Ostatnie zestawienie książeczek dla dzieci, ale za to jak najbardziej wiosenne

Joanna Jaskółka
26 marca 2018

Udostępnij wpis

To chyba ostatnie zestawienie książek dla dzieci na najbliższe kilka tygodni, następne zamierzam zrobić dopiero w maju, bo aktualnie jeszcze doczytujemy książki z poprzedniego zestawienia, a w tym, jak sami zauważycie, mamy sporo pozycji bardzo treściwych i angażujących. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie. I pisząc "dla siebie" faktycznie tak myślę, bo część książek dla maluchów w tym zestawieniu faktycznie daje rodzicowi chwilę spokoju 🙂 A część można wziąć na majówkę i mieć pewność, że wystarczy czytania na cały krótki urlopik 🙂


 

AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA,
PIERWSZE SŁOWA: KOLORY, NA WSI, POJAZDY, W DOMU 

 

Zamawiałam te książeczki z myślą o mojej siostrze [pamiętając, że książki z tej serii bardzo się Adasiowi podobały, w tym wpisie i w tym]. "Ale będę miała prezent dla jej dziecka!", zacierałam ręce z satysfakcji, ale satysfakcja umknęła, kiedy do książeczek dorwał się Adasio. I umarł w butach, książeczki stały się jego własnością i codziennie sprawdza, czy wszystko się dalej rusza, jak ruszało. Bo te książki to takie małe cudeńka, w których kurka naprawdę dziobie ziarno, helikopter lata, pokrywkę od garnka można podnieść, koparka kopie, nawet można telewizor w tej książce pooglądać i pośmiać się ze skaczącej żabki. Idealna pozycja do samochodu dla zajęcia dziecka lub do pooglądania ot tak, rano po obudzeniu [u nas tak jest, bo moje dzieci z tych czytających, mimo że młodszy się nie zapowiadał :D]. Polecam serdecznie zarówno jako prezent, jak miało być u mnie, ale i dla starszych dzieci ok. trzyletnich.

KUPISZ TUTAJ:

"Pierwsze słowa: W domu"

"Pierwsze słowa: Kolory"

"Pierwsze słowa: Pojazdy"

"Pierwsze słowa: Na wsi" 

 

"ROBACZKI"

 

Poprzednie książki miały być dla mojej siostry, to ta jest prezentem od mojej siostry dla Adaśka, który fascynuje się z kolei aktualnie wszelkim robactwem. Książeczka jest [zerknijcie niżej] kolejną z serii aktywizujących dziecko do zabawy, bo tytułowe robaczki czyli ćmy, chrząszcze, pasikoniki, biedronki, ważki można samemu dopasowywać. A z boku każdych mini puzzli są wskazówki dla rodzica, co można zrobić, odrysowując kształty danego szablonu. Dla lubiących takie zabawy z dzieckiem to bardzo fajna sprawa. Ja nie lubię akurat, bo mam dwie lewe ręce, ale na szczęście Adasiowi same puzzle wystarczają i opowieści o robaczkach 🙂

KUPISZ TUTAJ: 

"Robaczki" 

 

 

KRÓLIK FRANEK. TAJEMNICA DOBREJ ZABAWY/PROBLEM KRÓTKIEGO OGONKA

MARTA KRZEMIŃSKA

WYDAWNICTWO WILGA

Powoli szykuję Adasia do przedszkola i seria o króliku Franku dołączyła do naszych książeczek oswajających młodszego synka z wizją przedszkola i kilku godzin wśród dzieci. Bardziej mnie martwi nie adaptacja, ale właśnie te dzieci, z którymi syn będzie musiał obcować. Do tej pory kontakt ma głównie z bratem, w tłumie się trochę gubi i może być różnie. Ale mam nadzieję, że czytanie mu pomoże. A królik Franek fajnie wprowadza w tematykę przedszkola. W "Problemie krótkiego ogonka" opowiada o reakcji królika na dziecko które wygląda trochę inaczej niż inne. W "Tajemnicy dobrej zabawy" poruszona jest kwestia tego, że królik zawsze chce wygrywać. Ta druga idealnie pasuje trochę do nas i czytałam ją starszakowi kilka razy, a Adasio, jak to Adasio, musi robić to, co brat, więc słuchał. Książeczki powstały przy wsparciu psychologa i mogłabym zaliczyć je do nurtu bliskościowego 🙂 Fajna pozycja i całkiem tania, zerknijcie:

