Zakupowe nowości

Joanna Jaskółka
2 marca 2014

Udostępnij wpis

Luty zakończył się pustą kiesą, ale za to pełnymi półkami. Jeśli chodzi o zakupy, to był to naprawdę obfity miesiąc i nie byłabym sobą, gdybym nie podzieliła się naszymi łowami. Będzie to miła rozrywka przed poważniejszym tekstem, który już prawie mi się w głowie ułożył i niedługo przeleję go na pustą kartę w szablonie blogspota. A na razie cieszcie się razem ze mną z zakupów i prezentów 🙂

zakupowe nowosci

Do naszej kolekcji dołączyły nowe brumiki [wyżej] i książeczka [niżej]. Pierwsze zakupione przez tatę, drugie przez babcię. Może pamiętacie dialog o brumach, który ostatnio pojawił się w "Szortach z Kosmyka"? Jeśli nie, to przypomnę:

- Zobacz Kosmyku, jaką atencją pała Flejtuch do tego kocyka...
- Atencja... atencja... - powtarza Kosmyk.
- Nie wiesz, co to atencja? To takie coś, co ty okazujesz swoim brumikom.
- Ale tylko duzym! Mamo! Duzym tylko!

zakupowe nowosci

Książeczka jest fajna, kosztowała niewiele, a w środku ma sporo naklejek i mnóstwo szablonów do rysowania samochodów, zwierzaków i gwiazdek. Jeśli traficie na nią w którymś z supermarketów możecie kupować śmiało, o ile nie przeszkadzają wam dość cienkie kartki. My sobie jakoś z tym defektem poradziliśmy. Gorzej było z kredkami.

zakupowe nowosci

A kredek naszukałam się w necie cały dzień. Szlag mnie trafiał, bo jak zwykle miałam wielki problem ze zdecydowaniem się na konkretny produkt, a nie pomagały opinie na zaprzyjaźnionych blogach, bo im więcej tych opinii czytałam, tym bardziej byłam zdecydowana na wszystkie modele. I tak się praktycznie skończyło. Pierwsze zamówiłam słynne kredki Melissa&Doug [kupiłam TUTAJ]. Podobno niezniszczalne i rewelacyjne. Rewelacyjne okazało się pudełko, bo wkładanie i wyjmowanie z niego kredek skutecznie zajęło Kosmyka, niezniszczalność zaś okazała się pojęciem względnym. Ze względu na twardość podłogi i siłę rzutu po godzinie już dwie kredki były połamane [pomarańczowa i brązowa], a obecnie to już w ogóle nie umiem ich poskładać. Ale rysuje się nimi fajnie. Kosmyk jeszcze eksploatuje szczątki i zręcznie śmiga kolorami po papierze. Myślę, że dla trochę starszego i spokojniejszego dziecka kredki z pewnością nie będą niewypałem.

zakupowe nowosci

Tych wyżej, to nawet wam nie podlinkuję. Ładnie wyglądają, nacieszcie oczy, ale nie kupujcie, chyba że chcecie mieć w chacie walające się szczątki piesków i kości. Bezsensowny wydatek, kiepska jakość, średnia zabawa.

zakupowe nowosci

I moja miłość. Faber Castell. Zakochałam się w tych kredkach jeszcze bardziej niż mój syn. To im zawdzięczam to, że Kosmyk przekonał się do malowania i zaczął sam się tego domagać. Wcześniej ganiałam go jak głupia, stresując się ogromnie tym, że moje dziecko nie wykazuje żadnej chęci ku manualnym zabawom. Kredki, mimo dość silnej eksploatacji, ani się nie złamały, ani nawet nie ukruszyły. Świetnie dopasowują się do małych rączek i całkiem "lekko" śmiga się nimi po papierze. Jak dla mnie czołówka. Kredki kupiłam TUTAJ. Dla mniejszych dzieci, oprócz łezek, są jeszcze kamyczki. Polecam.

Mam jeszcze kilka kredkowych pragnień. Między innymi kamyczki, które wypatrzyłam TUTAJ. Ten zakup jednak odłożyłam sobie na marzec, kiedy chociaż trochę zużyjemy już nasz spory zapas dotychczasowych sprawunków. Ale i tak nie mogę się doczekać! W dzisiejszym podsumowaniu pewnie znalazłyby się jeszcze TE  kredki - spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami i wiem, że dzieci lubią malować tak ciekawymi wynalazkami. Niestety, moje zapytanie o inny produkt, który chciałam kupić przy okazji, tak długo czekało na odpowiedź, że kompletnie zapomniałam o tych stożkach i pewnie sobie je daruję na rzecz wspomnianych kamyczków.

