Życie bez wyjątków

Joanna Jaskółka
30 października 2014

Udostępnij wpis

Uszy swojej córce podcinała w każdy czwartek. Po kawałeczku. Zawsze za bardzo odstawały i bała się, że ktoś kiedyś córce wypomni, że nie jest taka, jak inne dzieci. W trosce o przylegające do głowy uszy, raz na tydzień spotykały się w łazience na profilaktyczne podcięcie. To był taki ich moment. Wspólny. Matki z córką.

 


Brak krzyża na piersi [dzieci ciągle gubiły medaliki] załatwiła jednym szybkim tatuażem. Krzyżyk wygląda jak prawdziwy, ksiądz się nie czepia, a córka z synem byli zachwyceni wycieczką do innego miasta. Mimo że tamto niewiele różniło się od ich mieściny, Ale przynajmniej nikogo w nim nie znali. Byli jak wszyscy z innego miasta. Prawie wolni.

Po wszystkim, bardzo łatwo znaleźli kościół i przeprosili za to małe oszustwo. Wracali z krzyżem na szyi. Szczęśliwi, że znów będą jak wszyscy. Bez wyjątków. Choć zgaga tego występku toczyła jej gardło jeszcze długo. Pokutowała śpiewając w chórze tak jak wszyscy. Tak jak wszyscy robiła zakupy w Biedronce. nawet rzuciła doniczką w okno tamtego geja. Jak wszyscy przecież.

Nie że ona akurat była jakaś wierząca! Szczerze mówiąc, kiedy myślała o zmarłej mamie, prędzej wyobrażała sobie ją gnijącą w trumnie niż hasającą po anielskich łąkach z archaniołami, ale do tego przyznała się tylko raz. Po alkoholu. Ale przecież wszyscy pili na tamtych urodzinach - miała odmówić?

Zawsze powtarzała dzieciom, że są wyjątkowe, ale kiedy zobaczyła, że jej młodszy syn zaczyna latać, ściągnęła go miotłą spod sufitu.

- Nie możesz chodzić na nogach, jak wszyscy? - zapytała się go ze złością. Tych butów, co mu obiecała, innych niż wszystkie, ze złości mu wreszcie nie kupiła. W dupie mu się przewraca, pomyślała, indywidualnością chce zostać. Bezpieczniej żyć tak, jak wszyscy.

Jej oburzenie, kiedy mąż zaproponował spędzenie świąt wyjątkowo bez rodziny... Pamięta, że wrzeszczała na niego jak wszystkie żony broniące tradycji. Zakopała go w ogródku. Gdzieś przeczytała, że w kryminałach tak robią wszyscy.

Ktoś jej kiedyś dużo mówił o tradycji. O tym, jakie bezpieczeństwo daje powtarzalność i rutyna. Uwierzyła i zaprojektowała swoje życie tak, by przypadkiem żadna nowa tradycja nie pobrudziła wytapetowanych ścian. Jej dzieci bały się tego, co wszyscy. Oglądały to, co wszyscy. Jadły to, co wszyscy. W pewnym momencie zaczęły mówić to co wszyscy.

Była z nich dumna. Brała kredyty na ajfona jak wszyscy, Na tablet jak wszyscy. Na te ubrania co wszyscy. Nie wypada, żeby jej dzieci odstawały. Chyba że za karę - swój czas w kącie.

Ale i tak była z nich dumna.

Bo nawet umarły jak wszyscy.

Żadne z nich nie powiedziało swoim kolegom, że to głupi pomysł i tak jak wszyscy połknęli te tabletki.

Pociesza się tym, że całe życie były jak wszyscy. Bez wyjątków.

To najważniejsze.

Teraz uszy będzie podcinać psu.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Jestem Asia.
Piszę o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej siebie.

Naszą historię znajdziesz Tutaj

Ale ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:


    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    22 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Iwona A.
    8 lat temu

    A to jakiś horror na konkurs halołinowy, tak?<br />;-)

    Joanna
    Reply to  Iwona A.
    8 lat temu

    Pomyślałam, że dam wam do myślenia, czy też podcinacie dzieciom uszy 🙂

    Niciutka
    8 lat temu

    O Matko, co jesteś tylko jedna! Brrr...

