Takie teksty lubicie najbardziej?

Joanna Jaskółka
8 grudnia 2013

Udostępnij wpis

takie teksty lubcie najbardziej
Ankieta, którą tydzień temu rozpoczęłam, dobiegła końca. Do jej wyników będę się jeszcze odwoływać, ale przyznam wam się szczerze, najbardziej ciekawiło mnie to, jakie teksty zapadły wam w pamięci [chłop twierdzi, że tylko dla tych wyznań robiłam tę ankietę!]. Z wielką więc nadzieją zasiadłam wczoraj do spisywania waszych odpowiedzi i muszę szczerze powiedzieć, że czasami gorzko zawodziłam nad waszymi wyborami...

Jeśli chcecie wiedzieć, które teksty najbardziej mi się podobają, zerknijcie na sierpniowe subiektywne podsumowanie [KLIK]. W zasadzie powinnam zrobić drugie podsumowanie półroczne i niedługo się za to wezmę... W zeszłopółrocznym królowała "Samotność w... matce" i w zasadzie z tylko tutaj wasze wybory pokrywają się z moimi. Reszta to kompletne niedogranie i samowolka.
No już, już, nie wściekajcie się. Wiadomo, że autorowi zawsze bliższe sercu są te teksty, które nie podbiły ekranów czytelników. Jakoś tak jest, że czasem klikam "Opublikuj" i z bijącym sercem czekam na aplauz, fanfary, oferty przesłania kwiatów lub kilkudziesięciu milionów zapomogi, a tu... nic. Dupa. 10 komentarzy i kilkanaście lajków [SKANDAL!]. A tekst, który piszę się na tak zwany "odwal" między śniadaniem a przedpołudniowym spacerem, na kolanie, rysując przy okazji dziecku kolejne samochody... taki tekst dostaje 100 polubień, 30 udostępnień i powoduje 24 reakcje mailowe [tak, o tym tekście mówię KLIK]. No cóż. Życie.
Ale wracając do waszych wyborów, zaraz po "Samotności..." [praktycznie tyle samo głosów] uplasowały się "Seksi chwile rodziców". Wszystkie części łącznie z "Romantycznymi" były równie często wymieniane. Linkuję więc każde z nich w kolejności ich powstawania:
W swoich komentarzach podkreślaliście, że czekacie z niecierpliwością na kolejne części... Powiem wam szczerze, że ja mam całkiem inne marzenie. Zdecydowanie wolę nie pisać o tym, jak bardzo mi z chłopem nie wychodzi, a to, że ostatnio wychodzi nam częściej jest szczęściem mym niezmiernym niewątpliwie spowodowanym tym, że chłopa od września w zasadzie... nie ma w domu. A to poligon, a to polowanie, a to ryby... Więc jak już się spikniemy, to obie strony są wystarczająco zadowolone 🙂
A skoro już jesteśmy przy zadowoleniu - z entuzjazmem i bardzo pozytywnie komentowaliście mój tekst o butach, co mi życie zmieniły. Byłam zdziwiona, żeście akurat ten tekst zapamiętali i tyle razy go wymienili!
Ale kiedy podliczyłam, ile razy przywoływaliście moje "Listy do chłopa" zdziwiona już nie byłam. Też je lubię. Wszystkie cztery [1, 2, 3, 4]
A na koniec z wielką błogością przypomnieliście mi samej teksty tak prehistoryczne, że czułam kurz dziesięcioleci, gdy je specjalnie na potrzeby tego tekstu próbowałam w swej skrzynce odnaleźć.
To jest bardzo dziwne uczucie, ratować umarłe teksty z trumny archiwum. Zalewałam się łzami, gdy w poszukiwaniu jednego, odnajdywałam piętnaście o wiele lepszych, a zapomnianych... A wiecie, co jest najzabawniejsze? Że wymienione w tym tekście posty wcale nie są orgazmem statystyk, czyli do najczęściej i najchętniej wyświetlanych nie należą. Ktoś mi napisał w komentarzu, że wszystkie dane, o które pytam, mogę znaleźć w Google Analytics. Cóż, gdybym opierała się na tym programie, powyższa lista wyglądałaby zupełnie inaczej...

