Jak odzwyczaić dziecko od smoczka i pieluchy? [za jednym, kurde, razem?]

Joanna Jaskółka
21 lipca 2016

Udostępnij wpis

Obiecałam sobie kiedyś, że nie będę pisać o odpieluchowaniu moich dzieci i innych intymnych rzeczach. Jakoś mi te pieluchy nie podeszły. Babrać się w kupie wolę we własnej łazience. Ale w ostatnim czasie pojawiło się w komentarzach kilka pytań o to, jak odzwyczaić od pieluchy, a w mailach poszło grubo - jak odzwyczaić od smoczka. Nawet nie jak - ale kiedy, kiedy Jaskółko, bo wszyscy już mi zwracają uwagę i nie tyle mi, co mojemu dziecku. No to wam doradzę. Od tego jestem.

 

 

W kwestii smoczka nie mogę się nazwać specjalistką. Tylko jedno z moich dzieci lubiło smoczek i nie chciało się z nim rozstać. Rozstało się zaś z nim bardzo późno, przed trzecimi urodzinami, kiedy to Chłop przyprowadził do domu Korę, a Kora na oczach Kosmyka zjadła jego ostatni smoczek. A to był weekend, wieczór, bez możliwości podskoczenia do pierwszego lepszego sklepu ze smoczkami, bo przecież las, a samochód w warsztacie.

W kwestii pieluch - trochę lepiej. Mam dwójkę dzieci i jedno używało pieluch przez ponad trzy lata, a drugie używa już ponad rok. Jedno, co prawda, przez długi czas używało wyłącznie do snu, bo w dzień sobie radziło, ale jednak. Coś tam wiem.

 

JAK ODZWYCZAIĆ OD SMOCZKA?

 

Wiem jedno. Wiem, że smoczek dajesz dziecku po to, żeby zaspokoić jakąś jego potrzebę. Dajesz mu, wciskasz do paszczęki [słodkiej, bo słodkiej, ale jednak paszczęki], zapominasz, że 4-6 miesiąc to najlepszy okres, zdaniem specjalistów, na odstawienie smoczka [akurat to okres ząbkowania, już widzę, jak zabierasz dziecku smoczka przy ząbkowaniu <śmiech>], a potem stwierdzasz, że za dużo tego dobrego i smoczek dziecku zabierasz przy pomocy różnorodnych mniej lub bardziej trafnych zabiegów, nie zważając na przerażenie i zakłopotanie dziecka, które pewnie chętnie by powiedziało: "kto daje i zabiera....".

Proszę, nie zrozumcie mnie źle, ja po prostu nie rozumiem tego powszechnego pędu na zakazywanie dzieciom smoczka "bo mi się wydaje, że to najwyższy czas", nie rozumiem tego dostosowywania się, bo "co ludzie powiedzą" i robienia czegoś niezgodnie z tym, co ty czujesz, a zgodnie z tym, co powiedziała sąsiadka, mama, teściowa. Nie rozumiem i chyba nie chcę zrozumieć, co siedzi w głowach osób, które mają czelność mówić ci, co powinnaś zrobić ze swoim dzieckiem i z jego przyjacielem, wyłącznie na podstawie własnego widzimisię [bo w Polsce jeszcze nie wprowadzono obowiązujących masowo restrykcyjnych reguł dotyczących jak najlepszego momentu odstawiania smoczka, których przestrzegano by pod groźbą kary]. Nie rozumiem tego odgórnego ustalania momentu "oddawaj dyda!" przez grono rodzinne lub starszyznę "taki duży, a jeszcze ze smoczkiem?", które stwierdza, wydaje opinie i nie bierze pod uwagę jednego, malutkiego szczegółu - dziecka.

A może ono nie jest gotowe na odebranie swojego najlepszego przyjaciela? Tak! W okresie po 4-6 miesiącu dziecko smoczkowe czuje coś w rodzaju więzi emocjonalnej ze swoim kauczukowym czy z innego plastiku dydkiem. Moje smoczkowe dziecko, mimo że swój smoczek po zaśnięciu wypluwało, to i tak w nocy zdarzało mu się szukać go rączką tylko po to, żeby pogłaskać go po wypukłości, uspokoić się, że jest [jak nie znalazł, płakał]. Specjaliści mówią... No mówią. Jedni mówią, że będzie zły zgryz, inni że nie będzie. Ile głów, tyle opinii i tylko wiedza z biologii o dziedziczeniu uzębienia się przydaje. Kolejni mówią o złej wymowie. No spoko, z tym się zgadzam, przeprowadzono jakieś badania, że może być gorsza. Ale nie wiem, czy moje smoczkowe dziecko nie wymawia "cz", "sz" i "rz", b0 zasypiało ze smoczkiem, czy po prostu ma problem z wymową tych spółgłosek, podobny do dziecka, które ze smoczkiem nie zasypiało nigdy.

Wkurza mnie ten pęd do jak najszybszego zabrania dziecku tego, co go uspokaja wyłącznie z powodu opinii i sugestii innych. To nie tak powinno wyglądać! Wkurza mnie tym bardziej, że sama temu uległam i wiem, jak może być to zdradliwe. Odstawiłam smoczek, wyrwałam go mojemu dziecku, wyrzuciłam, pod wpływem ludzi, którzy stwierdzili. Wytrzymałam tydzień i z podkulonym ogonem kupiłam drugi, bo... Bo kurde tak! Bo mój syn nie był gotowy, bo chciał, bo łatwiej mu było tak zasypiać i spokojniej. Czy denerwowałam się, że nigdy nie odstawi? Nie. Bo nigdy nie widziałam licealisty czy nawet dorosłego człowieka ze smoczkiem. Ostatecznie smoczek zjadł pies. Syn popatrzył, powiedział "papa" i wiedział, że to był nasz ostatni smok. Drugiego nie będzie. Pół roku po naszej smoczkowej walce, syn sam zdecydował, że to już teraz, że już koniec. Tej nocy zasnął spokojnie, głaskany w rytm kołysanek, ściskający swojego pluszowego kotka, którego osobiście wyznaczył na zastępcę.