    Dominika Ł.
    8 lat temu

    Makabryczne. Makabrycznie mocne. I cholernie trafne 🙂 mam nadzieję, że nigdy, przenigdy nie będę Młodej podcinać uszu (a ma ke odstające po mnie ;)), jednak...ma pewno jakieś kawałki odpadną 🙁 takie mam wrażenie, że chyba już nie da się nie porównywać. I boję się, że jednak kiedyś złapię za miotłę. Ale tli się we mnie nadzieja, że jednak sama na nią wskoczę i pokażę Młodej, jak latać 🙂

    Mira
    8 lat temu

    Cudo!

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    ja przesłanie zrozumiałam od razu, ale chyba przez to, że jest to bardzo w stylu &quot;nigdy tak nie kochałam&quot; wspomnianego na fb to efekt, wywarło to na mnie raczej żaden, bo już wiedziałam czego się spodziewać. jednak trudno będzie powtórzyć chyba wrażenie uzyskane po tamtym tekście. a może jestem w tym odbiorze osamotniona, nie wiem..<br /><br />Klaudia

    Joanna
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Od siebie mogę tylko napisać, że dzieci nie miały umierać. Jeszcze wczoraj żyły i prosiły mamę o laptopa jak wszyscy. Efekt nie zamierzony, wyszedł w trakcie pisania 🙂

    potwora wózkowa
    8 lat temu

    Łał, tyle potrafię z siebie wykrztusić.

    Domcia
    8 lat temu

    mnie najbardziej przeraża, że niektórzy myślą, że tak ma po prostu być i jest im w tym dobrze.<br />brak tej wyobraźni, która potrafi otworzyć zabarykadowane okno, rozpiąć ręce i chwytać niepowtarzalne chwile.<br /><br />czym mniej wiedzą, tym są szczęśliwsi, nie bolą ich nogi od wybiegania przed tłum.

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Czy mój komentarz nie dodał się z racji automatu, czy nie przeszedł cenzury? :)<br />Nastaz

    Joanna
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    Nie widzę twojego komentarza w skrzynce 🙁

    Anonymous
    Anonymous
    Reply to  Anonymous
    8 lat temu

    ok, czyli z konta google nie hula. Muszę być anonimem. Czekaj może jakiegoś hejta przemycę od razu jak już Anonim 😀

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    To jeszcze raz jeśli coś się popsuło w komputerowni<br />Akapit pierwszy ma moc rażenia mega asteroidy, uwielbiam taki rodzaj chorej wyobraźni:D <br />Fragment o krzyżyku dla mnie za bardzo dosłowny. Ogólnie tekst delicja, mniam mniam<br />Nastazja

    Mama Tata Ono
    8 lat temu

    Matko jeżeli zamierzałaś tym tekstem wzbudzić w kimś ciary, to obecna! Jeżeli chciałaś aby włosy wywinęły się komuś na lewą stronę, to obecna! <br />I refleksja po tym tekście, że kocham jednak nie tak jak wszyscy. Czasem na opak i w kratkę humorzastą, ale zawsze z gotowością, żeby na tej miotle dołączyć do syna. <br />:-)

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Jak zwykle w punkt! &lt;3

    pajeczaki
    8 lat temu

    Bardzo dobry tekst.

    Anonymous
    Anonymous
    8 lat temu

    Staram się... nie podcinać dziecku uszu, skrzydeł, nie zrzucać go miotłą spod sufitu... Ale... zobaczysz Joanno co będzie gdy Kosmyk pójdzie do szkoły... Mój syn jest w drugiej klasie, cały czas myślę że wraz z nauczycielami na siłę wciskam go do formy, do której ma pasować... Lekcji i nauki jest tyle, że naprawdę niewiele czasu zostaje na pozostanie sobą... Na odkrycie kim tak naprawdę chciałbym

    Gi
    Gi
    8 lat temu

    Komentarz mi zeżarło, ale muszę! <br />Masz gotowy szkic na powieść grozy, ktörej nie powstydzíłby się sam S. King. A ponoć najwięksi &quot; popaprańcy&quot; ( sorki, ale brak mi w tym momencie synonimu 😉 ) mieszkają w Ameryce. Mocne. Mnie zemdliło. Powieść kupię!

    kicia779
    8 lat temu

    Och...podcinanie uszu jak podcinanie skrzydeł...żeby nie odstawały ...żeby dzieci były jak wszyscy...żeby tych skrzydeł nie rozwinęły...straszne a jak częste w Polskich domach....albo dzieciom się uszy podcina,albo kształtuje się na takie o jakich rodzice marzyli a sami mieć nie mogli...za cenę dzieciństwa...za cenę indywidualności ...

