Lubię, kiedy moje dzieci się ze mną nie zgadzają

Joanna Jaskółka
7 grudnia 2016

Udostępnij wpis

Nie, mamo, nie. Nie zrobię tego, nie chcę tego, nie chcę tak. Ilu rodziców doprowadza to do szału? Ile się wścieka? Codziennie dostaję jakąś wiadomość, żebym poradziła, co zrobić, żeby dziecko dostosowało się do rodzica, żeby robiło, co mu rodzic każe. Żeby nie dyskutowało, bo ten ciągły sprzeciw na rodzicielską wizję potrafi doprowadzić do szału. A ja to lubię.

 

 

Tak. Lubię, kiedy moje dziecko mi się sprzeciwia i nie widzę w tym nic dziwnego, że jego wizja świata jest inna niż moja. Lubię to jego "Nie". Nawet to pierwsze "nene" młodszego rozczula mnie kompletnie. Ledwo toto na nogi wstało i wie, jak się nazywa, a już tak wyraźnie jest świadomy swoich potrzeb, oczekiwań, planu na następne 20 minut. To jest urocze.

 

I nawet jeśli mnie czasem wkurza, że w momencie, gdy się śpieszymy, on zamierza zbadać dokładnie budowę sznurówki, nawet jeśli czasem podniosę głos, starając się dać upust przekonaniu, że jestem żandarmem i ma być jak ja chcę, to częściej jednak patrzę się na tę drobną istotę, tak ode mnie zależną, tak na mnie skazaną i pochylam głowę nad tą jego siłą wyrażenia własnego zdania. Kiedy mówi "nie", mimo mojego natychmiastowego oporu, by to zwalczyć, zdusić w zarodku, podporządkować, czuję podziw, nad tą jego świadomością, że dokładnie wie, czego chce.

 

Pielęgnuję ją. Żeby nie znikła, żeby nie zagubiła się w tej odwiecznej wojnie, kto ma rację i kto ma komu ustąpić. Pokazuję kompromisy, staram się argumentować pobudki i cele. Czasami nasze dywagacje nad sensem i niesensem zajmują więcej czasu niż samo wyjście. Ale kiedy argumentuję mu swoje pobudki i mówię jasno, czemu chcę, czego chcę, a on mówi: Nie! A potem stara się na mój sposób wyjaśnić swój punkt widzenia, czuję dumę, że umie, że chce, że wie, iż zawsze jestem tutaj gotowa przyjąć jego "nie" i o tym porozmawiać.

 

Często się poddaje. Nie ukrywajmy, jestem dobra w te klocki. Ale kiedy zostawia mnie rozłożoną na łopatki, pokonaną całkiem logicznym wyjaśnieniem, mam łzy w oczach nie z rozpaczy, a z dumy, że dziś oto moje dziecko obroniło swojego zdania.

 

To piękne. To wzruszające. To motywujące, że kiedyś, kiedy dorośnie, tak samo powie "Nie". Może komuś, kto będzie chciał mu zrobić krzywdę, może komuś, kto będzie chciał go omotać, może komuś, kto będzie chciał go wykorzystać i nadużyć jego zaufania, komuś, kto będzie chciał go ułożyć jak kredki w pudełku, podporządkować, stłamsić. Chcę, żeby moje dziecko umiało powiedzieć "Nie", dlatego pozwalam mu to mówić, pozwalam, żeby ćwiczył na mnie swoją siłę przekonywania, daję mu czas na zebranie myśli i nawet jeśli zaciskam pięści do białości, że "Jak to nie, przecież oczywiście, że musimy wyjść!", to jednak zbieram się w sobie i mówię do niego tak, jak sama chciałabym być przekonywana. A jeśli to nie skutkuje - odpuszczam, kiedy mogę.

 

 

I to jedno słowo "Nie", świdrujące czasem uszy i doprowadzające do rozpaczy.

 

Daje mi nadzieję.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
24 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością i zrób z dziećmi kopytka

Kopytka to ulubione danie moich dzieci. I bywa tak, że zanim podam obiad, to chłopcy są już napełnieni po czubki uszu podjadaniem świeżo wyciąganych z wody kopytek. Tylko że... kopytka zawsze robi moja mama. Ja nigdy się nie odważyłam zrobić ich samodzielnie.  

17 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - budyń jaglany ze smażonymi jabłkami i z cynamonem

    Kiedy Almette #zostańwdomu z przyjemnością dowiedziało się, że wspólne gotowanie z dziećmi to dla mnie codzienność i sposób na aktywne i pożywne zajęcie chłopaków, zaprosiło mnie do akcji #zostańwdomu z przyjemnością. David Gaboriaud łączy się ze mną online i proponuje łatwy i smaczny przepis, który mogę łatwo zrobić z dziećmi i który jest […]

10 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - babka piaskowa prosta tak, że dzieci ci pomogą ją zrobić.

Mamoooo, daj coś słodkieeeego! - czy tylko ja słyszę to zawodzenie? A kiedy ciężko wyjść z domu do sklepu, trzeba ruszyć głową i wymyślić coś pysznego, co jednocześnie zajęłoby dzieci na tyle, żeby nie usłyszeć za chwilę kolejnego powszechnego zwrotu: - Mamoooo, nudzi mi się! Dzięki Davidowi Gaboriaud mam na to sposób!  

3 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością - tartaletki na cieście francuskim, które przygotowały moje dzieci

Gotowanie z jednym dzieckiem u boku praktykuję od lat, ale od kiedy starszak nie chodzi do szkoły i całymi dniami przesiaduje w domu, wyłączając w to przerwy na lekcje online, jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch małych mężczyzn w kuchni. Nie licząc Chłopa, ale to duży facet. I ustaliliśmy, że jak on gotuje, to ja mu się […]

26 marca 2020
Czas się pożegnać - chcemy czy nie, pewne rzeczy musimy zakończyć.

Czas się pożegnać i powiedzieć sobie stop. Czas pewne sprawy zakończyć i rozstać się z uśmiechem na ustach.  

22 marca 2020
Dlaczego soda i ocet nie są najlepszym połączeniem podczas sprzątania?

W ciągu ostatnich trzech lat bardzo mocno wkręciłam się w naturalny ogród, ale wcześniej już zainteresowałam się ekologicznym sprzątaniem - soda i ocet to produkty, na których bazowałam. I pamiętam tę chwilę, kiedy dowiedziałam się, jak bardzo ekologiczne sprzątanie może być nieekologiczne. Gdybym nosiła kapcie, to by mi spadły. Mimo tylu lat chemii w szkole, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official