Jak to jest być matką?

Joanna Jaskółka
4 grudnia 2013

Udostępnij wpis

Moje bezdzietne koleżanki [jak już czasem zadzwonią] pytają się mnie, jakie to uczucie - być matką. Zazwyczaj jestem trochę skonfundowana, bo jak w kilku zdaniach wyrazić cały ogrom całkowicie sprzecznych ze sobą uczuć, ale postanowiłam odpowiedzieć. Tutaj. Bo taniej mi wysłać link, niż do każdej z osobna dzwonić...Zaczynamy! Moje rady dla wszystkich, którzy chcą, ale boją się trochę rozszerzyć działalność...

 

Jak to jest być rodzicem? Jakie to uczucie? W kilku punktach postaram się odpowiedzieć na najważniejsze problemy, ale musicie przygotować na wiele zaskakujących faktów:

 

 

- jeśli martwi cię wizja tych wszystkich nieprzespanych nocy, nie denerwuj się. To akurat najmniejszy problem. Znalezienie sił na niespanie jest bardzo łatwe w porównaniu do znalezienia w sobie odwagi, by nie uciec z domu i nie zostawić tego wszystkie w diabły.

 

- jeśli martwi cię to, w jaki sposób znaleźć w sobie siłę na pozostanie w domu i ogarnięcie tego wszystkiego, nie martw się, natura jest mądra, prędzej ci szwy na tyłku puszczą, niż ty wyjdziesz z koleżanką na ploty. Przynajmniej przez pierwsze dwa miesiące. Lub trzy. Lata.

 

- jeśli oblewają cię zimne poty na samą myśl o porodzie, pocieszę cię, odchodzące wody są całkiem ciepłe, więc podczas porodu zdecydowanie się ogrzejesz.

 

- nie jesteś w stanie sobie wyobrazić wyskakującego z twojego ciała człowieka? Nie martw się, natura naprawdę jest mądra, stworzyła mężczyzn, którzy nie potrafią sobie tego wyobrazić jeszcze bardziej niż ty. Chociaż się starają. Ale jeśli jednak nadal chcesz zobaczyć, jak to jest - weź na raz środki na przeczyszczenie i zaparcie. Wyjdzie na jedno. Straszne, ale przeżyjesz. A nagroda będzie przewyższać wysiłek.

 

- boisz się, że podczas porodu zrobisz kupę? Nie zawracaj sobie tym głowy. Zazwyczaj organizm sam się tuż przed porodem wypróżnia. Wspomnisz moje słowa, gdy będziesz zwijać się z bólu na kiblu i rzygać do umywalki. Ale jeśli mimo wszystko ci się zdarzy, to uwierz, od momentu pierwszych skurczy twoja kupa będzie najmniej istotna. I tak już będzie przez pierwsze dwa miesiące. Lub trzy. Dzieści lat.

 

 

- myślisz, że po porodzie wasz związek już nie będzie taki sam? Mylisz się. Dalej będzie ci wilgotno. Zawsze miałam w oczach łzy szczęścia, kiedy mówił "no dobra, idź się zdrzemnij, ja posiedzę z dzieckiem...".

 

 

- jeśli wydaje ci się, że zamiast dziecka nosisz w brzuchu kosmitę, to... niewiele się pomyliłaś.

 

- boisz się, że opieka nad dzieckiem jest straszliwie męcząca i czasochłonna? Jeśli zamkniesz na cały dzień dziecko w piwnicy... to nie jest. Zamkniesz? Ja się jeszcze nie odważyłam, ale moje bardzo głośno płacze, więc i tak bym go słyszała... W każdym razie lepiej nie zamykaj. Pogódź się z tym, że będziesz bawiła się misiami, samochodzikami i lalkami przez najbliższe lata. Biorąc pod uwagę fakt, że Lego uzależniają również dorosłych, to wcale nie jest to jakaś katastroficzna wizja, prawda?

 

- nie wiesz, co zrobić, kiedy sąsiad, zaniepokojony sześciogodzinnym płaczem twojego niemowlaka, przyjdzie zwrócić ci uwagę o drugiej w nocy? Wypręż piersi, zrób dzióbek, rozszerz oczy i zapytaj go szczerze: "Naprawdę? To moje dziecko tak płacze? I słyszy pan aż to trzy piętra wyżej? Nieprawdopodobne! A ja nic a nic nie słyszałam... Muszę mniej pić przed snem" Serio. Zrobi ci się lepiej. Obiecuję.

