

Mój plan jest więc pozostałością z zeszłego miesiąca. Bo - spokojnie - jeśli nie zrealizujesz planu lub nie zrobisz nowego nic się nie dzieje, plany zakupowe przechodzą na następny miesiąc". Tylko sklepy mogą się różnić w kolejnym miesiącu.

 

Po kliknięciu “Plan” i "Zobacz oferty" pokazuje nam się lista sklepów i to, ile pieniędzy będziemy mieli na rachunki za zakupy w danym sklepie. Wystarczy wybrać dany sklep, a jeśli nam żaden nie pasuje, zobaczyć, jakie sklepy pojawią się w następnych tygodniach.

 

Sklepy, które dostępne są w platformie od 20 do 26 listopada.

ILE MOŻNA ODŁOŻYĆ?

 

W październiku nie zrealizowałam planu w 100 procentach [dlaczego - powiem o tym za chwilę], ale i tak na opłacenie rachunków udało mi się zgromadzić prawie 50 zł. W zależności od sklepu środki naliczane są od razu, a czasem trzeba trochę poczekać, pod koniec października miałam już 28,44 zł na obniżenie rachunku za prąd.

 

 

 

 

POGADAJMY O TYM, CO NIE GRA

 

  • pierwszym takim zaskoczeniem dla mnie było to, że muszę ułożyć plan, nie wiedząc konkretnie, w jakich sklepach mam robić zakupy. Zaplanowałam sobie 50 zł na zwierzęta, a okazało się, że w proponowanych sklepach nie ma tych produktów, które zawsze kupuję. W październiku kupiłam parę gadżetów dla kotów, ale na listopad to już ciężko będzie mi wybrać coś nowego. A przecież nie zmieniłam sobie planu i ten październikowy przeszedł mi na listopad.

 

  • wiąże się to z drugą wadą: sklepy, w których możemy robić zakupy nie są dostępne stale. One się zmieniają co tydzień. Dlatego też nie zrealizowałam do końca mojego planu, bo coś, co wpadło mi w oko kilka dni wcześniej, nie było już dostępne w moim planie.

 

  • Środki na opłacenie rachunków nie są dostępne natychmiast i czasem trzeba na nie czekać. Podobno max. 60 dni.

 

  • Ostatnie jest związane z bezpieczeństwem - nie można zapisać sobie hasła i loginu do platformy żeby przeglądarka ją zapamiętała. Za każdym razem trzeba samemu wpisywać i hasło, i login. Dla jednych problem pierwszego świata, być może, ale ja już to hasło zmieniałam pięć razy, bo wciąż go zapominam 😀 W każdym razie twórcy wyjaśnili mi, że związane jest to z zapewnieniem pełnego bezpieczeństwa platformy.

 

 

 

 

A MIMO TEGO BĘDĘ KORZYSTAĆ Z MAM

 

  • Przede wszystkim dlatego, że mogę płacić mniej za rachunki. A mam spore i to w każdym miesiącu. Głównie za internet i telefony. I mogę to robić nie kupując niczego na siłę, ale tylko te rzeczy, które sama zaplanowałam kupić.

 

  • Do tego mam naturalną motywację do planowania zakupów. I tak lubię to robić, ale nie zawsze jestem w tym regularna. A tutaj sprawa jest prosta - jeśli wiadomo, że w grudniu będę robić większe zakupy, bo święta i dzięki temu mogę zyskać i mieć niższe rachunki, to ja w takim razie mogę wejść do MAM i zaplanować sobie, że na prezenty dla rodziny wydam 1000 zł i z tego tysiąca spokojnie uzbieram tyle albo i więcej nawet na opłacenie tylko jednego rachunku.  

 

  • Piszę o naturalnej motywacji, bo ona naprawdę zależy od moich potrzeb. Jeśli wypadną mi jakieś katastrofy finansowe lub z innego powodu nie będę mogła zrealizować lub ustalić planu, nic się nie stanie, żadnych kar i ujemnych punktów. Wszystko zależy od tego, jak bardzo ja chcę ogarnąć swoje wydatki i ile chcę na tym zyskać oraz od tego, ile mogę tak naprawdę w danym miesiącu wydać. Nie ma bata nad głową, ale jest naturalna chęć skorzystania z tej okazji i to jest super 🙂

 

  • MAM łączy się z innymi promocjami, więc nawet jeśli ustalę sobie ten 1000 zł [tak, mam dużą rodzinę], ale uda mi się zdobyć jakiś rabat lub skorzystać z punktów lojalnościowych, to świetnie, wydam mniej, a na opłacenie rachunków i tak odłożę.

