Samotność w... matce

Joanna Jaskółka
18 lutego 2013

Udostępnij wpis

O samotności  matek mówi się rzadko i niewiele. Bo przecież, jak masz dzieci, rodzinę, męża, to nie możesz być samotna.
 - Wszystko się zaczyna i kończy wraz z porodem - przeczytałam na jakimś forum. - Bezdzietne koleżanki na początku jeszcze trochę się tobą interesują, a potem jedna po drugiej przestają rozumieć, że ty nie możesz wyjść wtedy, gdy chcesz, i nie pójdziesz z nimi potańczyć w środę i nie będziesz siedziała pół dnia przy fajkach i piwku, gadając o facetach.
I wtedy powoli orientujesz się, że niewiele interesuje cię, kogo ona poderwała, a jednocześnie nie wiesz, komu powiedzieć, że te tańsze pieluchy to nieopłacalne, a dzieciak Twój nie lubi marchewki.
I nagle twoja matka mówi ci, że ona nie rozumie, dlaczego ty się tak trzęsiesz nad dzieckiem, bo ona jakoś kilkoro dzieci wychowała i wszystko było dobrze i wcale nie skakała, tak jak ty teraz. Gluten? Ona o glutenie nie słyszała!
 
A potem siostra, ci powie, że w zasadzie, jej nie interesuje, jak bardzo jesteś zmęczona, zniechęcona i wypluta, bo przecież sama chciałaś dziecko, to teraz musisz to znosić.
 
A potem przyjdzie chłop Twój i powie, że on był w pracy i to on jest zmęczony, a ty to pewnie pół dnia przy laptopie spędziłaś.
 
O samotności matek mówi się niewiele. 
Może dlatego, że jeszcze niedawno normalne było to, że cała wioska przejmowała pieczę nad dzieciakiem i matka w gronie innych matek tarła gacie nad rzeką, a dziecko z kluczem na szyi latało z innymi dzieciakami od wujka do babci, od babci do dziadka i ktoś zawsze przytulił, ktoś naprowadził, ktoś przypilnował. Napięcie jakoś się rozkładało. A i matka gębę do kogo miała otworzyć.
 
Dzisiaj za to o samotności matek mówi się niewiele.
 
Ale dzisiaj już nie można wypuścić dzieciaka z kluczem na szyi. Dziś już nie można dać pasem w dupę, żeby się słuchało. Dziś już nie można olać diety, olać szczepień, olać szkoły, olać wychowania, olać wszystkiego i pozwolić, żeby wychowywała je "ulica", czyli plemię.
 
Dziś może mamy mniej pracy fizycznej, nie pierzemy w rzece, zmywamy w zmywarkach, jeździmy samochodami, ale ciężar psychiczny, jaki spoczywa na każdej jednej matce, jest wielokrotnie wyższy, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu.
 
I do tego w naszym otoczeniu jest coraz mniej osób, z którymi można o tym porozmawiać.
 
Kiedyś dorwałam na ulicy jakąś dawną znajomą i ucieszona tym, że nie jest ona ani moim dzieckiem, ani moim chłopem, ani moimi rodzicami, na pytanie, co tam u mnie, wyparowałam z grubej rury:
 
- Mam dość bachora, dość moich starych, dość wszystkiego! Pierdolę tabelę żywienia! Powinnam dostać dyplom z żywienia niemowląt! I tak każdy ma to w dupie i po kryjomu mu chleb daje! Czasem wstaję rano i mam ochotę na odległość rzygać! I każdy dzień: on i ja, on i ja, on i ja. I ten pieprzony plan dnia, którego nawet zmienić nie mogę, bo niby na co?  Mam dość! Wpadniesz na kawę?
 
I okrasiłam to przemiłym uśmiechem.
 
Znajoma bardzo szybko sobie poszła.
 