 

- a jeśli zastanawiasz się, jak to wszystko wytrzymały inne matki... to wyobraź sobie, że uśmiecha się do ciebie i zaprasza na randkę bogaty, przystojny, seksowny i w miarę inteligentny facet,  w którym od lat się szaleńczo kochałaś. A teraz pomnóż sobie to przez tryliard i wyjdzie ci to, co czujesz, gdy uśmiecha się do ciebie po raz pierwszy twoje dziecko.

 

W sumie warto!

 

 

 

 

 

[* Czytając ten tekst, jesteś wdzięczna za moje serdeczne rady i wskazówki? Wyrzuć je do kosza. Jestem matką, czyli ostatnią osobą, która może cokolwiek ci uświadamiać, bo oprócz mojej opinii znajdziesz dwadzieścia tysięcy odmiennych. Zapoznaj się z "Dlaczego nie możesz być matką" i przygotuj na hardkorowy koktajl sprzecznych ze sobą porad najbliższych.]

 

A wy? Przed czym ostrzegacie przyszłe mamy? Jakie rady im dajecie, żeby je trochę na duchu podnieść?

 

 

 

 

 

 

Zdjęcie ilustrujące znalazłam na fanpage'u
Mother Power, który serdecznie polecam

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
22 sierpnia 2019
W jaki sposób odpowiadać na trudne pytania dziecka, kiedy nie mamy pojęcia, co odpowiedzieć?

Jakiś czas temu czytelniczka z mojej grupy zadała nam trudne pytanie: po co żyjemy. To nie była jej osobista refleksja, to było pytanie zadane przez jej czteroletnią córkę, które wprawiło czytelniczkę z zakłopotanie. Bo co powiedzieć? Jak szybko znaleźć satysfakcjonujące wyjaśnienie? A jeśli na to konkretne pytanie znajdziemy replikę, co odpowiadać na inne, przychodzące zaraz […]

15 sierpnia 2019
Przegląd książek o tym, skąd się biorą dzieci, czyli edukacja seksualna w pigułce

Ok, dobra. Ja wiem, temat grząski, bo niektóre moje koleżanki równolatki nigdy nie poruszyły tematu seksu z własną matką, a w nocy wsadzają se skarpetę w usta, żeby dzieci czegoś tam nie usłyszały. W szkołach wciąż opowiada się, że prezerwatywa to zło, a dzieci zrodzone w małżeństwie są bardziej wartościowe niż te z konkubinatu. Kiedy […]

11 sierpnia 2019
Jak zrezygnować z Facebooka na miesiąc i zastanawiać się, czy kiedykolwiek na niego wracać.

Ludzie robią to różnie. Jedni przygotowują się tygodniami. Zabezpieczają się na przyszłość, kupują książki, krzyżówki. Oznajmiają, że #challenge #wyzwanie. Odliczają dni do tego momentu. Boją się go. Z radością oznajmiają powrót, kiedy to wszystko się skończy.

11 lipca 2019
Pierwsze półkolonie mojego dziecka - czy warto było szaleć tak?

-  Co ja zrobiłam? - myślałam pierwszego dnia, kiedy przyjechaliśmy nad Zegrze na półkolonie dla dzieci. Stałam w holu budynku, obserwując moje dzieci, które stały w rządku na placu przydzielane do wacht obozu żeglarskiego. - Co ja zrobiłam? - myślałam, kiedy moja koleżanka, znudzona, ponaglała mnie, żebyśmy wracały do pokoju i nie szpiegowały dzieci. - […]

19 czerwca 2019
Pierwsze świadectwo szkolne, czyli jakie wyróżnienie dostał syn na koniec pierwszej klasy

Cały czerwiec na grupach i profilach fejsbukowych trwała walka o to, czyje dziecko zdobędzie lepsze lub gorsze świadectwo.  Któremu dziecku czerwony pasek lub jego brak ułatwi start przyszłość, a któremu zniszczy życie i dostanie się na wymarzone studia. Kompletnie nieprzygotowana weszłam w ten szkolny świat. Z totalną ignorancją, jakie świadectwo przyniesie syn na koniec pierwszej […]

17 czerwca 2019
Jeśli ogarnięcie budżetu domowego i wydatków jest dla ciebie taką czarną magią, jak kiedyś dla mnie, to patrz na to...

Czemu? Czemu? Pamiętam na studiach zajęcia z ekonomii, marketingu, nudne jak schabowe z ziemniakami i mizeria na słodko. Praktycznie niczego z tych zajęć nie pamiętam, mimo że zawsze miałam kolorowe, piękne notatki i piątki w indeksie. W rzeczywistości nie umiałam tej wiedzy ani przełożyć na pracę, ani na życie. Realnie nic nie było tak proste, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official