A ostatnio do pokoiku Kosmyka, którym, ku mojemu zdziwieniu, tak bardzo się zachwycaliście, dołączył plakat - prezent od właścicielek sklepu Mamabu. Dziewczyny zareagowały szybko: kiedy tylko napisałam, że szukam jakiegoś fajnego plakatu, zaproponowały, żebym sobie jakiś wybrała w prezencie od ich sklepu. Bardzo miło. To jeden z takich pierwszych podarunków, które dostałam dzięki temu, że prowadzę blog, zapamiętam więc go na długo. A plakat na razie wisi przyczepiony delikatnie taśmą klejącą. Farba magnesowa do mnie niestety jeszcze nie dotarła. Jak zwykle bawię się z kurierem w kotka i myszkę, ale już niedługo sówki będą wisieć na magnesach. A na razie każdego ranka budzi mnie następujące gaworzenie Kosmyka:

- Cień dobry, sufki! Cień dobry! Jedna śpi, jedna budzi. Cień dobry, gałenzio! Cień dobry siężycu! Cień dobry literki! Kochane!

Tak. Pomysł z plakatem był świetny. 15 minut dłuższej drzemki dla mamusi 🙂 Jeśli chcecie podobny, wpadajcie do Mamabu. Taki sam plakat możecie kupić TUTAJ. Ale są też inne. Sprawdźcie! Zerknijcie też do działu z książkami - mają piękne pozycje, które także są już na mojej liście marcowych zakupów!

zakupowe nowosci

Puzzle Djeco to ostatnio nasza ulubiona rozrywka. To jedyne, jak na razie, puzzle, którymi chce się bawić moje dziecko, mimo że już mamy sporą kolekcję innych układanek. Są ładne, twarde, niezniszczalne praktycznie i mimo że moim skromnym zdaniem lew jest trochę większy od kangura, to staram się nie zwracać na to uwagi i poświęcić Kosmykowi te pół godzinki dziennie na układanie i dopasowywanie zwierzątek. Chociaż mój synek coraz rzadziej prosi mnie o pomoc. W trymiga dopasowuje wszystko i woła o więcej. Więcej, więcej! Mama kupi więcej. O TU. Albo TU.

zwierzatka

dopasuj

Większość z was już wie, że w piątek pojechałam do Warszawy porozmawiać sobie o wiejskich matkach z Matką Polką Feministką. Audycję, która powstanie na bazie tej rozmowy, będziecie mogli usłyszeć w Programie Trzecim Polskiego Radia we wtorek najpewniej, o wszystkim jeszcze was poinformuję w osobnym poście. A teraz do tego zakupowego podsumowania dołączę moje warszawskie zdobycze. W oczekiwaniu na powrotny autobus, nie mogłam się powstrzymać od pobuszowania po sklepach 🙂

Jednym z najbardziej znaczących i pierwszych zakupów była piżamka. Nie wiem, czy wiecie, ale miałam spory problem z wbiciem sobie do głowy, że moje dziecko może już spać w piżamie. Jeszcze dwa tygodnie temu na gwałt szukałam pajaca w rozmiarze większym niż 86 lub 92, bo miałam jakieś takie przekonanie, że pajace są najlepsze, najwygodniejsze, nie będą się podwijać, łatwo [!] je założyć i w ogóle pajace, pajace, pajace. Kiedy zobaczyłam w H&M tę piżamkę, pomyślałam sobie "A co tam! Spróbuję!". I wiecie co? Głupia byłam, że nie kupiłam piżamy wcześniej. Być może wynika to z tego, że po raz pierwszy oglądałam jakąkolwiek piżamkę na żywo, a nie w sklepie internetowym. Mogłam ją dotknąć, rozciągnąć jak gacie w kiosku, pomacać, porównać z inną. No cóż. Kolejny minus mieszkania na wsi - brak sklepów i możliwości przekonania się na żywo. A Kosmyk uwielbia swój nowy nocny strój, który jest mięciutki, wygodny, a założenie go zajmuje niecałą minutę. Rewelacja!

Kolejną zdobyczą okazało się Domino Czu Czu. Muszę się wam przyznać, że nie pałam wielką miłością i nie podzielam ogólnej histerii na punkcie tej firmy. Nic specjalnego, sobie myślałam, tym bardziej, że trafiłam na kilka niewypałów. Ale kiedy zobaczyłam Domino i porozmawiałam sobie z panią w sklepie, wiedziałam, że muszę je mieć. I nie pomyliłam się, myśląc, że zabawka spodoba się Kosmykowi. Kiedy tylko moje dziecko ochłonęła z szaleńczej radości, że mama wróciła, dojrzało swym czujnym okiem pałętające się wśród toreb wielkie pudełko [naprawdę spore!] i wieczór mieliśmy z głowy. Dopasowywaliśmy kółeczka do kółeczek, zwierzątka do zwierzątek i nie mogliśmy skończyć tej zabawy. Pisanie tego tekstu również zostało kilka razy przerwane koniecznością "układania". Co jak co, ale Domino Czu Czu polecam. Opłaca się! Możecie kupić je  TUTAJ.

