Jak nauczyć dziecko mówić przepraszam, dziękuję i proszę?

Joanna Jaskółka
30 grudnia 2014

Udostępnij wpis

 

 

Kilka osób, które ostatnio miały do czynienia z Kosmykiem, było zachwycone, że mój syn tak pięknie dziękuje, prosi i przeprasza. A ponadto ładnie mówi dzień dobry, dobry wieczór i do widzenia. Pytali się - jak ty go tego nauczyłaś? - a że w ciągu ostatnich miesięcy kilka osób wyraziło w mailu zaniepokojenie, że ich dzieci tego nie potrafią, postanowiłam zdradzić sekret.

 

 


Otóż:

 

 

- kiedy proszę, żeby moje dziecko coś zrobiło albo coś mu zwyczajnie podaję, mówię wyraźnie "proszę"

 

- kiedy moje dziecko zrobiło to, o co proszę albo ja sama coś od niego dostałam, mówię wyraźnie "dziękuję". To samo po skończonym posiłku

 

- kiedy chcę, żeby moje dziecko przepuściło mnie w drzwiach albo niechcący zrobiłam mu krzywdę, mówię wyraźnie "przepraszam"

 

- kiedy widzę kogoś znajomego albo wchodzimy do kogoś do domu, mówię wyraźnie "dzień dobry"

 

- kiedy z kimś się żegnam, mówię wyraźnie "do widzenia".

 

 

Już jakiś czas temu przestałam głupio zmuszać moje dziecko do mówienia tych słów. Im bardziej naciskałam, tym bardziej on stawał okoniem - taki efekt słuchania się "dobrych rad" zwolenników cyrkowej tresury i swoistego twórczego zapomnienia [a samo "no powiedz dzień dobry, powiedz" słyszałam praktycznie wszędzie podczas warszawskiej wizyty]. Dochodziło do absurdalnych sytuacji, gdy ja stałam nad dzieckiem, instruując "powiedz dzień dobry", a to dzień dobry z moich ust padało wyłącznie w tym zdaniu. Zmuszałam moje dziecko, do kultury, sama jej nie wykazując! Taktykę więc zmieniłam. Skupiłam się na sobie. Dziękuję mojemu synkowi, kiedy spokojnie i miło spędzimy ranek, proszę go, żeby się szybko ubrał, dziękuję, kiedy to zrobi, przepraszam, kiedy przez przypadek zrobię mu przykrość, nie zwracam uwagi, czy on mówi dzień dobry - wystarczy, że ja się przywitałam, a samo to przypomina Kosmykowi o konieczności odwzajemnienia. A coraz częściej sam wychodzi z inicjatywą.

 

 

Ten tekst jest też odpowiedzią na kilka pytań dotyczących tego, jakie gry do nauki grzecznościowych zwrotów polecam. Polecam dwie - praktykę i zwyczajną rozmowę.

 

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    15 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Mama Diabełka
    7 lat temu

    Praktyka i życie to najlepsza nauka.

    Ja też nie za bardzo lubię stania nad dzieckiem i mówieniem "A powiedz tak, a powiedz tak!".

    Iga nauczyła się mówić "Dzień dobry" i "Do widzenia" od listonosza i kurierów.
    "Cześć" od Darka (zawsze mówi cześć jak przychodzi z pracy".
    No i "dziękuję" i "proszę" w zasadzie od wszystkich.

    Tylko przepraszam jeszcze nie mówi 😉

    Matka Prowincjonalna
    Reply to  Mama Diabełka
    7 lat temu

    Słowa przepraszam, nie wiedzieć czemu, zawsze jest ciężko się nauczyć, niezależnie od wieku 🙂

    Dziwnie patrzą na nas inne mamy w przedszkolu, kiedy Iga żegna się słowami: "Do widzenia, matko" i ucieka na górę.

    I podpisuję się pod tym, co napisała Asia, w 100%, bo przykład zawsze idzie z góry. Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok 🙂

    Sosnowa 11
    7 lat temu

    Pewnie, że własny przykład najlepszy, wtedy dziecko uważa te słowa za część naturalnego języka. Czasami jednak trzeba coś podpowiedzieć, bo dziecko samo się nie zorientuje, np. Miśkowi musiałam powiedzieć (w cztery oczy): Jeśli idziemy razem i ja mówię komuś "dzień dobry", to ty też mówisz "dzień dobry", nawet jeśli tej osoby nie znasz.
    A Miśce już nie musiałam tego mówić, bo jak słyszy taki chór, to dołącza się sama.

    AGNIESZKA
    AGNIESZKA
    7 lat temu

    odpowiedz jest prosta: dobrym przykladem. tylko tak dziecko moze sie nauczyc.

    Anna Malec Pacek
    Anna Malec Pacek
    7 lat temu

    Ech to tak jak u nas.Ostatnio wujek męża stwierdził,że od Lidki można nauczyć się kultury!Dumna jestem bardzo!

