O grzecznych dzieciach, które pewnego dnia po prostu przestają płakać

Joanna Jaskółka
6 lutego 2018

Udostępnij wpis

Mówisz, że martwisz się, kiedy płaczą. Przejmujesz się, czy nic im się nie dzieje. Dzieci na ulicy, dzieci za ścianą. Wrzeszczące, jakby ktoś je zarzynał. Pokładające się na ziemi, tłukące podłogę.  Krzyczące, jakby działa im się naprawdę krzywda.  Kilka razy zastanawiałam się, czy ktoś do nas nie przyjedzie, gdy moje własne dzieci wybuchały rykiem, bo jedno drugiemu przesunęło krzesło. Kilkanaście razy dostałam pytanie, jak sprawdzić, czy krzyczącemu dziecku za ścianą, nie dzieje się krzywda. Dopóki płacze, ty się denerwujesz. Ale pewnego dnia dzieci zaczynają płakać coraz ciszej. I już jesteś spokojna.

 

Kiedy dzieci nie słychać, myślimy, że wszystko z nimi dobrze. Kiedy się nie skarżą, nie jojczą, nie buntują, nie wrzeszczą i mamy wrażenie, że są dobrze ułożone. Nic nigdy nie przerażało mnie tak, jak grzeczne dziecko. Nie zrozum mnie źle, wiem, że takie istnieją z natury, ale i tak o wiele bardziej martwię się spokojnym i grzecznym i dzieckiem, niż szalonym i zwariowanym.  Szalone i zwariowane powiedzą od razu, co mają na sercu, te milczące, będą milczeć. O czym myślą? Co je gryzie? Czego się boją? Czego chcą? Powiedzą? Rzadko.  Ale zazwyczaj męczą nas te krzyczące. Niepokoją, bo płacz to wezwanie pomocy i my na to żywo reagujemy. A spokojne dzieci, niech sobie żyją. Niech nie proszą.

 

W zeszłym roku byliśmy na dziecięcej imprezie i była tam jedna jedyna dziewczynka bez mamy. Mama się zbytnio córką nie przejęła, przyjechała, zostawiła, pojechała. Jej wybór, może musiała. Pod koniec imprezy zauważyłam, że dziewczynka stoi przy stole z przekąskami. - Chcesz coś? - zapytałam. Pokiwała głową i nieśmiało pokazała na sok. - Mogę? - spojrzała się na mnie pytająco, jakby ten sok to była jakaś zakazana rzecz, nie do zdobycia, skarb normalnie. Piła go potem łapczywie i nawet nie spytałam czy chce jeszcze, tylko od razu jej dolałam. Raz i drugi. Naprawdę chciało jej się pić, tylko... no właśnie. Była grzeczna i nieśmiała, a jej mama nie raczyła nikomu o tym powiedzieć, uprzedzić, więc dziewczynka dwie godziny bawiła się w gorącej sali, nie mając odwagi poprosić o wodę wśród dzieci, które same sobie tę wodę i soki brały. Plusem posiadania szalonych dzieci jest świadomość, że sobie poradzą. Że jak czegoś chcą, to spróbują to mieć. Że walczą o siebie. I są cholernie angażujące i męczące, ale patrząc na nie, wiesz, że sobie poradzą.

 

Są też dzieci, które walczyć przestają. Dopóki płaczą, to płaczą, potem uczą się, że trzeba płakać coraz ciszej.  Uczą się, że tak nie można.  Są grzeczne i miłe, nie sprawiają kłopotu, nie domagają się uwagi, nie zawracają głowy, pomagają, żebyś się nie wściekł i powoli płakać przestają. To szybko idzie.  Zamknięcie w łazience, zostawienie na wypłakanie w pokoju, ignorowanie wrzasku. Powoli, powolutku, dzieci przestają płakać. A jak nie działa, niektórzy idą dalej: cios w brzuch, wykręcona ręka, wybite zęby. Jak jeszcze się drze, to poduszka na ryj i przytrzymać do stracenia oddechu.  Naprawdę, po kilku ciosach  w pewnym momencie dziecko się uczy, że nie warto płakać. Nie warto wrzeszczeć. Trzeba być cichym, grzecznym i niewidocznym, żeby znowu nie dostać.

 

Mówią po tym - jak to się mogło stać, czemu nikt nie zareagował? Czteroletni Oskarek zakatowany przez rodziców, umarł 150 metrów od Ośrodka Pomocy Społecznej. To mi dziś wpadło w oko na fejsie. Chłopiec miał obrażenia, jakie miewali ludzie po torturach łącznie z dziurą na brodzie odsłaniającą kość. Nie płakał. Nie było go słychać. Wystarczy mocniej ukarać za płakanie, a dziecko się nauczy, żeby tego nie robić. Pamiętam nagranie, na którym ratowano chłopca w Syrii po jakimś wybuchu. Chłopiec się trząsł. I patrzył. Po prostu patrzył. Jest taka granica cierpienia, po przekroczeniu której łzy przestają lecieć.