I w zasadzie nie ma komu powiedzieć, że dziecko cię czasem wkurza, piersią karmić nie lubisz, cierpliwość przy śniadaniu kończy się czasami za czwartym wypluciem kanapki, a kilka razy miałaś ochotę wymknąć się nad ranem z łóżka i wrócić dopiero wieczorem. Mówisz to do lustra.
 
- Cały dzień siedzę sama z dzieckiem - czytam znów na forum - w sumie moje dziecko jest jedyną osobą, do której się odzywam do późnego popołudnia. Koleżanki przestały dzwonić. Nie mam z nimi o czym rozmawiać. A jak mąż wróci z pracy, to zostaje mi tylko szybko zrobić te rzeczy, których przy małym zrobić nie mogłam i pora iść spać. I tak dzień w dzień. Miesiąc w miesiąc. W sumie nie mam z kim nawet o pogodzie pogadać, a co dopiero przedyskutować jakieś ważniejsze decyzje...
 
O samotności matek mówi się tak, jakby w ogóle jej nie było...
[fragment]

TEN TEKST ZOSTAŁ UKRADZIONY I SKOPIOWANY NA WIELU GRUPACH JAKO ANONIMOWY. SERDECZNIE PROSZĘ O PODESŁANIE MI SCREENU KAŻDEJ OSOBY, KTÓRA UKRADŁA GO BEZ PODPISU I UDOSTĘPNIŁA W CAŁOŚCI BEZ PODPISU I ŹRÓDŁA.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    138 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    super wpis u mnie z tą różnicą że męża mam tylko na wekend a i ten czasem wygląda tak że wraca w sobote idzie spać bo jest po nockach a w niedziele około południa wychodzi do pracy. i weź tu kobito pogadaj i pobądź z kims bardziej komunikatywnym... pozdrawiam Iza

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    u mnie jest to samo z teym ze tatus przyjezdza w sobote jest do poniedzialku ale co z tego ja jestem z malym 24 przez 7 dni on przyjezdza to spi albo siedzi przy kompie maly czase juz do niego skakuje na kolana ale co z tego jak o rozmowe trudno a o wyjscie to tylko pomarzyc mozna ... sam od siebie nic nie zaproponuje ylko same pretensje przeciez ja nic nie robie siedze i pachne nie pracuje nie

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    mój mąż zmarł jak córka miała 9 miesięcy,na szczęście mam rodziców i 2 siostry, dzięki którym jakoś funkcjonujemy od 2 lat, od wakacji jest też sąsiadka, która ma synka rok młodszego od mojej,więc przynajmniej 2-3 razy w tygodniu mam z kim ponarzekać jak nam w domu źle i smutno i samotnie....

    Sedna
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Mogę sobie tylko wyobrazić, jak się czujesz, ale nawet to pewnie nie wystarczy...

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Jak tak miałam przy pierwszym dziecku...szkoda, że wtedy nie miałam siły by szukać wpisów takich jak ten... I nikt mi nie wmówi,że na świecie jest coś trudniejszgo od urodzenia i wychowania czałowieka...<br />

    Silwercross
    9 lat temu

    Pewnie jeszcze wszyscy dookoła zapewniają jak to powinnaś być zadowolona i dumna, że tyle czasu spędzasz z dzieckiem,. które dostarcza Ci samych cudownych chwil, bo 24h na dobę 7 dni w tygodniu jest takie rozkoszne, słodkie i mądre...? <br />Głowa do góry, pozdrawiam:)

    Mamaronia
    9 lat temu

    samotnosc matek jest i tez czyulam sie samotna i owszem nie ma to i tamto ale odkad wrocilam do pracyu i zadaje sie z innymi dwunoznymi doroslymi wszystko sie zmienilo. ja bardziej zadowolona, odetchnelam z ulga:) A czas z Mala chlone podwojnie:)<br />Bedzie dobrze:D