ZNAJDZIESZ TUTAJ:

"Królik Franek i problem krótkiego ogonka"

"Królik Franek i tajemnica dobrej zabawy" 

 

 

WOODY FARM

 

Kolorowanka z... ożywającymi obrazkami. Serio, po zainstalowaniu aplikacji, zwierzęta ożywają i można sobie pooglądać w komórce, jak ożywają 🙂 Sama książeczka ma kilka różnych zadań, dla sześciolatka za łatwych, trzylatkowi trzeba trochę pomóc, ale ogólnie: świetny pomysł na zajęcie dziecka plus brawa za porządne grube linie i spore rysunki. Nie cierpię tych kolorowanek, które mają tak cienkie linie, że nawet ja poza nie wychodzę, a dzieci tym bardziej się wściekają. Tu obrazki są duże, linie grube, trzylatek spokojnie pokoloruje zwierzątko i będzie się fajnie bawił, obserwując, jak zwierzątko ożywa. Oczywiście a w aplikacji wygląda to lepiej niż na zdjęciach, ten nasz ożywiony kotek tak szalał, że ciężko było go złapać 😀

ZNAJDZIESZ TUTAJ: 

"Woody Farm"

 

 

"BASIA I TABLET"

ZOFIA STANECKA

WYDAWNICTWO EGMONT

 

I są! Nowe opowieści o naszej ukochanej Basi! Kurde, nie pamiętam, w której części Naszej Biblioteczki [klikając w ten link zobaczysz wszystkie wpisy w tej kategorii] pokazałam po raz pierwszy Basię i Franka, ale mniej więcej od wtedy fascynacja Basia, a przede wszystkim Frankiem nie opuszcza mojego starszego syna, a powoli zaraża młodszego. Każdy z nich podziwia Basię, ale identyfikuje się trochę z Frankiem. W tej opowieści rola Franka jest ograniczona, ale i tak uśmialiśmy się po pachy, bo historia jest podobna do tej, w naszym domu. Od kiedy syn dostał tablet na urodziny, szaleństwo gier się rozpowszechnia. Ja w coś gram, Kosmyk w coś gra i ja odkopałam starych Settlersów i też gram. A czytając, widziałam skąd się bierze wkurzenie i zniecierpliwienie mamy Basi, a kiedy Basia nakryła mamę, jak gra na tablecie w owocki, oboje z Kosmą parsknęliśmy śmiechem. Ileż to razy zarządzałam koniec gier, a potem, przyczajona, kończyłam pod kołdrą ostatnią misję 😀 Polecam każdemu, całą serię. I wywiad z autorką, Zofią Stanecką, tutaj.

ZNAJDZIESZ TUTAJ: 

"Basia i tablet" 

 

 

"BASIA I PRZYJACIELE. LULA"

ZOFIA STANECKA

WYDAWNICTWO EGMONT

Szczerze mówiąc, ostatni raz mnie wgięło w fotel po przeczytaniu jakiejś Basi chyba przy "Titim". Historia tancerki Luli ma w sobie tyle miejsca na interpretację, że się kończy czytać i długo o niej myśli. Czy rodzice Luli są razem? Mama Luli to siostra mamy Basi, ale mama Basi wydaje się bardziej wyluzowana, a mama Luli spięta. Widać to spięcie i ogarnięcie w samej Luli. Czemu nie spytała się mamy, czy ta się denerwuje? I dlaczego tak jej zależy na tym, żeby tata się pojawił na występie? Wcześniej był zawsze, czy raczej rzadko? I wypuszcza się powietrze, kiedy tata Luli mówi, że patrzył tylko na nią. Nie no, naprawdę, jeśli mogą być malutkie arcydzieła dla dzieci, wrzuciłabym Lulę do czołówki. Świetna pozycja.

ZNAJDZIESZ TUTAJ: 

"Basia i przyjaciele. Lula". 

