Tabu

Joanna Jaskółka
10 lipca 2013

Udostępnij wpis

O tej grze miało być już kilka postów temu. Ale najpierw się zapędziłam w pisaniu, a potem żem zachorowała, w mordę no żesz. Zachorowałam ja. Ale muszę wam powiedzieć, że jeśli macie w perspektywie wieczór ze znajomymi, a znudziły wam się planszówki - zagrajcie w Tabu. Gra jest łatwa, przyjemna, angażuje wszystkich i do tego jest... tania!

karty
Grę można kupić w sklepie - jest wtedy ładna, nowa i na pewno lepszej jakości niż to, co zaproponuję, ale ta opcja ma jeden minus - nie można kombinować, a kombinowanie Jaskółki lubią najbardziej... Zamiast wydawać kasę na drogą tekturę proponuję wam przyjrzeć się dokładniej stronie kartabu.pl Można tam skompletować sobie cały zestaw kart z takimi słowami, jakie uważacie za ciekawe/łatwe/trudne/idealne.

Jeśli macie już karty [my wydrukowaliśmy chyba z "pińcet" słów], możecie zacząć grać. A gra jest banalna, podobna trochę do kalamburów: dzielicie się na pary, jedna osoba z pary próbuje wytłumaczyć drugiej, jakie słowo ma na karteczce, ale nie może przy tym użyć słów, które są "tabu". Czyli, jeśli chcę, żeby mój chłop zgadł, że mówię o zającu, nie mogę użyć słów "Wielkanoc", "wilk", "królik", "uszy" i "skakać". W naszym przypadku akurat to hasło było szalenie proste. Wystarczyło, że powiedziałam "Ostatnio, jak wracaliśmy z Mikołajek, biegł przed samochodem jak głupi, zamiast uciec w las".

 

 

 

Ale to nie jest tak, że kiedy my zgadujemy, druga para siedzi z założonymi rękami! Nie, oni muszą być także cały czas aktywni! Jedna osoba z drugiej pary, musi zaglądać osobie tłumaczącej hasło w karty, żeby zauważyć szybko, czy nie zostały użyte słowa tabu, a druga mierzy czas, bo na odgadnięcie słów w jednej rundzie mamy aż półtorej minuty.

Mam w zwyczaju, jeśli chłop wykazuje się wyjątkową indolencją umysłową i nie może odgadnąć prostego słowa "miłość" [czujesz to do mnie! czujesz to do mnie! Nie, nie niesmak! DO MNIE TO CZUJESZ!], albo odwracać karteczkę [na jednej są wydrukowane dwa wyrazy i dwa zestawy słów tabu], albo po prostu brać nową kartę. Zawsze istnieje szansa, że następne słowo będzie prostsze dla męskiego umysłu.

 

 

 

 

karty
Jedno odgadnięte słowo - jeden punkt. Czasami w jednej rundzie udaje nam się z chłopem odgadnąć około 10 słów. Gra jest świetna, bardzo angażująca, a do tego pierwsza runda obfitowała w histeryczne salwy śmiechu.

No bo jak się nie śmiać, jeśli chłop mojej siostry, próbując naprowadzić ją na słowo "krople deszczu", mówi: leciały na naszej pierwszej randce! A siostra moja odpowiada poważnie: ślimaki.

 

 

 

 

Sposobów na wytłumaczenie słowa tak, by nie użyć słowa tabu jest wiele, ale największe szanse mają ci, co naprawdę dobrze się znają i rozumieją... bez dużej ilości słów.

 

 

 

 

- Mówisz często, że tego nie mam...
- Mózg!
- Nie lubisz tego używać!
- Szczoteczka do zębów!
Ale i tak zawsze znajdzie się coś nowego, czego dowiesz się o swoim partnerze...
- To, że się spotkaliśmy to było... [przeznaczenie]
- Przypadek!

Albo o swojej partnerce...

 

 

 

 

 

 

- Mamy syna, a możemy mieć... [córkę]
- Bliźniaki!
Czasami w ogóle niczego nie możemy się dowiedzieć, a zawstydzony tłumacz nie pochwali się, co miał na karteczce...
- Koleś chciał dostać, ale nie dostał, a jak w końcu dostał, to umarł!
A czasami okazuje się, że ktoś bezczelnie oszukuje.. [hehe, to ja!]
- Ten, no, no ten, ten tego, no, no!
- Prestidigitator!

Często okazuje się, że dowiadujemy się rzeczy, których nie chcielibyśmy wiedzieć...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

- Byłaś nią, kiedy się poznaliśmy! [dziewica]
- ...
Albo których po prostu nie wiemy...
- Jestem piękny jak... [Apollo]
- ...

Ale i tak najfajniej jest, kiedy słowo jest dla nas bardzo oczywiste:

 

 

 

 

 

 

 

 

- Drapak naszych kotów!
- Kosz na pranie!
Podsumowując, gra jest... odkrywcza i bardzo wciągająca. Pierwszego dnia graliśmy grubo w noc, a następnego jeszcze dłużej i gdyby nie to, że karty zaczęły nam się powtarzać, a papier w drukarce się skończył, pewnie i trzeci dzień upłynąłby nam pod znakiem "Tabu".
Polecam!
Znacie jeszcze jakieś gry równie fajne i łatwe "do zrobienia"?

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 lutego 2020
Książki o ochronie środowiska dla dzieci - jedna fajna, jedna dziwna i jedna całkiem ok.

Kwestia ochrony środowiska jest w naszym domu poruszana rzadko. Zamiast mówić - robimy. I tym samym rzeczy, do których my z Chłopem musieliśmy się przyzwyczaić, są dla naszych dzieci naturalne. Oczywiste, że bierzemy swoje torby na zakupy albo wykorzystujemy kartony, które potem użyźniają ziemię. Oczywiste, że oszczędzamy wodę, ograniczamy plastik, kupując wielorazowe rzeczy, chociażby metalowe […]

6 lutego 2020
Jakim cudem zajarałam się zeszytem w kropki i pierwszy raz w życiu zostałam AMBASADORKĄ?

Pamiętam moją minę, kiedy przyszedł do mnie planer.  Nie kupowałam go z myślą, że on zmieni moje życie, ale jak zobaczyłam go tak ładnie zapakowanego, pomyślałam, że może on będzie rozwiązaniem.  Że go otworzę i wyleci z niego wszystko to, czego mi brakuje: motywacja, wiedza o zarządzaniu czasem, broń na prokrastynację i ogólnie rozumiana organizacja. […]

3 lutego 2020
7 niebezpiecznych rzeczy, na które pozwalałam, pozwalam i będę pozwalać moim dzieciom

Nasze dzieci nigdy w historii nie były tak chronione i bezpieczne jak obecnie. Nigdy w historii nie było aż tak szeroko rozwieszonego parasola ochronnego, który podtrzymywaliby nie tylko rodzice, ale i społeczeństwo: szkoła, policja, ochrona, kamery, aplikacje śledzące itp. A mimo wszystko i tak każdego dnia dochodzi do jakiegoś wypadku. Każdego dnia komuś coś się […]

27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

22 stycznia 2020
A twoje dziecko jest leniem, patałachem, niezdarą, nieśmiałkiem czy prymusem?

Ten post powstał pierwotnie jako emocjonalny wpis na mojej grupie Wiejskie Matki, na której na wpuszczenie znów czeka kolejka tysiąca osób. Mam ewidentny problem z podejmowaniem decyzji, kogo wybrać i kogo wpuścić, można nawet powiedzieć, że jestem leniwa w tym temacie. A im dłużej będziesz mi mówić, że jestem leniwa, tym bardziej będę w to […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official