Matka Tylko Jedna

March 25, 2017 at 3:29 pm

Wielki ukłon dla każdej matki, która siedzi w domu!

Wielki ukłon dla każdej matki, która siedzi w domu!

A więc ustaliliście, że ty zostajesz w domu, a on wraca do pracy. Ok. To jest jakieś rozwiązanie, zwłaszcza, że o żłobki i przedszkola trudno. Zostajesz, a za nim zamykają się drzwi. Idzie do pracy, musi, wiesz o tym. Mówi ci wprost, że wolałaby zostać z tobą. Tak trochę na pocieszenie, bo jednak nie możesz się powstrzymać od wrażenia, że ucieka od tego wszystkiego, co za chwilę cię spotka. Wychodząc, wykonuje taki ruch, jakby ci się kłaniał. Ma rację. Należy ci się ukłon.

 

 

Wielki ukłon dla ciebie, mamo siedząca w domu. Sama, z pensją męża, która niby wspólna, ale wciąż bardziej jego niż twoja. Z dzieckiem na rękach ścieląca łóżko, zbierająca jeszcze wczorajsze zabawki. Jedząca śniadanie, najpierw w milczeniu, potem tylko do połowy, bo nawet milczenie potrafi obudzić malucha w najmniej oczekiwanym momencie. Ścierająca pot drżącą z niewyspania ręką, bo mimo że jest 9, ty już nie śpisz od piątej rano. Wielki ukłon, kochana.

 

Wielki ukłon dla ciebie, mamo, co siedzisz w domu sama, bo nawet wizyta koleżanki potrafi zburzyć ten delikatny mechanizm dnia, w który musisz upchać wszystko, i nigdy nie dajesz rady zrobić wszystkiego, co planowałaś. Ukłon dla ciebie, heroiczna istoto, co na swoje barki wzięłaś ciężar wyboru między tym, co musisz zrobić, a tym, co kochasz.

 

Wielki ukłon, mamo, Syzyfie spraw codziennych, prania, sprzątania, czyszczenia, wycierania łez, wydmuchiwanych nosów, prasowania, planowania i odpowiedzialności za wszystko. Idę śladem twoich stóp, podnosząc, sprzątając, odkurzając, gotując, jestem w tym samym miejscu, co ty. Kłaniam ci się.

 

Widzę twój wzrok, domowa Hestio, widzę twój wzrok na widok zabłoconych butów na dywanie, banana wciśniętego w kanapę, rozlanego mleka na posadzce. I ty się kłaniasz, ścierając, sprzątając, choć to my, my wszyscy, powinniśmy stać na baczność, oddając hołd.

 

Mamo, siedząca w domu, chciałabym ci się ukłonić. Chciałabym przejąć choć trochę z tego, co robisz, ale jestem taka sama jak ty. Wieczorem siadam między śpiącymi dziećmi i masuję sobie stopy, żeby przez chwilę chociaż poczuć, że w ogóle je mam. Mówią mi, że powinnam odpocząć, rozerwać się, ale niewiele mam rozrywek między 1 a 2 w nocy, kiedy już wszystkie sprawy w domu ogarnę.

 

I nawet jeśli twój mąż i wszystkie koleżanki mówią ci, jak bardzo trudny mieli dzień, co oni tam wiedzą. Nie byli w tym wszystkim sami. Nie upaćkali się kupą, bo dziecko postanowiło uciekać, zamiast spokojnie zmieniać pieluszkę. Nie zostali obsikani. Nikt im nie zwymiotował do stanika. Nie gotowali obiadu jedną ręką, na drugiej trzymając 12 kilogramów żywej wagi. Nie słuchali rozpaczliwego płaczu bezbronnej istoty przez dwie godziny, nie stawali na wyżyny, by dokonać czynu niemożliwego i przekonać trzylatka do wyjścia z domu, by po trzech godzinach namawiań, godzić się z tym, że nic dziś nie załatwisz, bo po pięciu minutach drogi dziecku zachciało się kupę. Nikt z nich nie przyjmuje roli pięciu osób naraz, nie muszą robić piętnastu rzeczy, wybierając, która z nich jest ważniejsza – kipiąca kasza, skaleczony palec, czy natrętnie dzwoniący telefon i dzwonek u drzwi jednocześnie.

 

 

A ty to znosisz, siłę czerpiąc z jednego uśmiechu, z jednego kroku, jednego zjedzonego do końca posiłku, z obślinionego buziaka, z muśnięcia po twarzy. Wyrywasz ją, wydzierasz, walczysz jak lwica, by mieć silę po nieprzespanej nocy stawić czoła kolejnemu dniu.  Dlatego kłaniam ci się. Wywyższam cię, istoto dla mnie boska.

 

 

Nikt bardziej niż ty, nie zasługuje na medal. Nikt. I wiem, że nie musimy tego udowadniać. My, kobiety siedzące w domu, zasługujemy na medal. Canpol Babies o tym dobrze wie, dlatego zorganizowało akcję  „Mama na medal”, którą całym sercem, jako mama „siedząca w domu” popieram, bo nie ma nic gorszego, gdy ktoś twoją całodzienną pracę, codzienne wybory, których jesteś zmuszona dokonywać, krótko i bezlitośnie nazywa „nie robieniem niczego”.

 

 

DSC_0667

 

DSC_0608

 

DSC_0606

 

DSC_0583

 

DSC_0266

 

DSC_0212

 

DSC_0262

 

 

 

A dla wszystkich mam na medal mam zadanie konkursowe! Pamiętacie mój wpis „Curriculum Vitae, czyli matka szuka pracy”? Na jego podstawie napiszcie mi w komentarzu, jakie cechy mamy na medal doceniłby twój pracodawca? Dla pięciu najbardziej zaskakujących odpowiedzi mam bransoletkę ze ze srebrną zawieszką „Mama na medal” . Na wyniki czekam do przyszłego poniedziałku 6 czerwca [regulamin tutaj]. Powodzenia!

 

A to bransoletka:

 

unnamed-1

 

 

WYNIKI

 

Dorota [komentarz „Matko, jakbyś mi to z ust wyjęła!!! Cierpliwość- w ciągu dnia…”],

 

Anna [komentarz „1. Dyspozycyjność, bo przecież jesteś zawsze na posterunku,gotowa pocałować skaleczony palec,podmuchać na gorące mleko czy pomóc w niezwykle skomplikowanej budowie.”]

 

Aleksandra [komentarz „Zacznę od tego, że baardzo podoba mi się określenie: mama SIEDZĄCA w domu, hahaha!:))) Proponuję każdemu bezdzietnemu/pracującemu tatusiowi/babci, która zapomniała, jak to jest…”]

 

Agata LG [komentarz „Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Rozbiegany 3,5 latek, niespełna 3 miesięczny…”]

 

Kasiek [komentarz „Hm cóż by docenił pracodawca – umiejetność opowiadania bajek- to na pewno się przyda na każdym stanowisku pracy”]

 

Proszone są o kontakt na asia.jaskolka@gmail.com i podanie adresu do wysyłki 🙂  Gratuluję!