zakupowe nowosci

A jednym z ostatnich moich zakupów była [jakżeby inaczej] książeczka. W księgarni spędziłam ponad godzinę. Wybierałam, cudowałam, wreszcie trafiłam na perełkę. "Uśmiech dla żabki" to przecudna historia o małej żabce i jej mamie. Kosmyk słuchał z zapartym tchem, tym bardziej że w książeczce jest masa zwierzątek, które zna: żaba, motyl, ważka, dzięcioł, wydra, piesek, bóbr i kaczka. Przepięknie narysowane i cudownie opowiedziane! Kolejna książeczka mojego leśnego dziecka, która zapewne zagości na stałe w codziennej lekturze. Zapłaciłam za nią 30 zł, ale TUTAJ możecie ją kupić pięć złotych taniej. I wiecie co? Wcale nie żałuję, że przepłaciłam. Było warto!

zakupowe nowosci

zakupowe nowosci

usmiech dla zabki

Na koniec podsumowania - pytanie organizacyjne. Wiecie, na początku chciałam napisać osobny tekst o kredkach, ale ciągle coś było ważniejszego do opublikowania. Potem chciałam do kredek dołączyć brumiki i  nową książeczkę od babci. Następnie przyszedł plakat, a zaraz po tym pojechałam do Warszawy i zrobiłam kolejne zakupy. Powstał z tego taki post zbiorczy - długi i naszpikowany linkami. Chciałabym się spytać, drodzy czytelnicy, czy taka forma wam pasuje? Czy nie lepiej by to było podzielić na kilka osobnych wpisów [o kredkach, o nowościach w pokoju Kosmyka, o zakupach w Warszawie], czy wolicie mieć to wszystko w jednym długim poście? Jestem ciekawa, bo mi samej to obojętne - tak czy siak będę nad czymś takim siedziała pół nocy, ale dla was, czytających, zapewne forma ma ogromne znaczenie. Piszcie więc!

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    5 sierpnia 2022
    Łódź i Druskienniki - nasze budżetowe wakacje i wspaniała lekcja oszczędzania dla dzieci.

      Kiedy kończył się rok szkolny, ostatnią rzeczą, jaką chciałam, to gdziekolwiek z dziećmi wyjeżdżać. Czułam, że nie podołam ani finansowo, ani psychicznie. Jednak przyjazd mojej koleżanki z Norwegii i jej energia do działania sprawiły, że usiadłam i zaczęłam liczyć. Nasze  budżetowe wyjazdy zaplanowałyśmy w ciągu dwóch dni.  

    18 lipca 2022
    Jak wspierać dziecko w nauce języka, żeby utrzymać motywację?

    Obecne wakacje miały być dla nas resetem. Bez stresu wyjazdów i kolonii. Siedzimy w domu, zwiedzamy okolicę, zajmujemy się naszymi zwierzętami domowymi i ogrodem – teoretycznie nie mamy żadnych obowiązków. Dlatego pojawił się pomysł na zapisanie młodszego syna na kurs językowy w szkole ProfiLingua – by mógł w wakacje uczyć się przez zabawę. Bo jeśli […]

    20 czerwca 2022
    Moja najbliższa koleżanka depresja. Jak z nią żyję i przeżyję?

    Hej. Jestem Asia. Od trzech lat mam depresję, stany lękowe i zaburzenia odżywiania. Zdiagnozowano u mnie zespół stresu pourazowego (PTSD) i zaburzenia ze spektrum autyzmu. Oprócz dzieci są to najbardziej stałe elementy mojego życia. Ponad pół roku temu zakończyłam kolejną terapię. Bywa, że wciąż ze zmęczenia śpię po 14 godzin na dobę i jedyne, co […]

    27 maja 2022
    Kiedy nauczyć dziecko jeździć na rowerze i jak go przekonać, żeby chciał?

    A kiedy kupisz im pierwsze rowery? A kiedy zaczniesz ich uczyć jeździć na rowerze? A czemu oni jeszcze nie potrafią na rowerze? Kto to widział sześciolatek, a jeszcze nie umie... Taki duży, a jeszcze na biegowym jeździ? Takie teksty towarzyszyły mi bardzo długo i były połączone z różnymi staraniami, żeby zmobilizować dzieci do szybszej nauki […]

    24 marca 2022
    ZROBIŁAM TO! Stary pokój chłopców zmieniłam na moją własną sypialnię! [metamorfoza z Lenart Meble]

    Wchodzę do pokoju i rzucam się na łóżko. Pod skórą czuję nową, świeżo wypraną pościel. Wtulam w nią policzek i oddycham głęboko. Leżę na swoim własnym łóżku we własnej sypialni. Tylko mojej. Nie marzyłam o niej.  Wyobrażałam sobie raczej to miejsce jako coś, co nigdy się nie zdarzy, bo zawsze będą inne potrzeby. A teraz […]

    26 lutego 2022
    Szukasz dobrej pralki? Pralko-suszarka Haier i-Pro 7 to sprzęt, który wybrałam

    – Mamo, ja jej w ogóle nie słyszę... – powiedział mój młodszy syn, który w naszym domu najbardziej lubi prać.  – I wszystko widzę, co się dzieje w środku! – ucieszył się, gdy zobaczył, że nowa pralko-suszarka Haier i-Pro 7 ma podświetlenie wewnętrzne.  Poszłam za ciosem. Wymieniłam starą przeciekającą pralkę na nową i jeśli czegoś […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official