    K.B.D.
    K.B.D.
    Reply to  Anna Malec Pacek
    7 lat temu

    Ja z kolei jestem pełna podziwu dla Kosmyka. Byłam z nim "w gościach" u mojej przyjaciółki (przy okazji Świąt z Wnukiem - szkoda, ze już się skończyły :() Kosmyk wszedł do domu, przywitał się z wszystkimi domownikami, przedstawiał się wszystkim, pytał nowego kolegę czy może bawić się zabawkami, podziękował za wszystko, prosił o miejsce dla wyścigówki zdalnie sterowanej słowami "przepraszam, czy możemy przejechać?", wychodząc (chociaż początkowo pozytywnie zareagował na zaproszenie zostania "na całkiem") powiedział wszystkim "dobranoc". Zaświadczam więc: NAUKA NIE POSZŁA W LAS 🙂 Pozdrawiam! KBD 🙂 babcia Kosmyka i jego Braciszka albo siostrzyczki 🙂 matka Damiana

    Krystyna Bieniawska- Dąbek
    Krystyna Bieniawska- Dąbek
    Reply to  K.B.D.
    7 lat temu

    Ja z kolei jestem pełna podziwu dla Kosmyka. Byłam z nim "w gościach" u mojej przyjaciółki (przy okazji Świąt z Wnukiem - szkoda, ze już się skończyły :() Kosmyk wszedł do domu, przywitał się z wszystkimi domownikami, przedstawiał się wszystkim, pytał nowego kolegę czy może bawić się zabawkami, podziękował za wszystko, prosił o miejsce dla wyścigówki zdalnie sterowanej słowami "przepraszam, czy możemy przejechać?", wychodząc (chociaż początkowo pozytywnie zareagował na zaproszenie zostania "na całkiem") powiedział wszystkim "dobranoc". Zaświadczam więc: NAUKA NIE POSZŁA W LAS 🙂 Pozdrawiam! KBD 🙂 babcia Kosmyka i jego Braciszka albo siostrzyczki 🙂 matka Damiana

    Beata Wiktoria
    Beata Wiktoria
    7 lat temu

    Z tym naśladownictwem to tez trzeba uważać. Będąc małą dziewczynką (sześć, może pięć lat), miałam sąsiadkę, która nie wymawiała "r". Chciałam być dla niej miła i chciałam żeby nie czuła się samotnie w swoim "kalectwie" i rozmawiając z nią tez przestałam mówić to "r". I witając się z nią mówiłam "Dzień dobły pani Łenato". I specjalnie w rozmowie mówiłam dużo słów z r, no żeby jej było przyjemnie ze mną łozmawiać. Ale chyba nie było bo przyszła na skargę do moich rodziców, że ją przedrzeźniam. Do dzisiaj pamiętam to rozczarowanie - ja chciałam być miła a ona ze skargą? Na szczęście rodziców to tylko rozbawiło ale poprosili żebym już się z sąsiadką "nie bratała".
    Wisienką jest to, że jako dziecko długo nie wymawiałam "r" a jak się nauczyłam to wszystkim się chwaliłam. I tak razu pewnego podeszłam do mojej cioci
    - Ciociu, a ja już mówię "r".
    - To powiedz coś.
    Chwilkę trwało nim znalazłam słowo i wydusiłam
    -Mrrrreko!!
    Obie historyjki należą do anegdot rodzinnych, którymi z przyjemnością i (mam nadzieję) z uśmiechem się z Wami dzielę.

    Matka o stu twarzach
    Matka o stu twarzach
    7 lat temu

    Zgadzam się z Twoim wpisem w 100%. Często wydaje mi się, że ludzie wymagają więcej od dzieci niż siebie samych bo przecież oni wiedzą, że się mówi "dzień dobry", "proszę", "przepraszam" tylko pozostaje to w teorii. Jednak od dziecka wymagają wprowadzania dwojej teorii w praktykę bez pokazania w jaki sposób.

    Moja córcia naśladuje wiele zwrotów od nas i te kulturalne nie sprawiają jej najmniejszego problemu, a że jest małą gadułą to często bardzo słyszymy je 🙂

    Lenka / rudzia 121
    7 lat temu

    Ja tez spedze sylwestra w domu z mezem ale nie martiw mnie to wcale 🙂

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Lenka / rudzia 121
    7 lat temu

    Mnie też 🙂

    Krystyna Bieniawska- Dąbek
    Krystyna Bieniawska- Dąbek
    7 lat temu

    ..

    TakaSobieMatka
    7 lat temu

    A nie patrzą na Ciebie dziwacznie? Bo jak Pierwszy przy stole świątecznym "poprosił o pierogi" i na moje "proszę bardzo" odpowiedział "dziękuję mamusiu", to połowa stołu się zakrztusiła, a druga zapowietrzyła - czyli "biedne, tłamszone dziecko" raczej niż "dobrze wychowany dwuipółlatek". Nie mogę tego skumać.

    Joanna Jaskółka
    Reply to  TakaSobieMatka
    7 lat temu

    Tak! Właśnie! Dlatego powstał ten wpis 😀 Żeby wytłumaczyć niektórym, jak okropnie tłamszę moje dziecko 😀

    TakaSobieMatka
    Reply to  Joanna Jaskółka
    7 lat temu

    Ech, my potwory ;]

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official