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Mamaronia
    9 lat temu

    Ja ma podobnie, kiedy odchowały się najpierw pod okiem niani, potem pań w przedszkolu, zaczęłam wychodzić do ludzi i z ludźmi. Najpierw praca. Podobne klimaty miało wiele moich koleżanek z pracy. A te bez dzieci super imprezowały i dołączyłam do nich. I tak raz na parę tygodni wracałam, jak za dawnych lat, nad ranem, chwiejnym krokiem. A w domu mąż śpiący z maluchami, które i tak po 1,5 godziny

    Mio i Mao
    9 lat temu

    Samotność to stan umysłu. Po 2 miesiącach bez słońca koncentrujemy się na ciemniejszych stronach codzienności. Zgaszam się, są chwile lepsze i gorsze. Ważne, żeby tych pierwszych było więcej. Pozdrawiam<br /><br />

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Szczera prawda, fanie jest patrzec jak nasze dziecko stawia pierwsze kroczki przy nas ale powrot do pracy, do ludzi duzo daje.

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    No cóż wszystko zależy od tego jak sobie ułożymy wszystko..... Ja mam 6cioro dzieci i nigdy jakoś bardzo nie doskwierało mi to . Może przemęczenie czasem... mąż pracuje na 3 zmiany ale jak jest w domu to mi pomaga . Niedziela jest zawsze dla mnie bo mąż ją spędza z dziećmi ( wczoraj byli na łyżwach) i gotuje ( zresztą jest w tym naprawdę dobry ). Kiedy dzieci podrosły zrobiłam to o czym zawsze

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Super super tylko że ty może masz jakieś turbo doładowanie.<br />Nie wierzę że nigdy nie jesteś zmęczona że nie masz ochoty pobyć trochę sama ze sobą.!!!!!<br />A te wszystkie babeczki które tak miło wspominają macierzyństwo i całą resztę z regóły mają cały sztab babć i cioć na zawołanie.<br />

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Tak trzymać!

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Super!Normalnie jakby o mnie! Jeszcze tylko trzeba dodać, że jak mąż wraca z pracy, to mówi &quot;nic nie robisz cały dzień&quot;, a w weekend śpi, bo ma wolne i jest zmęczony, bo to przecież on zarabia a nie ja!<br />Agata

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Dokładnie jakbym czytała o swoim życiu, a ja myslałam że tylko ja tak mam.<br />

    Ewelina P
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    To tak jak u mnie...

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    jest nas więcej<br />

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Prawde mowiac to ryczec mi sie chce.

    Niezła Żona
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Ja ryczę, wolę płakać niż krzyczeć z bezsilności na Dziecko...

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Również i ja się dołączam.<br /> Widać sama nie jestem..

    Paulqa
    Paulqa
    9 lat temu

    Aśka w jednym wpisie ujęłaś to wszystko co czuję!

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Pewna bardzo mądra osoba powiedziała kiedyś: Samotność to wybór, osamotnienie to wyrok. Zgadzam się w stu procentach. Też przechodzę przez to, co opisała Sedna, ja bym to juz jednak nazwała (u siebie )osamotnieniem właśnie:/ Dochodzi jeszcze poczucie winy wobec dziecka, bo ono wyczuwa nasze rozterki i zmagania. Pozdrawiam wszystkie matki borykające się z problemami tego typu.<br />

    Niezła Żona
    9 lat temu

    Boski tekst! A właśnie od niemal tygodnia w domu mam 1,5 rocznego wyjca które pożarło moje Dziecię! Każdy dzień to walka o przetrwanie. Dobrze, że wczoraj spędzony w zupełnie innym rytmie... Gdyby nie weekendy człowiek by ściany gryzł i skakał przez okno.

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Sama prawda

    Duśka
    9 lat temu

    Kurcze, ja się aż tak samotnie nie czuje. Wychodze z małą do ludzi, nie tylko ja mam dziecko na świecie 🙂 wystarczy że wyjdę do miejsca gdzie spotkam inne mamy z dziećmi. Dobrych rad o glutenie nie słuchałam i nie słucham, z siostrą mało co się widzę. No i fakt że mam bardzo optymistyczne podejście do macierzyństwa - taka ze mnie wariatka - że nawet klocek w pampersie pachnie mi fiołkami . Wiem

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    po części prawda 🙂 i to wszystko tak dobrze i jasno napisane :)pozdrawiam

    Ewela Ewel
    9 lat temu

    prawdziwe, ale i smutne trochę jakby się w to zagłębić...