 

 

 

Wpis konkursowy powstał dzięki współpracy z Canpol Babies. 

Mama
Podziel sie:     / / /
  • asieklack

    jakie cechy? z pewnością pomysłowość i kreatywność, codziennie muszę wymyśleć nowy sposób na włożenie córki do wanny (nie lubi samego wejścia), jaki inny pracownik robi tą samą rzecz codziennie w innej formie, no jaki? 😀 , kolejna cecha to organizacja! kto jak nie ja robi codziennie te 523658 rzeczy, poczucie odpowiedzialności- za wszystko, a każdego!, sumienność- matka nie ma czasu na powtórne robienie tej samej rzeczy, także od razu robi to precyzyjnie, dokładnie, na 100% 🙂

  • Krystyna Bieniawska-Dąbek

    Pozdrawiam wszystkie Mamy! KBD 🙂 babcia Kosmyka i Adasia 🙂 matka Chłopa

  • Szkoda ze ogolnie jest to takie niedoceniane. Dziekuje

  • szminka

    Odpowiedzi tutaj piszemy czy na maila ?

  • Na pewno pracodawca doceniłby max 10 sekundowe wyjścia do toalety, nie wiem tylko czy zadowolony byłby ze odbywałoby się to (z przyzwyczajenia) przy otwartych drzwiach a rozporek zamykany byłby już po wyjściu z toalety 🙂

  • Olga Pacholczyk

    Tekst jakby o mnie, aż się wzruszyłam. Mój pracodawca może doceniłby wielozadaniowość, w jednej ręce kawa, w drugiej telefon, zębach dokumenty a nogą obsługuję drukarkę. Mógłby się zdziwić gdyby zastał mnie w toalecie przy otwartych drzwiach ale obawiam się, że z przyzwyczajenia będą one otwarte. Umiejetność rozwiązywania konfliktów, perfekcyjna organizacja czasu i podzielność uwagi to cechy, które potrzebuje każda mama a na pewno każdemu prezesowi się spodobają. A i jeszcze jedno przez 3 lata nosiłam mojego małego prezesa na rękach i byłam na każde jego zawołanie. Przy macierzyństwie inne zawody to pikuś.

  • Magda

    Świetny tekst !!!

  • Anna Malec Pacek

    1. Dyspozycyjność, bo przecież jesteś zawsze na posterunku,gotowa pocałować skaleczony palec,podmuchać na gorące mleko czy pomóc w niezwykle skomplikowanej budowie.
    2. Oddanie wykonywanej pracy,to oczywiste,każda z nas swoje obowiązki wykonuje perfekcyjnie i najczęściej raz a dobrze!
    3. Elokwencja,nikt,serio NIKT, tak jak matka nie wytłumaczy dziecku dlaczego drugie danie jemy nożem i widelcem,po co dziadkowi wąsy i kim był jego praprapradziadek.
    4. Szacunek wobec innych,matka uczy,że szanować się trzeba,bez względu na wiek, kolor czy wyznanie i tego samego od dziecięcia wymaga. Bez dyskusji.
    5.Kreatywność.Każda matka stworzy z niczego domek/pociąg/baze/szałas/namiot etc. Do tegozje nieograniczona ilość zupy z ziemi i trawy,popijając kawą z piasku. Wymyśli bajeczke na aktualnie interesujący dziecko temat.
    6.Otwartość. Chętnie poznajemy inne mamy,zwłaszcza te,które mają dzieci w podobnym wieku do naszych pociech,dzięki czemu one się bawią a my gadamy albo zgodnie i błogo milczymy.

    To tylko albo aż 6. Jak na matkę przystało -kończę,żeby przed snem zrobić tryliard ważnych rzeczy a które rano okażą się zbędne po nieprzespanej nocy…

  • nauzyka

    Co doceniłby mój pracodawca?
    – ograniczenie przerwy (o gosh! mam przerwę!) do minimum,
    – picie w biegu zimnej kawy (piję ZIMNĄ kawę?… PIJĘ zimną kawę!),
    – umiejętność siedzenia na 4 literach (siedzę?? Siedzę!),
    – kontemplacja ciszy i pracy bez słów-czyt. ploteczek (można? można!),
    – sztukę negocjacji opanowaną do perfekcji (niebawem napiszę esej o ugodzie zawartej między ośmio- i sześciolatkiem)
    – bezgraniczne poświęcenie i oddanie – no zrobię dla niego WSZYSTKO 😉
    …a przede wszystkim pracę 24h na dobę ZA DARMO – no może za jeden uśmiech :))
    A wszystko to okroszone radością z posiadania TAKIEGO pracodawcy 😀

  • Meg

    Nie dziwię się, że ów wyrostek się do Ciebie przystawiał, naprawdę wyglądasz jak siostra swoich dzieci 😀

  • Mój pracodawca doceniłby moje zdolności w zakresie:
    – opanowania w sytuacjach krytycznych, w tym odnajdowanie zagubionych osobników ludzkich
    – podawania lekarstw w biegu, nawet przy zamkniętej buzi i odmawiającym wzroku
    – zmiany pieluch na leżąco, stojąco i do góry nogami jesli wymaga tego sytuacja
    – karmienia, wtedy gdy obiad niedobry, łyżka zbyt zielona i warzywka bee

    – przebierania i toalety porannej z zawodnikiem upartym i agresywnie nastawionym
    – usypiania nocnego, przy włączonym świetne i głośnych odgłosach z sąsiedniego pokoju.
    Dodam tylko, że pracuję w domu opieki szczęśliwej starości 😉
    Jestem opiekunką, jestem super!

  • Marta

    1. dobra organizacja pracy, 2. zadaniowość, 3. cierpliwość, 4. pozytywny freak…nic nas nie zaskoczy:) Wszystkie kiedyś stajemy się wariatkami…;)

  • Ola

    Uwielbiam ten tekst, jest taki bardzo dla mnie, szczególnie w moim obecnym kryzysie osobowosciowo- macierzyńsko- egzystencjalym 🙂

  • Ola

    Jak zwykle wymiatasz 🙂

  • Joanna Wasilewska

    – szerokie pole widzenia (360 stopni do około glowy)
    – umiejętność wykonywania minimum 3 czynności jednocześnie
    – przewidywanie najbliższej przyszlosci
    – znajomość nierozumianego przez innych języka
    – mama nie choruje

  • Lolka Mat

    Moim zdaniem pracodawca najbardziej doceniłby ilość zadań, które jest w stanie wykonać mama w ciągu jednej doby, czy choćby jednej godziny. Ich różnorodność nie jest absolutnie żadną przeszkodą dla mamy na medal, a co więcej nie powstrzymają jej nieoczekiwane wydarzenia, jak np.: nagła nienawiść do butów tuż przed wyjściem, poprzedzona oczywiście kilkoma powrotami do pokoju po takie niezbędne rzeczy jak ukochane autko, coś do picia czy też pieluchowy wypadek. Myślę, że godna pochwały była by również umiejętność organizacji czasu w ciągu dnia, każda mama wie bowiem jak ważny jest stały plan dnia i jak sprawnie go zmienić, gdy maluch postanowi np.: pominąć drzemkę. Także szybkie dostosowanie się do ciągle zmieniającej się sytuacji to podstawa. Oczywiście żaden pracodawca nie pogardził by pracownikiem, który w ramach osobistego spokoju psychicznego (mam tutaj na myśli sprzątanie, gotowanie, itp.) zabiera się do pracy dużo szybciej niż trzeba. Tylko po to żeby maluch nie był poszkodowany brakiem czasu mamy.