    Gałganek
    8 lat temu

    Ło Matko !<br />Dziękuję wszelkim siłom wszechświata, że jestem jaka jestem. Moja córka ostatnio nauczyła się latać - dosłownie. Biega po pokoju z rozłożonymi rękami i krzyczy &quot;mamusiu, mamusiu, ja latam&quot; czasem dodaje &quot;nie mogę przestać&quot;. Patrzę na nią z uśmiechem, i mówię: &quot;Maniula pięknie latasz, ślicznie, leć wysoko kochanie &quot;. <br />I czynność tę powtarza często

    Anna Pacek
    8 lat temu

    No no no czyta się jak niezły horrorek;)Klasa!

    Kijankowo
    8 lat temu

    Rewelacyjny tekst.<br />Pięknie oddaje naszą rzeczywistość.<br />Mam nadzieję, że nie będę podcinała skrzydeł swojemu dziecku. Na razie sama staram się je dodawać i latać razem z nim 🙂 Ale to dopiero początek naszej drogi. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

    3 lutego 2023
    I tak to się żyje na tej wsi...

    Miesiąc urlopu to sporo, ale jak bardzo mi to było potrzebne wie każdy, kto pracuje praktycznie bez przerwy. Niestety, ale często tak właśnie wygląda praca w social mediach - nawet kiedy odpoczywasz, zerkasz w komórkę, bo a nuż, coś się pojawi, co można skomentować, ktoś się pokłóci na grupie, ktoś napisze obrażony, że został zablokowany […]

    20 grudnia 2022
    Jak zmusić dziecko, żeby coś zjadło, czyli świąteczne potrawy dla niejadka

    Od lat zmagam się z jedzeniową wybiórczością i taki problem dotyczy też mojego dziecka. Jeszcze pięć lat temu przyznanie się do tego, że nie dam rady zjeść wszystkiego, bo zwyczajnie nie lubię, było dla mnie ogromnym problemem, bo jak to, można czegoś tak bardzo nie lubić aż do odruchów wymiotnych? Syn nauczył mnie asertywności i […]

    6 grudnia 2022
    Jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko?

    Kiedy sytuacja w kraju pogarsza się, a z każdej strony jesteśmy zalewani informacjami o rosnącej inflacji, wielu rodziców czuje ciarki na myśl o zbliżających się świętach. Co się stanie, gdy Wigilia nie będzie „na bogato”? A przede wszystkim, jak rozmawiać z dziećmi o prezentach świątecznych, gdy nie stać nas na wszystko, a marzenia są ogromne? […]

    14 listopada 2022
    O chłopcu, który przestał biegać

      Biegł przez las na bosaka. Nie widział swoich stóp uderzających miarowo o ziemię, nie czuł muskających jego skórę traw, których dywan rozdzielał dwa pasma rozjeżdżonej leśnej drogi. Było ciepło, to w końcu początek wakacji. Był w spodenkach i koszulce, przygotowany na wyjście nad rzekę, ale nie zdążył nad tę rzekę iść. Teraz musiał zdążyć, […]

    3 listopada 2022
    Jak fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając na to majątku?

    Kiedy to piszę, mam do spakowania dwie paczki ciuchów, które jeszcze dziś pójdą w świat. Planuję kupić sobie i chłopcom nowe kurtki zimowe i nie chcę wydać na nie grosza z pieniędzy odłożonych na życie. Jak to zrobię? Wykorzystując idealnie to, co mam.  Od lat udaje mi się fajnie ubrać siebie i dzieci, nie wydając […]

    31 października 2022
    Chcesz mieć kury? Ja chciałam i mam [krótki poradnik, jak założyć kurnik]

    Jednym z największych pragnień albo przynajmniej pomysłów do rozważenia każdego mieszczucha przeprowadzającego się na wieś jest to, żeby mieć kury. Ja co prawda ze wsi wyszłam do miasta, a potem wróciłam, ale moja wieś to było turystyczne zagłębie, które krowę widziało w moim wczesnym dzieciństwie. Potem już tylko kajaki i pokoje do wynajęcia. Zaczynałam od […]

    Obserwuj nas na Instagramie

    instagramfacebook-official