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Bossssszzzzzeeee jakie to moje!!

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Kurwa, jakie to moje ;(

    Osowiała Sowa
    9 lat temu

    To fakt, bywa ciężko. Ja mam to szczęście, że mam fajnego męża i bardzo, bardzo mi zawsze pomagał, jak wraca z pracy to praktycznie cały czas siedzi z małym, udało mi się akurat w tej kwestii 🙂 Na dziadków też mogę liczyć w każdej chwili:)<br />Mnie najbardziej zabolało i boli coś innego. Kiedy jeszcze nie miałam dziecka, a trzy moje koleżanki już wcześniej miały, bardzo często brałam dzieciaki

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Osowiała Sowa
    9 lat temu

    hmmm wszystko rozumiem, ale pamiętaj ,że kiedy zajmowałaś się cudzymi dziećmi, nie miałaś jeszcze swoich, a zajmowanie się innymi dziecmi -na chwilę, kiedy jeszcze nie jest się mamą wygląda nieco inaczej, niż wtedy, gdy sie ową mamą jest!!! :)<br />pozdrawiam

    BiG m
    Reply to  Osowiała Sowa
    9 lat temu

    a ja się zgadzam z Moniką - ona brała ich dzieci na spacer, one też by mogły.. ale może trzeba im to zakomunikować?

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Może trzeba koleżankom po prostu powiedzieć o swoich potrzebach. Ludzie niekoniecznie są domyślni 🙂

    Joanna
    9 lat temu

    Przez 22 miesiące przeżywałam to samo... tylko ja, tylko ja i tylko ja z moim ukochanym synkiem. Do czasu, aż wróciłam do pracy, wyszłam do ludzi. Dziadkowie zaczęli zostawać z synkiem a ja szłam do kina, na spotkanie ze znajomymi, po prostu gdzieś. Potem przyszedł czas na przedszkole i dopiero zaczęło się życie - szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. W pewnym momencie znika samotność a pojawia

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Taka nasza rzeczywistość kochana:) ja też jestem sama 24 na h mąż pracuje o 7 rano do 15 a od 16 praca i hobby mechanika do 22 całe szczęście dla niego to nie jest męczące ale dla mnie koszmar bo go nie ma:/ no i dzieci w ciągu tej godziny bycia z tatusiem jedzą razem z nim wchodzą na głowę chcą pograć w piłkę itd.a ja mogę chociaż kawę z nim wypić hehe wprawdzie w biegu ale się da:))a jak mi

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    I do mnie to też pasuje.... cały dzień przed komputerem mąż powiada... jasne zakupy pranie, sprzątanie, dziecko nakarmione, wychowane jestem konsekwentną matką mimo, że mam jedynaczkę to nie ma rozpieszczania bo tylko krzywdę się dziecku robi.Moja córa: proszę, dziękuję,do dorosłych nie na ty mówi ale odpowiednio się zwraca siku jak miała niecałe półtora roku na nocnik robiła, czeka cierpliwie na

    Gizanka
    9 lat temu

    Ja póki co samotna się jeszcze nie czuję ale to dopiero miesiąc minął od porodu, ale gadanie do lustra już czasem występuje:(

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Mnie też się ryczeć chce, jedyne pocieszenie to że nie tylko mnie to dotyczy, ale jakoś lepiej mi z tym nie jest ;(

    Emma
    9 lat temu

    Wspaniały tekst. Pięknie to opisałaś. Ja przez pierwsze 4 miesiące też tak czułam. Na szczęście zaprzyjaźniłam się z sąsiadką z tej samej klatki, która urodziła 3 miesiące po mnie i razem spacerujemy i odwiedzamy się na kawkę. <br />Tylko niedługo wraca do pracy, a ja znów sama zostanę...

    everlong
    9 lat temu

    dlatego nieco się obawiam co to będzie, gdy już się &quot;rozpakuję&quot; i Zozol będzie na świecie. koleżanki to pół biedy, i tak ich za często nie ma - studiują, nie mają czasu. ale obawiam się tego, jakie będę miała relację z narzeczonym.