    Ostatnio moja babcia na wieść o tym, że synek pójdzie do przedszkola, a córeczkę poślę do żłobka (na razie jest jeszcze w brzuszku:), żebym mogła poszukać pracy i wspomóc trochę budżet domowy, stwierdziła, że OSZALAŁAM, bo przecież przy dwójce dzieci jest mnóstwo roboty, a gdzie gotowanie i cała praca nad domem. Ona sobie tego jakoś nie wyobraża.
    Szkoda, że tak mało osób zdaje sobie sprawę jak ciężka jest to praca, a z drugiej strony jak bardzo wynagradzająca.

  • Asiu, czy już Ci mówiłam, że Cię uwielbiam? UWIELBIAM <3

  • Magdalena Galas-Klusek

    Tekst<3
    1. Umiejętność bilokacji [gotowania w kuchni obiadu i patrzenia na dziecko bawiące się w pokoju obok]
    2. Umiejętności cyrkowe, akrobacje, trapez, gimnastyka artystyczna [podczas zabaw z dziećmi, ratowania dzieci z opresji kanapy, stołu, szafy, szuflady…szuflady są szczególnie opresyjne]
    3. Umiejętność podróżowania w czasie [przenoszenia się do przyszłości, sprawdzenia wszystkich czarnych scenariuszy, zmiana biegu wydarzeń i powrót do teraźniejszości]
    4. Umiejętności interpersonalne [Odpowiadania 50 razy na pytanie: "Dlaczego ja" w przeciągu minuty]
    5. Małe wymagania żywieniowe [zimna kawa i pół kanapki na pół dnia wystarczające do przetoczenia czołgu przez pokój, skończenia z erą dinozaurów, pokonania smoków]

  • Katarzyna Wójcik- Respendowicz

    Oj, znam to , znam i wierz mi do pracy wychodzę teraz z wielką radością:))

  • Klaudia

    Kochane,nie ma co wymieniac cech,przeciez My,Mamy siedzace w domu,te z dziecmi,jestesmy najlepszym przykladem pracownika,nie roku a chyba wieku. Patrzac z perspektywy czasu,my nie potrzebujemy nic,a wszystko dajemy,od siebie po miliony procent. Uwazam,ze nie da sie wymienic cech najwazniejszych… Chociaz moze jedna,ogolnie plec..KOBIETA! Bez Nas,to tak jak bez reki;).

  • 5 cech Hm… Cierpliwosć, dobra organizacja pracy i czasu, wielozadaniowosc (matka jest lekarzem, psychologiem,kucharzem,mediatorem itd), praca pod presja czasu, calodobowy usmiech pomimo zmeczenia

  • Kasia

    Myślę, że szeroki wachlarz możliwości i korzyści jakie wynikają z zatrudnienia mamy są nie do opisania i nie do przecenienia dla pracodawcy. Każdy potrafi wpisać do swojego CV hasła takie jak wielozadaniowość i kreatywność (ale nie oszukujmy się, kto jest w stanie jednocześnie prasując i gotując obiad wymyślać akcje strażackie i brać w nich czynny udział, no jasne, że mama:), kto inny potrafi po znalezieniu się niespodziewanie w ekstremalnej sytuacji, na którą nota bene 355 dni w roku był przygotowany (czytaj: zapakował prowiant, książeczki, piciu, mokre chusteczki, zapasowe gacie i pierdylian innych rzeczy których zwykły śmiertelnik nie nosi zazwyczaj w torebce) a więc co wtedy gdy nadejdzie ten jeden dzień w roku, gdy akurat przygotowany nie był – jak okiełzna dwóch dzikich młodzieńców i zapewni im rozrywkę gdy już wszystkie zgadywanki, zabawy słowne (oczywiście dostosowane do wieku:)i historyjki zawiodą? Dla matki to żaden kłopot- przecież nikt nie robi takich teatrzyków z kamieni i patyków, które na zawsze pozostaną kultową opowieścią. Oczywiście matka może też poszczycić się umiejętnościami kaskaderskimi – bynajmniej nie ma na to stosownych papierów, ale praktyki odbyła w zdecydowanie więęększym zakresie niż to wymagane. Kto inny byłby takim szaleńcem, aby na własne życzenie, bez żadnych zabezpieczeń rzucać się z górki za dzieckiem, które mimo swoich początków z trzykołową hulajnogą postanowiło wypróbować swoje umiejętności zjeżdżając z ogromnej górki. Matka posiniaczona, hulajnoga nieco zgięta, ale dziecko całe więc zadanie kaskaderskie wykonane perfekcyjnie:) Techniki negocjacyjne (czy ktoś inny potrafi tak negocjować upartym i zacietrzewionym w swoich racjach przeciwnikiem, że po skończonej wymianie argumentów, matka mimo zwycięstwa pada na twarz i zastanawia się ile jeszcze razy tego dnia przyjdzie jej stoczyć taki bój). Obsługa komputera na najwyższym poziomie (phiii kto w dzisiejszych czasach tego nie potrafi? Ciekawe tylko czy gdyby tego samego komputera nagle zaczęło używać 3 różnych interesantów ( w tym tylko jeden, który de facto to naprawdę umie robić) to czy każdy inny pracownik dokończył by swojego dzieła i wysłał to co konieczne na czas. Niezwykłych cech każdej matki można mnożyć na pęczki, każda z nas jest wspaniała, niezwykła i szalenie cierpliwa i każda, która przerabia te wszystkie stany (od wielkiej radości z faktu, że ,,siedzi” w domu do ratunku zabierzcie mnie stąd, oszaleję, nie dam rady, nie potrafię, nie mam siły) właśnie dzięki temu że jest mamą potrafi cieszyć się drobnymi rzeczami i doceniać to co ma jak żaden inny pracownik!