 

 

"BASIA. WIELKA KSIĘGA SŁÓW"

ZOFIA STANECKA

WYDAWNICTWO EGMONT

 

Książeczka dla prawdziwych fanów Basi, czyli nas i może was? Pełna swoistego humoru  i znakomitych sentencji Basi, takich jak: "Lubię takie słowa jak żelki. Nie można ich zjeść, ale jak mówię żelki, to od razu jest mi weselej". Albo brata Basi, Janka, takich jak: "Deszcz to woda, która spada z nieba zawsze wtedy, kiedy chce się wyjść na dwór, żeby pograć w piłkę". Albo o laptopie, czyli prawie o mnie 😀 "Mama ma laptop. Stuka na nim i stuka. A jak stuka, to jakby jej nie było, nawet jak jest. Kiedyś spytałam Mamę, czy mogę zalać podłogę w łazience, a ona na to: Tak, tak, Basiu. To zalałam."

Ale wy nie zalewajcie, tu znajdziecie książkę:

"Basia. Wielka księga słów"

 

 

"ZARZĄDZANIE MARZENIAMI. MANAGING YOUR DREAMS"

MICHAŁ ZAWADKA

WYDAWNICTWO MIND&DREAM

Dobrze przyjrzyjcie się tej książce, bo niejeden raz będę ją polecać prawdopodobnie. Na pierwszy rzut oka - jak każda inna, a potem zaglądasz do środka, przewracasz kartki i robisz coraz większe oczy. Tutaj, oprócz pięknych motywacyjnych wierszyków w dwóch językach [pozdrowienia dla polonii!],  co już jest wartością dodaną, jest jeszcze gra motywacyjna dla rodziny. Behawioryści będą nią zachwyceni, wiadomo że bliskościowcy raczej nie pochwalą tablicy motywacyjnej, ale na moje oko zbudowana jest w taki sposób, że można z niej coś wykrzesać [na przykład wykreślić ujemne punkty za krzyczenie lub złe zachowanie ;)]. Niemniej to jedna z pierwszych książek w całości poświęconych temu, by pomóc dziecku osiągnąć swój cel i nieważne z jakiego "obozu" jest rodzic, warto się jej przyjrzeć bliżej, bo nawet ta tablica kieruje się bardziej na docenianie wysiłku niż na karanie za brak wysiłku. W sumie i ja nagradzam siebie samą dobrym serialem czy czekoladą, gdy odwalę kawał dobrej roboty.  [Tablicę pokażę jutro na instastory, zajrzyjcie :)].

KSIĄŻKĘ ZNAJDZIESZ TUTAJ:

"Zarządzanie marzeniami"

 

"GALERIA BAJEK. WIERSZE CZYTANE OBRAZAMI"

MICHAŁ ZAWADKA, RAFAŁ OLBIŃSKI

WYDAWNICTWO MIND&DREAM

Druga książka autora poprzedniej o marzeniach jest kolejną pozycja wartą uwagi. Z reguły nie myślimy o tym, jak kształtować w dzieciach kompetencje miękkie, jak nauczyć je postępowania z ludźmi,  a już Rockefeller powiedział "Umiejętność postępowania z ludźmi jest takim samym towarem handlowym jak cukier czy kawa. I zapłacę za tę umiejętność więcej niż za jakąkolwiek inną pod słońcem". W książce, oprócz pięknych wierszyków ilustrowanych cudownymi obrazkami [które na końcu książki są dostępne w wersji sauté do pokolorowania, jest cały przewodnik ćwiczeń i zabaw, które pomogą dziecku dojrzeć efekty swoich działań oraz bardziej się otworzyć na siebie i posłuchać własnego głosu, nie odgradzając się od rad bliskich osób i pamiętając o byciu asertywnym i pewnym siebie. Naprawdę, pozycja godna polecenia, tym bardziej, że znów - książka zawiera w sobie wersję polską i angielską i wiedza w niej jest skondensowana jak w pigułce, a sama książka, biorąc pod uwagę piękne ilustracje, wiersze, ćwiczenia, porady i kolorowankę jest iście różnorodna.