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Kurcze Wy też gadacie same do siebie??mi się to zdarza(hahah)ale wtedy myślę sobie że nie mogę tak bo jak wyjdę już do ludzi to będzie przypał hahahah( ps. 4 lata w domu- 2 dzieci ale już szykuję się do pracy- światełko w tunelu!!!!!)

    BiG m
    9 lat temu

    znam Ci ja tą samotność z tą różnicą, że ja lubię karmić piersią i bić nie biłabym, nawet gdyby było można.

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    dlatego ja wolalam oddac dzieci do złobka na par godzin.. było mnie stac... skorzystałam z takiej pomocy. dzieki temu nie bylam i nie jestem sfrustrowana mama krzyczaca na dziecko.. ale pamietam spojrzenia znajomych gdy mowilam im zze nie pracuej a prowadze dzieci do zlobka.. (pozniej zaczelam studia to sie zmienilo)... ale i tak nie zaluje 🙂

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Bardzo dobry tekst. Ostatnie tygodnie czułam się dokładnie tak samo. Cholernie samotna. Chwilowo czuję, że znalazłam jakąś swoją drogę w tej samotności, zaczęłam biegać, chodzić na jogę i do niczego się nie zmuszać...na przykład rano gdy już wszyscy wybędą z domu (starsze dziecko, mąż) leżę sobie z młodszą i oglądam seriale w łóżku. Jak mam ochotę tak sobie leżeć do 13 to leżę. Mała ma dopiero

    Inna
    9 lat temu

    Dobrze napisane:)

    Ognista
    9 lat temu

    qrde....z całym szacunkiem.....mogę się tylko pod tym podpisać;))))))

    espe
    9 lat temu

    Boże, jak ja Cię rozumiem!

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Bardzo dobrze napisane!dziecko ma już 2,5 roku, ja gdy miała 7 wrócilam do pracy i, częściowo, odetchnęłam. Oczywiście w pracy tęsknię też za małą, ale jak mam np 2 miesiące wakacji i dzień w dzień siedzimy razem, to czuję przesyt. <br /><br />Po prostu nie każdy się nadaje na mamę będącą z dzieckiemw domu non stop i nie można sobie tego wyrzucać! tak jest, trzeba zaakceptować, znaleźć nianię czy

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    i ja mogę podpisać się pod tym tekstem. Kocham bardzo swojego synka, ale czasem mam serdecznie dość siedzenia z nim w domu, jego hałaśliwych zabaw we wrzeszczącego pteranodona, ciągłego sprawdzania gdzie jest, c robi, czy czegoś nie usiłuje zmalować. Mały ma 13 miesięcy, jest słodki, ale i daje popalić i to zdrowo. Od samego początku nie przespałam ani jednej nocy w całości. Są dni, kiedy snuję

    kasienka
    9 lat temu

    Bardzo dobrze cie rozumiem. Miałam tak przez bardzo dulgi czas. Z całego serca życzę ci odnalezienia swojego plemienia.

    kasienka
    9 lat temu

    Bardzo dobrze cie rozumiem. Miałam tak przez bardzo dulgi czas. Z całego serca życzę ci odnalezienia swojego plemienia.

    kasienka
    9 lat temu

    Bardzo dobrze cie rozumiem. Miałam tak przez bardzo dulgi czas. Z całego serca życzę ci odnalezienia swojego plemienia.