  • Martyna Cebula

    Ja jako Matka pracująca chciałabym dodać, że też nie jestem w komfortowej sytuacji. Prawdą jest iż w pracy odpocznę psychicznie od domu. Jest plus. Ale są też minusy. Tęsknię za synkiem, zazdroszczę babci, która wcześniej niż ja zobaczy jakąś czynność, pierwszy raz wykonaną przez synka, usłyszy pierwsza jakieś nowe słowo… A ja wracając po pracy do domu nie wiem w co włożyć ręce, bo trzeba ugotować, uprać, wyjąć naczynia ze zmywarki, poskładać pranie, ogarnąć zabawki z wczoraj, posprzątać po posiłku, itd. i znów odpycham to moje biedne dziecko, które stęsknione wisi mi u tyłka i jęczy z rączkami wyciągniętymi w moją stronę. A później przychodzi tatuś z pracy, kładzie się na kapie i jest cały do dyspozycji synka i te słowa: „synuś, tata jest zmęczony po pracy, nie możesz pobawić się sam?” yhhhhhhh Jak na pesymistycznego Polaka przystało powiem „i tak źle i tak nie dobrze”… Ale gdzieś w sercu na dnie chciałabym mieć możliwość posiedzieć z synkiem w domu, za cenę tego wszystkiego co napisałaś w poście.
    Mój pracodawca docenia moją:
    1. punktualność: punkt 15 wychodzę z pracy jak wicher i w biurze pozostaje po mnie tylko kurz powoli opadający na ziemię.
    2. efektywne gospodarowanie czasem: zadanie wymagające dłuższego czasu, zadane 10 minut przed końcem pracy wykonane jest perfekcyjnie i w ekspresowym tempie
    3. podzielność uwagi: w każdej sekundzie w pracy myślę o synku i jednocześnie wykonuję polecenia szefa
    4. cierpliwość: z szefem jak z dzieckiem, wymyśla zadania, snuje o przyszłości, a ja go w tym wspieram, chwalę za pomysłowość i kreatywność
    5. odpowiedzialność: to na mnie spoczywa pełna odpowiedzialność za kryzysy w firmie
    6. perfekcyjna organizacja: praca wykonana w 100%, wraz z zakupami do domu, umówionymi wizytami u lekarza i zorganizowaniem czasu wolnego na popołudnie i nadchodzący wolny weekend
    Pozdrawiam 🙂

  • Ania

    Super tekst i jaki prawdziwy. Pracodawca doceniłby u mnie znoszenie wszelakiego bólu po porodzie wszystko wydaje sie lżejsze do zniesienia (w razie porwania i tortur). Umiejętność analizowania i dedukowania gdzie teraz ogą być moje dzieci i dlaczego jest tak cicho. Zmiana otoczenia i szybkie dostosowanie sie do niego to dla mnie pikus. Wielozadaniowość jest moim atutem potrafię rozmawiać przez telefon w jednej ręce trzymając niemowlę , gotując obiad a druga ręką spisywać zakupy i jeszcze odpowiadać na pytania 4 latki dlaczego nie może czekolady. Szybki czas reakcji jestem w stanie szybciej niż swiatlo przybiec do plączącego dziecka żeby ucałować kolanko. Odporna na wszelakie nieprzyjemne zapachy, kupa dziecka to dla mnie pryszcz. Jestem wytrwala godzinami nosze dziecko na ramieniu czekając aż sie odbije a potem piec razy prubuje odłożyć do łóżeczka żeby nie płakali i nie obudzili pozostałych. Jednym słowem mogę pracować w tajnej organizacji rządowej i wywiadowczej pod pseudonimem matka 3dzieci.

  • Patrycja Steinka

    – liczenie bilansu zysków i strat w ułamku sekundy
    – łączenie pasji z pracą
    – możliwość szybkiego przyuczenia
    – gotowość do częstych wyjazdów
    – kreatywność

  • Aleksandra Włodarczyk

    Zacznę od tego, że baardzo podoba mi się określenie: mama SIEDZĄCA w domu, hahaha!:))) Proponuję każdemu bezdzietnemu/pracującemu tatusiowi/babci, która zapomniała, jak to jest, posiedzieć w domu z roczniakiem/dwulatkiem/trzylatkiem, a najlepiej w zestawie dwóch min:)
    Po drugie: podziwiam mamy, które decydują się na dzieci z małą różnicą wieku. Między moimi jest 6 lat i mam wrażenie, że miałam dwóch jedynaków. Ma to swoje minusy, ale organizacyjnie-zawsze jedno małe dziecko na stanie! Plus wielki!
    A teraz, jako pracodawca:D powiem, co cenię w matkach najbardziej. Logistykę-wykonywanie trzech czynności na raz, rozmawianie przez tel na dwa różne tematy w ciągu pół minuty przy hałasie panującym w biurze-żaden problem! Nikt nie ułoży lepiej grafiku pracy, perfekcyjnie wykorzystując czas, niż matka! Ogarnianie spraw codziennych i prozaicznych: nikt nie znajdzie lepszej oferty na papier do ksero, nie sporządzi w minutę listy potrzebnych zakupów itp niż matka! „Przyokazyjność” 😉 Matki pracujące wiele rzeczy robią „przy okazji” w ogóle nie zwracając na to uwagi;) Idzie umyć kubek, przy okazji przyniesie wodę do kwiatków, a przy okazji po drodze je podleje;) Mówię z czystym sumieniem, że faceci organizacyjnie nie dorastają matkom do pięt:)

  • „Mówią mi, że powinnam odpocząć, rozerwać się, ale niewiele mam rozrywek
    między 1 a 2 w nocy, kiedy już wszystkie sprawy w domu ogarnę.”

    Jak to przeczytałam to przypomniało mi się pierwsze zapisane polskie zdanie, a znasz je na pewno (dla tych, co zapomnieli: „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj”), Kiedy jeszcze siedziałam w domu z Romanem wiele osób mi mówiło, że „powinnam odpocząć”. Do dziś mi to mówią. A gdyby ktoś tak przyszedł i powiedział: „Daj, ja zajmę się dziećmi, a ty odpocznij”. Stara mądrość, a jednak łatwiej doradzić niż odciążyć…

    Do twarzy Ci niebieskim Asiu 🙂

  • Katarzyna Zubkowicz

    Świetne i lekkie pióro!:) Pozdrawiam

  • Dorota

    Matko, jakbyś mi to z ust wyjęła!!!

    Cierpliwość- w ciągu dnia jako matka-kura-polka potrafię
    wypowiedzieć jedno zdanie 50 razy, zaciskam zęby, wdech wydech… Prawie jak
    tolerowanie wymysłów upierdliwego szefa

    Wszechstronne zdolności- w moim ulubionym miejscu w domu
    jakim jest kuchnia, organizuje prawdziwe pokazy cyrkowo-artystyczne. Jedną ręką
    przygotowuję danie dla najbardziej wymagającej domowniczki, drugą podaję
    wszystko czego jej dusza zapragnie, w między czasie odbierając telefon od
    teściowej która zawsze ma świeżą dawkę dobrych rad, nogą ratuje resztki przypraw w szufladzie a całym
    ciałem asekuruję palniki gazówki- co by posiłek doszedł do siebie aby móc go
    skonsumować- nie tak jak ostatnio..

    Praca z ludźmi- jeden maluch mówiący po chińsku a rozumiejący
    Ciebie po francusku = 5 dorosłych pracowników Twojego teamu, którzy rozumieją,
    ale nie wiedzą, ale po co, a dlaczego, a muszę. O zgrozo!