Musicie mi wybaczyć to, że nie zamierzam się dziś bardzo rozpisywać. Jak widzicie na zdjęciu na samej górze jesteśmy bardzo zadziwieni ilością śniegu, jaki na nas spadł, zima znowu nas zaskoczyła, co w grudniu wydaje się wręcz bulwersujące. Zanim napiszemy petycję o jej odwołanie, musimy dojść do siebie. Szczególnie ja. Zmiany klimatu działają na mnie niszcząco i są jedynym znanym mojemu organizmowi, naturalnym do tego, lekiem na bezsenność... Porównajcie zresztą sobie te dwa zdjęcia i przyznajcie, że sami otwieralibyście oczy szeroko...

 

mazury
Piątek rano
mazury
Niedziela rano

No i co? Też was tak zasypało?

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
15 sierpnia 2019
Przegląd książek o tym, skąd się biorą dzieci, czyli edukacja seksualna w pigułce

Ok, dobra. Ja wiem, temat grząski, bo niektóre moje koleżanki równolatki nigdy nie poruszyły tematu seksu z własną matką, a w nocy wsadzają se skarpetę w usta, żeby dzieci czegoś tam nie usłyszały. W szkołach wciąż opowiada się, że prezerwatywa to zło, a dzieci zrodzone w małżeństwie są bardziej wartościowe niż te z konkubinatu. Kiedy […]

11 sierpnia 2019
Jak zrezygnować z Facebooka na miesiąc i zastanawiać się, czy kiedykolwiek na niego wracać.

Ludzie robią to różnie. Jedni przygotowują się tygodniami. Zabezpieczają się na przyszłość, kupują książki, krzyżówki. Oznajmiają, że #challenge #wyzwanie. Odliczają dni do tego momentu. Boją się go. Z radością oznajmiają powrót, kiedy to wszystko się skończy.

11 lipca 2019
Pierwsze półkolonie mojego dziecka - czy warto było szaleć tak?

-  Co ja zrobiłam? - myślałam pierwszego dnia, kiedy przyjechaliśmy nad Zegrze na półkolonie dla dzieci. Stałam w holu budynku, obserwując moje dzieci, które stały w rządku na placu przydzielane do wacht obozu żeglarskiego. - Co ja zrobiłam? - myślałam, kiedy moja koleżanka, znudzona, ponaglała mnie, żebyśmy wracały do pokoju i nie szpiegowały dzieci. - […]

19 czerwca 2019
Pierwsze świadectwo szkolne, czyli jakie wyróżnienie dostał syn na koniec pierwszej klasy

Cały czerwiec na grupach i profilach fejsbukowych trwała walka o to, czyje dziecko zdobędzie lepsze lub gorsze świadectwo.  Któremu dziecku czerwony pasek lub jego brak ułatwi start przyszłość, a któremu zniszczy życie i dostanie się na wymarzone studia. Kompletnie nieprzygotowana weszłam w ten szkolny świat. Z totalną ignorancją, jakie świadectwo przyniesie syn na koniec pierwszej […]

17 czerwca 2019
Jeśli ogarnięcie budżetu domowego i wydatków jest dla ciebie taką czarną magią, jak kiedyś dla mnie, to patrz na to...

Czemu? Czemu? Pamiętam na studiach zajęcia z ekonomii, marketingu, nudne jak schabowe z ziemniakami i mizeria na słodko. Praktycznie niczego z tych zajęć nie pamiętam, mimo że zawsze miałam kolorowe, piękne notatki i piątki w indeksie. W rzeczywistości nie umiałam tej wiedzy ani przełożyć na pracę, ani na życie. Realnie nic nie było tak proste, […]

19 maja 2019
Szymbark - wycieczka, w którą zostałam wrobiona i w którą ja nikogo nie wrobię

Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku to jedno z miejsc, które mi wpadło w oko podczas wyjazdu na Kaszuby. Wybraliśmy się tam w majowe popołudnie, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać, ale chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o Kaszubach i ich historii. Wstępnie powiem tak - wzięliśmy za mało pieniędzy.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official