Nie, nie powiem, wam, jak odzwyczaić dziecko od smoczka. Powiem wam, żebyście nie robili pod wpływem jakichś durnych pomysłów "bo już najwyższa pora". Posłuchajcie dziecka, porozmawiajcie z nim, spróbujcie "rozstawać się" etapami, a to na spacer zapomnieliście wziąć, a to gdzieś się zawieruszył, ale jeśli dziecko w dalszym ciągu czuje panikę na brak smoczka, zastanówcie się, czy możecie jego potrzebę bliskości z przyjacielem zastąpić czymś innym, a jeśli nie możecie - wrzućcie na luz, za jakiś czas spróbujecie znowu. Serio. Bez pośpiechu, rodzicielstwo to nie wyścigi, kto pierwszy.

JAK ODZWYCZAIĆ OD PIELUCHY?

Choć w kwestii tego, jak odzwyczaić od pieluchy, wyścig trwa i jest zażarty. Jedna moja wizyta na placu zabaw zaowocowała kilkoma podsłuchanymi dialogami o tym, że Ania to robi na nocniczek już od trzeciego miesiąca, a Bartuś dopiero się uczy do kibelka, biedaczek opóźniony.

A dziś mailowałam sobie z czytelniczką i napisałam coś w tym stylu: jeśli twoje dziecko nie potrafi ogarnąć jeszcze nocnika, to znaczy, że ogarnia całkiem dobrze lub uczy się ogarniać inne interesujące sprawy. Serio. Pierwszy syn zaczął szybko mówić i biegać i nie miał czasu na nocnik, to była sprawa, dla której już mu nie starczało uwagi. Niesieni chęcią dorównania innym mamom, których dzieci robiły na nocnik już w szóstym miesiącu [kwestia regularnych kup, żaden wyczyn, mimo że fajny, ale jeśli twoje dziecko strzela z zaskoczenia, to nigdy nie uświadczysz tej radości tak wcześnie], zaczęliśmy zmuszać dziecko do wysiedzenia swojego na nocniku. W efekcie Kosmyk nienawidzi nocnika do dziś. Podejrzał nas - rodziców - i zapragnął robić, co musi, do toalety jakiś rok po pamiętnym nocnikowym zmuszaniu. Zapragnął sam, świadomie, najpierw na próbę, potem już  regularnie. I choć w nocy wciąż zdarzają się wypadki, to kwestię załatwienia się w odpowiednim miejscu mamy już z głowy od prawie dwóch lat. Nie zdarzyłoby się to pewnie, gdybyśmy nie wyluzowali i nie odpuścili. Gdybyśmy mieszkali bliżej "mądrych głów" wydających wyroki, że "to już najwyższa pora".

NIE SŁUCHAJ SIĘ NIKOGO, KTO TWIERDZI, ŻE WIE, CO "MUSI" UMIEĆ TWOJE DZIECKO

Nawet ty nie wiesz do końca, kiedy jest "najwyższa pora". Zamiast słuchać się ludzi, którzy osądy i porady wydają, bazując wyłącznie na widzimisię, posłuchaj się "widzimisię" twojego dziecka i... swojego. A jeśli nawet ty jesteś gotowa, to dziecko z całym szacunkiem dla twojej gotowości, wcale nie musi się tak czuć. Zamiast kibelka woli badać ziemię pod stopami, zamiast niczego, woli sobie ciamkać smoczka do snu. Z tym znalezieniem zastępstwa dla smoczka to też ostatnio z kimś rozmawiałam. Wiesz, to trochę tak jak z szukaniem idealnej sukienki. Jeśli żadna ci się nie podoba, to pewnie żadnej nie kupisz albo kupisz na siłę i nie będziesz do końca zadowolona. Tak też jest z zastępstwem smoczka. To musi być "to coś". Jeśli tego nie ma, trzeba poczekać, aż wpadnie w ręce. Po prostu.

JAK ODZWYCZAIĆ DZIECKO OD SMOCZKA I PIELUCHY?

Jak odzwyczaić dziecko od smoczka i pieluchy? Nie stresować się. Wypić melisę. Breezerka wieczorem. Olać wszystkich, którym się zdaje wiedzieć lepiej. Cieszyć się z uśmiechu swojego dziecka. I czekać na odpowiedni moment. To jak z miłością.

 

Jak przyjdzie to będzie.

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    47 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Szalonooka
    6 lat temu

    Tag! Tako i ja zrobiłam. Trzy smoczki jednego dnia zaginęły wieczorem. Znalazły sie trzy tygodnie później pod siedzeniem auta. Ale nie ma to nie ma . Udało się. Z sikaniem to samo. Przestał robić do pieluchy o przestał. I nie wiem nawet kiedy. Nie pamiętam szczególnie. Wyrodna ja 😀

    Mama notuje
    6 lat temu

    To odzwyczajanie na siłę mnie dobija czasem. Kilka dni temu usłyszałam, że powinnam zacząć sadzać na nocnik mojego 11-miesięcznego synka, bo zawsze zanim zrobi w pieluszkę to staje i się napina, wiadomo więc kiedy posadzić. Na moją odpowiedź, że to nie dziecko nauczy się robić na nocnik, tylko ja sadzać dziecko na czas, ludzie popukali się w głowę, że taką szansę marnuję

    Ali
    Ali
    Reply to  Mama notuje
    6 lat temu

    No tak, ale to dziwne, że na początku możesz mu pomóc? Sygnalizuje, Ty wysadzasz, ono uczy się, że możez chwilę przytrzymać. Nic się nie stanie, jak się nie uda przytrzymać, oczywiście nic na siłe i afery nie robić. Ale pokazywać zależność można. A prędzej, czy później musi nauczyć się, że jak się chce, to trzeba chwilę poczekać. Może to być w wieku 3 lat, ale naprawdę są dzieci, które ogarniają to wcześniej, jak się na nie zwróci uwagę i im pokaże. Jak nie będzie zwracało się uwagi na sygnały, to dziecko szybko przestaje je dawać. A wydaje mi się, że bez pieluchy jest dziecku dużo wygodniej, więc czemu by mu nie pomóc wcześniej z niej zrezygnować?