    A radzenie sobie w sytuacjach kryzysowych i praca w szybkim
    tempie? Jak najbardziej! Jestem w tym fenomenalna! Wszystko robię w biegu tylko
    po to aby w wolnym czasie móc..Nadrobić zaległości w praniu które czeka od
    wczoraj w koszu- Chryste, ono się mnoży!!! mąż się do tego przyczynia w 50%!! Posprzątaniu
    w salonie, które po cudownej drzemce słodkiej niewiasty znów zamieni się w
    cyrk..I np. wyżaleniu się obecnym- co właśnie powoduję że będę mieć więcej sprzątania-
    anioł właśnie postanowił zrobić porządek w szafie….

    I na końcu wisienka! Nielimitowany czas pracy! Oddaje się
    cała! Nie mam czasu po pracy, jest tylko ona i ja.. Jeśli zasnę, proszę
    pamiętać, że zawsze mogę wstać- mój asystent wtedy ma wolne…

  • szminka

    No dobra więc w moim CV umieszczam : wysoko rozwinięte zdolności spirytystyczne : umiejętność wyganiania duchów i innych potworniaków z pokoju przed snem na życzenie „taniec wyganianiec”, sprawność fizyczna jak u Pudziana : pchanie wózka z dwójką dzieci przez wiejskie drogi lub miastowe dziury wyładowany po kokardę zakupami i mega dużym arbuzem z psem na smyczy rozmawiając przez telefon z przyjaciółką, metoda perswazji na najwyższym poziomie : umiejętność przekonania dziecka, że strój Anny czy kościotrupa niekoniecznie jest odpowiednim strojem na zwykłe zajęcia do przedszkola. Na dodatek posiadam umiejętność pracy pod presją czasu : w godzinę ogarniam dzieci do przedszkola, siebie, dwa psy, dwa koty i męża ! Posiadam również całą wiedzę dobrego sprzedawcy : potrafię przekonać że znienawidzona kasza jaglana to taki ryż tylko troszkę inny. Potrafię wcielić się w każdą rolę, od kucharki po sędziego na meczu po namiętną żonę wymarzoną gdy dzieci już śpią. Kreatywność to moje drugie imię, ze zwykłych tamponów potrafię wyczarować najlepszą zabawkę 🙂 Madeleine Jan

  • Mambu

    Dziękuję za to

  • Carolina Walczykowska

    -cierpliwość
    – robienie kilku rzeczy na raz [ biorąc pod uwagę ze na jednej ręce trzymamy dziecko a drugą w jednym czasie gotujemy obiad i robimy mleko dla boBo ]
    – wyrozumiałość
    – punktualność [ dzięki mojemu boBo nawet zegarek nie jest mo potrzebny xd on jest moim budzikiem ! <3 ]
    – dobra organizacja czasu i pracy
    ; )))

  • Monika Kudyba

    Mamo siedzaca w domu, TO co napisałas jest .. czyms pieknym. Lepiej bym nie okreslila tego co sie dzieje w domu gdy wszyscy wychodza.. NIKT tego lepiej nie potrafił przedstawic jak Ty jak ciezko byc matką. Młoda czy stara z małym czy duzym dzieckiem. Ciezko jest po prostu 🙂 ! Tak trzymaj. Podziwiam Cie 🙂

  • mauua

    wielozadaniowość 🙂 sprząta , gotuje, odbiera telefon, bawi się z dzieckiem, planuje co na kolacje…i to wszystko naraz:)

    wielofunkcyjność – trochę jak wielofunkcyjny robot;) psycholog, lekarz, pocieszyciel, opiekunka, animator, kucharka, sprzątaczka, budzik…. dużo by wymieniać:)

    anielska cierpliwość i zdolność przekonywania:) powtarzanie milion razy tego samego aż do skutku;)
    kreatywność 🙂 jak zrobić zabawke z pudełka po butach, jak ze skarpety wyczarować misia czy co wymyślić na obiad z tego co zostało w lodówce;)
    organizacja pracy własnej i otoczenia:) i to dobra organizacja:)
    szybka regeneracja 🙂 zimna kawa w 5 minut lub obiad w minute:)
    zarządzanie budżetem:) tak żeby na wszystko było i wystarczyło do następnej wypłaty:)
    optymizm – przecież dzieciaczek daje nam tylllle radości że można się nią dzielić:)
    wytrwałość i wola walki:) przecież mamy dla kogo:)
    kopalnia wiedzy i bagaż doświadczeń – przecież kto lepiej niż mama wie dlaczego trawa jest zielona, czemu biedronka ma kropki i skąd się bierze deszcz czy czekolada albo co się stanie gdy wypuścimy zabawke z rąk;)
    super ekstra pamięć i koncentracja, dokładność:) pamiętamy o wszystkich urodzinach, kiedy nasz maluszek stawiał pierwsze kroki, kiedy wypowiedział pierwsze słowo:) ile ważył gdy miał 3 miesiące:)
    wyrozumiałość 🙂 tylko my potrafimy zrozumieć dlaczego na kolanku nadal jest ała mimo że siniak zniknął już 2 tygodnie temu albo czemu nie można zasnąć bez ukochanej zabawki:)
    To i jeszcze wiele wiele innych cech czyni z nas super kobitki , super mamy i super pracowników:) Pozdrawiam:)

  • Gosia

    Ja jako mama ‚domowa’ mogę z pewnością stwierdzić, iż mój pracodawca z pewnością doceniłby:
    🌟wszechstronny talent (mama musi umieć wszystko!)
    🌟 zaangażowanie ( mama z pełnym poświęceniem pracuje od rana do nocy i w nocy.. Ba! Od tego zależy cały nasz dzień i humor szefa.)
    🌟 pasję ( Czego mama nie zrobi dla szefa? Zrobi wszystko! Nawet jak mówi, że nie zrobi..)
    🌟 supermoc ( Nie od dziś wiadomo, ze mama ma super moc.. kto normalny dał by temu wszystkiemu radę? Tylko my kosmitki ☺)
    🌟 wytrwałość ( Mama da radę ..Mama musi ! Bo kto jak nie mama? )
    🌟 pokorę (Mama doznaje przykrosci w codziennej pracy, jest zła, smutna i ma ochotę ucieć ale mama kocha to co robi i zawsze zostaje .. z każdym dniem silniejsza.

    W wyżej wypisanych cechach słowo mama należy zamienić na PANI .. proszę teraz przeczytajcie i powiedzcie, który szef byłby niezadowolony? 😈

    Pisząc szef mam na myśli mojego syna, który dziś dał mi wolne i słodko śpi 💪💪 Chwila błoga ! Prawie jak premia 👌

  • Baja Ewelina

    Boski tekst za niego powinien byc dla Ciebie medal…😊👍 Czytając to miałam wrażenie ze zamontowałas u Nas w domu ukryta kamerę i poprostu opisałaś moj dzien 😊 Jedyne co bym zmieniła to wątek dot męża który nie wychodzi codziennie z domu tylko jakies dwa razy w miesiącu bo pracuje zagranica… 😔 Wiec nawet wynoszenie śmieci jest na mojej głowie.