ZNAJDZIESZ JĄ TUTAJ:

"Galeria bajek. Wiersze czytane obrazami"

 

 

"MOJA POLSKA"

KATARZYNA SOŁTYK, ELŻBIETA MOYSKI

WYDAWNICTWO WILGA

Nie przepadam za encyklopediami, ale ta zwróciła moją uwagę już na półce. Jak zresztą podsumowuje okładka - ta książka to setka powodów do narodowej dumy. Po fascynacji starszaka flagami i jego niezwykłej umiejętności wyliczenia wszystkich krajów i to w kolejności od najmniejszego do największego z zaznaczeniem najważniejszych zabytków, zorientowałam się, że syn może dużo wie o świecie, ale o swoim kraju niewiele. I tak "Moja Polska" wpadła na naszą półkę. Aktualnie jesteśmy przy Bitwie pod Grunwaldem i codziennie czytamy o jednej nowej ciekawostce o Polsce. A tak, żeby syn nie zachłysnął się wielkim światem i pamiętał o swoim kraju 🙂

ZNAJDZIESZ TUTAJ:

"Moja Polska" 

 

"ŁĄKA", "BIEGUNY", "GÓRY"

JUSTYNA STYSZYŃSKA

WYDAWNICTWO WIDNOKRĄG

Jeśli miałabym robić zestawienie książeczek "tematyczne", te wylądowałyby obok "Robaczków" i "Pierwszych słów" w kategorii "Na podróże do auta". Tylko te zdecydowanie są dla dzieci trochę starszych niż trzylatek, głównie z powodu malutkich elementów do przyczepiania. Ale same w sobie książeczki są piękne. Po prostu małe arcydzieła w rękach naszych dzieci. Każda z nich opisuje po kolei charakterystyczne dla danego obszaru zwierzęta, a na końcu ma masę cudownych, bardzo realnych naklejek, z których można kleić zwierzęta i owady, przyklejać je w przygotowanych wolnych miejscach albo na pięknych rycinach krajobrazów. Wzięłam te książki, które wcale nie są bardzo duże, w ręce i aż mi szkoda było je dzieciom dawać. Na szczęście chłopcy mają atencję do książek i te cudeńka jeszcze przetrwały. "Bieguny" jeszcze nie zrobione, może nawet uda się dać ją komuś w prezencie? To książeczka idealna na prezent. Bardzo estetyczna, pięknie i porządnie wydana. Warto mieć choć jedną z nich na półce, znajdziesz je tutaj:

"Bieguny"

"Łąka" 

Góry"

 

 

 

"WIELKA KSIĘGA SSAKÓW"

YUVAK ZOMMER

WYDAWNICTWO WILGA

 

Gratka dla mojego starszaka, który uwielbia flagi, a poznając flagi, chce też wiedzieć wszystkie ciekawostki dotyczące państwa, które właśnie poznał. Zwierzęta w tej encyklopedii [wspominałam już, że nie lubię encyklopedii? Ale to nie jest zwykła encyklopedia] poustawiane są trochę strefami. Są północne lasy, zarówno Ameryki, jak i Europy, są sawanny i są mroźne krainy. Informacje podawane są oszczędnie, choć ciekawie, idealnie dla dzieci, które nudzą się czasami długimi opisami. A zabawne rysunki i zabawa w szukanie tropów tylko urozmaica czytanie. Byłam zdziwiona, że czytając tę książkę starszakowi, podszedł do nas Adaś, wdrapał mi się na kolana i też słuchał i komentował zwierzątka. Na końcu spotkała go niespodzianka - zwierzęta prehistoryczne, które, jak wiecie, kocha. To jedna  z moich ulubionych pozycji, bo naprawdę fajnie się ją czyta 🙂

ZNAJDZIESZ JĄ TUTAJ: 

"Wielka księga ssaków" 

 

"OGRÓDEK NA TWOIM OKNIE"

RALF EFRAIMSSON, PIA BECKMAN

WYDAWNICTWO WAM

 