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Ali
    6 lat temu

    Odpowiem komentarzem czytelniczki z fejsa: A co do odpieluchowania, a raczej uczenia na siłę siadania na nocniku/toalecie, to polecam wszystkim mamom zapoznać się wpierw z literaturą na temat dojrzewania zwieracza do pełnionej roli. Podpowiem o co chodzi: dziecko rozwija świadomą kontrolę nad zwieraczem około 2 roku życia. Jeśli wcześniej interesuje się siusiu i kupką i samo siada na nocnik/toaletę - ok, są i takie wyjątkowe dzieci. Ale jeśli sadzanie jest na siłę, w nieodpowiednim momencie lub "na zapas", np przed wyjściem, to można narobić dziecku niezłego ambarasu z napięciem mięśniowym na życie. Odwołuję zainteresowane mamy do artykułów o zbyt wczesnym treningu czystości (np Andrzeja Rakowskiego). Fizjoterapeutka z misją i dwumiesięczniakiem pozdrawia ;-)"

    Tak ku przestrodze 🙂

    Ali
    Ali
    Reply to  Joanna Jaskółka
    6 lat temu

    Ależ nie chodzi o sadzanie na zapas (z komentarza zrozumiałam, że nie to jest polecane), tylko o słuchanie/ obserwowanie sygnałów od dziecka. A żeby miało okazję samo się zainteresować, to trzeba mu pokazać, że tak w ogóle można

    Joanna Jaskółka
    Reply to  Ali
    6 lat temu

    A to tak, oczywiście, trzeba słuchać, o to chodzi w tekście 🙂 Ale słuchać, słuchać i jeśli trzeba - odpuścić, jeśli dziecko jednak nie załapało. A jak załapało, to super 🙂

    Ali
    Ali
    Reply to  Joanna Jaskółka
    6 lat temu

    U nas póki co sprawdza się wariant pośredni 😉 Jak po tygodniu czy dwóch stwierdziliśmy, że odpuszczamy, to córcia się zdziwiła i wyraźnie nam pokazywała, że czas usiąść, więc stwierdziliśmy, że odpuścić jednak nie warto, skoro ona zaczyna obczajać. Ale do odpieluchowania nam jeszcze daleko 😉

    jamaska
    Reply to  Joanna Jaskółka
    6 lat temu

    Kurcze, to moje dzieciaki nie wiedziały, że nie kontrolują zwieraczy. Starszak przestał używać pieluch w 20-tym m-cu życia, a Panienka w 17-stym. Ale ja wyrodna matka, używałam wielorazówek i szybko zaczęłam na nocnik sadzać 😛

    jamaska
    Reply to  Joanna Jaskółka
    6 lat temu

    Kurcze, to moje dzieciaki nie wiedziały, że nie kontrolują zwieraczy. Starszak przestał używać pieluch w 20-tym m-cu życia, a Panienka w 17-stym. Ale ja wyrodna matka, używałam wielorazówek i szybko zaczęłam na nocnik sadzać 😛

    Ali
    Ali
    Reply to  Mama notuje
    6 lat temu

    Tak sobie myślę... A na początku to Ty przystawiałaś dziecko do piersi/ dawałaś butelkę, jak dawało znać, że głodne, czy czekałaś, aż samo nauczy się przystawiać/ brać butelkę? Chyba we wszystkich etapach rozwoju staramy się pomagać dzieciom, a ich zadaniem na początku jest właśnie sygnalizowanie potrzeb. Tak też rozumiem sadzanie na nocnik po sygnalizowaniu, nawet jak ma 11 miesięcy. Jak inaczej, bo nie rozumiem? Moja córcia potrafi podejść do nocnika, ale nie potrafi sobie ściągnąć spodni - mam czekać, aż też tego się nauczy?

    Mama notuje
    Reply to  Ali
    6 lat temu

    11miesięczne dziecko nie jest fizjologicznie w stanie przytrzymać kupy, żeby nie wiem jak sygnalizowało - nie przytrzyma. Ssanie to naturalny odruch istniejący od urodzenia. Porównanie więc średnio trafne.

    Ali
    Ali
    Reply to  Mama notuje
    6 lat temu

    No ok. Chociaż z 14-miesiecza zdazalismy, po prostu trochę trwa zanim zrobi, nie ma problemu ściągnąć pieluchy i podejść do nocnikq, a jak trafi w nocnik, a nie w pieluche, to mniej wycierania. Tylko serio, jak nie sadzac, to na co sie czeka? Jakoś nie wyobrażam sobie, że córka powie pewnego dnia, że będzie robić na nocnik tak bez pokazania go i tego, do czego służy. Ale może po prostu mam za mała wyobraznie

    Mama notuje
    Reply to  Ali
    6 lat temu

    robienie kupy to naturalny odruch, ale wstrzymywani jej już nie - na to dziecko musi być gotowe fizjologicznie. Może niektóre są gotowe wcześniej, ale teoretycznie to następuje koło 18 miesięcy i później.
    Jasne, że dziecku trzeba pokazać, że trzeba robić na nocnik. Nasza wykazała zaintersowanie toaletą jak miała właśnie koło 18 miesięcy i wtedy zaczęliśmy. Teraz ma dwa lata i pieluche ma tylko na noc, w dzień woła na nocnik. Jakoś się udało bez super wczesnego sadzania 😉

    Ali
    Ali
    Reply to  Mama notuje
    6 lat temu

    I sygnalizowala wtedy znowu?
    Co znaczy super wczesne? Te wszystkie teskty typu 'nie sadzajcie na nocnik, wyrzadzacie dzieciom krzywdę!' wywołują we mnie niepokój, że coś robię nie tak, a ja nic sobie nie ustalalam, nie patrzyłam na to, ile ma miesięcy, tylko jak zaczęła biegać, to uznałam, że może by ją sadzac i już, kiedyś chyba trzeba, nie? Mam się wstrzymywac, bo książki mówią, że 2 lata?!
    Wydaje mi sie naturalne, że jak dziecko sygnalizuje, to pomagam mu to zrobić tak, jak prędzej czy później ma to robić. Nie patrząc na to, czy ma 10, czy 20 miesiecy.
    Tez te wszystkie "fizjologiczne" poziomy rozwoju są przecież usrednione albo bezpiecznie podane na zasadzie, że wtedy, to już prawie wszystkie dzieci maja coś rozwinięte. A patrząc chcoby na zęby, kiedy wychodzą, to różnice indywidualne sa duże. I chyba nie ma się co dziwić, jak ktoś sugeruje sadzanie sygnalizujacego dziecka, bez różnicy, ile ma miesiecy. Nawet tu, Ty piszesz 18, ktoś niżej 24 miesiące, a jak się zacznie koło roku, bo zaczęło sygnalizowac, to źle?