    Co do cech które pracodawca powinien docenić to przede wszystkim:
    Przewidywalność, szybka analiza danej sytuacji kilka min do przodu – asekurować kiedy wspina sie na ta siatkę czy da sobie radę, sięgnie po ta książeczkę z Polki czy spadnie mu prosto na główkę…
    Nieskazitelny słuch i umiejetność łączenia zdarzeń/informacji szybka analiza – taka piosenka oznacza ze bawi sie ta zabawka, taki dzwiek oznacza ze teraz wysypał klocki, cisza oznacza ze trzeba interweniować -> analizujemy jednocześnie myśląc ile łyżeczek proszku do pieczenia dodać do ciasta zeby nie wyszło z piekarnika 😂
    Pełna dyspozycyjność – nieograniczony czas pracy gdzie podstawowy zakres godzin od 5-6 rano do 19-20, możliwa jedna przerwa w ciagu całego dnia pracy plus ewentualne wezwania nocne
    Gotowość do pracy nawet gdy Nas łamie – jednym słowem zwolnienie lekarskie Nas nie dotyczy i nam nie przysługuje co bez wątpienia dla pracodawcy jest opłacalne
    Cierpliwość cierpliwość cierpliwosc – cecha ta pozwala Nam tym samym niezmiennym tonem powtórzyć to samo zdanie po raz enty tego samego dnia a jednocześnie cierpliwie tłumaczyć po raz enty co można czego nie nawet jesli nasze pociechy/klient jest odporny na tłumaczenia

    Myśle ze jeszcze wiele cech by sie znalazło ale jest juz po 21 jednym okiem oglądam mecz drugim pisze a rękoma wieszam pranie czas najwyższy zrobic sobie przerwę 😊

    Pozdrawiam serdecznie i dzięki tobie czuje ze jednak COS robię 😊👍

  • Marta

    Ja siedze w domu z wyboru. Dobrze mi z moimi 3 szkrabami. Ostatnia przygode z praca mialam po 7 latach przerwy. Oczywiscie obrocilam to na korzysc! Zaskoczenie i zdziwienie z mojej argumentacji – BEZCENNE . Wazne aby przedstawic czas spedzany z dziecmi w domu w samych superlatywach odnoszac sie do przyszlego stanowiska pracy. Kazdna z nas ma swoje atuty i kazda z nas ” wyszkolila” sie w pewnych kwestiach. Ja zachwalalm swoja punktualnosc, zorganizowanie, upor w dazeniu do celu, cierpliwosc, kreatywność i niewyczerpalne poklady energii !!! Pracodawca byl zaskoczony ta argumentacja !! Zadzialalo dostalam prace na wyzszym stanowisku niz sie ubiegałam. !!! Musimy w siebie uwierzyc, przecierz mamy to w małym paluszku, niekiedy trzeba to tylko przeniesc na ” inny ” grunt. POWODZENIA! To DZIAŁA.

  • Anna

    Odpowiadając na powyższe pytanie…
    > punktualność, przecież my mamy zawsze jesteśmy punktualne
    > organizacja, przecież organizacja czasu to nasza specjalność
    i najważniejsze…
    > nigdy, ale to nigdy nie pójdę na L4, bo moje dzieci nigdy nie zachorują 😉
    ostatnie odniesienie ma się do mojego ostatniego pracodawcy, który wręcz zażądał ode mnie takiej deklaracji

    pozdrawiam serdecznie :*

  • dagmara

    Bazując na doświadczeniu bycia Mamą , każda z nas zadowoli pracodawców :
    – żywienie i gastronomia : Mama na pewno umyje ręce przed każdym posiłkiem, nakarmi każdego, najbardziej wybrednego klienta
    – Budowlanka : ułożenie setek wież i zamków z klocków sprawi, że postawienie poziomej ściany dokona się w pół godziny
    – mechanika samochodowa: Mama rozbiera i składa dziesiątki samochodzików dziennie
    -Górnictwo: zaginionego smoczka Mama potrafi wydobyć z podziemi w parę minut, ogromne bryły węgla nie będą stanowić problemu
    – Fryzjerstwo : koki, kucyki, fale , to wszystko Mama robi doskonale
    – Joga – mimo nienormowanego trybu pracy Każda Mama na medal siadając na kanapie osiąga stan Nirvany…

  • Justyna Kik

    Mój pracodawca pewnie doceni kiedyś, że jestem jak Struś Pędziwiatr. Nim zdążę wyjść z pokoju pędzę z powrotem bo moje dziecko ma głowę pełną problemów i mnóstwo wymagań. Powinnam startować w maratonie, tyle razy przebiegam każdego dnia nasze 69 metrów że znam każdy centymetr mieszkania na pamięć. Dodatkowo jestem jak Inspektor Gadżet. Mam kilka rąk, nie wiem jakim cudem robię tyle rzeczy jednocześnie i z taką prędkością. Kiedy dla mnie 30 minut to tyle czasu, że mogę ugotować obiad, nakarmić dziecko, posprzątać po obiedzie i jeszcze w między czasie zabawiać malucha, mój tak dobrze zorganizowany mąż ledwo zdąży nalać zupę do talerza. I mam wrażenie, że jestem jeszcze jak Papa Smerf, beze mnie te dwa smerfy (mały i duży) nie dadzą sobie rady, jestem dla nich ostatnią deską ratunku kiedy nic nie idzie po ich myśli. Potrafię wprowadzić ład, porządek, zapobiec wybuchowi wulkanu i jeszcze odwrócić ich uwagę od tego, co przed chwilą mogło doprowadzić do wybuchu wojny atomowej. Czyż nie będę idealnym pracownikiem?:-)

  • czytam takie posty i niesamowicie się cieszę, że sama tego nie doświadczam 😉 moje CV jednak przy tym wypada blado … 😉

  • Gosia

    Moim zdaniem Każdą mamę doceniłby Pracodawca ze względu na szereg czynności jakie w ciągu dnia przychodzi nam wykonać, od prania, sprzątania, bycia szoferem, pielęgniarką, fryzjerem asystentem, nie posiada płatnego urlopu, jest dla szefa 24/7, pomocna za każdym razem, przed snem już się zastanawia co zrobi na kolejny dzień. tak wygląda CV każdej mamy, i jak tu z takimi cechami nie zatrudnić takiej Mamy!

  • Agnieszka Cz

    Potrafię pracować obiema rękami i nogą jednocześnie (jednocześnie bujam bujaczek-noga, sciagam mleko-lewa ręka, jem śniadanie-prawa ręką). Do tego jestem cudotwórcą, ostatnio bieglam pchając gondolę (17kg) jedna ręką i niosąc córkę (6kg) drugą. W deszczu. Córka nie zmokła 😀 Obecnie kształce się w rozróżnianiu kilkunastu (kilkuset) odcieni wrzasku, wróżeniu z porannej kupy i czytaniu w myślach („Dlaczego ona płacze??”). Oprócz tego fantastycznie udaję kotka , pieska i krowkę a nawet nauczylam się wszystkich zwrotek „Przybyli ułani pod okienko” 😛

  • Virginie

    Cierpliwosć(nad którą cały czas trzeba pracować), dobra organizacja pracy i czasu, wielozadaniowosc (matka jest lekarzem, psychologiem,kucharzem,mediatorem, sprzątaczka, fryzjerka, doradcą życiowym, mentorem, pocieszycielka, specjalistka od likwidacji wszelkich intruzów i owadów z domu -Mamo! Mucha!, no i oczywiście nauczycielką- edukacja domowa itd), praca pod presja czasu-non stop, calodobowy usmiech pomimo zmeczenia jest obowiązkowy.