Tę książeczkę pokazałam dziś na instastory i od razu dostałam wiadomości, żeby pokazać więcej. To pokazuję. Jeden z fajniejszych i ciekawszych przewodników dla małego ogrodnika na rynku. Jest tu wszystko tak łopatologicznie napisane, że pewnie nawet mi by wyszło, choć ja więcej w swoim życiu roślin ukatrupiłam niż wysiałam, ale się nie poddaję! I chciałabym, żeby moi chłopcy troszeczkę chociaż znali się na roślinach i na tym, jak fajnie jest, kiedy jest zielono. Ruszyliśmy już z rzeżuchą, na wolne dni zabieramy się za kolejne twory, między innymi... kwiatki! Zalążek naszych prac ogrodowych pokażę wkrótce, ale plusem tej książki jest to, że nawet nie mając ogrodu, można sobie urządzić mały ogrodniczy kątek w domu.

KSIĄŻKĘ ZNAJDZIESZ TUTAJ:

"Ogródek na twoim oknie"

 

"JA, JONASZ I CAŁA RESZTA"

ANTI SAAR,

WYDAWNICTWO WIDNOKRĄG

A tu chyba pierwsza dłuższa książką, jaką kiedykolwiek polecałam. Do tej pory skupiałam się takich krótszych, na których nie zdarłabym sobie gardła, ale z racji tego, że syn przesłuchał już na audiobookach całą serię "Mikołajka" [cytaty z Mikołajka znajdziecie tutaj"], całe Bullerbyn, całą Pippi, aja przeczytałam mu prawie całe "Muminki", trochę już kończą nam się pozycje i zaczynam szukać nowości. A tu piękna nowość, ślicznie wydana, nagradzana i fantastycznie zabawna. A na szczęście dla mojego syna - to książka o chłopcu, który żyje w Estonii! I to prawie dziś, a nie jak w "Mikołajku" kiedyś. A na dodatek, w książce poukrywane są QR kody, dzięki którym można sobie zobaczyć na zdjęciach, jak wygląda Estonia, jak wygląda otoczenie Tobiasza, charakterystyczne miejsca. Dla chłopca zafascynowanego światem jako takim i różnymi miejscami to wielka radość odkrywać taką książkę, ale tak naprawdę myślę, że książka przypadnie do gustu wielu rodzicom. Rozdziały nie są długaśne. Każdy dotyczy czego innego, więc można przerwać na jednym i następnego dnia kończyć drugi. Historie są z życia wzięte - ta, gdy mama jeździła z małym Tobiaszem w wózku, zerkając, czy ten już śpi, bo gdyby zasnął, można by w spokoju zjeść kolację w restauracji - po prostu mega. Jakbym siebie widziała 🙂

A wy znajdziecie książkę tutaj: 

"Ja, Jonasz i cała reszta".

 

"CHCĘ BYĆ KIMŚ, CZYLI JAK OSIĄGNĄĆ CELE W CZASACH, GDY WSZYSCY DOOKOŁA MAJA WYWALONE"

MICHAŁ ZAWADKA

WYDAWNICTWO MIND&DREAM

 

 

Wiele razy byłam proszona o zerknięcie na książki dla starszych dzieci. Dzieci, które macie wy i dzieci, które są waszym rodzeństwem lub dziećmi znajomych. Dzień dobry, właśnie znaleźliście odpowiednią serię dla nich. Mam wrażenie, że jeśli sądzisz, że do jakiegoś młodego człowieka nikt nie jest w stanie dotrzeć, prawdopodobnie dotrze do niego Michał Zawadka. Phi, co ja będę ściemniać, mnie  - starą - poruszył i będę szczęśliwa trzymając tę książkę dla synów. Mam wrażenie, że im się spodoba - kolorowa, angażująca, z planami, z wyznaczaniem celów, z prostymi radami, jak podnieść swoją pewność siebie, wiarę w siebie i wybierać sobie takie cele, które sprawią, że będziemy szczęśliwi. Książki z serii znajdziesz tutaj:

"Chcę być kimś 1" 

"Chcę być kimś 2" 

 

 

 

 

I tak. To już koniec. Ostatnie zestawienie 🙂 No jasne, że ostatnie na kilka następnych tygodni. Następne będzie dopiero w maju. Dasz radę wytrzymać? Twój portfel na pewno. Jak zwykle linki w tekście są afiliacyjne do księgarni "Tania książka". Będzie mi miło, jeśli kupisz wchodząc do sklepu właśnie przez nie. Wiem też, że niektóre książki dojdą jeszcze przed świętami, więc to może być ostatnia szansa na fajny prezent 🙂 A tak między nami - co teraz czytasz swoim dzieciom? Zdradzisz?