    Mama notuje
    Reply to  Ali
    6 lat temu

    Ciągle piszesz o sygnalizowaniu a ja się zastanawiam jak to ma się właściwie objawiać... To kiedy córka robiła kupkę wiedziałam w zasadzie od urodzenia, bo zawsze się wtedy wyciszała i napinała. Dla mnie to więc żaden sygnał żeby ją sadzać na nocnik. Jak miała 18 mies. załapała, że to w pieluszce to kupka i siusiu (bo jej mówiliśmy) i wtedy kupiliśmy nocnik i pokazaliśmy co i jak.
    Z kolei synek ma teraz 11 mies. i ostatnio nauczyłam się zauważać kiedy robi kupkę, ale to JA się nauczyłam to rozpoznawać, a nie on coś sygnalizować (przynajmniej w mojej opinii), bo w jego zachowaniu nic się nie zmieniło, po prostu ja skojarzyłam fakty.
    I tak, każde dziecko rozwija się w innym tempie. Ale nada; nie widzę sensu sadzać 11miesięcznego dziecka na nocnik, bo wiem, że minuty na nim nie usiedzi.

    Anna Grzybowska
    Anna Grzybowska
    6 lat temu

    U nas Dziób po prostu smoczka nie miał i jakoś go nigdy nie potrzebował, więc w kwestii odzwyczajania ciężko powiedzieć. Za to słyszałam teksty w stylu "daj mu smoczek to Ci nie bedzie ciągle u cycka wisiał"...

    Cloud
    Cloud
    6 lat temu

    1. Odczuwam lekkie drgania dumy, że słuchając swojej intuicji i próbując dostrzec potrzeby swojego dziecka znajduję wsparcie w tekstach takiej mądrej kobiety 🙂
    2. Wydaje mi się, że w naszym przypadku, niestety, ten dobry moment na odstawienie smoczka gdzieś tam się przecisnął niewykorzystany (nie było to wcale między 4. a 6. miesiącem...), ale dzięki MatceTylkoJednej luzuję i wiem, że przyjdzie następny 😉
    3. Strasznie mnie wk*rwiają porady i komentarze innych ludzi i chociaż nie należę do osób, które się specjalnie takimi opiniami przejmują, to jest mi niesłychanie nieprzyjemnie, że muszę tym ludziom tłumaczyć, że to nie ich sprawa. A jak po raz setny wytłumaczyć, żeby jednocześnie nie sprawić przykrości, a samemu nie wykorkować ze złości?... Może udawać, że się nie słyszy? 😀

    Monika
    Monika
    6 lat temu

    Chciałoby się powiedzieć "amen" :p.
    Syna ni to odzwyczailam, ni to on sam się odzwyczail. Przypatrywalam się mu, jego potrzebom, jego gotowości. O choć inni mówili że będzie coraz ciężej (zwłaszcza ze smokiem) to ani razu nie zaplakal bo był do tego gotowy. Zapytał tylko kilka razy, wytłumaczyłam co postanowiliśmy - bo to syn zdecydowal- i było ok. A pieluchy też jakoś sam nam pokazal- na nocnik nie chcial siadać, az w końcu poczuł że chce i tyle.
    Cała filozofia- patrz na dziecko- ono pokaże kiedy jest odpowiedni moment 🙂

    Joanna - Dom na głowie
    6 lat temu

    U mnie dwójka dzieci używała smoczka i teraz po trzecim, żałuję, że nie trójka, bo przy drugim strasznie się namęczyłam przez nocne wstawanie. Mały budził się do dwóch lat, kilka razy w nocy, chodziłam jak zombi. Nie wpadło mi do głowy, że smoczek załatwiłby sprawę. Spałam w nogach najstarszego syna, żeby nie biegać co chwila do ich pokoju, jak jakaś cziłała. Najmłodszy od razu dostał smoka w dzioba i błogosławiłam wszystkich świętych, że go uwielbia. Naprawdę dał radę i miałam przespane noce i nieprzerywany seks. Ale, nadszedł czas, że mały stał się bardziej samodzielny i wyciągał smoka z łóżeczka, po czym paradował z nim jakby nigdy nic. Potem pojawiły się problemy z mówieniem, bo gadać nie chciał, ale może taki był jego urok. A może wina smoka, tego nie wiem. Logopeda by się pewnie nogą przeżegnał. Sprawa się skończyła, kiedy zaczęłam odcinać po kawałku przedmiot uwielbienia mojego maluszka i po pierwszym szoku, który nastąpił w wyniku odkrycia dziury, pomału mały go zaczął wypluwać. W końcu smok wyjechał na wakacje do dziadka Ludwika i przygoda się zakończyła bez jednej łzy. Najstarszemu zwinęłam smoka kiedy miał katar, bo i tak nie mógł oddychać nosem, więc dodatkowy element w buzi był zbędny. Przetrwał trzy dni i zapomniał. Pieluchy odstawiłam, kiedy mały poszedł do żłobka. Ciocie w przedszkolu załatwiły problem za mnie, za co jestem im dozgonnie wdzięczna, bo krety lądowały w toalecie a nie w majtach. Z przyjemnością wyrzuciłam z torebki pampersy, mokre chusteczki, smoki, butelki i inne gadżety, a wrzuciłam perfumy, okulary słoneczne i piękną burgundową szminkę. Wracam do żywych! AAAAAA!!!!

    Matka Dentystka
    Matka Dentystka
    6 lat temu

    A "specjaliści" są mądrzy tylko w teorii. W praktyce odsmoczkowują dwulatkę i płaczą że 6-cio miesięczny młodszy potomek odrzucił silikonowego przyjaciela na rzecz kciuka/pięści/dolnej wargi.

    pestki
    pestki
    6 lat temu

    No to mój młody (2 lata i 8 miesięcy prawie) nie ma czasu na nocnik/kibelek choć nie ukrywam, że wkurza mnie to strasznie bo dokładnie rok temu latem, sikał i to drugie do nocnika tudzież toalety. Po czym zaczął mówić i o sikaniu zapomniał, po czym urodziła mu się siostra i o kupie też. A takie to było wygodne. ale odpuściłam czekam aż sam mi każe sciągnąć pieluchę!