    Mamy na Medal są the best!

  • Magdalena Joanna Wòjcik-Przyby

    Jestem mama trójki dzieci mam trzech szefów. Jeden ma 11 lat może najmniej jest juz wymagający wystarczy kanapka w rękę i picie w butelkę ucałować w policzek i jakoś juz sobie radzi. Mimo ze jest bałaganiarzem mama jako zatrudniona na 100 procent sprzątnie brudne skarpetki ,ułoży buty i odłoży plecak co tam.
    Drugi szef to szefowa 6 scio letnia nicpota panna która ciągle jest obrażona,dla i nie zadowolona. Pelna gotowość musi byc mama stoi na baczność 24 h. W nocy w dzień pelna gotowość bojowa do płaczu,krzyku, nocnych koszmarów. Otarcia łez kłótni mama zatrudniona szef każe sługa musi. I trzeci szef 2,5 letnia w sumie szefowa przyklejona do matki dzień i noc zapłakana zasmarkana usikana wiecznie na każdy pisk lub krzyk wołania na baczność jak w wojsku na rozkaz mama jest zawsze w gotowość bo najmłodsza szefowa wzywa. Zaplata buziak uśmiech przytulenie. Taka mamę każdy szef zatrudni pelna gotowość i organizacja punktualność i wszystko zaplanowane kazda min dnia i nocy tez nigdy nie wiesz co się zdazy.

  • Agata Lg

    Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Rozbiegany 3,5 latek, niespełna 3 miesięczny bobas w wózku i przejazd z małej wsi do dużego miasta publicznym transportem nie ma problemu. Mistrzyni planowania i organizacji. Pomiędzy podawaniem smoczka mniejszemu dziecku, wysikiwaniu większego potrafie przewidzieć i zaplanować co zrobie jeśli nie zmieszcze się do podmiejskiego. Kupa do łopatek poza domem, nie ma sprawy.
    Logistyk, osobisty asystent, doradca finansowy i psychoanalityk w jednym. To ja. Kiedyś wydawało mi się, że wiele potrafie, ale dopiero macierzyństwo udowodniło mi jak bardzo się myliłam. Teraz to dopiero mam wyzwania. I najważniejsze KOCHAM to. Kocham każdy dzień który udowadnia mi że mogę więcej, że każdy problem da się rozwiązać w ten czy inny sposób. Kolejna cecha której nauczyłam się przy dzieciach to pokora. Wiem kiedy trzeba poprosić o pomoc, kiedy trzeba w swoich planach uwzględnić działanie innych osób. Potrafię wszystko nawet przyznać się, że nie jestem doskonała.

  • Kasiek

    Hm cóż by docenił pracodawca
    -umiejetność opowiadania bajek- to na pewno się przyda na każdym stanowisku pracy
    – umiejętność przekonywania (wciskania kitu lub raczej udowadniania, że marchewka jest lepsza od czekolady) -cecha nieoceniona w przypadku stanowisk sprzedażowych
    – kreatywność w organizacji czasu stopień mistrzowski – czyli co zrobić gdy doba ma 24 godziny a ty masz zadań na co najmniej 48 i wszystkie ultra pilne.
    – znajomość języków wszystkim opcych no bo chyba jak ktos potrafi rozgrysc o co chodzi niemowlaków tlumaczacego coś w jego”języku” to rozgruzie nawet chiński.

  • Karolina

    Bycie mamą to świetny sposób pracy nad charakterem. Cierpliwość to cecha którą doskonale od 1,5 roku będąc mamą dwóch wspaniałych córeczek 1,5 roku i 0,5 🙂 oprócz tego dowiedziałam się że potrafię doskonale zorganizować sobie pracę w domu i nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych do zrobienia bo dla moich kochanych
    dziewczynek zrobię wszystko 🙂

  • Anna Tomaszewska

    Hehe, świetny tekst.
    A co bym napisała w CV?
    „Rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, na cuda trzeba poczekać ” (9 miesięcy )
    Bo dziecko jest cudem. Cudem życia, jego sensem, jego prawdą.
    PS. Mój pracodawca uważa, że dzieci są cudem. Stąd pomysł na tekst 😉

  • ASIA

    Kiedys jak jeszcze pracowalam bo teraz jestem w domu z trojka dzieci, kierowniczka powiedziala mi ze „daje mi awans bo wie ze taka matka z trojka dzieci se bardziej z wszystkim poradzi niz kobieta nie majaca dzieci” strasznie mnie wtedy dowartosciowala i ucieszylam sie ze ktos daje mi szanse.

    Pozdrawiam

  • Aleksandra

    Robienie kilku czynności na raz! Który pracodawca nie chciałby takiego pracownika, który wykonuje pracę za kilka osób? A skoro w domu potrafimy byc sprzątaczką , kucharką ( zawezajac – szeroko pojeta pomocą domową),pielęgniarką, kierowcą, sedzią sprawiedliwym rozwiązującym jakźe powazne konflikty bratersko – siostrzane , logistą i wieloma wieloma innymi „wykwalifikowanymi pracownikami” czYmze byłoby „odbebnienie” odpłatnie 8 godzin wykonując zaledwie ułamek z powyższego? ☺

  • Jowita

    Gdybym nie miała dzieci to bym uwierzyła. Uwierzyłabym jaki to ciężki los matki siedzącej w domu. Ale tak nie jest. Owszem bywają gorsze dni, ale wszystko co robisz robisz bo chcesz. I o wiele łatwiej się wstaje do dzieci niż do budzika. Więc z tą chwałą to też nie przesadzajcie!