Natomiast jeśli interesują cię wpisy ode mnie, zainstaluj sobie, proszę, aplikację na telefon, gdzie będziesz mogła w każdej chwili spojrzeć, czy nie pojawiają się jakieś nowe wpisy: Tu wersja na Android, a tu na IOS.    Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę],  zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo ?  dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj]. 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 grudnia 2019
Kredki dla dzieci, które dopiero zaczynają rysować albo zwyczajnie tego nie lubią

Po starszym synu, który rysować uwielbia i każdego dnia poświęca temu godzinę, a nawet więcej, niechęć młodszego do rysowania trochę mnie zaskoczyła. Wszak on bardzo dużo rzeczy robi tak, jak starszy brat i akurat stawiałam wszystko na to, że kredki dla dzieci będą obszarem największym kłótni. I się przeliczyłam.  

5 grudnia 2019
KSIĄŻKI GEOGRAFICZNE: Z czego korzystał mój syn, gdy uczył się wszystkich flag, państw, stolic i wysp świata?

Któregoś razu powiedziałam przy znajomych, że syn interesuje się flagami. Znajomych to zaciekawiło. Zapytali starszaka, czy zna wszystkie państwa w Afryce. Syn zwrócił ku nim swoją wówczas jeszcze ciemno blond główkę i zapytał poważnie: - Od najmniejszego do największego czy odwrotnie? W wieku pięciu lat znał wszystkie państwa świata i potrafił dopasować do nich flagi. […]

2 grudnia 2019
Nie styrana matka-polka - jak ogarnąć chałupę, żeby nie zdychać ze zmęczenia w święta?

Nie obchodzę świąt. Ale lubię, kurde, bardzo lubię, kiedy wreszcie nadchodzi wolne i ja mogę się się rozkoszować czystym i ogarniętym mieszkaniem. To nawet nie chodzi o święta, bo podobny tryb sprzątania mam na wiosnę. I w wakacje też jeszcze porządkuję - zdarza mi się. Niemniej zimowe porządki to zazwyczaj świąteczne porządki, tak też je […]

28 listopada 2019
Czy naprawdę widzę w ciemności i nie oślepia mnie światło aut? [miesiąc w soczewkach Zeiss]

Kiedy zaczęłam prowadzić auto, nie stresowało mnie samo prowadzenie czy przepisy lub dostosowanie się do prędkości, ale w zasadzie... wyłącznie inni kierowcy. Nawet jeśli nie chcieli mnie denerwować, to denerwowali. I to ostro. Tak ostro, że Chłop załamywał ręce, kiedy na widok nadjeżdżającego na światłach z naprzeciwka samochodu zwalniałam dramatycznie do trzydziestu - zdecydowanie gorzej […]

21 listopada 2019
Dialogi z drogi, czyli czy warto robić prawo jazdy po 30, będąc ślepym kretem

  Nigdy nie chciałam mieć prawa jazdy. To nie było moje marzenie. I nigdy brak prawka mi zbytnio nie przeszkadzał. Ani w mieście, ani na moim zadupiu. Żyłam sobie spokojnie i pewnie - bez prawa jazdy, poruszając się tylko na nogach i będąc pewna, że na nogach nie zrobię nikomu krzywdy, ewentualnie ktoś mi może […]

20 listopada 2019
Dwie książki o uczuciach, które koniecznie musisz mieć w domu

"Nauczenie malucha rozpoznawania, wyrażania i kontrolowania emocji należy niewątpliwie do najpiękniejszych prezentów, jakie możemy mu ofiarować." - napisała Marine Duvouldy, pedagog. I pięknie to brzmi, ale w praktyce ciężko rodziców szafujących tym prezentem, bo większość z nas nie była tego nigdy uczona. Uczeni byliśmy "być cicho i się słuchać". Mało kogo interesowało, czemu zachowujemy się, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official