    Agnieszka Granatyr
    Agnieszka Granatyr
    6 lat temu

    Ja bym do tego dodała jeszcze uczenie zasypiania we własnym łóżeczku. Bo nasz syn śpi z nami, a nie wiem dlaczego tylu ludzi uważa to za tragedię. Nie wiem dlaczego to takie straszne. Przecież do trzydziestki nie będzie z nami spał 😉

    Katarzyna Zubkowicz
    Katarzyna Zubkowicz
    Reply to  Agnieszka Granatyr
    6 lat temu

    Dobra uwaga:))

    Magda Motrenko
    Magda Motrenko
    6 lat temu

    U nas z Marcinem i smoczkiem wyszło jakoś naturalnie i w miarę szybko. U Leny gorzej, bo zamiast smoczka, ssała swój palec. A mimo wszystko smoczek jest zdrowszy niż palec (w kontekście krzywych zębów, wad wymowy, wykrzywienia palca, chorób skóry i odzwyczajania się w przyszłości), więc szybko przywróciliśmy starego przyjaciela 🙂

    Matka Wielowymiarowa
    Matka Wielowymiarowa
    6 lat temu

    Ja jestem dwa tygodnie po odstawieniu smoka u mojego syna. Bestia smoka nie chcial bardzo dlugo, wolal moja piers, ale kiedy z przyczyn zdrowotnych musialam odstawic go od piersi i zaczac brac leki zalapal smoka. Smok tak naprawde potrzebny byl mi, nie jemu, zeby nie jeczal, zeby sam zasypial i w nocy sie nie budzil. Smok jest potrzebny rodzicowi, by przetrwac te trudne poczatki bycia rodzicem. Znam za to rodzicow, ktorzy byli twardsi ode mnie i dla zasady smoka nie dawali. Raz chodzili jak zombie, innym razem zadowoleni, ze przespalo cala noc. Mieli pozniej jeden problem mniej. Bestia smoka "zgubila" na urlopie, ale 18-miesieczne dziecko tego nie rozumie. Czas bylo smoka odstawic, bo ja sobie tak postanowilam. Dziecko, ktore ma juz wszystkie zeby nie musi miec juz smoka jako gryzaka, nie musi zasypiac ze smokiem w domu skoro w zlobku o nim zapomina. Bestia dal czadu w jedna noc po odsmokowaniu, od tamtej pory wiecej potrafi wypowiedziec podstawowych dla jego wieku slow i jest o wiele mniej marudny, bo sie o swojego bylego przyjaciela nie upomina.
    Rozmowa o odstawieniu smoka moze i dziala na trzy latka, ale jezeli chcemy my rodzice, gotowi na to rodzice, odstawic smoka dziecku to i tak musimy przygotowac sie na ryk, czasami przez jedna noc, czasami przez kilka dni....

    Ali
    Ali
    6 lat temu

    Ja tylko o pieluchach, bo trochę mnie denerwują te wszechobecne opinie, że dziecko samo musi i trzeba czekać choćby do 4 urodzin... Oczywiście, że nic na siłę, nie można przetrzymywać dziecka nie wiadomo ile na nocniku, nie można wrzeszczeć, stresować go, zmuszać. Jasne! Ale, żeby tak samo musiało obczaić? Wydaje się to takie wygodne dla rodziców - nie macie na to wpływu, nic nie róbcie, samo się wydarzy. Choć nie wiem, czy zmienianie pieluch jest takie wygodne dla rodziców...
    Jasne, jak nic nie będziesz robić, to dziecko i tak będzie się rozwijać, ale jak będziesz mu pomagać, pokazywać i tłumaczyć, to możliwe, że łatwiej i szybciej będą mu kolejne nowe rzeczy przychodzić. Tym tropem idąc: po co tłumaczysz świat dziecku, skoro samo w końcu wszystko obczai?
    Wracając do pieluch, mam córcię 16 miesięcy, wciąż latającą w pieluchach. o odpieluchowaniu dużo mi mama opowiadała (matka 4 dzieci), że to od niej dużo wysiłku wymagało, np. nastawianie budzika w środku nocy i wysadzanie śpiącego dziecka. Ale dzięki temu pomogła nam szybciej się odpieluchować i biegać bez balastu między nogami 😉 Oczywiście wtedy, to była jeszcze kwestia prania tych pieluch, ale jednak.
    Po mojej córce widzę, że jak zwracamy na nią uwagę, pokazujemy, zabieramy na nocnik, gdy zacznie stękać, to kolejnym razem sama zwraca naszą uwagę, że chyba czas. Nie zawsze się uda. Czasem zwróci uwagę, jak już zrobi siusiu, czase ona jest za bardzo zajęta, czasem nam się nie chce ruszyć, dlatego tak już się bawimy pewnie ze 2 miesiące. Lecz nie wydaje mi się, żeby zrezygnowanie ze słuchania sygnałów i wyrzucenie nocnika teraz byłoby dobre, bo myślę, że możemy przegapić moment, w którym będzie na 100% gotowa. Za to jestem pewna, że bez pieluchy jest jej wygodniej - ładniej stawia nóżki i mocniej szaleje (załóżcie sobie coś w stylu pełnej pieluchy między nogi, niewygodnie, nie?), latem chłodniej, no i nie musi się kłaść na przewijak, za czym biegające dziecko nie przepada. Nie wiem, kiedy uda nam się zrezygnować z pieluch, ile to jeszcze będzie trwało, ale sądzę, że warto ją w tym wspomagać.
    Zastanawiam się, co na bieganie w pieluchach przez kilka pierwszych lat życia mówią fizjoterapeuci, czy nie ma to wpływu na rozwój chodzenia. Bo rozumiem, że na początku dziecko chodzi jak kaczka, ale już dobrze biegające dziecko chyba woli węziej nóżki stawiać, jak dorośli, a pielucha jednak trochę przeszkadza. Ktoś coś wie?