  • Aleksandra Nebelska

    Pracodawca przede wszystkim doceniłby cierpliwość którą mamy muszą mieć bo bez niej ani rusz 🙂 . Pomysłowość która też jest potrzebna do wymyślania zajęć dzieciom które co chwile robiły by co innego 🙂 . Wytrwałość bo tylko mama da sobie rade bo mama musi dać radę 😉 . Robienie kilku rzeczy na raz bo nie każdy potrafi jeść pić kawę gotować obiad zajmować się płaczącym dzieckiem jednocześnie takie rzeczy potrafi tylko mama 🙂 . Kreatywność trzeba tak wszystko sobie zaplanować żeby na każdą rzecz starczyło czasu 😉

  • Aneta

    Moim zdaniem pracodawca doceniłby :
    radzenie sobie ze stresem,łatwość budowania nowych relacji interpersonalnych,przejawianie inicjatywy,zaangażować się w wykonywane obowiązki , cierpliwość , lojalność, być otwartym na wszelkie zmiany,charakteryzować się komunikatywnością,zaangażowanie,posiadać umiejętność podejmowania decyzji…:) Myśle że szef z takiego pracownika byłby bardzo zadowolony ! 🙂

  • Kamila Litka

    Jestem superbohaterem ( latam z prędkością światła , widzę przez ściany, wszelkie mocne duchy i strachy boja się mnie , zrobię obiad z 2-3 produktów dla calej rodziny i jeszcze cos zostanie w pustej lodowce, wielozadaniowość- projektowanie- wynalazca ( pojazd zbudowana z papieru, korków i słomki – jedzie i zajmuje na dlugi czas dzieci i dorosłych), pracuje na 200% ,krótka drzemka wystarczy aby zregenerować sily do pracy na etat, a nawet 2 i 3. Mama czarodziejka która buziakiem, dobrym słowem wyleczy kazda chorobę.to tylko niektóre z moich atutów, pozostałe mogę opisać na rozmowie kwalifikacyjnej.

  • Zwariowana Anka

    Wspaniały wpis! To taki mały hymn, niemal litania do Matki w Domu Siedzącej 😉 Jestem pierwszy raz tutaj – i od razu pod sporym wrażeniem! Na pewno zajrzę jeszcze.

    A skoro już jestem to chętnie odpowiem na pytanie konkursowe:

    Pracodawca powinien docenić WSZYSTKIE cechy jakie ma w sobie MAMA.
    Dla przykładu wymienię te najbardziej pożądane:
    wytrwałość w dążenie do celu – ciąża, poród, karmienie, usypianie
    wytrwałość – kolki, noce nieprzespane, skoki rozwojowe, ząbkowanie, bunt itd. itp.
    dostępność – 24 na dobę + nadgodziny
    pracowitość – w dzień i w nocy, w niedzielę i święta, w Andrzejki, w Sylwestra, po prostu zawsze!
    umiejętność zarządzania czasem – mama jest zawsze na czas, Cały Czas i poza czasem też jest
    znajomość języków obcych – hmmm co ono mówi? spytaj mamę!
    odpowiedzialność – mama ręczy zdrowiem i życiem własnym, ba całego miasta nawet 😉
    elastyczność – kto inny potrafi robić 5 rzeczy na raz trzymając dziecko na rękach?
    umiejętność radzenia sobie z konfliktami – przy 2 lub 3 dzieci … to PIKUŚ
    samodzielność – ehhhh niby jest przecież jeszcze ojciec ale no wiecie…
    konsekwencja w działaniu – liczę do trzech…
    lojalność – na mamę można liczyć zawsze
    gotowość do nauki i samorozwoju – bo kto wie co przyniesie jutro;)

  • Janek Zamoyski

    Ja podziwiam moją żonę za to, że wytrzymała tyle czasu w domu (rok) chociaż wiadomo, że łatwo Jej nie było. Starałem się wspierać Ją jak tylko mogłem – po powrocie z pracy zajmowałem się małym już do wieczora. Żonka już miała dosyć siedzenia w domu i wcale się nie dziwię. Po powrocie do pracy też nie było lekko, ale na szczęście już się wszystko unormowało 😉
    http://konkursomaniacy.pl

  • Anna Malec Pacek

    Dziękuję dziękuję DZIĘKUJĘ! Lov jaaa

  • Cześć!
    Chyba po raz pierwszy się tu wypowiem, chociaż podczytuję nierzadko ^^. I zanim odniosę się do wpisu (który nota bene sprowokował mnie do tego, by się wypowiedzieć), muszę napisać, że mimo nierzadkiego wrażenia, iż mijamy się w poglądach na pewne sprawy (chociaż nieszczególnie często to się zdarza), to jednak porywa mnie sposób w jaki piszesz. Nie chodzi o to, że piszesz z dystansem, choć tak się na pierwszy rzut oka wydaje, ale właśnie, że ten dystans jest pozorny i często mam wrażenie, że ten „udawany dystans” to wyrażenie emocji.

    A ten tekst poruszył mnie szczególnie. Nie ma w nim tego dystansu, tylko szczera pokora i próba wymuszenia na Czytelnikach zderzenia się z rzeczywistością. Większość ludzi już wie, że mama w domu nie „siedzi”, ale nadal nie ma nawet ułamka świadomości, „z czym to się je”. Ja się śmieję, że urodzenie dziecka, to naprawdę bułka z masłem w porównaniu z tym, co idzie potem. Jedno dziecko potrafi wyszkolić dorosłego, a co dopiero, kiedy dzieci jest więcej… Świetnie napisane, po prostu. Trafione w punkt.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia! 🙂

    PS. Od razu przypomniał mi się ten filmik. Myślę, że zgrywa się z Twoim wpisem:
    https://www.youtube.com/watch?v=HB3xM93rXbY

  • Ja jestem matką pozostającą w domu i do tej pory niewiele osób zdawało sobie sprawę z tego, jak to wszystko wygląda. Dopiero gdy mieli okazję pobyć z nami przez kilka dni zauważyli, że to wcale nie jest takie proste. Są osoby czytające mojego bloga, które zarzucają mi, że jestem „darmozjadem”, że „żeruję” na mężu i jego pieniądzach (skoro sama nie pracuję), że takie „życie housewife jest mega wygodne”. Ahh, jak niektórzy nie mają o niczym pojęcia! 🙂

  • marlenka

    Podziwiam takie kobiety, które chcą się poświęcić pracy w domu, ja bym za nic w świecie tak nie mogła. Co prawda byłam przez rok na macierzyńskim, ale ciezko mi było zajmowac się tylko maluchem. Przed ciążą pracowałam w Tivronie i kiedy poszłam na macierzynskie to serio mialam dość tego że byłam zależna finansowo od męża, wiec ugadałam się z pracodawcą, że będe pracować zdalnia. Mi się wydaje, że taka forma pracy to nie jest tylko sposób na zarabianie kasy, ale też dobra odskocznia od codzienności 🙂

  • Agnieszka Grzesiak-Wnuk

    od jedenastu lat jestem siedząca, mam syna z mpd i siedzę i siedzę tylko w domu 🙂 i już umówmy się pogodziłam się z moim siedzeniem w domu, ale dlatego ze mam wokół siebie takie same jak ja mamy siedzące w domu i dlatego, że potrafię dostrzec zawsze coś dobrego co wynika z tego mojego siedzenia 🙂 ale okazuję się, że z chaotycznej i bardzo nie poukładanej osoby stałam się mega zorganizowana i planująca to co trzeba 🙂 pozdrawiam wszystkie siedzące mamy, jestem z Wami 🙂

  • Ehh… i wszystko byłoby super gdyby nie umniejszanie pracy, którą się wykonuje w ciągu dnia „czym ty się w ogóle zajmowałaś cały dzień?”
    Gdy ojciec zostaje z dzieckiem to jest herosem a na matkę patrzy się jak na lenia, któremu nie chce się iść do pracy.

Facebook
Archiwa