 

  • BONUSY. I to mnie pozytywnie zaskoczyło. Na samym starcie dostałam 15 zł na opłacenie rachunku. 5 zł za zarejestrowanie w pełni konta. 10 zł za zakupy w ciągu pierwszych 10 dni miesiąca. I taki bonus dostaje każdy, kto dołączy do platformy MAM.

 

  • Ale zaskoczenie nie wiąże się tylko z bonusami. Po ustaleniu planu MAM oblicza ci, ile środków możesz zyskać na opłacenie rachunków dzięki dokonywanym zakupom, ale to zawsze jest kwota minimalna. Mój plan listopadowy zakłada, że wydam 700 zł i MAM prognozuje minimalny zwrot - 18 zł. Ale jeśli zrobię zakupy w sklepie, który oferuje większy zwrot to już za wydane 300 zł mogę dostać zwrotu 20 zł. I to też  jest super 🙂

 

 

 

Ja właśnie planuję swój budżet na grudzień. Będzie gorąco, bo przede wszystkim prezenty, a zaraz za nimi jeszcze dodatkowe rzeczy, bo chłopcy wyrośli z prawie wszystkich ubrań, a Adaś jeszcze nie ma zimowej kurtki. Cieszę się, że dzięki zaplanowaniu tych zakupów będę mogła sobie z MAM zapłacić rachunki, a z pewnością mi się to uda! Niech to brzmi jak Wyzwanie, bo właśnie z kilkoma blogerkami podjęłyśmy się pewnego Wyzwania i pewnie też was w nie zaangażujemy, o czym będę Was informować. A nagrody będą takie, że naprawdę warto powalczyć. Możecie więc już teraz wejść na  www.jamam.pl, popatrzeć, jak to działa i zrobić sobie plan na grudzień. Na starcie dostajecie już 15 zł, a prezenty i tak większość kupuje, więc jest szansa na znacznie mniejsze rachunki w styczniu niż w zeszłym roku.  Czy komuś to może nie pasować?

 

Wpadnijcie też na fanpage MAM na Facebooku (tam najszybciej wyłapiecie informacje o nowościach i zmianach). Tu macie kanał MAM na Youtubie, a tu na Twitterze. To jak, zaczynamy oszczędzanie?

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 lutego 2020
Książki o ochronie środowiska dla dzieci - jedna fajna, jedna dziwna i jedna całkiem ok.

Kwestia ochrony środowiska jest w naszym domu poruszana rzadko. Zamiast mówić - robimy. I tym samym rzeczy, do których my z Chłopem musieliśmy się przyzwyczaić, są dla naszych dzieci naturalne. Oczywiste, że bierzemy swoje torby na zakupy albo wykorzystujemy kartony, które potem użyźniają ziemię. Oczywiste, że oszczędzamy wodę, ograniczamy plastik, kupując wielorazowe rzeczy, chociażby metalowe […]

6 lutego 2020
Jakim cudem zajarałam się zeszytem w kropki i pierwszy raz w życiu zostałam AMBASADORKĄ?

Pamiętam moją minę, kiedy przyszedł do mnie planer.  Nie kupowałam go z myślą, że on zmieni moje życie, ale jak zobaczyłam go tak ładnie zapakowanego, pomyślałam, że może on będzie rozwiązaniem.  Że go otworzę i wyleci z niego wszystko to, czego mi brakuje: motywacja, wiedza o zarządzaniu czasem, broń na prokrastynację i ogólnie rozumiana organizacja. […]

3 lutego 2020
7 niebezpiecznych rzeczy, na które pozwalałam, pozwalam i będę pozwalać moim dzieciom

Nasze dzieci nigdy w historii nie były tak chronione i bezpieczne jak obecnie. Nigdy w historii nie było aż tak szeroko rozwieszonego parasola ochronnego, który podtrzymywaliby nie tylko rodzice, ale i społeczeństwo: szkoła, policja, ochrona, kamery, aplikacje śledzące itp. A mimo wszystko i tak każdego dnia dochodzi do jakiegoś wypadku. Każdego dnia komuś coś się […]

27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

22 stycznia 2020
A twoje dziecko jest leniem, patałachem, niezdarą, nieśmiałkiem czy prymusem?

Ten post powstał pierwotnie jako emocjonalny wpis na mojej grupie Wiejskie Matki, na której na wpuszczenie znów czeka kolejka tysiąca osób. Mam ewidentny problem z podejmowaniem decyzji, kogo wybrać i kogo wpuścić, można nawet powiedzieć, że jestem leniwa w tym temacie. A im dłużej będziesz mi mówić, że jestem leniwa, tym bardziej będę w to […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official