    Dont_give_up
    Dont_give_up
    Reply to  Ali
    6 lat temu

    Moj syn przestal uzywac pieluch jakos po 3cich urodzinach, bo chodzil do przedszkola w prywatnym kompleksie 2-18 lat i popoludniami przebywal ze starszymi dziecmi i jakos tak glupio bylo z ta pielucha. Co do pieluchy na noc, oj to dlugo bylo, bo prawie do 6tych urodzin. Ja w duchu rece zalamywalam ze tak dlugo to trwa, czytalam, przygotowywalam sie, co 3-4 miesiace rozpoczynalam proces likwidacji tej cholernej pieluchy w nocy, ale za kazdym razem po 10-12 dniach wstawania kilka razy kazdej nocy, zmieniania calej poscieli, przebierania syna, ciaglego prania i suszenia, poprostu poddawalam sie. Syn nie pil na noc, po 5ej jak chcial sie napic to pil 2-3 lyczki wody a nie caly kubek - caly czas kontrolowalam ilosc spozywanych przez niego plynow, zanim sama szlam spac, to co godzine budzilam go i prowadzilam do wc, gdzie siedzial az sie zalatwil. I pomimo tego wszystkiego przez prawie 2 lata, nie udalo nam sie pozbyc pieluchy. Po prostu jego organizm nie byl fizjologicznie przygotowany, na nocna kontrole pecherza. Az pewnego razu, przy kolejnej probie zaskoczyl chyba po 3 nocy i nie przebieralam go juz 3 razy tylko raz, a po nastepnych 2 dniach byl juz spokoj. Zdarzaly sie jeszcze jakies sporadyczne wypadki przez conajmniej rok. Wiec nie zawsze jest to wygodnictwo rodzicow, sa dzieci ktorych organizm musi dojrzec i nie da sie tego przeskoczyc.

    Ali
    Ali
    Reply to  Dont_give_up
    6 lat temu

    Ciekawa historia. Ale jednak piszesz, że udało się przy kolejnej próbie, więc jednak probowalas, a nie czekalas, aż sam powie, że nie chce pieluchy na noc, nie? I tylko o to mi chodzi, że można czekac, ale można trochę pomagac w tym dziecku. Oczywiście bez zbytniej spiny, stresowania dziecka i ustalania żadnych terminów, ale też nie popadajmy w skrajności, że do wszystkiego dziecko ma dojść całkiem samo, a sadzanie na nocnik jest źle, bez przesady

    Agnieszka Kłaptocz
    Agnieszka Kłaptocz
    Reply to  Ali
    5 lat temu

    Nie chodzi o to, by nie próbować, a o to, by nie rwać włosów jak nie wychodzi. Mój syn w żłobku szybko przestał nosić pieluche, ale sikal przed drzwiami jak tylko wracaliśmy do domu. Prawie rok mi zajęło, by i w domu chodził bez pieluchy. I przysięgam, że jak się w końcu uparlam, siedział na nocniku co dziesięć minut :-)po dwóch dniach zaczął wołać, a po tygodniu zapomniał o pielusze. Miesiąc później oznajmił, że on nie chce pieluchy na noc i nie pozwolił jej sobie założyć. Od tej pory spokój. Ze smoczkiem walczyłam przekupstwem, prośba, wysłaniem smoka do smokolandii. W końcu jak miał szyta warge miałam nadzieję, że sam odrzuci, bo boli. Pi dwóch dniach przestało więc ukochany kok wrócił. Aż pewnego dnia powiedział, że nie chce i wyrzucił do kosza sam. Dlatego uważam, że dziecko musi być gotowe. Warto mu pomagać, ale nie spinac się.

    konishiko
    konishiko
    6 lat temu

    Jestem smoczkowa antyspecjalistka, syn nigdy smoczka jako niemowle nie lubil, wiec mu nie wciskalam. Za to probowalam odzwyczajac od przytulanki do spania - jeden misiek zgubil sie naprawde, drugi - jego blizniacza kopia - z nasza niewielka pomoca. Syn jakos to przezyl, zaczal zasypiac sam, po czym w Ikei jakies pol roku temu kupilismy krzywego czarengo nietoperza. tez tak macie ze kazda wycieczka do Ikei konczy sie przygarnieciem jakiegos pluszaka? I tak oto w wieku 4,5 lat zamiast miskow mamy do spania nietoperze. Teraz juz tylko jednego, a ze to limited edition byl to wiemy juz, ze na nim sie naprawde skonczy, ale nie bedziemy juz nic chowac ani kombinowac. Jak syn bedzie gotowy to odstawi, a jak zgubi (poprzedniego zapomnial z hotelu) to bedzie musial poniesc konsekwencje, ale przynjamniej nie bedzie to nasza decyzja 🙂 Ale bardzo sie przejal poprzednia zguba i tarz go bardzo pilnuje, wiec istnieje szansa, ze jeszcze w szkole bedzie go kochal i tulil. I wiecie co? Nie przeszkadza mi ta mysl!

    Z odpieluszkowaniem wrzucilismy na pelen luz, po jednej nieudanej probie w wieku dwoch lat z hakiem poczekalismy az w w zlobku zakomunikowali, ze czas na przejscie do grupy przedszkolnej i ze wymagane jest do tego robienie kupy gdzie trzeba. Poszlo tak szybko, ze nawet nie pamietam szczwegolow, metoda wyjasnienia, ze duzy przedszkolak nie moze miec pieluchy jesli chce dolaczyc do kolegow w nowej grupie i usuniecia pieluch po prostu. Po tygodniu prania posranych gaci jakos po prostu samo wyszlo bez wiekszego stresu (i przy duzym udziale pan przedszkolanek). Pamietam, ze uzywalam jakiejs apki w telefonie z wirtualnymi nalepkami za kazde udane siku i kupe, ale sadze, ze to nie bylo nawet niezbedne 😉 Przez jakis czas byl nocnik, ale bardzo szybko przeszlismy na kibelek i tak juz zostalo.