 

Mówisz, że martwisz się, kiedy płaczą. Przejmujesz się, czy nic im się nie dzieje. Dzieci na ulicy, dzieci za ścianą. Wrzeszczące, jakby ktoś je zarzynał. Pokładające się na ziemi, tłukące podłogę.  Krzyczące, jakby działa im się naprawdę krzywda. Nie twierdzę, że nie. Trzeba być czujnym. Ale mnie najbardziej martwią dzieci, które przestają płakać, protestować i się wściekać. Dzieci, które się poddają, bo wiedzą, że nic ich nie uratuje. Są też dzieci, które w pewnym momencie przestają płakać. Dzieci, które milczą. To w tej ciszy wyzierającej z ich oczu dzieją się czasem największe tragedie. Na które nie zwracamy uwagi, bo tylko płacz jest dla nas wołaniem o pomoc.

 

Milczenia nikt się nie boi.

 

Photo by Annie Spratt

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    10 stycznia 2022
    Dni zniszczone przez siekierę dzieci, kartę do bankomatu oraz komunizm

    Już w poprzednią niedzielę przebierałam nóżkami, żeby wrócić do publikowania w social mediach. Niestety, wszystko wokół sprzysięgło się, żebym nie była gotowa na publikowanie czegokolwiek. To jest niby proste - napisać coś, kliknąć "publikuj" i z bańki. Tylko jeśli chce się, żeby to wszystko miało ręce i nogi, trzeba swoje przemyśleć. A ja mam plan […]

    16 grudnia 2021
    Jeszcze zdążysz kupić najładniejsze książeczki dla dzieci!

    Obiecałam pokazywać więcej książek dla dzieci i pokazuję książeczki dla dzieci 🙂 Jeszcze zdążysz je złapać przed świętami i obdarować jakieś dziecko, bo książki to zawsze najfajniejsze prezenty. Przynajmniej ja w tym wpisie pokażę takie, które najfajniejszymi prezentami będą. Gotowa? Jedziemy!  

    7 grudnia 2021
    Fidget toys - o co chodzi w tych małych pierdółkach, że dzieci tak ich chcą i potrzebują?

    Teoretycznie zabawki typu fidget toys towarzyszą nam od dawna. Są to między innymi długopisy, zakrętki, folia bąbelkowa, patyczki czy nawet nasze własne palce, którymi pstrykamy lub kręcimy nimi, gdy się stresujemy. Praktycznie nazwa fidget toys wypłynęła niedawno, choć pierwszą zabawkę tego typu i zaprojektowaną konkretnie w tym celu wymyślono dawno temu.  

    2 grudnia 2021
    Co będzie z naszymi dziećmi, które wolą grać w Minecraft niż bawić się klockami?

    Co będzie z naszymi dziećmi, które całe dnie siedzą na komórkach i komputerach? - zastanawiają się rodzice, a ja odpowiadam: nic nie będzie.  Ja, w wieku moich dzieci, oglądałam durne kreskówki na telewizorze [częstokroć odrabiając przy nich lekcje na kolanie]. Pamiętam dni w całości przesiedziane na graniu w gry komputerowe. Bardzo kiepskie i średnio edukacyjne. […]

    25 listopada 2021
    Nic tak nie poprawia świąt jak dobre morderstwo [najlepsze polskie książki kryminalne na święta]

    Okej. Nigdy nie lubiłam kryminałów. Bardziej mi wchodziła literatura piękna. Moim pierwszym spotkaniem z książką o zbrodni było zalecenie naszego wykładowcy z poetyki, żebyśmy przeczytali  Zabójstwo Rogera Ackroyda Agathy Christie. Przeczytałam. Zdziwiłam się, że fajne. I w wakacje pochłonęłam całą Christie. Na polskie książki kryminalne dość długo patrzyłam jednak podejrzliwie.     Nie wierzyłam, że […]

    15 listopada 2021
    Dlaczego kiedyś nie było spektrum autyzmu i czemu nagle wszyscy je mają?

    Nie rozumiem, kiedyś tego nie było, a teraz każdy mówi, że jest w spektrum autyzmu. Za moich czasów nie trzeba było robić z dziecka wariata. Kiedyś ludzie normalnie żyli, a teraz każdy zaburzony. Po co ci diagnoza? Babcia całe życie była dziwna i dała sobie radę. Teraz to każdy jakieś Aspargary czy inne autyzmy, jakby […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official