    Maria
    Maria
    9 lat temu

    Ta samotność jest też domęną pory roku i winną mężów którzy niewywiązują się z obowiąsku bycia rodzicem, a pużniej będą narzekać na brak kontaktu z dzieckiem. Są godni pożałowania niektózi faceci to prawda. Moja sytlacja jest troche inna mąż zostawił mnie w dziewiątym miesiącu ciąży na tydzień przed porodem właściwie i już się nigdy nieodezwał. Przepłakałam wiele nocy i dni czekając na telefon.

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Maria
    9 lat temu

    Tylko pozazdrościć! Życzę Wam samych wspaniałych chwil. Pozdrawiam! BB

    olguska
    9 lat temu

    może i dlatego coraz wiecej mam pisze blogi... by chociaż w nie realu pożalić się... znaleść osoby z którymi można pogadać... kiedyś było o wiele lepiej.... dzieci sobie wychodziły na podwórko na tzzeak piły z jednej butelki itp... a teraz z placów zabaw przed blokiem robi się parking a z piaskownicy kwietnik bo Dzieci za mocno hałasuja od oknami... zenada....ech...

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  olguska
    9 lat temu

    Z kwietnika można kwiatki zrywać, pod moim blokíiem tjest piaskownica, ale co z tego jak sąsiedzi tam psy wyprowadzają:-S

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Stan psychiczny po porodzie ale i wcześniej uległ ogromnej zmianie. Izolacja od otoczenia-myśli jestem gruba brzydka jestem MATKĄ!!!!Relacja z mężczyzną mojego życia zmieniła bieg i tak stałam się totalnie zakompleksioną kurą domową. Moje potrzeby są na ostatnim miejscu. Mąż wykończony psychicznie pracą wiecznie znerwicowany. Wyżywa się. Krzyczy. Potem przeprasza i tak w kółko. Starałam się

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Mam to samo wolę mieć mniej pieniędzy ale prawdziwą rodzinę co mi po pieniądzach jak czuje się samotna niedoceniana, zdesperowana i dziecko też to widzi, że mama nieszczęśliwa. Jak ty mówisz o tym, że mąż kupił coś swojej żonie...to samo miałam zazdrościłam i po prostu robiło mi się, żal w pewnych momentach głupiego serialu nie mogłam oglądać bo tam mąż ku... miły, opiekuńczy, masakra choć to

    Alcydło Kr.
    9 lat temu

    wiem, że czasami tak jest. rozumiem. ale też jestem w takiej sytuacji, siedzę z Młodym w domu już półtora roku - i nie jest mi źle. przy dobrej organizacji mam sporo czasu na to, co lubię, na książkę, film, na własne pasje. wychowywanie dziecka nie łączy się u mnie z rezygnacją z kontaktów towarzyskich, zapraszamy znajomych, sami ich odwiedzamy. Młody jest dzięki temu bardzo otwarty na innych:) i

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Jestem pewien, że nie jesteś jedyną która tak się czuje. Oczywiście obecność dziecka wymusza pewne zmiany z rytmie życia i wprowadza szereg innych, np. związanych z obecnością znajomych. Biada jednak takiej kobiecie, która w tym wszystkim skupi się tylko na sobie. W życiu faceta też się wiele zmienia i mimo, że piersią nie karmimy to też jesteśmy zmuszeni godzić się na szereg wyrzeczeń. Drogie

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    9 lat temu

    Tak ale facet ma wybór tak NIE BĘDZIE ZAWSZE ZABIERAŁ DZIECIACZKA Z UŚMIECHEM NA USTACH a my musimy wszystko robić nas nitk nie pyta bo jak nie matka się zajmie dzieckiem to kto.... i bez przesady z tymi zmianami my to wiemy do cholery zmiany są na każdym kroku zaczynając od ciała od wagi rozstępów trybie życia w ciąży.... ale my mówimy o skrajnych przypadkach jak planowane życie w rodzinie