    Xenian
    Xenian
    Reply to  konishiko
    6 lat temu

    A czemu chcieliście go odzwyczaic od przytulanki?

    konishiko
    konishiko
    Reply to  Xenian
    6 lat temu

    Nie chodziło o zasypianie tylko o fakt, ze przytulanka powoli zaczynała być niezbędna wszędzie i przez cały dzień, przeszkadzała w zabawie i w naszej opinii zaburzała nieco normalne kontakty emocjonalne z nami. Całe szczęście nietoperze są nocne wiec udaje nam sie wyperswadować, ze w dzień musza iść spać 😉

    Eve S
    Eve S
    Reply to  konishiko
    6 lat temu

    Też się zastanawiam czemu zasypianie bez przytulanki jest lepsze niż zasypianie bez. Jeszcze jak dziecko zgubi to ok, ma to jakąś wartość wychowawczą żeby dziecko na przyszłość swoich rzeczy pilnowało. Ale zabieranie na siłę? Ja do dziś zasypiam z misiem jako osoba dorosła...

    Sylwia Drężek-Bochnacka
    Sylwia Drężek-Bochnacka
    6 lat temu

    Mądre słowa 🙂

    Anna Sobolewska
    Anna Sobolewska
    6 lat temu

    Bardzo dobry text, popieram popieram popieram.
    U nas ze smoczkiem bylo podobnie - bylismy na pierwszej wizycie u dentysty, popatrzyl na zeby synka, pochwalil, ze zdrowe, ze czyste i gdzies w miedzy czasie wyszlo, ze uzywa jeszcze smoczka. Przysunal sie dr do dzieciecia i szeptem abysmy niby my nie slyszeli powiedzial - "Jestes juz duzym chlopakiem, nie potrzebujesz smoczkow, wyrzuc je do smietnika". Syn wrocil do domu, zebral wszystkie 3 smoczki, poszedl do smietnieka (na plastiki zeby bylo smieszniej) i bez slowa wyrzucil. I to byl koniec, bez blagania, proszenia, grozb...
    Co do pieluch - wytrenowalismy mlodego czlowieka jako niemowle i robil tylko na nocnik kupsztale od okolo 6 miesiaca i co z tego jak w pewnym momencie jako 2 latek nastapil bunt i zaczal z powrotem robic do pieluch. Okrecic to bylo o wiele trudniej. Z corka nie ma w ogole mowy o nocniku, czekamy az sama zagai.
    Dla zainteresowanych - wedlug niemieckich pedagogow przedszkolnch (mieszkamy w NIemczech) dziecka nie powinno sie w ogole nocnikowac. Nalezy czekac az samo wyrazi chec i samo z nieprzymuszonej woli siadzie. Wg nich jesli sie wczesniej z tym wkracza caly proces sie opoznia, co wiecej - podobno podsikiwanie nocne o wiele bardziej sie wydluza. W Niemieckich zlobkach i przedszkolach nie ma w ogole nocnikowania - nie ma czegos takiego, ze dziecko ma juz na kibelek robic przy przyjeciu do przedszkola - bo to dziecko ma sie dostosowac do przedszkola czy przedszkole do potrzeb dziecka???

    AgaInAmerica.com
    6 lat temu

    Całkowicie popieram to, żeby nie robić niczego, co ludzie nam mówią, jeśli kłóci się to z naszymi własnymi przekonaniami. Wiele razy już spotkałam się z takim śledzeniem tłumu i bardzo tego nie lubię. Zdecydowanie też popieram czekanie na to, aż dziecko będzie gotowe do czegokolwiek, jednak są też sytuacje, kiedy dana rzecz w jakimś stopniu możesz zacząć przeszkadzać rodzicowi. Gdy np. dziecko w nocy budzi się i płacze za każdym razem, gdy wypadnie mu smoczek z buzi - zdecydowana męczarnia dla rodzica, który co chwilę musi wstawać i mu ten smoczek wkładać znowu. Albo wieczne kupowanie pieluch przez kilka lat może być problemem dla innych. W tego typu sytuacjach warto pamiętać też o samym sobie. I jak kilkumiesięczne dziecko nic nie zrozumie i nie pomoże nam z problemem jakim jest wstawanie co pół godziny, by znaleźć smoczek i włożyć do ust, tak załóżmy 3-letnie dziecko zrozumie już o wiele więcej. I zmuszanie, kazanie siedzieć na nocniku "aż się wysika" i tego typu rzeczy pogarszają tylko sytuację, ale rozmowy, zrozumienie i empatia mogą wiele zdziałać :).

    Paula :)
    Paula :)
    6 lat temu

    Niestety nie zgodzę się co do fragmentów o smoczku. Przetrwałe używanie go prowadzi do seplenienia, zgryzu otwartego i wielu innych nieprawidłowości. Jestem logopedą i codziennie widzę / pracuje z takimi dziećmi. Teoretycznie powinno się odstawić smoczek wtedy, kiedy pojawia się pierwsze zęby. Jak wygląda to w praktyce, każdy wie. Jednak mówienie, że używanie smoczka do 3r.z. jest ok to gruba przesada i strzał w kolano (oraz portfel - wydawanie pieniędzy na logopedow, ortodontow etc.).

    Eve S
    Eve S
    Reply to  Paula :)
    6 lat temu

    Jestem osobą, która do czasów nastoletnich świadomie ssała kciuk do zasypiania. Tak, sepleniłam, miałam ogromny zgryz otwarty. Ale żyję do tej pory, zęby wyprostowane, seplenienia nie ma. To naprawdę nie są nieodwracalne tragedie na skalę Czarnobyla.

    Paula :)
    Paula :)
    Reply to  Eve S
    6 lat temu

    Myśląc takimi kategoriami, można dziecko karmić tylko i wyłącznie czekoladą, to też nie jest tragedia na skalę Czarnobyla 😉
    Skoro wie Pani z czym się zmagala i jakie są konsekwencje, to chyba logiczne, że człowiek stara się tego oszczędzić dziecku 🙂

    Eve S
    Eve S
    Reply to  Paula :)
    6 lat temu

    No nie zgodzę się niestety. Konsekwencje skarmiania dziecka wyłącznie czekoladą (otyłość, niedożywienie z powodu braku witamin i minerałów, prawdopodobnie choroby układu krążenia, pokarmowego) uważam za nieporównywalne z koniecznością założenia aparatu... Wiadomo że warto tego dziecku oszczędzić, ale nie za wszelką cenę. Moi rodzice popełnili chyba katastrofę wychowawczą pod tym względem, ale nie rwali sobie włosów z głowy. I miałam szczęśliwe dzieciństwo z palcem w buzi.

    kinia1023
    kinia1023
    Reply to  Paula :)
    5 lat temu

    Żadne z mojego rodzeństwa, nie ssało nigdy smoczka, a i tak mamy wady zgryzu i krzywe zęby. A najmłodsza dwójka ma wadę wymowy. Ciekawe 😉

    Marta Kowalczyk
    Marta Kowalczyk
    Reply to  Paula :)
    5 lat temu

    Dokładnie!!!!

    Magdalena Komsta
    6 lat temu

    Z tą więzią emocjonalną ze smoczkiem to i owszem, ale najwcześniej po 7-9 miesiącu życie, od 4 m.ż. to raczej w wyobraźni rodziców 😉

    Pani Woźna
    6 lat temu

    My smoczek mamy za sobą bezproblemowo. Pieluchy jeszcze na tyłku, bo nocnik to najlepsza miska do nalewania wody w wannie i wylewania poza nią... ;p

    Agnieszka
    Agnieszka
    5 lat temu

    Moja córcia dostała smoczka dopiero pod koniec 3 miesiąca życia i jak skończyła roczek podeszła do mnie, dała mi smoczek i powiedziała "fu" na pytanie czy smoczek jest "fu" potwierdziła potem poszłyśmy go schować do szafki w kuchni i koniec historii 🙂 sama z siebie oddała go i już więcej nawet nie wspominała a pieluchy odstawione zostały jak miała 2 i pól roku latem ganiała bez pieluszki po domu i miała nocniczek zawsze do dyspozycji i też jakoś poszło bez większych problemów. Jedynie co ciężko było się jej rozstać z pieluszką flanelową, to była taka jej "przytulanka" i zawsze gdy coś było nie tak lub była zmęczona to rożkiem smyrała się po buzi i po ciężkich namowach udało się pieluszkę zastąpić Prosiaczkiem 😀 jego długie uszy zastępują rożki pieluszki 😀

    kasia
    kasia
    5 lat temu

    Ja nie wiem jak to jest ze smoczkami, bo żadna z moich córek nie chciała (my bardzo chcieliśmy, ale one nie). Ale z pieluchami u starszej (obecnie 3,5 roku) trwało to dość długo, pomógł nam żłobek (na naszą prośbę) - ciocie cierpliwie wysadzały małą co godzinę - ona uważała ze to świetna zabawa i jakoś tak poszło. W dzień zatem nie używamy u niej pieluch już od kiedy miała 2,5 roku. Ale zostawiliśmy pieluchy na noc. W ostatnie święta wielkanocna córka oświadczyła że jest już "duza dziecyna" i nie chce pieluchy na noc. Więc nie używa. Czasem zdarzy jej się zmoczyć łóżko, ale to nie tragedia. przeważnie udaje jej się zbudzić i usiąść na nocnik. Jestem dumna że tak sobie sama z tym radzi. Ja bym jej te nocne pieluchy zostawiła jeszcze nawet i rok, aż będzie gotowa, ale skoro dojrzała sama to fajnie. Młodsza ma 15 miesięcy i tak sobie myślę, że pieluchy są fajne, bo przewinę i spokój, a nie mówi w różnych mało odpowiednich momentach, że chce siku 🙂
    Co do spania z rodzicami to niech nikt Wam nie mówi, że to źle czy że tak będzie zawsze. My spaliśmy ze starszą do 20 miesiąca (tyle ile trwało karmienie nocne). Potem spała w łóżeczku bez jednego boku, tak że mogła sama wyjść kiedy chciała. Jak skończyła 2 lata dostała swój pokój i była taka szczęśliwa że już nie chciała z nami spać. Tylko do zasypiania trzeba było z nią zostać i najlepiej przytulać (w efekcie zasypiałyśmy obie). Zaraz później urodziła się młodsza i starsza postanowiła zasypiać sama - dzięki temu po pożegnaniu ze mną mogła jeszcze zapalić lampkę i sobie książeczki pooglądać - nikt się jej nie czepiał, bo w końcu jej pokój to jej sprawa.
    Wielu ludzi mówiło mi że długie karmienie i wspólne spanie to straszna "szkoda" wyrządzana dziecku - nawet jakaś stara lekarka mi tak powiedziała. Trzeba mieć swój rozum i serce Wam powie kiedy wprowadzać zmiany. Zresztą, nic na siłę, dzieci są różne i większość z nich potrzebuje czasu.
    Teraz śpimy z młodszą i tak cudownie móc się całą noc przytulać i nabrać tego ciepła na cały dzień kiedy ja jestem w pracy a ona w żłobku. Aż mnie serce boli jak pomyślę że ona dorośnie i nie będzie już tam chciała spać 🙂

    Urszula Pilwińska
    Urszula Pilwińska
    5 lat temu

    Moja córcia przeszła w miarę bezboleśnie odstawienie smoczka całkiem niedawno. Zaczęło mnie denerwować, że czym jest starsza tym więcej ciąga tego swojego monia. Więc spytałam moje niespełna dwuletnie dziecko(2 lata za 3 miesiące) Kochanie wyrzucimy monia dla Lajki (pies) usłyszałam tak więc wyrzuciłam 🙂 Oczywiście smoczek został z bunkrowany bo nie wiedziałam czy przeszyję usypianie i noc bez monia, ale moje dziecko okazało się bardzo rozsądne. I jak tylko mówiła monio to jej mówiłam, że pozwoliłaś dać dla Lajki i mama dała a Lajka zjadła i nie mamy juz monia 🙂 Po 3 dniach przestała pytać o monia. Spanie samej w swoim łóżeczku przyszło równie łatwo w momencie kupienia nowego łóżka bez barierek. Od razu od pierwszej nocy spała sama. Uczenie zasypiania samej trenujemy od 1,5 tygodnia z sukcesem 🙂 Jedyny ból jak na razie to nocnik lub kibelek. No tego nie chce się na razie nauczyć i koniec ale nie zmuszam czekam cierpliwie na 27 stopni na podwórku i puszczę ją z gołym tyłkiem niech się obesra i obsika to może zmieni zdanie 🙂

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official