    Teresa Żakowska
    9 lat temu

    Identyczne mam odczucia<br />

    Anonymous
    Anonymous
    9 lat temu

    Miło i zarazem przykro jest wiedzieć,że nie tylko ja tak sie czuje.. eh a najgorsze że moj maz tez uwaza ze nic nie robie w domu - ciagle karmie piersia (mala ma 11 miesiecy) ale przeciez to mi nie powinno przeszkadzac w robieniu tego co (wg niego) powinnam zrobic zanim on wroci z pracy.. no tak, tacy juz sa mezczyzni - mysla ze my w domu mamy wakacje z dzieckiem za to oni w pracy wypruwaja z

    malvina-pe.pl
    9 lat temu

    Świetny tekst. Nie jestem matką, ale mam kilka koleżanek - młodych mam, które czują podobnie. Myślę, że bardzo dużo zależy tu właśnie od rodziny, faceta, znajomych... Szczęśliwe są kobiety, których w sekundzie po porodzie najbliżsi nie zaczynają traktować jak mało atrakcyjnych towarzysko, wykluczonych społecznie dojnych krów. <br /><br />Chciałabym mieć kiedyś dziecko, tak myślę. Ale właśnie tej

    Sedna
    Reply to  malvina-pe.pl
    9 lat temu

    Jesteś pierwsza, która zauważyła ten dodatek, dlatego odpowiem - samotność opisana w tekście, jest moją samotnością tylko w części. Całościowo - to skumulowana samotność wszystkich tych kobiet, których wypowiedzi czytałam na różnorakich forach internetowych. A że trudno opisać całą tę samotność - dlatego fragment. No, jeszcze jest też kilka powodów, ale nie będę na razie mówić.<br /><br />A na

    alanml
    9 lat temu

    Asiu zgadzam się z Twoim wpisem. Po jego przeczytaniu zaczęły mi się kłębic mysli które wylałam na swoim blogu. Zatem zapraszam do nowego mojego wpisu.

    ala ma kota
    9 lat temu

    A mnie zainspirowałaś do pisania. Sama jestem mamą i czasami nie mam do kogo przysłowiowej gęby otworzyć.

    Świat według D.N.A
    9 lat temu

    czytajac Twojego posta czułam się jakbym czytała o sobie jakieś 3 lata temu. Kiedy miałam dzieciaki w podobnym wieku Twojego Kosmyka. NIby wszytsko było ok ale czułam sie bardzo samotna, samotna do tego stopnia, że faktycznie wieksza cześć dnia spedzałama w sieci zeby wogole z kim kolwiek moc porozmawiać. Teraz nie czuje się samotna mam trojke dzieci w wieku komunikatywnym z ktorym spedzam czaas,

    Świat według D.N.A
    9 lat temu

    no i jeszcze jedno zapraszam do siebie na mały przedwstep komunikatywnych dzieci ;)<br /><br />http://swiatwedlugdna.blogspot.de/

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    13 października 2022
    Czy warto było zakupić pralko-suszarkę HAIER - fakty i mity po pół roku używania

    W wakacje często rozwieszałam ubrania na dworze. Kiedy tylko widzieliście je w tle, wysyłaliście mi masę dobrych rad, by zainwestować w suszarkę bębnową. Czytając je, uśmiechałam się pod nosem, bo ja przecież już mam pralko-suszarkę, z której jestem szalenie zadowolona! Na dworze po prostu dosuszam rzeczy znad jeziora lub te, które nie zmieściły się w […]

    4 października 2022
    Meltdown, shutdown, ASD i inne dziwne słowa w spektrum autyzmu [część 1]

    Kiedy opowiadam o byciu w spektrum na moich relacjach facebookowych i instagramowych, często używam określeń, które dla mnie są już od lat oczywiste, ale dla moich odbiorców są całkowitą zagadką. Postanowiłam więc troszeczkę rozjaśnić chociażby część określeń, takich jak meltdown, shoutdown czy inne. Znasz już te określenia?     Postanowiłam zrobić mały cykl o spektrum, […]

    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official